Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Fahrenheit EDT

Fahrenheit EDT

Średnia ocena użytkowników: 3,7 /5

Kategoria
Pojemność 100 ml
Cena 256,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Zapach Christian Dior `Fahrenheit jest połączeniem skrajności: ciepła i orzeźwienia. Sekret jego świeżości tkwi w leśnych i drzewnych aromatach, natomiast mieszanka głogu i kapryfolium dodaje mu zmysłowości, czyniąc ten zapach bardzo męskim. Polecamy na dzień.

Nuty zapachowe:
nuta głowy: głóg włoski, kapryfolium
nuta serca: drewno sandałowe
nuta bazy: cedr, paczula

Cechy produktu

Nuty
drzewne
Rekomendacja
na dzień, na wieczór
Pokaż wszystkie Schowaj

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 82

Średnia ocena użytkowników: 3,7 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj
0% jesień/zima 100% wiosna/lato

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: kilka opakowań

Uwielbiam

Poczułam ten zapach na ulicy i podeszłam zapytać co to i tak zaczęła się moja miłość do niego
podbierałam do mojemu facetowi
aż w końcu kupiłam sobie swoje ;)
tak tak wiem
ale nie mogłam się mu oprzeć
ma w sobie tyle słodyczy - przynajmniej na mojej skórze,
mocny, korzenny
zupełnie jak nie męski ;)

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: kilka opakowań

Ulubieniec mój i mojego narzeczonego

Moim zdaniem jest to najpiękniejszy męski zapach jaki kiedykolwiek wąchałam.

Na szczęście moj narzeczony podziela to zdanie i często wraca do tych perfum.
Zapach jest bardzo ciekawy, intensywny i długo się utrzymuje.

Bardzo przyjemna dla oka buteleczka.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

zapach doskonały, w każdej najmniejszej nucie.

Nie ma zapachu, który w bardziej spektakularny sposób przenosiłby mnie do bezpieczeństwa, dzieciństwa, męskiej dojrzałości, stabilizacji, dorosłości w męskim zmysłowym wydaniu.

Przepadam za tym zapachem. Czuję w nim głównie nuty drzewne, ciężkie, ciepłe, interesujące, seksowne i niepokojąco pociągający. W przeciwieństwie do zapewnień twórców nie ma w nim orzeźwienia, co poczytuję jako zaletę, ponieważ gryzłoby mi się z ogólną oceną tego zapachu.

Te drzewne nuty, włączając na dnie ukochaną przeze mnie paczulę, która wieńczy zapach niczym wisienka na idealnym torcie - są niesamowicie uwodzicielskie.

Zapach rozwija się w interesujący sposób, stając się coraz cieplejszy, otulający, uspokajający.

Żałuję, że Dior nie stworzył odpowiednika stricte damskiego - byłabym jego wierną fanką.

Używam tego produktu od: sporadycznie od kilkunastu lat.
Ilość zużytych opakowań: raczej to kwestia ml.

Quality Missala Jak dobierać perfumy

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Leather+violet leaf=gas station

Fahrenheit to jeden z tych ultrapopularnych niegdyś i podrabianych do bólu zapachów. Właściwie mógłbym powiedzieć, że miał już swoje 5 minut i że jego czas przeminął. Ale nie powiem.

Otóż, jest to jeden z tych zapachów (obok Chanel - Antaeus, YSL - Kouros, Gentleman - Givenchy), których nie ima się czas. Lata lecą, a Fahrenheit był i jest. I będzie.

Jak na zapach tak złożony (a niewątpliwie Fahrenheit nim jest), nie sposób ocenić go po jednym teście. To jedne z tych perfum, które poznaje się latami, i można ich do końca nie odkryć, lub też odkryć i stwierdzić, że to właśnie jest ten Graal, którego tyle lat się szukało.

Na mojej skórze wszystkie nuty nie ukazują się. Niewątpliwie jest tu skóra, która w połączeniu z liśćmi fiołka daje tę piękną charakterystyczną, sygnaturową wręcz "benzynową" nutę temu zapachowi. Jest słodka mandarynka, są kwiaty (podane w bardzo męski sposób) - ja najbardziej czuję goździki. Wreszcie - na wskroś męska baza, z której nie potrafię wyodrębnić żadnej nuty.

Trwałość na mojej skórze to dobre 10 h, projekcja jest dobra przez 3 h.

Obok Kourosa YSL to jedne z tych perfum, w których widziałbym siebie tylko w garniturze. Inaczej - czułbym się w nim dziwnie. Jako wieczorowy - jak najbardziej, z tym, że minimum to smart casual. Do dresów czy bluzy z kapturem on po prostu nie pasuje. Być może się mylę, ale taką mam "wizję" Fahrenheita i nic na to nie poradzę....

Używam tego produktu od: Jeszcze nie używam
Ilość zużytych opakowań: Dojrzewam do kupna pierwszego

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Nie chciałem oceniać

Kiedy jednak czytam recenzje, odnoszę wrażenie, że jest w nich tyle sensu, co w sytuacji w której wokalista zespołu poprockowego (np Afrocośtam) z Polski ocenia np R. Jamesa Dio. W sytuacji, kiedy popularny dziennikarz muzyczny, dla którego płyta Zakopower to kunszt i rzemiosło muzyczne, pisze paszkwile na H Zimmera za muzykę do Sherlocka.
Osoby, które wysoko oceniają, lub posiadają w hitach takie klasyki jak Aqua di Gio, Dieslo-puma, Lacoste, Boss, 212, joop i okreslają Fahrenheita śmierdzielem utwierdzają mnie w wyborze tego zapachu.
Po przeczytaniu opisów, myślę, że powinienem się udać do lekarza, bo zapewne mam podwójny chromosom "y", kipię agresją, skrycie pragnę bić kobiety i nosić pieniądze spięte gumką w tylnej kieszeni skórzanych spodni.
A prawda jest taka, że to zapach bardzo elegancki i męski. Nie zaczyna się pospolicie cytrusowo, posiada trudną, środkową nutę fiołka i głogu z silnym skórzanym tłem, jego baza to akord paczulowy z tonką i cedrem w otulinie z tlącego sie tytoniu.
W nosie mam czy otoczenie ordóżnia oryginał od Red nighta, czy Red Huntera, bo zapachy nosimy dla siebie nie dla innych. Nigdy nie spotkałem się z opinią, że jestem passe, bo używam oklepanego zapachu, tak jak wieśniakem nie będzie kierowca leksusa , jesli ma klase, mimo, że leksiem jeździ też niejeden rolas z wypisanym na gębie 50ha.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

NAJLEPSZY!!

Uwielbiam ten zapach... i właściwiej tutaj mógłbym skończyć recenzję. Przecież to perfumy wiec tylko indywidualny gust ma znaczenie czy jestem na tak czy na nie.

Jest niesamowity... dominujący, męski, silny, gorący i tajemniczy.Taki jacy chcą być faceci. Poza tym jest niezwykle trwały a to wielka zaleta w przypadku pachnideł dla facetów którzy nie noszą butelek ze sobą w torebkach, hehe :P

Na pewno ten zapach dodaje charakteru i zwraca uwagę- ma w sobie coś co faceci kochają.

Pamiętam jak kupowałem go kiedyś w Douglasie i gadałem z Panią Doradczynią Klienta, która dawała mi multum podobnych alternatyw ze pewnie i tak kupię Fahrenheita. Wtedy dwóch kolesi obok, którzy widać byli mało zorientowani i trochę zagubieni zainteresowało się słysząc tę nazwę. "Ty, może ten Fahrenheit, podobno jest za***isty"- powiedział jeden do drugiego, na co Pani Doradczyni odpowiedziała z miną wyroczni: "Proszę pana, mężczyźni się rodzą, nie wiedzą jeszcze co to samochody i kobiety ale każdy już wie co co Fahreheit i Aqua di Gio" XD XD Zgadzam się z nią i co do jednego i drugiego! hehe
tak, oczywiście kupiłem Fahrenheita zamiast podsuwanych mi ekwiwalentów...

Jasne, że nie należy przesadzać z ilością, mnie starcza jedno psiknięcie na klatę i all day jest zapach ale nie na tyle by czuł mnie "cały świat".

generalnie nie znam nikogo komu by się ten zapach nie podobał- dziewczyny zawsze zwracają uwag,e kto tak ładnie pachnie a kolesie pytają co to takiego bo sami chcą mieć :) :P

Używam tego produktu od: od 3 lat

Ilość zużytych opakowań: 7 (7-me w trakcie)

3 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Dojrzałość i ogień.

Jest to jeden z zapachów mojego mężczyzny używany przez niego już od lat, dlatego znam tego Diora bardzo bardzo dobrze.
Próbując wielokrotnie przekonać się do tego zapachu sama często nosiłam go na nadgarstku i w końcu zdecydowałam się wydać opinię o nim.

Gdybym była feministką stwierdziłabym, że jest to zapach prosty i nieskomplikowany, podobnie jak mózg mężczyzny :) Zawiera bowiem niewiele składników w swoim bukiecie, a wszystkie one są właściwie z jednej korzenno-drzewnej kategorii. Właściwie zapach jest głęboki, ewoluuje po zetknięciu ze skórą, lecz ta ewolucja jest słabo wyczuwalna, wszystko bowiem kręci się wokół cedru i drzewa sandałowego.

Agresywny, gorzki, mocny, pikantny, bezwzględny.
Wyczuwalny z daleka. Na pewno nie jest to odpowiednia opcja dla młodego mężczyzny. Moim zdaniem jest to zapach stworzony dla dojrzałego pana z siwiejącym zarostem, w eleganckiej koszuli, popijającego whisky. Właściciel Fahrenheita to pewny siebie biznesman oddany życiu zawodowemu, z pewnym bagażem życiowych doświadczeń. W tym zapachu nie ma nutki romantyzmu. Jest męski do granic możliwości.

Trwałość tego zapachu jest niesamowita! Na ubraniach trzyma się wiele dni. Trzeba uważać, by z nim nie przesadzić (naprawdę wystarczy tylko po kropelce w strategicznych miejscach), ponieważ inaczej możemy sprawić ogromną przykrość otoczeniu.

Ta propozycja Diora nie ujęła mnie do końca chyba ze względu na tę \'agresywną dojrzałość\' i brak subtelnej nuty. To zapach specyficzny, tylko dla wybranej grupy mężczyzn. Gdyby nie to, że używa ich mój facet przeszłabym obok nich obojętnie twierdząc, że to po prostu kolejny mocny zapach dla starszego pana.

Używam tego produktu od: 4 lat, raz na jakiś czas
Ilość zużytych opakowań: 2 flakony 30ml

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

oho, jest moc.

Oceniam zapach po testach na swojej skórze, a także po normalnym użytkowaniu na skórze TŻ-a.

Początkowo wydawał mi się zbyt silny, jakby szyprowy - coś jak perfumy damskie z dawnych lat, np. Być może, Chanel no5 itp.
To wrażenia po własnym nadgarstku.

Na męskiej skórze jednak dał się polubić, przebija z niego cytryna, skóra, ogórek...nie porywam się na poetyckie opisy, wolę pragmatyczne, a co za tym idzie, bardziej "życiowe" porównania ;-)

Jest silny, wyczuwalny na odległość, nawet jeśli mężczyzna nie kąpie się w nim.
Kojarzy mi się z odważnym, silnym i pełnym pomysłów mężczyzną.
Nie, nie chłopcem, chłopakiem, ale też nie panem 40+.
To taki zapach dla świadomego i pewnego siebie ...powiedzmy 30-latka, pasuje na co dzień i na tzw. większe wyjścia.

Lubię go.
Lubię, mimo, że ta kategoria zapachów nigdy nie była moją ulubioną.

Używam tego produktu od: 1 rok
Ilość zużytych opakowań: 1 op. 100 ml

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Przyprawia mnie o szybsze bicie serca...

Jestem w stanie wyczuć ten zapach z daleka... Nie ukrywam, że szalenie mi się podoba, fascynuje i wręcz uzależnia... Jest niesamowicie trwały, wystarczy, że przytulę się do mężczyzny, który pachnie Fahrenheitem, a zapach przechodzi na mnie. Uwielbiam go czuć na sobie... Dlatego zdarza mi się czasami używać F, skropić nim nadgarstek, kiedy mam okazję (w tym celu zaopatrzyłam się w próbkę ;) ). Wyczuwam go na ubraniu jeszcze przez kilka dni od momentu użycia. Sam zapach jest dość szorstki, ostry, bardzo męski. W pierwszych nutach wyraźnie dominuje wyprawiona skóra na tle drzewnych nut. Im dalej się zagłębiam tym wyraźniej czuję więcej drzew... Jakbym wchodziła do sosnowego lasu, zapach igliwia i żywicy unosi się wokół... W miarę upływu czasu, szorstkość zanika, a zapach staje się ciepły, delikatny i kojący... lecz nadal męski. Jest dokładnie taki, jaki powinien być mężczyzna - silny, pewny siebie, stanowczy, a zarazem bardzo ciepły i delikatny, pozornie szorstki i brutalny, a w głębi serca wrażliwy, czuły, potrafiący dać bezpieczeństwo... To zapach dla dojrzałego mężczyzny.

Używam tego produktu od: okazjonalnie
Ilość zużytych opakowań: testy

3 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

kameleon

Zaskakuje przeobrażanie się tego zapachu. Początek dość ordynarny,wręcz odrzucający z dominacją niewyprawionej skóry i najróżniejszych drzew. Po czasie zmienia się w przyjemny i cieplutki.Jednak nie każdy dotrwa do tego momentu bez bólu głowy,zwłaszcza rano.Bardzo trwały.Polecam dla mężczyzn energicznych i ekstrawaganckich.Butelka nieciekawa,niewidoczna kropka psikająca.Ja,w ogóle nie zwracam uwagi na opakowanie,liczy się tylko zawartość!

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

jak klej szkolny

Jakoś to nie mój zapach. Nie-Trwałości nie wolno mu zarzucać, ale skład nie jest zbyt przyjemny. Mi kojarzy się z klejem biurowym albo do tapet-nie podba mi się. Myślę że to wina paczuli. No i zgaddzam sie z recenzentami, ze jest podrabiany co nie pomaga w zdobyciu mojej sympatiii. Poza trwałością nic mi się w nim nie podoba beee a flakon jest kiepski-wiec nawet nie mógłby stać na półce. Wersja Absolute przemawia do mnei bardziej. Nie polecam

Używam tego produktu od: test
Ilość zużytych opakowań: 1ml

3 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

skojarzenia ;)

Zapach baaaardzo znany, co nie jest wcale dobre. Rozsławiony i podrabiany do bólu, od lat - i potem czuje wokól siebie te wszystkie podróby :( Testowałam na sobie, a jednak nie, nie....Testowałam na męzu, ale na szczescie mu sie nie podobał, ani mi na nim. Jest mocny, meski, wyrazisty - skóra, tyton, dym...Nie podoba mi sie tak w ogole - wole na mezu zupełnie inne klimaty typu Burberry. Jest jedno "ale" - moj starszy brat uzywa Fahrenheita od wieeeelu lat, po prostu wbił sie w niego i tyle ;) W efekcie zapach od zawsze kojarzy mi sie z moim bratem, wiec jak moge go zupełnie zglebic...? zatem na bracie mi sie kojarzy - i na nim pachnie - odpowiednio - mesko, powaznie, opiekunczo...Ale poza tym - zupełnie nie moja bajka :D

Używam tego produktu od: testowałam u brata
Ilość zużytych opakowań: żadne

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    254
    produktów

    156
    recenzji

    3
    pochwał

    10,00

  2. 2

    70
    produktów

    180
    recenzji

    1
    pochwał

    9,60

  3. 3

    9
    produktów

    160
    recenzji

    0
    pochwał

    8,06

Zobacz cały ranking