Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Meteorites (Puder w kulkach - pierwsza wersja)

Meteorites (Puder w kulkach - pierwsza wersja)

Średnia ocena użytkowników: 4,1 /5

Kategoria
Marka
Pojemność 33 g
Cena 185,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Pierwsza wersja, legendarnego i kultowego już pudru w kulkach. Świetnie poprawia koloryt cery. Delikatne, błyszczące drobinki rozświetlają ją, dzięki czemu twarz "żyje" i nigdy nie wydaje się płaska. Różnokolorowe pereki przyciągają światło, modelują rysy i perfekcyjnie wykończają makijaż. Bardzo wydajny, o pięknym zapachu.
W stałej ofercie dostępne są trzy wersje kolorystyczne: 01 Mythic, 02 Pink Fresh, 03 Beige Chic.

Recenzje 247

Średnia ocena użytkowników: 4,1 /5

2 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Jest tyle lepszych

Strasznie mnie wkurza wmówiony fenomen tego kosmetyku. Używałam setek podobnych, i meteoryty są daleko w tyle. Zwykłe suche kule, mają rozświetlać ale są zbyt brokatowe, niby drobne, niby nie widać ale jak widać to sylwester. Ani nie dają koloru, poświaty. Nie robią też tego co puder powinien. Nie robią niczego. Przereklamowane, drogie. Wyceniłabym je może na 20zł. Ale nie ma to jak ładna blacha, magiczna nazwa i głerlain

Używam tego produktu od: Dłużej niż miesiąc
Ilość zużytych opakowań: 1

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Nic tych kulek nie przebije...

Rewelacyjne pod każdym względem.
Plusy:
+matuje i rozświetla jednocześnie,
+to chyba najbardziej wydajny kosmetyk świata,
+piękne opakowanie,
+fajne kolory kuleczek,
+ładny zapach,
+przedłuża trwałość podkładu.
Minusy: brak.

Używam tego produktu od: 4 lat
Ilość zużytych opakowań: jedno opakowanie które starczyło na parę lat

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

lepsze niż nowe

Oceniam kosmetyk, którego używałam lata temu w kolorze Mythic. Meteoryty nie były szczególnie zachwycające, ale wtedy nie miały zbyt silnej konkurencji i trudno było zrobić sobie nimi krzywdę. Dawały ładny matowy efekt, a jednocześnie ładnie odbijały światło, dzięki czemu osiągało się dużo lepszy efekt, niż płaskim pudrem. Opakowanie było kiepskie, ale mozaika była dużo ładniejsza niż obecne puszki. Moim zdaniem zawartość i kolory też były ciekawsze od obecnych.

Miałam je też w wersji w kompakcie, ale puder znikał w zastraszającym tempie i słabo sprawdzał się w roli kompaktu do torebki; wolę mieć produkt, który przykryje ewentualne niespodzianki czy zamaskuje zmęczenie - tu jestem zwolenniczką pudru w kompakcie Chanel.

Wersja meteorytów Pearly Touch Voyage Powder też nie przypadła mi do gustu. Jakoś nie dostrzegałam efektów i w końcu zaczęłam go używać odkręcając opakowanie i traktując go jako cień bazowy.... brudząc przy okazji wszystko w około.

Stare meteoryty w porównaniu do nowej wersji i edycji limitowanych były dużo lepsze.

Używam tego produktu od: nie pamiętam
Ilość zużytych opakowań: jedno całe

Manicure - kolorowy french

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

nie dziwię się, że ewoluowały

Swoją starą wersję numer 01 Mythic nabyłam przez allegro 2 tygodnie temu. Pierwszą rzeczą rzucającą się w oczy po otwarciu i wyjęciu puszka zabezpieczającego był jego kolor...Cały puszek był różowy. Biorąc pod uwagę kolor zielony, fioletowy jakieś jasne i różowe to byłam zaskoczona, że ten różowy jest dominujący. Nałożyłam pędzlem na całą twarz zmieszane kolory i stałam się... różowa. Dobrze, że to był wieczór a ja nie planowałam wyjścia między ludzi - od wieczornego zmycia makijażu dzieliły mnie tylko 3 godziny.
Jeszcze tego samego wieczoru odjęłam wszystkie różowe kulki i przełożyłam je do innego opakowania (swoją drogą to cieszę się, że dałam im szansę, bo na ogół to natychmiast wyrzucam zbędne rzeczy). Pozostawione kulki pięknie matują moją tłustą skórę i zarazem zostawiają piękny połysk. Generalnie uważam Meteoryty za udany zakup za każdym razem...Nie widzę wielkiej różnicy między kolorem 01 Mythic w starej wersji a 01 Teint Rose w nowej wersji - obie pięknie migocą na skórze. I efekt najbardziej zadowalający jest albo w słonecznym świetle albo w sztucznym. W zwykłu zimowy pochmurny dzień nie spodziewajmy się cudów. Muszą matowić, bo to nie jest rozświetlacz i muszą rozświetlać, bo to nie jest ściśle puder matujący.
Różowe kulki (ilość-15 sztuk) używam jako różu i muszę przyznać, że jest to mocny róż - w sam raz na policzki. ale nie na całą twarz.
Koniec końców - nie dziwię się, że tuningowali stare wersje i wprowadzili nowe-bardziej pastelowe. Mam wszystkie 3 nowe wersje i żadna nie ma dominującego koloru, który mógłby zniszczyć nam pożądany efekt.
Napewno nigdy nie nabędę koloru 02 ze starej wersji-no chyba, że będę potrzebowała różu na 10 lat...Myślę o kolorze nr 03-Beige Chic. Może się skuszę.
Uważam , że zmiany są potrzebne a w tym przypadku zmiana jest jak najbardziej uzasadniona i udała się Guerlainowi całkowicie.

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

masakra

Najgorszy zakup jaki dokonałam w życiu. Przede wszystkim to nie rozświetla a matowi cerę. Nie cierpię takiego efektu. Drobinki widać ale przy swietle dziennym. Zmienia koloryt cery i nie nadaje się do stosowania na całą twarz. Zaczęlam więc uzywac jako róz. Mam kolor 03. Cięzko się nabiera. Miazdzę te kulki ale nie zmienia faktu ze i tak nie widać tego opisywanego magicznego efektu. jestem zawiedziona. Lezy w mojej kosmetyczce i miejsce zabiera puder za 220 zł. Fajnie co:))

Używam tego produktu od: mam od roku
Ilość zużytych opakowań: niecałe 1

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Lubimy się

Ze "standardowej", wycofanej już wersji meteorytów posiadam kolor Beige Chic.
Używam, jak mi się o jego istnieniu przypomni - ostatnio dość często. Mam wrażenie, że pudrem tym udaje mi się nawet wymodelować twarz - i nie chodzi mi o błysk, a beżowy odcień - jestem obecnie bardzo blada (po kwasach), nie trudno więc mnie przyciemnić.
Puder daje bardzo efektowny, ale nie kiczowaty glow, ładnie rozświetla cerę - trochę jak photoshop. Ciężko nim zrobić sobie krzywdę, puzderko cieszy oko a puder obłędnie pachnie.
A że sroka ze mnie, to mam i inne meteoryty - limitowanki - obecną i ubiegłoroczną, i porównując je stwierdzić mogę, że Beige Chic najbardziej uniwersalne są.
Jedyne, co mi się nie podoba, to kartonowe opakowanie - obecne, metalowe, wyglądają o niebo lepiej!

Używam tego produktu od: od 2008 roku i końca nie widać
Ilość zużytych opakowań: ciągle pierwsze

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Tak bardzo bym chciała zobaczyć na sobie ten słynny efekt...

Naprawdę próbowałam dziesiątki, setki razy - tak siak, na taki podkład, na inny, bez podkładu, więcej, mniej, tym pędzlem, innym... i nic! No nie widzę na sobie żadnego działania. Strasznie mi żal, bo mam takie wymarzone cacuszko, a tu nic, ale chyba je oddam dalej w prezencie komuś, na kim ten czar działa, bo ja jestem najwyraźniej zupełnie niepodatna.
Nie jestem mimo to uwolniona spod uroku legendy meteorytów i nie wykluczam, że zimą skuszę się na białą wersję - marzę o efekcie królowej śniegu, może z tą białą wersją mi się uda?

Używam tego produktu od: 3 lat

Ilość całych opakowań: jedno

5 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

KWC :)

Meteoryty,ach meteoryty...
legenda niemalze wsrod pudru w kulkach.
moje zdanie?hmm, no coz..
Pierwsze opinie "uslyszalam" na Wizazu oczywiscie (no a jak!),poczytalam,pozastanawialam sie-i na tym sie skonczylo.
Za jakis czas mialam mozliwosc sprawdzenia ceny na lotnisku w Wawie,jednak uslyszawszy 140zl,zrezygnowalam.
Po raz drugi spotkalam meteorytki w Sephorze,jednak cena zblizona byla do poprzedniej(podobno i tak byla to wowczas promocja).
Zrezygnowalam po raz drugi.
No,ale do trzech razy sztuka podobno...
Kilka dni temu znalazlam je zupelnie przypadkiem,szukajac czegos innego,kochane Meteorytki,kilka ostatnich opakowan koloru 03 Beige Chic;dodam,ze wczesniej zastanawialam sie miedzy 03 a 02 Pink Fresh,ale promocja nie dala mi zadnego wyboru ;)
Jednak w kolorek trafilam idealnie!
W srodku kulki roznych kolorow,ktore polaczone razem daja swiezy,opalizujacy,rozswietlajacy blask,prostym jezykiem mowiac,wygladam zdrowo,swietnie zgrywaja sie z podkladem,"ogarniaja" caly makijaz na koniec.Naprawde bardzo sie ciesze,ze je mam.Uwazam,ze jest to naprawde produkt wysokiej jakosci,do tej pory uzywalam kulek bronzujacych i rozswietlajacych ,bo tak naprawde nie potrafilam znalezc jednego,a dobrego produktu,ale jest Wizaz na szczescie :)
Nie wiem czy kupie ponownie,chyba,ze za pare dobrych lat,bo takie sa wydajne juz to widze.
Minus znalazlam jeden,jednak dotyczy on nie produktu,lecz opakowania,a mianowicie-KARTON?! wtf?! No,ale najwazniejsze,ze zawartosc wspaniala.
Polecam ten produkt z calego serducha.
Zaplacilam 10 euro na przecenie oczywiscie,bo ja tylko na przecenach kupuje:]

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Dla wybranych...

Nasza przygoda rozpoczęła się jakieś 2 lata temu. Po przeczytaniu opinii na Wizażu nie było już odwrotu- musiałam je mieć! Zakupiłam odsypkę do wypróbowania. I dobrze, bo te magiczne kule się nie kończą! Wybrałam na początek kolor transparentny czyli Mythic. Od początku zaczęło się miło- po otwarciu wieczka pudełeczka uderzył mnie piękny, kwiatowy zapach. Małe, niewinne, różnokolorowe kuleczki delikatnie osrebrzone na wierzchu, czekały na wypróbowanie. Pierwsze muśnięcie pędzla i pac na buźkę. Efekt? Znikomy. Twarz lekko przypruszona transparentno-srebrną woalką z mikroskopijnymi, srebrnymi drobinkami. Nie był to efekt bombki. Drobinek nie było dużo, trzeba się było przyjrzeć żeby je dostrzec. Rozświetlenie? Raczej mat. Ale nie płaski mat. Lekko rozczarowana, po kilku godzinach spojrzałam bez entuzjazmu w lustro. I nagle zobaczyłam. Magia zaczęła działać, czekała kilka godzin żeby rozwinąć się w pełni. Moja buzia była promienna, z lekkim "mokrym" glow, świeża i wypoczęta. Lekkie przebarwienia ukryte, koloryt twarzy wyrównany. Cudo! Kulki nałożone na podkład genialnie udają efekt "saute" czyli twarzy nie muśniętej pudrem, sama natura ;) Wewnętrzny blask ujrzał światło dzienne. Meteorytki wydobywają z nas zdrowie, energię i odzwierciedlają to na naszej twarzy. Jak się okazuje, ten blask może posiadać każda z nas :)

Początkowo używałam go codziennie. Wkrótce odkryłam, że nie jest to kosmetyk pozbawiony wad. W dniu, w którym moja twarz była bardziej sucha kulki potrafiły to bezlitośnie podkreślić. Wtedy nie widziałam już blasku. Drobinki mnie zwyczajnie wkurzały kiedy patrzyłam w lustro. Z kolei innym razem, kiedy moja mieszana buzia była kapryśna i zamieniała się w świecącą latarnie, kulki pokazywały to jeszcze bardziej. Ah bezlitosne te kule kolorowe potrafią być. I wredne. Czy im wybaczam? Chyba tak. Bo zwyczajnie sie polubiliśmy. Wiem, że kiedy ja (i moja cera) mamy dobry humor to i meteorytki stają się świetnym kumplem. Wybacze więc im wiele.

Rady:
* ostrożnie przy cerze tłustej i mieszanej (chyba, że dobrze wypielęgnowanej i nie popadającej zbyt często w wahania nastroju)
* ostrożnie przy cerze suchej/odwodnionej- może podkreślić suchość jeszcze bardziej
* ważne, żeby cera była po prostu DOBRZE NAWILŻONA przed użyciem
* nie polecam cerze dojrzałej (bo zwykle jest to już cera sucha)
* wychodzi na to że puder nadaje się tylko do idealnej buzi, ale nie martwcie się, radzę go najpierw poznać i opanować po swojemu

Żeby jednak nie było tak pięknie jest jedno ALE... meteoryty trzeba umieć docenić. To nie jest kosmetyk dla fanek dyskotekowego makijażu. Nie widzę go też na jakiejś "wyluzowanej" małolacie. To zdecydowanie odrobina magii dla miłośniczek natury, zwiewnych i potrafiących dostrzec "to coś" w czymś, czego inni nie widzą. To puder dla miłośniczek elegancji (tak tak) w najbardziej ekskluzywnym wydaniu. To wreszcie kosmetyk dla każdej z was, która chce być perfekcyjna. I mimo, że jest to gadżet, warto go mieć w swojej kosmetyczce i wyciągnąć na specjalną okazję, żeby poczuć się wyjątkowo i magicznie niczym Kleopatra ;)

Wydajność: super
Zapach: super
Trwałość na twarzy: cały dzień
Cena: zaporowa, ale ten puder to inwestycja na lata


Używam tego produktu od: kilku lat
Ilość zużytych opakowań: w trakcie 1 (piekielnie wydajne!)

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Rewelacja

To mój numer 1 jeśli chodzi o moją kolekcje kosmetyków...
Produkt nie ma żadnych wad
- Rozświetla
-Cudownie pachnie
-Skóra jest jedwabiście gładka
-Nadaje wspaniały kolor
-Idealny wykończenie makijązu

i osobiscie jestem zadowolona ze starej wersji opakowania..
Jest takie z duszą i o wiele ciekawsze, niż te nowe metalowe

Używam tego produktu od: 3 lat
Ilość zużytych opakowań: w trakcie drugiego

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Za bardzo brokatowe

Puder mam od 1,5 roku,używam dość nieregularnie,jestem w kolorku pink fresh


Do rzeczy:
-troszkę matuje i rozświetla,ale w dość nachalny sposób-jak dla mnie drobiny są za duże,zdecydowanie wolę rozświetlacz z benefitu- high beam.
-trzeba uważać przy nakładaniu,odrobina za dużo i efekt dyskoteki i kiczu z lat 80-tych
-pięknie pachnie
-ma boskie pudełko,chociaż kartonowe -jest po prostu cudowne-za design opakowania dałabym 10/10
-meeega wydajny,chyba będzie wystarczył na jakieś pięć lat:)

Ogólnie jest spoko,waham się pomiędzy 3,5* a 4*
Używam tego produktu od: 1,5 roku

Ilość zużytych opakowań: w trakcie pierwszego

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Supernowa mało meteoryt

Jak cały Guerlain:
1. pięknie pachną
2. genialnie maskują niedoskonałości skóry: przebarwienia, plamy,
3.wyrównują koloryt skóry
4. niesamowicie wydajne
5. pochłaniają sebum, odbijają światło
6. skóra jest świeża, gładka, pachnąca, odmłodzona, brak widocznego zmęczenia na twarzy.
Idealne do wykańczania makijażu.
Pudełko eleganckie, praktyczne z gąbeczką.

Używam tego produktu od: 3 lata
Ilość zużytych opakowań: ciągle to samo 1 opakowanie bardzo wydajne

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    9
    produktów

    360
    recenzji

    2
    pochwał

    10,00

  2. 2

    2
    produktów

    326
    recenzji

    0
    pochwał

    8,99

  3. 3

    13
    produktów

    116
    recenzji

    0
    pochwał

    3,26

Zobacz cały ranking