Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Prada, Prada Amber EDP

Prada, Prada Amber EDP

Średnia ocena użytkowników: 4,2 /5

Kategoria
Marka
Pojemność 30 ml
Cena 150,00 zł
Pojemność 50 ml
Cena 215,00 zł
Pojemność 80 ml
Cena 285,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Perfumy dla kobiet Prada Prada Amber są bardzo zróżnicowane, to orientalno-drzewiasty zapach pełen luksusu i elegancji. Flakonik zmieści się do każdej torebki, co umożliwi ci mieć swój ulubiony zapach zawsze przy sobie.
Pachnące owocowe nuty to orientalna bergamotka i bylica, które oszołomią twoje zmysły swoją unikalną kombinacją. Delikatne nuty elegancko wyrównują całą kompozycję. Ten magiczny początek zapachu Prada Prada Amber podkreśli twe naturalne piękno a ty będziesz czuła się niezwykle atrakcyjna.
Serce perfum otwiera się kwiecistymi akordami, w których dominuje lekki i tajemniczy jaśmin równocześnie z czerwonymi goździkami, delikatną różą i słodkim miodem. Przyjemny i uwodzicielski zapach kwiatów będzie cie uszczęśliwiał przez cały dzień.
Twe kobiece atuty podkreśli miodowymi akordami, paczulką i piżmem, które zarówno sprawią uczucie wolności . Charakterystyczny zapach sandałowca i magicznej nuty wanilii uzupełnia bazę perfum, które swoją kompozycją dodają ci pewność siebie a ty możesz się uwolnić i błysnąć na każdym przyjęciu. Perfumy Prada Prada Amber będą cie uszczęśliwiać przez cały dzień a dzięki jego uroku możesz zniknąć w świat swych marzeń i cieszyć się życiem.

Głowa: zielona nuta, estragon, bergamotka, nuty owocowe
Serce: róża, jaśmin, ylang-ylang, Goździk ogrodowy, miód
Podstawa: wanilia, piżmo, drzewo sandałowe, benzoina, bursztyn, paczuli

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 86

Średnia ocena użytkowników: 4,2 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

zapach wytrawny...smakowity

Mam 8ml odleweczke z oryginalnego flakonu edp.

Dostałam go, gdy jeszcze było zimno na dworze. Wtedy mnie trochę odepchnął, mocno zmieszane drz. Sandałowe z żywicą i tonką, plus pieprz i mimoza dały razem taka mieszankę.
Nie do podrobienia, ciepły taki jakby ambrowy... Teraz gdy jest koniec maja, początek czerwca i jest ciepło, ale nie słonecznie, taka wiosna, świetnie pasuje, trochę przytulnie jak w kaszmirowym sweterku, a trochę jak mocny koniak czy esencja kwiatowa. Wanilia pomimo że jest w składzie nie jest do wyodrębnienia.

Jak wspaniała torebka Prady tak i wspaniały jest ten zapach.Trzeba dać mu czas.
Polubiłam bardzo.

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Za powaznie, za natretnie

Wytworne? Nieee - wulgarne i krzykliwe. Elganckie? Jesli juz to to taka pozorna, pretensjonalna elegancja, a tak naprawde desperacka chec nadania osobie klasy...Za malo tu subtelnosci i kobiecosci.
A ten poczatek?Ten poczatek to jakis totalny odor, odrzucajacy na kilometr. Mimo, ze pozniejsze fazy sa bardziej znosne, stwierdzam, ze nie dam rady sie meczyc i przedzierac przez ta pierwsza faze. Nie mam na to ochoty, nie chce. Na swiecie jest tyle zapachow, ktore odpowiadaja mi od poczatku do konca... Ja bardzo lubie paczule, zywice, kadzidla, ambre tez w niektorych wydaniach, ale to tutaj to jest cos okropnego...temu wydaniu tych skladnikow mowie nieeeeeee. Mam odczucie, ze cala kompozycja jest jakas taka wiekowa, przedepokowa...A porownan do Angela w ogole nie rozumiem.
Od poczatku czuje cos starego, jakis zakurzony, pelen wiekowych gratow strych. Gdzies cos jak ambra i cos jak zywica. I to wszystko. Jesli jest tu paczula to jest to jej najgorsze wydanie...
Calosc jest zbyt meczaca, nie jest ani ladna ani nawet znosna! Gorzka! Ja nie cierpie gorzkich zapachow i to jest ten problem. Za to jaka jest? jest sztywna, toporna, chce byc sztucznie powazna, marzy jej sie miec klase, ale nic z tego. Kojarzy mi sie z nieprzystepna, nadasana kobieta, nieuprzejma i szorstka w obyciu, ktorej cale jestestwo zarowno w makijazu, strojach, dodatkach i perfumach laczy jedno - PRZESADA. Tworzy sie dystans, przepasc.. ja nie jestem taka chlodna i nieprzystepna, wiec to bylaby taka falszywa otoczka ze hoho.
Albo! Dla ksiezniczki, a nawet dla ksieznej! obcujacej non stop w surowych murach zamku, w ciemnosciach i w nad wyraz przesadnej kurtuazji. taki jest ten zapach -bez swobody, bez radosci zycia.

Malo praktyczny, zupelnie nienoszalny.
W ogole nie subtelny... Bez finezji, bez ceregieli, na chama obuchem w leb.
Prada mnie nie kupuje. To jeden z klasykow, ktore do mnie w ogole nie przemawiaja.
Nie mam za bardzo okazji, by taka Prade nosic.
Nawet trwalosc, ktora wydawalaby sie byc dobra zwazywszy na intensywnosc - taka nie jest. Zapach szybko blednie.
Daje jedna gwiazdke za jego moc i wyrazistosc (przez pierwsza godzine). To nalezy zawsze uszanowac.
Chociaz przyznac trzeba, ze kilka komplementow za niego dostalam. i to jednego dnia kiedy nosilam je globalnie (i tegoz to samego dnia bolala mnie osobiscie do wieczora glowa......)
Flakonu z tego nie bedzie.

(P.S. fajnie jednak, ze takie zapachy tez sa, bo dzieki temu mam ochote odkrywac ich coraz wiecej i wyrabiac gust coraz bardziej;))

Używam tego produktu od: testowalam co jakis czas
Ilość zużytych opakowań: kilka probek

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

barrrdzo bardzo

- trwala
- rozpoznawalna, ale obecnie niespotykana
- nienachalna, choc z lekkimi skrzydlami (chyba, ze uzyjesz zbyt duzo)
- slodka, ale nie cukrem, jest to wypadkowa miksu skladnikow
- wersja Intense - obłęd do kwadratu!
- superancki flakon, niewygodny, ale cooo tam!

Testowanie perfum w zaciszu domowym ma niewatpliwa zalete - sposrod setek probek przeroznych zapachow wybralam dla siebie te kilka naj! naj! i uzywam ich w zaleznosci od nastroju. To jedyne kryterium, ktorym sie kieruje.
Nie dziele perfum na dzienne i wieczorowe, codzienne i na specjalne okazje. Chyba jedynie Coco ma szczegolny status.

... a Prada... achhh!!
To jeden z tych zapachow, na ktore zawsze mam ochote. Ubiera mnie on i rozbiera jednoczesnie. ..Tego chyba nie trzeba tlumaczyc ;).

Na mojej skorze pachnie jak prywatne marzenie, zwraca uwage otoczenia, choc nie ciagnie sie za mna pawim ogonem. Owszem, przez pierwsza godzine jest mocny i wtedy hmm.. epatuje ;) Potem kuli sie przy ciele, ale nie jest potulny.
Musze przyznac, ze jest slodki; jest to slodycz elegancka i jest jej tylko tyle, by nie zmienic tych perfum w karmelowo-watocukrowy stryczek. To bardziej miodowo-czekoladowa melodia, ale nie doslowna. Trudno okreslic kim jest kobieta tak pachnaca - uwodzicielka?, profesjonalistka?, nimfa?
To cialo nadaje urok zapachowi, a ten stopil sie z moim naturalnym tak, ze az kocham siebie bardziej ;P Jest cieply, lekko wilgotny, a ten slynny, troche meski pierwiastek poteguje tylko zmyslowosc. Najbardziej cenie w perfumach to jak na mnie dzialaja, i wybieram tylko te, z ktorymi mi dobrze, ale tez swojsko.
I ktore wydobywaja moje wlasne cechy.

Splot nut zapachowych daje absolutny unikat.
Rozumiem opinie o podobienstwie Prady do innych zapachow, w koncu w perfumiarstwie uzywa sie wspolnych skladnikow.
Cala sztuka polega jednak na tym, by stworzyc z nich cos niepowtarzalnego i to sie Pradzie udalo znakomicie. Moze komus pachnie jak Angel, czy Narcizo, ale ja tych zapachow "nie trawie", a Prade kocham miloscia wzajemna. Same poczujcie roznice.
Ciesze sie, ze poznalam Prade pozno (choc dziwnie znajomy to aromat), bo moze jej niegdysiejsza popularnosc jako ZAPACH ROKU odstreczylaby mnie na zawsze. Nie lubie pchac sie tam, gdzie wszyscy. Kiedys zreszta nie docenilabym tych perfum. Teraz za to wiem, co lubie, tak naprawde.
Lubie Prade.

Używam tego produktu od: pol roku
Ilość zużytych opakowań: 80 ml (+ 50 ml Intense)

Edytowałam... dałam status KWC.

Do czego służą te przedmioty? [Odpowiadają mężczyźni]

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Słodko-gorzki uwodziciel

Czym jest dla mnie dobry styl? Jest idealnym połączeniem prostoty i klasyki, z małą nutką ekstrawagancji i przewrotności... dla mnie taki jest ten zapach.
Pokochałam go, skradł moje serce, choć nie od razu. Przyzwyczajona do zapachów kwiatowych z owocową nutą, początkowo sceptycznie podchodziłam do Prady. Bałam się duszącego, dominującego aromatu. Jakże zaskoczona byłam, gdy okazał się zupełnie inny...
Jaki jest ten zapach?
*Nowoczesny, ale zawierający nutę klasyki, która jest wspaniałym odwołaniem do kobiecej elegancji.
*Oryginalny, bo choć kocham np. Euphorię, pachnie nią tak wiele kobiet, że nie może ona stać się zapachem charakterystycznym dla mnie, pomim podpisem, znakiem szczególnym. Inaczej jest z Pradą. Jest rzadziej wybieranym zapachem, mniej skomercjalizowanym. Może stać się moją drugą skórą, kropką nad "i", dopełnieniem mojego charakteru i stylu. Nie obawiam się, że gdy wejdę na przyjęcie, poczuję ten zapach od kilku innych kobiet.
*Zapadającym w pamięć, nie dającym się pominać, nie zauważyć, a jednocześnie - i tutaj zaskoczenie - nie natarczywym, zupełnie nie duszącym.

Jak pachnie?
Słodko-gorzko :) Z jednej strony bergamotka, mimoza, mandarynka, a z drugiej wanilia, piżmo, drzewo sandałowe... No i ta ambra. Podoba mi się, że zapach jest wieowymiarowy, nie jest zdominowany przez wanilię, za którą nie przepadam.

Jakie budzi skojarzenia?
Dla mnie opowiada historię intymności, elegancji, bliskości. Zaprasza, uwodzi, a nie atakuje i przepędza.

Zapach nie spodoba się każdemu, ale jeśli ktoś go pokocha, gwarantuję, że od tej miłości nie sposób się uwolnić :)

Ogromny plus za trwałość. Woda perfumowana utrzymuje się na skórze i odzieży bardzo długo.

Używam tego produktu od: 3 lat
Ilość zużytych opakowań: 2 duże

4 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

piękność, aż głowa boli

To jeden z najpiękniejszych zapachów, jakie znam. I chyba nie umiem unieść tego piękna.
Z jednej strony mamy tu wszystko, czego szukam w perfumach: klasę, elegancję, oryginalność. Taki faktor X - wiecie, kiedy ktoś go poczuje, będzie wiedział, że to ja i mój zapach. Żaden J\'Adore czy inny Tresor.
Z drugiej strony mamy tu kalejdoskop - nie, karuzelę mocnych nut. Pięknych, ale nieustępliwych. Tu nie ma pierwszych skrzypiec i ich tła, głowy-serca-bazy. Występują: żywica, drzewo sandałowe, bergamotka, żywica, piżmo, paczula, wanilia, bergamotka, paczula, żywica, wanilia, piżmo, drzewo sandałowe... I tak do porzygu.

Nie ocenię niżej niż 4, bo to arcydzieło, ale ja galerii sztuki ani muzeum w domu nie chcę.

Używam tego produktu od: 2008
Ilość zużytych opakowań: jedno całe (i Bogu dzięki)

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

elegancja, chlod, wyrachowanie

Prade otrzymalam w prezencie od mojego faceta i jest to najcieplejsze skojarzenie, jakie przychodzi mi na mysl mowiac o tym zapachu. Reszta to raczej wymijajace opinie kolezanek, ktore wachnely prade siedzac u mnie na kawce. Jedna z nich powiedziala chyba wszystko: ten zapach musial byc drogi...

Ten zapach jest jak damski garnitur, biala koszula i szpilki. Kompozycja wymaga odpowiedniego ubioru, okazji - nie pamietam, zebym uzyla prady idac na zakupy lub do kina.

Elegancja zobowiazuje...Nasuwa sie jednak pytanie, czy musze na sile siedziec w tym szablonie i udawac kogos?

PLUS: elegancki zapach na wyjscie (zapominamy o wabieniu)

MINUS: zbyt formalny

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Jak za duża, sztywna marynarka... ale jaka piękna baza!

Oto zapach, który najbardziej mi się spodobał i zapadł w pamięć, po szybkich testach w Sephorze, gdy zaznajamiałam się po raz pierwszy z kilkoma różnymi perfumami. Wydał się po prostu wyjątkowy - bo i taki jest - zdecydowanie wyróżnia się na tle pospolitych kwiatowo-owocowo-takich samych zapaszków. Nadgarstek spryskany klasyczną Prada pachniał charakternie, a zarazem ciepło - kojarzył mi się z iglastym lasem - potężnym, starym, ciemnozielonym pokrytym śniegiem, a zarazem ciepłym i zapraszającym na spacer. Myślałam, że znalazłam coś dla siebie i zdobyłam próbkę.

Niestety, przy testach globalnych, Prada jest dla mnie "za duża", za poważna i za sztywna. Przytłacza mnie, zabiera swobodę. Kojarzy się z dominującą, elegancką business woman albo inną kobietą na kierowniczym stanowisku, o niskim tembrze głosu. Taki zapach mógłby dodawać pewności siebie, ale u mnie to się nie sprawdza - dla mnie jest za sztywna, postarzająca. Jako "confidence booster" wybieram Chanel no 19, która też jest pewna siebie, ale ma zupełnie inny niż Prada sposób bycia - jest bardziej jak kot, niczego nie musi udowadniać, demonstrować, a budzi szacunek, podczas gdy Prada to drapieżny ptak, który po prostu lubi atakować i być w centrum uwagi ;) Prada pachnie trochę aptecznie-kamforowo, trochę lawendowo (nie lubię lawendy), klasycznie, trochę retro i bliskoskórnie. Nie pasuje do stylu: rozpuszczone długie włosy czesane wiatrem i zwiewna sukienka ;)
Opinia mojej mamy: "Zapach dla starej sędziny" :P

Plus za trwałość: trzyma się cały dzień.

Doceniam charakter kompozycji i nawet z przyjemnością wwąchuję się w kropelkę na nadgarstku - mieni się składającymi się na nią elementami - nie jest płaska, ma moc, myślę, że może pełnić rolę ogrzewacza-szaliczka dla wielu kobiet, noszonego do eleganckiego płaszcza. Ja jednak podziękuję.

Używam tego produktu od: 2,5 miesiąca
Ilość zużytych opakowań: próbka 2,5 ml

Edycja: marzec 2013... Kolejne podejście do zapachu i chyba to moje nowe przedwiosenne zauroczenie. Chłód,dystans z jednej strony, a ile ciepła i zmysłowości z drugiej. Skropiłam się ostatnimi kropelkami odlewki w domu, niby bez zachwytów, ale po kilku godzinach doznałam tego, o czym często czytałam w recenzjach różnych zapachów: "Co tak ładnie pachnie? To... ja." Boska, pudrowa baza! Niesamowity zapach, aż mam ochotę na flakonik. I wcale nie jest bliskoskórna!

3 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Midnight rain po raz drugi

Pradę nabyłam spontanicznie po okazyjnej cenie. Trochę w ciemno, pamiętałam że kiedyś, kiedyś mi się podobała na półce w sklepie, a potem jakoś o niej zapomniałam.

I kupiłam. I się rozczarowałam. Nie dlatego, że jakoś szczególnie mi się nie podoba, tylko dlatego, że dla mnie zdecydowanie zbyt wiele ma wspólnego z Midnight rain, które posiadam. A tego się nie spodziewałam. O tym nie pamiętałam. Mi jeden egzotyczny owocowy zapach wystarczy.

Prada to wersja delikatna, mojego zapachu na deszcz ( bo w deszczu midnight rozkwita najpiękniej, ale tylko tym wiosennym bądź letnim) Moim zdaniem to zapaszek raczej dla młodego dziewczeńcia, niewinny, mocno owocowy- na początku czuć mocno egzotyczne owoce.

Zarówno jeden jak i drugi to nie są zapachy z klasą, eleganckie, szykowne- to raczej owocowe spontaniczne
mgiełki, dla wesołej i beztroskiej panienki. Owocowe, ale mają to coś.
Ubzdurałam sobie, że prada będzie elegancka, a nie jest.

Zapach do białej koszuli? Raczej do białej podkoszulki i szortów, letniej sukienki, na działkę, na plażę. To zapach do którego nie trzeba się ani czesać, ani malować, jedyne co podkreśla to błogą, bezpieczną codzienność. Trochę pościelowy, piżamowy... jak to u Prady.
I całe szczęście pojawia się w nim delikatnie wyczuwalna paczula- a może raczej paczulka, tak nieśmiało przebija po tym koktajlu z owoców egzotycznych. Ale to taka paczulka jak przez mgłę i nie trwa wiecznie;-)

Trwałość średnia,w kierunku słabej.

I jeszcze jedno. Zapach trzyma się szalenie blisko skóry, trzeba naprawdę przyłożyć nos do nadgarstka aby coś poczuć.

Reakcja otoczenia- żadna. Nikt nie zauważył że pachnę czymś nowym, ani że czymkolwiek pachnę.
Więc raczej otoczenie go nie wyczuwa.

Trochę podniosę ocenę, bo zapach mi się naprawdę podoba, liczyłam na więcej paczuli i miodu, gdzieś czytałam że prada to killer. Liczyłam na szorstkość. Miałam zupełnie inne oczekiwania co do tego zapachu.

Gdy wychwytuję "paczulkę" , to moja złość na prade słabnie, paczulką wbija się w me kamienne serce, zyskuje chwilę uwagi, dobre słowo;-)


Edytuje. Muszę pozmieniać.
Bawię się z Pradą w kotka i myszkę- użyję nie czuję, nie użyję- wszystko mi nią pachnie. Nie rozumiem...gonię, ją, łapię.
Coraz bardziej mnie denerwuje i coraz bardziej się podoba.
Nie jest syntetyczna jak większość innych zapachów na półkach.
Będę się z nią bawić długo, narzekać i zachwycać.

Prada ma coś z uczennicy zdolnej, ale leniwej- dlatego oceny nie podniosę. I jest piękna, a pięknym zapachom i pięknym kobietom wybaczam dużo;-)

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Tęskniłam i wróciłaś

Miałam piękną buteleczkę dwa lata temu....nosek malo wyrobiony gustował w kwiatowych świezo slodkich zapachach...Prada wymarzona stała na półce i zbierała kurz. Okazala się zbyt...nie wiem jaka..inna,nie umiałam jej nosić, nie wiedziałam do czego, ciągle ja czułam,po prostu ode mnie odstawała. Poleciała na wymiankę a ja....zaczęłam tęsknić, bo przecież wąchałam sobie buteleczkę tak często. Dziś dzięki wymiance wrócila do mnie malutka miniaturka, siedze i napawam się tą chłodną paczulą. Wiem,że najlepiej pasuje do białej koszuli wyprasowanej na sztywno...ale co tam będe nosiła i tak :)

Używam tego produktu od: dzisiaj
Ilość zużytych opakowań: w trakcie 1

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

The Devil wears Prada!!

Najtrudniej jest pisac o perfumach ktore sie kocha miloscia odwzajemniona, nie popadajac w banal i degrengolade.
Trudno jest tez pisac o perfumach, ktore nie odzwierciedlaja twojej osobowosci, ale obustronna fascynacja jest tak silna, ze zrywa sie z konwenansami.

Prada by Prada to mlodsza i bardziej grzeszna siostra Coromandela, ktorej promiskuityzm polaczony z krolewskim dostojenstwem i nienaganna szata, sciele meska czesc populacji u jej stop.

Dekonstrukcja zapachu zajela mi pare lat i dopiero teraz, kiedy siegam po buteleczke z pompka zauwazam, ze Prada sklada sie z kilku nut, nie jest natomiast jedynie efektem mikstury tych nut stanowiacych doskonala calosc.
Stopniowo, z ambrowej otchlani wylaniaja sie: ziolowo-jasminowa poswiata, delikatnosc akacjowego miodu, niesmiala, ale wyjatkowo gorzka nuta wanili. Zywicowe akordy zapachu przywodza na mysl Bois du Portugal Creed\\\\\\\\\\\\\\\'a, ale bez elementu samczej lawendy.
Wszystkie skladniki poddaja sie bajecznie pieknej zywicowej ambrze o pudrowym sercu.

Jak dla mnie Prada by Prada przelamuje stereotyp uwodzicielki okraszony posterami mysio szarych modelek zdanych na laske Photoshopa.

Jest to zapach dla kobiety wyrazistej, ktora (i tu zaczerpne ze slownika nowoczesnej anglomowy), jest edgy; ma za nic utarte normy spoleczne i konwenans, prowokuje i demaskuje. Z tego tez powodu zapach odrzuca zapewne wielbicielki romantycznych kwiatostanow.

P by P to zapach bardzo Europejski, dystyngowany, niestety srednio zywotny, ale przeciez nikt nie zyje wiecznie.

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

bardzo interesujące

Kupiłam klasyczną Pradę, bo coś mnie w niej uwiodło. To pewnie nienaganność i elegancja, ale przede wszystkim oryginalny aromat łączący w sobie zapach kobiecej skóry, ubrań i mieszkania pełnego szlachetnych i dobrze wypucowanych drewnianych mebli. Ta ostatnia nuta z upływem czasu coraz bardziej wysuwała mi się na plan pierwszy i przestałam mieć pewność, czy aby na pewno chcę pachnieć płynem do czyszczenia i konserwowania drewna. Co gorsza, szybko przestawałam czuć zapach tych perfum, wydał mi się zbyt ulotny. Zgrabna 30 ml flaszeczka poleciała więc w świat.
Używam tego produktu od: kilka miesiecy
Ilość zużytych opakowań: niecała buteleczka o pojemności 30 ml

4 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Zapach perfekcji

Klasyczna Prada to zapach doskonały. Szykowny, zdystansowany, chłodny, niezwykle elegancki. Trudno go rozgryźć bowiem jego istota jest zupełnie inna od tego, czego można by się spodziewać czytając spis nut.
Dla mnie klasyczna Prada to perfekcja w flakon zamknięta. A już wieki temu pewien filozof zauważył, że nieskończoności nie są dla ludzi. Dlatego, choć klasyczna Prada znakomicie pasuje mi do starannie ślicznych, niewiarygodnie chudych modelek o nienagannej cerze i do szykowanych kobiet sukcesu z torebkami z najbardziej zagrożonego gatunku krokodyla ja sama nie czuję się dobrze w tym zapachu.

Absolutnie nie jestem doskonała. Miałam kiedyś przygodę z modelingiem i zdecydowanie świat nieskończoności nie jest moim światem. W zimno-eleganckiej Pradzie czuję się tak, jak kiedyś czułam się na wybiegach i w modowym światku- za wysoka, za kobieca, za gruba, zbyt niezgrabna...
Prada nie toleruje niedoskonałości. Może dlatego na mojej skórze otwiera się wonią...nafty, dokładnie takiej, jakiej używam jako składnika mikstury wzmacniającej włosy. Trzeba nieco cierpliwości by woń Prady zechciała się rozpaść na drzewno- kwiatową inkrustowaną benzoiną, stylową mieszankę, szykowną, czystą i nieco sztywną, studzącą emocje, tworzącą barierę między tą, która ją nosi a światem. Prada skłania do trzymania nienagannie uczesanej głowy wysoko, do drobienia kroków stopami obutymi w niebotyczne (i niebotycznie drogie) szpilki.

A ja...
Lubię szpilki, owszem. Ale jestem rozczochrana i nieładna więc Prada boczy się na mnie.
A ja na nią.
Nie pasujemy do siebie, ot co.

Trwałość nienajlepsza, czterogodzinna.
Flakon piękny.

Używam tego produktu od: kilku lat
Ilość zużytych opakowań: druga odlewka

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    81
    produktów

    134
    recenzji

    3
    pochwał

    10,00

  2. 2

    3
    produktów

    143
    recenzji

    2
    pochwał

    9,69

  3. 3

    8
    produktów

    105
    recenzji

    1
    pochwał

    7,16

Zobacz cały ranking