Wróć   Forum Wizaz.pl > Zdrowie i Medycyna > Ginekologia

Notka

Ginekologia Wymiana doświadczeń, porady

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2006-02-03, 21:13   #1
arowww
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 133
GG do arowww Wyślij wiadomość przez MSN do arowww
Question Łyżeczkowanie po poronieniu?

Hej
zastanawiam sie od jakiegos czasu nad pewna rzeczą, pytanie to nie dotyczy mnie, poprostu cchciałabym wiedzieć i tyle. A chodzi mi o to: zastanawiam sie w jaki sposób lekarz usuwa obumarły płód, czyli jak kobieta poroni to jak wteyd lekarz usuwa tą niedoszłą ciąze? Jesli ktos wie to prosze o odpowiedz! Pozdrawiam
arowww jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-02-03, 21:33   #2
bergamia
Rozeznanie
 
Avatar bergamia
 
Zarejestrowany: 2005-12
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 717
GG do bergamia
Dot.: pytanie

Cytat:
Napisane przez arowww
Hej
zastanawiam sie od jakiegos czasu nad pewna rzeczą, pytanie to nie dotyczy mnie, poprostu cchciałabym wiedzieć i tyle. A chodzi mi o to: zastanawiam sie w jaki sposób lekarz usuwa obumarły płód, czyli jak kobieta poroni to jak wteyd lekarz usuwa tą niedoszłą ciąze? Jesli ktos wie to prosze o odpowiedz! Pozdrawiam
Jeśli kobieta poroni to płodu raczej już nie ma, ale trzeba oczyścić wnętrze macicy. Z tego co wiem (bo moja koleżanka poroniła) macicę się "łyżeczkuje" przyrządem wprowadzanym oczywiście przez szyjkę macicy. Wiem też, że jest inna metoda-farmakologiczna. Lekarz przepisuje leki które powodują obfite krwawienie i złuszczanie śluzówki macicy. To tyle jeśli chodzi o moją wiedzę w tej kwestii, mam nadzieję, że nie jest błędna. Pozdrawiam
bergamia jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-02-03, 21:39   #3
arowww
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 133
GG do arowww Wyślij wiadomość przez MSN do arowww
Dot.: pytanie

Dziekuje, chcialam poprostu wiedzieć, a o tym łyżeczkowaniu to juz słyszałam hmm tylko na czym to polega ?
arowww jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-02-04, 22:58   #4
zaneta01
Przyczajenie
 
Avatar zaneta01
 
Zarejestrowany: 2006-01
Wiadomości: 17
GG do zaneta01
Dot.: Łyżeczkowanie po poronieniu?

wlasnie niedawno przechodzilam luyzeczkowanie bo byla w 8 t.c i plod byl martwy akurat moj zabieg byl bardzo bolesny polega na wprowadzeniu przyrzadu tzw. lyzki do pochwy i wysciagnieciu zmarlego plodu wyczyszczenia macicy nastepnie lekarz wykonuje tak zwana wypananke zeby w srodku szybciej sie wszystko goilo.ja mialam znieczulenie czesciowe takze wszystko czulam-szczeze nie polecam nawet najgorszemu wrogowi!pozdrawiam
zaneta01 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-02-05, 12:44   #5
dr W.Kazimierak
Rozeznanie
 
Avatar dr W.Kazimierak
 
Zarejestrowany: 2005-10
Wiadomości: 559
Dot.: Łyżeczkowanie po poronieniu?

Od łyżeczkowania można odstąpić w przypadku poronienia zupelnego,
gdy w USG stwierdzi się, że po poronieniu macca jest pusta (rzadko, ale zdarza się).
Farmakologicznie tkanekjaja plodowego usunąc się nie da.
Zabieg wykonuje się zazwyczaj w krótkotrwałym znieczuleniu ogólnym dożylnym.
__________________
Dr Wojciech Kazimierak
www.twojginekolog.pl
tel. 0609 93 93 93 - sprawy pilne, umawianie wizyt
Leczenie nie może być bardziej uciążliwe od choroby
dr W.Kazimierak jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2008-09-18, 12:55   #6
madziwnia
Zakorzenienie
 
Avatar madziwnia
 
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Wiadomości: 6 101
Send a message via Skype™ to madziwnia
Dot.: Łyżeczkowanie po poronieniu?

Cytat:
Napisane przez zaneta01 Pokaż wiadomość
wlasnie niedawno przechodzilam luyzeczkowanie bo byla w 8 t.c i plod byl martwy akurat moj zabieg byl bardzo bolesny polega na wprowadzeniu przyrzadu tzw. lyzki do pochwy i wysciagnieciu zmarlego plodu wyczyszczenia macicy nastepnie lekarz wykonuje tak zwana wypananke zeby w srodku szybciej sie wszystko goilo.ja mialam znieczulenie czesciowe takze wszystko czulam-szczeze nie polecam nawet najgorszemu wrogowi!pozdrawiam
Ja tez miałam w 8 tyg łyzeczkowanie niedawno bo ciaza była martwa ale zabieg miałam pod całkowita narkoza znaczy spałam i żadnego wypalania nigdy nie słyszłąm nawet ze sie robi... jejku na jakiego ty lekarza trfaiłaś ze oni cie nie supali tylko musiałąs patrzec na to
__________________
Michalina ur. 1 kwietnia 2010 r.

Pola ur. 3 czerwca 2014!
madziwnia jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-12-11, 10:48   #7
pika87
Rozeznanie
 
Avatar pika87
 
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 849
Dot.: Łyżeczkowanie po poronieniu?

ja też miałam łyżeczkowanie pod krótkotrwałym znieczuleniem ogólnym więc nic nie widziałam i nie czułam. obudziłam się jak już było po wszystkim. zaraz po zabiegu czułam ból ale pielęgniarka dała mi środek przeciwbólowy i było ok ! a co do znieczulenia częściowego , to słyszałam od mojej cioci, że ona takie miała - ale to było 25 lat temu. może miałaś jakeś przeciwskazania do znieczulenia ogólnego
pika87 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-04-12, 13:15   #8
OnaMalinowa
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2008-05
Lokalizacja: z pokoju
Wiadomości: 9
Dot.: Łyżeczkowanie po poronieniu?

Miałam dwa łyżeczkowania. Pierwsze odrazu po poronieniu, a drugie dokladnie tydzien pozniej. Okazało się ze po pierwszym zostalo za duzo resztek, co groziło infekcją czy zapaleniem. Wiem, ze po takim zabiegu trzeba sie oszczedzac, nie dzwigac, nie przemeczac sie i nie przeziebic bo pozniej mozna miec problemy z zajsciem w ciaze. Po jakim czasie mozna stwierdzic ze tam w srodku wszystko sie juz ładnie zagoiło? Po jakim czasie zglosic sie do lekarza na kontrole?
OnaMalinowa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-04-12, 15:17   #9
Inez82
Raczkowanie
 
Avatar Inez82
 
Zarejestrowany: 2009-11
Lokalizacja: podkarpacie
Wiadomości: 93
GG do Inez82
Dot.: Łyżeczkowanie po poronieniu?

Cytat:
Napisane przez OnaMalinowa Pokaż wiadomość
Miałam dwa łyżeczkowania. Pierwsze odrazu po poronieniu, a drugie dokladnie tydzien pozniej. Okazało się ze po pierwszym zostalo za duzo resztek, co groziło infekcją czy zapaleniem. Wiem, ze po takim zabiegu trzeba sie oszczedzac, nie dzwigac, nie przemeczac sie i nie przeziebic bo pozniej mozna miec problemy z zajsciem w ciaze. Po jakim czasie mozna stwierdzic ze tam w srodku wszystko sie juz ładnie zagoiło? Po jakim czasie zglosic sie do lekarza na kontrole?
Zalecana jest kontrola po ok. trzech tygodniach, chyba, że wcześniej masz jakieś bóle lub bardzo obfite, "brudne"krwawienie.Po trzech tyg. powinien też już być wynik H-P i to z nim trzeba się zgłosić. Wtedy już powinno być też wszystko zagojone, chociaż plamienie może się utrzymywać nawet kilka tygodni. Ja miesiąc po łyżeczkowaniu zaszłam w ciążę
Inez82 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-08-02, 09:18   #10
kaleidoscope
Raczkowanie
 
Avatar kaleidoscope
 
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: wyspy
Wiadomości: 103
Dot.: Łyżeczkowanie po poronieniu?

Witam Dziewczynki!
Zwykle nie mam w zwyczaju pisać na forach, widzę też, że ten wątek nie jest już aktywny, jednak muszę dorzucić swoje pięć groszy na wypadek, gdyby ktoś (tak jak ja) szukał wiadomości, a w zasadzie opinii na temat łyżeczkowania, bo to co babeczki nieraz wypisują przyprawia mnie o ból głowy. Zachęcam też do dyskusji popartej AGRUMENTAMI jeśli ktoś nie zgodzi się z tym, co napiszę.
Chodzi o to, że co krok, na każdym forum trafiam na tekst w stylu "Po zabiegu łyżeczkowania nie należy zachodzić w ciążę wcześniej niż po 3 miesiącach, niektórzy lekarze zalecają 6 miesięcy, ale warto poczekać rok, bo po zabiegu macica to jedna wielka rana."
Zgadzam się z tym, po zabiegu łyżeczkowania macica jest w pewnym stopniu ranna, bezpośrednio po zabiegu, który polega na usunięciu worka płodowego i łożyska (w przypadku poronienia) oraz błony śluzowej macicy (poronienie + łyżeczkowanie terapeutyczne). Szyjka też potrzebuje nieco czasu po zabiegu, aby ponownie się obkurczyć, gdyż tuż przed nim zostaje otwarta, aby lekarz mógł dostać się do jamy macicy. Sam zabieg powinien być przeprowadzony w znieczuleniu ogólnym, jeśli nie ma przeciwwskazań zdrowotnych.
Ale do rzeczy. Nigdy nie uwierzę, że u zdrowej kobiety w wieku rozrodczym regeneracja macicy wymaga tak długiego czasu o jakim trąbią na wszystkich forach. A czemu?
1. Łyżeczkowanie jak sama nazwa wskazuje, polega na usuwaniu zawartości jamy macicy przy pomocy łyżek A NIE NOŻA, więc nikt jej nie kroi, powstają na pewno ranki, bo macica jest wrażliwa,a zabieg polega na skrobaniu, ale nie dramatyzujmy, bo jest wykonywany przez lekarzy a nie rzeźników
2. Gojenie rany - objawem rany jest krwawienie, które po łyżeczkowaniu trwa kilka do kilkunastu dni, kwestia indywidualna, później przechodzi w palmienie, które z czasem ustaje.
3. Dla organizmu łyżeczkowanie jest sygnałem, że zaczyna się nowy cykl (ł. terapeutyczne) lub ciąża się skończyła (poronienie) a to zawsze oznacza jedno, układ hormonalny rusza i przygotowuje ciało do tego, do czego zostało stworzone przez naturę, a więc do ciąży, czyli następuje po krwawieniu faza folikularna, owulacja (choć po zabiegu podobno nie zawsze zakończona sukcesem), faza lutealna i w końcu miesiączka. Oczywiście jest to wielkie uproszczenie, jak wiadomo każdy organizm jest inny i ustala swój rytm powrotu do równowagi, jednemu zajmie to 4 tygodnie, innemu kilka miesięcy, a jeszcze inny nie poradzi sobie bez wsparcia hormonalnego.
4. Połóg. Tak, mam na myśli połóg po porodzie, takim prawidłowym porodzie po 9-miesięcznej ciąży, gdyż nie raz spotkałam się na forach z opinią, że łyżeczkowanie tak samo nadwyręża narządy rodne jak poród. Ale jak to jest możliwe? Do porodu organizm przygotowuje się przez ok. 40 tyg., przez większość tego czasu macica rozciąga się, narządy wewnętrzne przemieszczają.
Co się dzieje po porodzie? Każdy wie, że następuje połóg, ale co to jest i jakie są jego etapy? Proponuję poszukać wiedzy na ten temat, przedstawię tylko zwięźle kolejne etapy, zwróćcie uwagę na czas trwania poszczególnych faz powrotu do normalności
-
Poniższy cytat pochodzi z http://isr.atspace.com/r7/p1/p1.htm
Jama macicy po porodzie jest jedną wielką raną. Jednak błona śluzowa macicy szybko się odradza, regeneruje - a ten proces odnowy trwa do około 14 tygodnia połogu.
Odchody połogowe - jest to tzw. wydzielina przyranna, w skład której wchodzą: elementy krwi, strzępki nabłonka i śluz. Charakter odchodów zmienia się wraz ze stopniowym procesem gojenia się rany macicy. Wyglądają one następująco:
  • 1 -3 dni mają one charakter krwisty
  • 5 -6 dni mają one charakter różowo-brązowy
  • 10 -14 dni - są surowiczo-białawe (większa ilość leukocytów)
  • do około 4 tygodnia - surowiczo-wodniste
  • 4 -6 tydzień - stopniowe zanikanie odchodów.
Co się dzieje z macicą - macica ulega procesowi tzw. inwolucji (zmian wstecznych). Bezpośrednio po porodzie, znajduje się na wysokości pępka lub nieco poniżej (1 -2cm) i waży 1000 g.
W ciągu najbliższych dziesięciu dni stopniowo zmniejsza się i obkurcza - średnio dziennie o 1 cm. Około dziesiątego dnia właściwie chowa się pod spojeniem łonowym. Zmniejszenie ogólnej masy i rozmiarów powoduje, że około 6 tygodnia macica wraca najczęściej do swojej wagi z przed ciąży tzn. 50 -70 g.

Nie wiem, jak można porównać zabieg łyżeczkowania do porodu, przecież jest to zabieg przez ginekologów uznawany za najprostszy i to nie bez powodu. Poród a abrazja to dwie różne bajki. Jeśli łyżeczkowanie następuje po poronieniu we wczesnej ciąży (1szy trymestr) macica nawet nie zdążyła się za bardzo powiększyć, powrót do normalnych rozmiarów następuje w mgnieniu oka
Kochane, straaaaasznie się rozpisałam, przepraszam najmocniej mogłabym tak pisać i pisać, bo ciągle trafiam na te irytujące teksty o ciężko rannej macicy, gdyby faktycznie macica była w tak opłakanym stanie przez 3 miesiące po zabiegu to krwawiłaby przez cały ten czas...
Niestety straciłam wyczekiwane maleństwo i mam za sobą ten zabieg. Na początku miałam doła, ale zaczęłam szukać informacji i doszłam do wniosku, że nie można wierzyć w coś, pod czym wiele osób się podpisuje a nikt nie potrafi udowodnić, że ma rację
Rozmawiałam z moim lekarzem, widział przypadki ciąż po pierwszej miesiączce po łyżeczkowaniu, które przebiegały bezproblemowo, widział też kobiety które zaszły po odczekaniu półrocznej przerwy i niestety miały powtórkę z rozrywki, pt. poronienie....
Osobiście znam dziewczynę, która zaszła w ciążę niecałe dwa miesiące po porodzie, ma dwoje super dzieciaków i dwie bezproblemowe ciąże na koncie
A więc dla wszystkich tych dziewczyn, jeśli lekarz powie Wam, że macie tyle a tyle czekać, zapytajcie konkretnie DLACZEGO? Nie odpuszczajcie, nie róbcie z lekarzy guru, oni są ludźmi wykształconymi po to, aby nam pomóc, kobieta która chce mieć dziecko, a hamuje ją lekarz, mówiący "tak bo tak" nie argumentując swojej rady w sensowny sposób, może naprawdę popaść w depresję. Nie wiem, jak Wy, ja nie jestem kobietą, dla której argument, że przez 3 mieś. macica to jedna wielka rana, jest wiarygodny. ABSOLUTNIE nie zachęcam NIKOGO do pojęcia starań zanim lekarz zapali zielone światło, bo przecież trzeba jeszcze pamiętać o tym, że każdy organizm to indywiduum, każdy potrzebuje swojego czasu, aby odzyskać balans hormonalny, balans psychiczny, śmiem jednak twierdzić, że etap gojenia ran fizycznych jest tym najmniej skomplikowanym w procesie przygotowywania się do ciąży po łyżeczkowaniu
Wiem, że zaraz znajdą się osoby twierdzące, że po zabiegu ściana macicy może nie wytrzymać ciąży - bzdura kochane, ściany macicy w prawidłowo wykonanym zabiegu nikt nie narusza, usuwa się tylko jej wierzchnią warstwę, czyli endometrium, które zaczyna się odbudowywać już po paru dniach, poza tym w przypadku zajścia w ciążę organizm robi wszystko, żeby ją utrzymać, szaleją hormony, jednym z ich zadań jest pogrubienie endometrium i ściany macicy - to się dzieje w ciąży Zachęcam do poszukania informacji na temat macicy w ciąży...
Mój lekarz powiedział, że możemy zacząć starania po pierwszej miesiączce po łyżeczkowaniu, bo nie ma gwarancji że czekanie cokolwiek zmieni, wg. niego co ma być to będzie, a statystyki są jednoznaczne i absolutnie nie stanowią podstaw do tego, żeby komukolwiek mógł zakazać ciąży zaraz po zabiegu. Od krwawienia po łyżeczkowaniu do miesiączki mija przeważnie 4-6 tyg. przyjmijmy, że 4, dodajmy dwa (czasem więcej) do kolejnej owulacji, co daje 6 (kto pamięta ile trwa połóg, a więc gojenie macicy po porodzie?), jeśli w tym momencie zachodzi do zapłodnienia, rusza machina ciążowa, organizm przygotowuje się do przyjęcia zarodka, pogrubia endometrium, logiczne jest, że jeśli nie jest jeszcze gotowe, to po prostu nie dojdzie do zagnieżdzenia A jak wiadomo od momentu zapłodnienia do chwili zakończenia procesu zagnieżdżenia mija ok. 2 tyg., co daje nam 8 tygodni od łyżeczkowania do zagnieżdżenia i to po najmniejszej linii oporu, bo przeważnie trwa to jednak dłużej Mnie żaden lekarz nie przekona, że to nie wystarczy, żeby organizm mógł przygotować się fizycznie.
Przygotowania do kolejnej ciąży należy zacząć przede wszystkim w głowie, po poronieniu pogodzić się ze stratą, nastroić pozytywnie, obserwować swój organizm, i nie zapominać, że obok równowagi emocjonalnej należy dać sobie czas również na odzyskanie równowagi hormonalnej

Wiem, że mój elaborat to przegięcie ale ja się zazwyczaj nie odzywam, ale jak już coś powiem, to

Kochane, bądźcie w kontakcie ze swoimi lekarzami, słuchajcie ich rad, bo po to są aby nam ich udzielać, ale pamiętajcie, że macie prawo zadawać pytania i obowiązkiem lekarza jest udzielenie odpowiedzi, nawet jeśli miałby Wam streścić podręcznik medycyny Jeśli nie chce odpowiedzieć, to albo ma Was za głupie (brak szacunku), albo jest leniwy (po co komu leniwy lekarz?), albo sam nie wie, co gada (więc czemu nazywa siebie lekarzem?). Jeżeli lekarz nie spełnia Waszych oczekiwań, zmieńcie go! Nie oszukujmy się, spora część lekarzy jest zmanierowana i to nasza wina, kobiety idą, tulą uszy kiedy pan doktor powie proszę mnie słuchać jestem lekarzem, a potem wracają sfrustrowane do domu i wykrzykują złość na forach
... albo powtarzają coś co usłyszały, a czego im nie wyjaśniono. Każdy przypadek jest inny.

Ściskam mocno wszystkie mamusie Aniołków, i trzymam kciuki, żeby wszystkim nam udało się w końcu przytulić swoje własne maleństwo i przepraszam za długość mojego wywodu, a za razem gratuluję wytrwałości, jeżeli ktoś dobrnął do jego końca, zapewniam to tylko wierzchołek góry lodowej Powodzenia!

kaleidoscope jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-12-25, 20:36   #11
smerfeta901
Rozeznanie
 
Avatar smerfeta901
 
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 514
Dot.: Łyżeczkowanie po poronieniu?

Witam, ja też miałam łyżeczkowanie w 7 t.c moja ciąża się nie rozwijała zabieg odbywał się pod narkozą więc nic nie widziałam ani nie czułam dopiero gdy zaczełam się budzić bardzo bolał brzuch eh...Czy później będę mogła zajść w ciąże czy będę miała trudności?
W marcu minie już rok od zabiegu ale nadal mi jest ciężko zapomnieć o tym co się stało ...;(
__________________
"Chcę do jednego miejsca na ziemi, gdzie problemy przestają mieć znaczenie"



smerfeta901 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-02-17, 22:07   #12
Teresa Irenka
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 1
Dot.: pytanie

Witajcie ja w maju miałam umarły zarodek i lekarz dał mi tabletkę na poronienie potem miałam zabieg łyżeczkowania czyli oczyszczenia macicy pod narkoza myślałam że nic mnie nie spotka już a tu dopiero zaczęło się ból silny fizyczny i psychiczny do tej pory jak patrze na czyjeś dzieci to płaczę i myślę że moje dziecko miało 5 miesięcy gdyby żyło .nikt z rodziny nie rozumiał mnie i mojego cierpienia nawet maż dlatego pisze tu by ulżyc w smutku staramy sie 8 miesiecy o kolejne dziecko ale nic nie ma ;[[
Teresa Irenka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-02-22, 20:59   #13
kaskaderka
Rozeznanie
 
Avatar kaskaderka
 
Zarejestrowany: 2009-04
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 908
Dot.: Łyżeczkowanie po poronieniu?

Ja poroniłam w 12tyg. martwą ciążę od 5-ciu tyg. Zarodek poroniłam przy krwawieniu,zabieg czyszczenia macicy miałam na głupim jasiu,jakiś koszmar,bo wszystko czułam,może nie bolało bardzo ale czułam i pamiętam,że pytałam kiedy koniec...Potem przez pare dni nie umiałam chodzić Lekarz powiedział,że musimy odczekać rok z następną dzidzią ale po trzech m-ach wpadliśmy,bo pękła nam gumeczka Ciąża przebiegła bez problemów,dzidzia urodziła się zdrowa ale w trakcie porodu nie chciało mi się odkleić łożysko(ponoć dlatego,że macica po poronieniu się nie wygoiła) i znowu mnie wyskrobali na głupim jasiu Było to 17 lat temu więc może inne czasy i teraz łyżeczkują pod narkozą,mam nadzieję,bo na głupim jasiu to rzeźnia jest jakaś Byłam młoda,potulna i nic nie wiedziałam ale teraz w życiu nie zgodziłabym się na to choćby nie wiem co
__________________
Konto nieaktywne-wtajemniczeni wiedzą

kaskaderka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-02-23, 19:35   #14
inc0rrect
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 4 292
Wpisy w blogu: 1
Dot.: Łyżeczkowanie po poronieniu?

co do głupiego jasia nadal sie to praktykuje
przynajmniej w moim szpitalu

Ale może już w lepszych placówkach są zmiany.
inc0rrect jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-09, 12:24   #15
evitka85
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 11
Dot.: Łyżeczkowanie po poronieniu?

Poroniłam w 9 tc, miałam wykonywany zabieg łyżeczkowania pod narkozą. Trwał 15 minut, po przebudzeniu nic mnie nie bolało. Krwawiłam jeszcze przez tydzien.
evitka85 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-09, 13:02   #16
myszor75
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2011-03
Wiadomości: 1
Dot.: Łyżeczkowanie po poronieniu?

Hej. Ja mialam lyzeczkowanie w 11 tyg. ciazy w pelnej narkozie po tym jak ginekolog stwierdzil, ze ciaza sie nie rozwija. W pierwszym cyklu po stracie zaszlam w ciaze jednak sie nie udalo. W 6 tyg. plamienia a po tygodniu poronilam. Tym razem nie musialam byc lyzeczkowana. Minely od tego czasu dwa tygodnie. Teraz poczekam dwa cykle z nastepnymi staraniami.
myszor75 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-25, 19:54   #17
Pchlitarg
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 17
Dot.: Łyżeczkowanie po poronieniu?

Przede wszystkim Kaleidoscope dziękuję za Twój wpis,bardzo mi pomogłaś.Witam wszystkich.Wyłyżeczkowali mnie 9 dni temu.Od poczatku ciąży czułam się źle,bolało mnie podbrzusze i w 6 tyg w związku z tym zostałam skierowana na usg dopochwowe.Jak się później okazało zaraz po(?)moje Maleństwo umarło.W 11 tyg ciąży po niewielkim plamieniu pojechałam do szpitala .O 21-wszej straszawy lekarz zapytał czy jestem na czczo(szok-babka w ciąży...na czczo) i zrobił mi usg -dopochwowe.Trwało to jakies pół godziny...dla mnie wieczność, stwierdził,że nie ma czynności serca a ciąża ma 6 tyg.Ja ,że to niemożliwe bo ma 11 tyg.On,że jutro rano powtórzą usg.Niespokojna zostałam skierowana do sali z dwiema ciężarnymi ,którym 3 razy dziennie robiono ktg(po pół godziny słyszałam bicie serduszek ich dzieci) i tak przeleżałam do rana.Rano przyszła do mnie położna i dała do podpisu papierek.W związku z tym ,że umiem czytać i nauczyłam się studiować wszystko zanim cokolwiek podpiszę doczytałam się ,że podpisuję zgodę na aborcję a przecież nie było 100% pewności wieczorem...ok.12-tej...miałam powtórne usg .Tym razem szybko.Młodszy lekarz stwierdził ,ze faktycznie ciąża obumarła.Kazali czekać na zabieg łyżeczkowania w sali.Powiedział tylko ,że z następnym maleństwem mam poczekać jakies 6 m-cy.Po kilku godzinach ,kolejnych badaniach ktg moich współlokatorek.... zabrano mnie na zabieg ,który trwał zaledwie 15 minut po znieczuleniu ogólnym.Przewieziono mnie na salę i dostałam lek i zastrzyk przeciwbólowy.Tę noc przespałam- to chyba wynik narkozy.Łzy i niemoc były straszne ale najgorsze to uspokajające ICH MATKI bicie serduszek maluszków...Tuż przed obiadem dostałam wypis.Nie mogę narzekać na personel,bo wszyscy bez koniaków i kaw oraz innych czekoladek byli uprzejmi i mili jednak leżenie na sali z ciężarnymi po tym jak mojego Maluszka juz nie było to najgorsza rzecz jaką przeżyłam w życiu.Nie zamierzam czekać pół roku na kolejne starania się o dziecko.Mam 35 lat.To była moja pierwsza ciąża.Czytałam mnóstwo artykułów na ten temat i sugeruję się tym co zalecają lekarze angielscy,norwescy czy duńscy.Nie czekać jeżeli nie ma komplikacji.Nikomu tak szczegółowo TEGO nie opisałam.Wybaczcie ,że potraktowałam Was jak najlepszą przyjaciółkę.Uśmiechnijmy sięP.s. Moja przyjaciółka po tym poronieniu powiedziała mi(bo wie) ,że zaraz będę chciała mieć kolejnego brzdąca.Postukałam się tylko w czoło a jednak-myliłam się ...dalej boli mnie strasznie dusza ale...mój mężczyzna przyjeżdża za 3 tyg i ustaliliśmy już ,że zaczynamy się starać od razu ŻYCZCIE MI POWODZENIA

Edytowane przez Pchlitarg
Czas edycji: 2011-03-25 o 20:00
Pchlitarg jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-28, 16:30   #18
ali7222
Przyczajenie
 
Avatar ali7222
 
Zarejestrowany: 2011-03
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
Wiadomości: 3
Dot.: Łyżeczkowanie po poronieniu?

Pchlitarg serdecznie wspólczuję i zyczę Ci powodzenia. Dokładnie przeszłam to samo 18 dni temu, dlatego wiem co przeżywasz..Też położono mnie - kobietę, która przyszła poronic- na sali z brzuchatymi mamusiami, zero jakiegoś taktu ,współczucia ze strony personelu szpitala. leżałam cicho w kąciku i płakałam, koszmar. Do tej pory trudno mi sie pozbierać.. Pozdrawiam
ali7222 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-29, 00:04   #19
Pchlitarg
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 17
Dot.: Łyżeczkowanie po poronieniu?

Ali ...i nikt, kto tego nie przeżył nas nie zrozumie...Trzymaj się ciepło ,ja staram się żyć dalej chociaż nie wychodzi mi to za bardzo...

Edytowane przez Pchlitarg
Czas edycji: 2011-03-29 o 10:17
Pchlitarg jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-30, 17:32   #20
dolores27
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2006-07
Wiadomości: 7
Dot.: Łyżeczkowanie po poronieniu?

dziewczyny, przeszłam ten zabieg nie dawno...bo wczoraj, czemu piszę...żebyście się nie bały, bo zostałam otoczona bardzo dobrą opieką w szpitalu na dyrekcyjnej we Wrocławiu. Zabieg przy znieczuleniu ogólnym. Na sali leżałam z chorymi, czasami ciężarnymi, ale z większymi problemami...Więc nie była to patologia ciąży, ale ginekologia operacyjna. Lekarze byli życzliwi, troskliwi, wszystko tłumaczyli i o wszystko się pytali. To straszne co nam się stało...więc nie ma tu o czym mówić, ale musimy wierzyć że się uda i że urodzimy zdrowe dzieci
życzę dużo wiary...i trzymam kciuki, za siebie i za Was
dolores27 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-30, 20:26   #21
Pchlitarg
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 17
Dot.: Łyżeczkowanie po poronieniu?

...wzajemnie...
Pchlitarg jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-06-11, 20:07   #22
ewabn
SPAMER
Nieopłacona reklama
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 3
Wink Dot.: Łyżeczkowanie po poronieniu?

Witam was dziewczyny . Przeczytałam parewaszych wypowiedzi które skłoniły mnie do napisania wam że ja również poroniłam pierwszą ciążę niestety również nie ominęła mnie skrobanka z tym że ja nie miałam żadnych bóli nic co by zapowiadało poronienie a wszystko wszytkim zaczęłam krwawic a i tak nic nie czułam jedynie pielęgniarka zapytała mnie jak się czuje bo wyglądałam jak śmierc podobno a ja czułam sie fantastycznie ale cóz

chciałam wam powiedziec a propo kolejnej próby zajscia w ciaży a więc
strciłam kruszynke w maju a w listopadzie byłam juz w drugiej ciazy i dziś mam 2-letniego kochanego łobuziaka a ponadto 8-miesieczna córcie wiec dziewczyny nic sie nie martic głowa do góry i walczcie o skarby których nic ani nikt nam nie zastąpi!!!!!! Powodzenia
ewabn jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-02, 20:41   #23
aanitkaa
Zadomowienie
 
Avatar aanitkaa
 
Zarejestrowany: 2007-02
Wiadomości: 1 487
Dot.: Łyżeczkowanie po poronieniu?

Cytat:
Napisane przez Pchlitarg Pokaż wiadomość
.Niespokojna zostałam skierowana do sali z dwiema ciężarnymi ,którym 3 razy dziennie robiono ktg(po pół godziny słyszałam bicie serduszek ich dzieci) i tak przeleżałam do rana.
Łzy i niemoc były straszne ale najgorsze to uspokajające ICH MATKI bicie serduszek maluszków...Tuż przed obiadem dostałam wypis.Nie mogę narzekać na personel,bo wszyscy bez koniaków i kaw oraz innych czekoladek byli uprzejmi i mili jednak leżenie na sali z ciężarnymi po tym jak mojego Maluszka juz nie było to najgorsza rzecz jaką przeżyłam w życiu.

mój mężczyzna przyjeżdża za 3 tyg i ustaliliśmy już ,że zaczynamy się starać od razu ŻYCZCIE MI POWODZENIA
Poroniłam 1,5 tyg temu w 7t.c. też położyli mnie z ciężarnymi na sali i też musiałam słuchać serduszek ich dzieci ale dla mnie to nie było takie straszne najgorsze było to jak pielęgniarki po odłączeniu ich od ktg wychodziły i mówiły "spijcie spokojnie z waszymi maleństwami jest wszystko ok" jak to usłyszałam a wiedziałam już że moje maleństwo już umarło to rozryczałam się odrazu to było okropne...
albo wieczorem lekarka na obchodzie pyta mi się czy sie dobrze czuje bo jakaś taka blada jestem i zapłakana pielęgniarka jej na to ze jestem po zabiegu a ona na to że wie o tym -myślałam ze tą lekarkę rozniosę...

w przyszłym tygodniu mam odebrać wynik histopatologii powiedzcie mi czy dowiem sie z niego jaka była przyczyna poronienia , czy ja w jakiś sposób zawiniłam??
__________________
Z czasem słowa stygną, więc odświeżaj je....



aanitkaa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-03, 05:50   #24
Mlebidakin
Zakorzenienie
 
Avatar Mlebidakin
 
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 5 615
Dot.: Łyżeczkowanie po poronieniu?

Cytat:
Napisane przez aanitkaa Pokaż wiadomość
Poroniłam 1,5 tyg temu w 7t.c. też położyli mnie z ciężarnymi na sali i też musiałam słuchać serduszek ich dzieci ale dla mnie to nie było takie straszne najgorsze było to jak pielęgniarki po odłączeniu ich od ktg wychodziły i mówiły "spijcie spokojnie z waszymi maleństwami jest wszystko ok" jak to usłyszałam a wiedziałam już że moje maleństwo już umarło to rozryczałam się odrazu to było okropne...
albo wieczorem lekarka na obchodzie pyta mi się czy sie dobrze czuje bo jakaś taka blada jestem i zapłakana pielęgniarka jej na to ze jestem po zabiegu a ona na to że wie o tym -myślałam ze tą lekarkę rozniosę...

w przyszłym tygodniu mam odebrać wynik histopatologii powiedzcie mi czy dowiem sie z niego jaka była przyczyna poronienia , czy ja w jakiś sposób zawiniłam??
nic nie zawiniłaś - najlepiej teraz zrób badania na tarczycę, mojemu dzidziusiowi serduszko przestało bić w 7tc i sie okazało, że to przez traczycę, nic się nie martw, idź do lekarza, a jak nie da skierowania na badania to przebadaj się prywatnie
Mlebidakin jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-03, 23:23   #25
Pchlitarg
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 17
Dot.: Łyżeczkowanie po poronieniu?

Nic nie zawiniłaś kochana...tak bywa.Ja dotąd "nie zaszłam" ale mam nadzieję...chociaż coraz mniejszą...Nie mam celu w życiu,nie mam planów ...zapisałam się na studia...a co będzie to będzie-inaczej zwariujęPowodzenia KOBIETKI
Pchlitarg jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-04, 15:09   #26
aanitkaa
Zadomowienie
 
Avatar aanitkaa
 
Zarejestrowany: 2007-02
Wiadomości: 1 487
Dot.: Łyżeczkowanie po poronieniu?

dzięki dziewczyny ale cały czas chodzi za mną takie poczucie że coś zrobiłam nie tak...

---------- Dopisano o 16:09 ---------- Poprzedni post napisano o 16:06 ----------

jutro prawdopodobnie odbiore wynik z ktorym odrazu popędzę do lekarza może dowiem się dlaczego
__________________
Z czasem słowa stygną, więc odświeżaj je....



aanitkaa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-04, 17:00   #27
Mlebidakin
Zakorzenienie
 
Avatar Mlebidakin
 
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 5 615
Dot.: Łyżeczkowanie po poronieniu?

Cytat:
Napisane przez aanitkaa Pokaż wiadomość
dzięki dziewczyny ale cały czas chodzi za mną takie poczucie że coś zrobiłam nie tak...

---------- Dopisano o 16:09 ---------- Poprzedni post napisano o 16:06 ----------

jutro prawdopodobnie odbiore wynik z ktorym odrazu popędzę do lekarza może dowiem się dlaczego
przygotuj sie, że wyniki nic nie wykażą i trzeba bedzie robic dalsze badania
Mlebidakin jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-04, 17:20   #28
Messuah
Agencja Spamu - Nie stać nas na reklamę, więc spamujemy!
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 894
Dot.: Łyżeczkowanie po poronieniu?

u mnie 1o tydzien diagnoza pusty pecherzyk plodowy

radzilam sie dwoch lekarzy

pierwszy lyzeczkowanie

drugi poczekac

i poczekalam po dwoch tyg od diagnozy w ciagu kilku dniu samo wszystko ze mnie zeszlo kawalkami ( domu)

robilam przy okazji badania czy nie mam stanu zapalnego i usg - wszystko czysto

rowno po 28 dniach dostalam okres i w tym okresie tak jak stwierdzil drugi lekarz jeszcze moze sie oczyszczak i byl jaden maly kawalek

potem znowu okres po 28 dniach juz normalny

ciesze sie ze nie zgodzilam sie na lyzeczkowanie i natura zrobila swoje
Messuah jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-04, 17:23   #29
Mlebidakin
Zakorzenienie
 
Avatar Mlebidakin
 
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 5 615
Dot.: Łyżeczkowanie po poronieniu?

Cytat:
Napisane przez Messuah Pokaż wiadomość
u mnie 1o tydzien diagnoza pusty pecherzyk plodowy

radzilam sie dwoch lekarzy

pierwszy lyzeczkowanie

drugi poczekac

i poczekalam po dwoch tyg od diagnozy w ciagu kilku dniu samo wszystko ze mnie zeszlo kawalkami ( domu)

robilam przy okazji badania czy nie mam stanu zapalnego i usg - wszystko czysto

rowno po 28 dniach dostalam okres i w tym okresie tak jak stwierdzil drugi lekarz jeszcze moze sie oczyszczak i byl jaden maly kawalek

potem znowu okres po 28 dniach juz normalny

ciesze sie ze nie zgodzilam sie na lyzeczkowanie i natura zrobila swoje
powiem szczerze ze żałowałam ze nie poczekałam na samooczyszczenie, zwłaszcza ze dzien przed terminem łyżeczkowania poroniłam
Mlebidakin jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-04, 17:29   #30
Messuah
Agencja Spamu - Nie stać nas na reklamę, więc spamujemy!
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 894
Dot.: Łyżeczkowanie po poronieniu?

ja czekalam 2 tygodnie od diagnozy

lekarz powiedzial do mnie ze jesli nie mam silnych boli (mialam tylko skurcze jak cholera jak to ze mnie wychodzilo ale powiem szczerze ze spokojna atmosfera w domu robi swoje i nie bylo tak zle, nawet poskakalam troche po mieszkaniu i poszlo ) ani gorączki ani zlego samopoczucia to moge czekac ile wlezie

sam zdiagnozowal ze do miesiaca samo sie oczysci poszlo po dwoch

drugi lekarz odradzal mi lyzeczkowanie z takiego wzgledu ze moga byc urazy miechaniczne jezeli ktos robi to nieprecyzyjnie a potem zrosty itp po drugie to jest szok dla organizmu (farmakologiczne otwarcie szyjki itp.)

kobitki poczekajcie troche zanim zdecydujecie sie na lyzeczkowanie

tez slyszalam ze po poronieniu samoistnym lekarze robia lyzeczkowanie zeby dokonczyc to co zostalo do oczyszczenia mi lekarz kazal poczekac do drugiego okresu i wtedy tez troche ze mnie zeszlo a potem juz nic, okres jak w zegarku

Edytowane przez Messuah
Czas edycji: 2011-09-04 o 17:31
Messuah jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Ginekologia


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 19:02.

Wizaz.pl - Polityka poufności - Warunki dostępu - Góra



Ukryj