18.URODZINY Klub Recenzentki Kody rabatowe Konkursy i testy
Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Nacomi, Natural Mask (Maska do skóry głowy)

Nacomi, Natural Mask (Maska do skóry głowy)

Średnia ocena użytkowników: 4,5 /5

Kategoria
Marka
Pojemność 50 ml
Cena 36,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Maska do skóry głowy zawierająca wyłącznie naturalne oleje: z czarnuszki, tamanu, arganowy, rycynowy oraz ekstrakty: pokrzywa, skrzyp polny, kozieradka i imbir.

Składniki

Skład jest w trakcie moderacji.

  • NIGELLA SATIVA SEED OIL, ARGANIA SPINOSA KERNEL OIL, UTRICA DIOICA EXTRACT, HEDYCHIUM CORONARIUM EXTRACT, TRIGONELLA FOENUM-GRAECUM EXTRACT, EQUISETUM ARVENSE EXTRACT, CALOPHYLLUM INOPHYLLUM OIL, TOCOPHERYL ACECATE.
Pokaż wszystkie Schowaj

Recenzje 6

Średnia ocena użytkowników: 4,5 /5
Wydajność:
Zgodność z opisem producenta:
Stosunek jakości do ceny:
Opakowanie:
Zapach:
Więcej ocen Schowaj

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Na włosach efekty zerowe, ale na brwiach wow!

Moje włosy są przerzedzone, trochę mi ich powypadało i niestety do tej pory nie odrosły nowe włoski. Generalnie nie chodzi mi o to, żeby zagłębiać się w moją włosową historię, ale podsumowując - skóra głowy sprawia mi nieco problemów, bo się przetłuszcza i powypadało mi trochę włosów, a baby hair nie pojawiały się bardzo długo.
Badania swoją drogą, ale też chciałam pomóc sobie w postaci jakiejś wcierki, produktu, który pobudzi moje włosy i zadba o rozszalałą skórę głowy. Niestety stosowałam i zero rezultatów. Przyznam szczerze, że z czasem nie chciało mi się bawić już w te żmudne procesy, a należę do osób, które nie lubią wyrzucać kosmetyków (chyba, ze coś robi mi dużą krzywdę). Zaczęłam zastanawiać się, do czego mogę wykorzystać ten produkt. Miałam małą, pustą buteleczkę kupioną na Alie (jak na tusz do rzęs) i w ten sposób zrobiłam sobie odżywkę do brwi.
Generalnie w moim odczuciu mam bardzo ładne brwi. Mają ładny kształt i są gęste, ale od kiedy właściwie pamiętam, jedna z moich brwi jest nieco rzadsza na samym początku. Skutkowało to tym, że zawsze tę braw musiałam mocniej malować kredką czy innym produktem, żeby wyrównać do tej drugiej, lepszej brwi. Przyzwyczaiłam się do tego, bo uznałam, że takie już mam brwi i taka moja uroda. Odżywkę stosuję sumiennie, może od 3 tygodni lub miesiąca (pominęłam kilka dni, kiedy po prostu nie miałam możliwości jej nałożyć), w każdym razie uważam, że stosuję ją niedługo, niektóre produkty zaczynają dawać rezultaty po kilku miesiącach. Jestem wręcz w szoku, bo moja wybrakowana brew się zagęściła! Na przodzie pojawiło się trochę włosków i teraz nie widzę mocnej różnicy między jedną i drugą brwią. Nie będę musiała już znacząco ich wyrównywać, może jedynie kilka włosków dorysować i obie będą wyglądały tak samo na swoim początku.
Pod tym względem jestem zachwycona. Mam jeszcze 1/3 buteleczki, ale stosując produkt jako odżywkę do brwi, to nie sądzę, że zdążę wykorzystać zanim się przeterminuje, więc na włosy też jeszcze poużywam. Jeżeli po odstawieniu brew znowu się przerzedzi, to myślę, ze kupie ten produkt ponownie, mimo że w tym celu produkt jest absolutnie nie do zużycia ;)

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: kilka opakowań

Kończę trzecią butelkę

Pisząc tą recenzję, siedzę sobie właśnie z maską wtartą w skórę mojej głowy. W trzeciej buteleczce pozostało już niewiele produktu, czas kupić czwartą. A kupię na pewno, bo jest to mój włosowy must have.

Stosuję ją na dwa sposoby. Samodzielnie, tak jak zaleca producent, jako wcierkę. Wyciskam kilka pompek na dłoń, a potem wykonuję krótki masaż skóry głowy. Trzymam min. 40 minut, ale zazwyczaj znacznie dłużej, kilka godzin. Najchętniej wybieram tą metodę, kiedy zabieram się za sprzątanie mieszkania, bądź zaczynam przyrządzać coś bardziej czasochłonnego w kuchni. Zwijam sobie włosy w ciasny koczek i zapominam o tym , że cokolwiek mam na głowie, a maska w tym czasie robi swoje.

Czasami dodaję ją do masek DIY i zamiast na skórę, aplikuję na całą długość włosów. Mieszam ją z olejem kokosowym, bądź masłem SHEA, jogurtem i miodem. Taka maska wygładza włosy i nadaje im blasku.

Zastosowana jako wcierka robi dokładnie to, do czego jest przeznaczona. Wzmacnia osłabione włosy, wspomagając walkę z ich wypadaniem, szczególnie po zimie, przyspiesza wzrost i powoduje pojawianie się tzw. baby hair.

Pachnie naturalnie, olejkami. Nie jest to najpiękniejszy zapach na świecie, ale można się przyzwyczaić.

Cena nie jest może najniższa, ale płacimy tu za własne lenistwo. Teoretycznie można przygotować sobie samemu taką wzmacniającą mieszankę, nie ma tu w składzie niczego, czego nie można zdobyć w pierwszym lepszym sklepie zielarskim, tylko po co się męczyć, jak na promocji można dorwać gotowca? Tym bardziej, że wydajność ma niezłą, a w Hebe często organizują zniżki.

Dostępność: Hebe, internet.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

3razy tak

Dlaczego wybrałam ten produkt spośród wielu dostępnych na rynku? Otóż moja skóra głowy jest bardzo wrażliwa na wszelkiego rodzaju chemiczne badziewia i szybko się przesusza stwarzając mi wiele problemów, z którymi muszę się borykać od kilku lat. Maska Nacomi składa się przede wszystkim z naturalnych ekstraktów i olejków roślinnych, które wzbudziły moje zaufanie, dlatego postanowiłam spróbować.

Opakowanie maski Nacomi jest bardzo ładne, podłużne w brązowo-złotej oprawie. Na przodzie etykiety podane są rośliny, z których wykonana jest maska- olejek do skóry głowy- siła tkwi w prostocie!
Po wyciągnięciu nakrętki znajduje się pompka, która ułatwia wydobycie odpowiedniej do potrzeb ilości olejku. Olejek ma gęstą i lepką konsystencję, którą ja delikatnie rozsmarowuje w palcach przez co staje się mniej lepki i łatwiejszy do nałożenia. Palcami delikatnie wsmarowuję maskę w skórę głowy. Sam zapach jest okropny, odpychający i długo zajęło mi przyzwyczajenie się ( zapach starego stęchłego masła wymieszany z mydłem) . Następnie postępuje zgodnie z instrukcją. Na pierwsze efekty czekałam kilka tygodni, ale prawdziwe zmiany zobaczyłam i poczułam po kilku miesiącach regularnego stosowania( około 6 miesięcy).
*Pierwsze tak dlatego, że maska nie dość, że nie podrażniła mojej skóry to jeszcze załagodziła objawy po farbowaniu, a sama skóra stała się mniej wyszuszona i bardziej odżywiona-czułam to po każdej aplikacji.
*Drugie tak dlatego, że maska niesamowicie zagęściła moje cieńkie i wypadające włosy. Z początku nie skojarzyłam, że to maska Nacomi ma taki wpływ, ale gdy w końcu robiąc kucyka zamiast trzech obrotów frotką na włosach wystarczyły dwa uświadomiłam sobie, że ten cudowny olejek działa naprawdę. Nawet jak rozpuszcze włosy to czuję, że są gęściejsze, mocniejsze i nawet delikatnie, naturalnie lśniące właśnie od nasady głowy.
*Trzecie tak dlatego, że tempo wzrostu włosów jest szybsze. Farbuję włosy, a dodatkowo mam grzywkę tym bardziej zauważyłam różnicę. Kiedyś farbowałam włosy raz na 1.5 miesiąca teraz muszę nawet co 3 tygodnie, jeśli nie chce mieć widocznego odrostu. Grzywka, która się zagęściła również musi być przycinana cześciej- mam ją kilka lat i regularnie przycinam tym bardziej utwierdziło mnie w przekonaniu, że olejek działa.
Cena to około 30zł za 50 ml bardzo dobrego i wydajnego olejku, który po dłuższym stoswaniu przyniesie zamierzony efekt.

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Nie dla blondynek

Powód jest bardzo prosty, rycyna przyciemnia, u mnie niestety nawet w małych ilościach. Obserwowałam włos uważnie, i odrost i pofarbowany włos ciemniejszy po regularnym stosowaniu.Mniej wypadały na pewno.
Co do pozostałych składników - taman, już widzę ze to on był przyczyną, że czasem drapałam głowę po tym olejku, nie służy mi taman kompletnie.
Większy wzrost włosów - zauważalny po miesiącu (około 0,5 cm więcej), rycyna w połączeniu z tamanem kiedy nie ma sie wrazliwej skory i jasnych wlosow daje wiele.
Sam argan dobrze wpływa na włosy, są mięsiste, jakby gęstsze.Czarnuszka nabłyszcza.
To fajna kombinacja, ale wolę jednak wcierać zaparzony płyn ze zmielonej kozieradki , a argan używac osobno (ma więcej zastosowań). Fajny też jest olejek z łopianu.
Wcierałam w skórę głowy i na długości na noc, prawie codziennie przez miesiąc. Zużyłam 3/4 opakowania w miesiąc.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Działa!

Poszukiwałam wcierki na wzmocnienie cebulek, zapobieganie wypadaniu wlosów oraz ewentualny porost baby hair. Jantar na mnie nie działa, olejek rozmarynowy także nie, a w kozieradkę zwyczajnie nie chciało mi się bawić. Widząc zatem na półce ten olej od Nacomi bardzo się ucieszyłam - natura, ale w przystępniejszej formie.
Używałam go przez okres ponad 3 miesięcy przynajmniej raz w tygodniu, nacierając głowę na całą noc, czasem jako dodatek do szamponu. I efekty po dłuższym czasie rzeczywiście zaczęły być widoczne :) Pojawiły się upragnione włoski. Co mnie zaskoczyło regularne stosowanie oleju nie obciążyło skalpu, nie przyspieszało przetłuszczania, natomiast zauważyłam wzmocnienie włosów przy nasadzie. Wypadało ich także mniej.
Zapach jest specyficzny, ale nie drażnił mnie. Wyczuwałam czarnuszkę i kozieradkę.

Będę do niego wracać.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Super :)

Nacomi Natural Mask kupiłam z ciekawości - nigdy wcześniej nie spotkałam się z maską na porost włosów w postaci olejku.
Świetna jeżeli chodzi o pielęgnację włosów delikatnych, osłabionych ze skłonnością do wypadania.

Maska zamknięta jest w szklanej butelce z pompką co zapewnia wygodne jej użycie; jak na tak naturalny i różnorodny skład naprawdę przyjemnie pachnie (choć dla niektórych zapach może wydawać się taki bardzo specyficzny).
Maskę zazwyczaj nakładam wieczorem na skórę głowy wykonując przy tym kilku minutowy masaż. - zostawiam mniej więcej tak na 2h po czym normalnie myję włosy szamponem. Maska nie obciąża włosów, nie powoduje ich szybszego przetłuszczania się.
Czy działa ??? Jeśli mam być szczera to nie pokładałam w niej zbyt wielkich nadziei ale po kilku użyciach kondycja moich włosów uległa znacznej poprawie, na szczotce zostawało ich coraz mniej, stały się gęstsze i mocniejsze a co najlepsze to po ok.4 - 5 tygodniach na mojej skórze głowy pojawiły się nowe, małe "baby hair" :) :) :)

Do tego maska jest bardzo wydajna, używam jej regularnie od kilku miesięcy mniej więcej co 12-15 dni a w butelce jest jej nadal całkiem sporo.
Cenowo również bardzo przystępna.

Polecam, warto wypróbować.

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    13
    produktów

    60
    recenzji

    426
    pochwał

    10,00

  2. 2

    45
    produktów

    122
    recenzji

    249
    pochwał

    8,54

  3. 3

    17
    produktów

    27
    recenzji

    381
    pochwał

    8,20

Zobacz cały ranking