Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Christian Dior, Dune Woman EDT

Christian Dior, Dune Woman EDT

Średnia ocena użytkowników: 4,1 /5

Kategoria
Pojemność 30 ml
Cena 130,00 zł
Pojemność 100 ml
Cena 260,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Dior Dune Woman to zapach Diora, który pachnie namiętnym letnim wieczorem, zachodzącym słońcem, uśmiechem i seksem. Przenoszą w inny świat, czarują, uwodzą.

Nuty zapachowe:
Nuta głowy: lilia, żarnowiec.
Nuta serca: lak wonny, piwonia.
Nuta bazy: pałecznik chiński, ambra.

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 213

Średnia ocena użytkowników: 4,1 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj
0% jesień/zima 100% wiosna/lato

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: kilka próbek

oceniam Dune po reformulacji

Nowa wersja Dune jest wyprana ze sporej dawki nut bazowych, przez co zapach zyskał na lekkości i stał się bardziej odpowiedni na wszystkie pory roku. Nie powiem, żeby mi się to uwspółcześnienie nie podobało. Czasem to wychodzi zapachowi na dobre, inaczej może naprawdę wypaść groteskowo. Mimo wszystko, dalej czuć, że to niezapomniany Dune. Czuć sygnaturę Diora w bazowych nutach i perfumy te są dalej jedyne w swoim rodzaju. Polecam nadal.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: kilka opakowań

Fenomenalny

Używam go od 15 lat! Co prawda z przerwami, ale zawsze do niego wracam. Lubię testować nowe, inne, ciekawe, może lepsze... Temu pozostaję wierna. Ten zapach można kochać lub można czuć awersję (podobno). Ja go po prostu uwielbiam, nie wydaje mi się, by był popularny (nie lubię, gdy inni pachną, jak ja). Nie jest banalny, frywolny, słodki, niewinny. On ma swój przekaz.
Dune jest trwały, a flakon jest w punkt.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: kilka opakowań

Zapach smutku. Najpiękniejszy jaki istnieje...

Dune do melancholia..
Dune to smutek, nostalgia, tęsknota i refleksje.
Kocham ten zapach o każdej porze roku i o każdej porze dnia. Sięgam po niego najchętniej kiedy jestem właśnie w nastroju bardzo refleksyjnym, towarzyszył mi w chwilach największego smutku, przy czym dodać należy, że nie jest to zapach depresyjny (jakie potrafią być dymne, ascetyczne kadzidła). Dune po prostu jak żaden inny potrafi tworzyć doskonałe tło do takiego samopoczucia, potrafi snuć się w tle podkreślając atmosferę. Nawet, gdy użyję go w optymistycznym nastroju potrafi wywoływać zadumę, zmusić do zatrzymania się, refleksji. To jest właśnie kwintesencja magii perfum i coś co odróżnia zapach przeciętny od arcydzieła perfumiarstwa-umiejętność wywoływania emocji, uruchomienia lawiny wspomnień, stanów emocjonalnych. Dune zdecydowanie takim arcydziełem jest.

Dune jest zapachem niezwykle suchym, dymnym, wyraźnie drzewnym. Po pierwszym psiknięciu czuć jakby dosłownie kryształki soli wisiały w powietrzu i gryzły w gardło. Jest słony, niebywale ciepły i wytrawny. Coś pięknego. Pięknie rozwija się ewoluuje, gaśnie cicho i bliskoskórnie, mocno ambrowo czy wręcz bursztynowo.Kompozycje jest bardzo spójna, wielowymiarowa, tworzy wspaniałą całość, poszczególne nuty nie wybijają się ponad innymi, jest bardzo harmonijny.
Zapach jednoznacznie przywołuje na myśl nadmorski krajobraz. Oto sucha wydma w gorący letni dzień. Słone morskie powietrze, wiatr porusza suchym piaskiem. Ciemna postać siedzi nad samym brzegiem a jej stopy obmywa morska woda.Jest wyraźnie pochłonięta jakimiś głębokimi myślami. Wokół roznosi się zapach nadmorskiego powietrza pomieszany z aromatem drzew rosnących wokół linii brzegowej podkreślając charakter tego smutnego obrazka...

Parametry jak przystało na Diora bardzo dobre. Trwałość i projekcja bez zarzutu. Bursztynowa butelka jest dość prosta i bez udziwnień (mogłoby się rzec, że nudna) podkreśla charakter zapachu.
Intuicyjnie wydawać by się mogło, że to idealny zapach na jesień i z całą pewnością tak właśnie jest, ale polecam ponosić upalnym latem w jakimś ciepły klimacie. Rozkwita przepięknie...

Co to jest strobing? [Odpowiadają mężczyźni]

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Za gorzkie

Osławione perfumy wylądowały w końcu i w moich łapkach, po 25 latach od swojej premiery. I co? I nie podobają mi się. Nie są ponadczasowe, nie są uniwersalne, w ogóle nie są. Jakby się nad tym chwilę zastanowić, nie mogę znaleźć w nich nic, co by mi się podobało...
Nie są słodkie, są raczej mocno neutralne w stronę gorzkich, takie migdałowe akordy, tyle, że gorzkie. Smutne są, zero życia. To takie kwiaty, piękne i majestatyczne, ale już dawno martwe. Na pewno kremowe, ale i... gorzkie. Czuję gorycz, może nie taką jak kora brzozy, ale jednak.
Skład kompozycji dosyć dziwny, niemniej jednak żarnowiec, lak wonny, pałecznik chiński to te elementy, które rzadko spotykamy w perfumach, tutaj grają pierwsze skrzypce i są zarazem najbrzydszymi składnikami perfum, jakie znam. Okropieństwo. Lilia, piwonia i ambra są na drugim planie, piwonia nieco silniejsza, ambra zamyka Dune, a lilia się niemrawo przebija od czasu do czasu.
Ok, perfumy trochę ewoluują, robią się trochę bardziej słodkie, ale gorycz towarzyszy im stale. Nie chcę być gorzka, chcę być słodka.

Zapach pustynny, z tych mocnych, z nutami męskimi. Nieładny.

Używam tego produktu od: tydzień
Ilość zużytych opakowań: pierwsze i ostatnie - oddaję koleżance

3 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Niejednoznaczny

Trwałe perfumy, które zmieniają się. Choć to edt, jest jak woda perfumowana.
Najpierw 3 min kurz. Tak! Ale już po chwili resztki na dnie butelki olejku do opalania. 10 min potem zaczynają pierwsze kwiaty się wyłaniać. Lilia zmieszana z drzewem sandałowym. Trochę ławka stojąca na słońcu. Takie skojarzenia. Dobrze zmieszane wiele składników, nut zapachowych.
Dalej jest bardziej drzewnie. Ciepłe słoneczko zachodzące na plaży. Nie ma słodkości, co jest dużym plusem. Znów na chwilę olejek i drzewo. Nie jest męski ani trochę. Niesamowity.
Zapach legenda? Hm... Pewnie tak, wystarczy zobaczyć ile czasu jest na rynku i wciąż produkowany. Bardzo polecam do wypróbowania

Używam tego produktu od: 3 miesiace
Ilość zużytych opakowań: 5ml

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Oblepiony syropem kożuch. Przetestuj najpierw

Jestem idealnym przykładem na to, aby nie sugerować się jedynie nutami zapachowymi i opisem innych.

Czym się kierowałam kupując te perfumy bez testu nadgarstkowego? ORYGINALNOŚCIĄ! W każdej recenzji podkreślane było że jest to zapach wyjątkowy......otóż....NIE. Wystarczyło ruszenie korka i już wiedziałam że tak pachniała moja ciocia, mamy koleżanka, mama mojej koleżanki, pani z kiosku ze złotymi klipsami i trwałą, dentystka, kelnerka w hotelu w Hiszpanii w 97roku. Jest to najbardziej oklepany zapach jaki znam, tylko do tej pory nie wiedziałam że nazywa się Dune. Mało tego, obecnie wiele zapachów niskopółkowych ma podobne nuty i pół autobusu tym pachnie próbując udawać że to ełforja.

Zapach w żaden sposób nie kojarzy mi się ani z mrokiem, ani z bryzą, ani z saharą... dla mnie jest to zapach 3dniowej, brudnej szkanki z metalowym chwytakiem po słodkiej herbacie ziołowej zaklejonej resztkami soku malinowego i z odrobinką pleśni. Może to kwestia mojego pH, na mnie wszystkie zapachy wyciągają słodkie nuty. Ogon to spleśniały pierniczek albo kożuch w szafie z lepem na mole... Straszne. Elegancja = O. Zupełnie inaczej wyobrażałam sobie ten zapach, myślałam że będzie zimniejszy, surowszy tymczasem na mnie wychodzą nuty zwierzęcego, mdłego futra za który odpowiada benzoin i drzewo sandałowe które tą nutę potęguje.

Żeby już całkiem było źle to napiszę że trwałość u mnie to ok 3godz, przy czym nie czuję ich już po 20min nawet na nadgarstku.

Butelka ..(o ile można to oceniać) brzydka, bez napisu dior spokojnie mogłaby stać pomiędzy Bi-es.

(posiadam oryginalne perfumy z perfumerii zagranicznej)

Używam tego produktu od: miesiąca
Ilość zużytych opakowań: 1 w trakcie niestety

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

To jest moje dzieciństwo <3

Od kiedy zaczęłam interesować sie perfumami, szukałam jednego konkretnego zapachu choć Nie znałam marki, ani składników jakie powinny miec, w głowie miałam ten zapach od wczesnego dzieciństwa.
Wiedziałam, ze w koncu go znajde. Pachniała nim moja ciocia, pamietam letni ciepły dzien i jej wizytę u babci na wsi.
Tak kojarzą mi sie te perfumy.
Testowałam rożne, Chanel allure edp ktore zreszta zawsze bede miec w swojej toaletce. Miss Dior, choć większość z Was twierdzi ze ten zapach jest zbyt popularny i &quot;obchodzony&quot; , dla mnie jest niepowtarzalny a co najważniejsze zawsze kojarzył mi sie z tym głównym, którego szukałam. Chanel allure sensuelle, Prada amber starsza wersja, i jeszcze kilka innych... Każde z nich miały w sobie cos czego szukałam, ale dalej to nie było TO.
W którejś z recenzji znalazłam porównanie moich ukochanych Allure do Dior Dune, wiec zaczęłam sie wczytywać głębiej na ich temat. Poza tym, ze w większości wpisów było ze to sa perfumy dla dojrzałej kobiety, na pewno po 30 i ze trzeba do nich \'dorosnac\' , zachęciły mnie recenzje i dzisiaj sprawdziłam ten zapach w perfumerii.
Nigdy dotąd nie byłam w tak ciężkim szoku, stojąc przy polce i wąchając tester, to jest MOJ ZAPACH !
Nie zgodzę sie z przypisywaniem go tylko osobom dojrzałym. Moze nie jestem nastolatka, ale majac 27lat czuje sie z nim wspaniale. Najważniejsze jest to jak sie widzi siebie w perfumach, to jak sie czujecie z nimi, czy poprawia czy psuje Wam nastrój, czy macie ochotę sie uśmiechać ... :-)
Przetestowałam ten zapach jedynie na nadgarstku. Czuje go juz kilka godzin, cały czas intensywnie, wystarczy ze poruszę ręką :-)
Na pewno w ciagu kilku dni po niego wróce. Jest przepiękny.


Używam tego produktu od: Testy
Ilość zużytych opakowań: Testy

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

klasyka, ale ...

Byłam bardzo ciekawa tego zapachu, bo wiadomo Dune to klasyk, który wypada znać, no i kiedy już porządnie potestowałam to mówię mu absolutne i kategoryczne NIE. To jak ten zapach na mnie się układa jest wręcz nie do zniesienia i zwariowałabym chyba gdybym musiała go używać na codzień lub gdy ktoś w moim otoczeniu by go używał. Otóż na mnie Dune na początku to rzeczywiście zapahc rozgrzanego piasku w jakimś egzotycznym kraju, gdzie powietrze jest tak duszne, że trudno wytrzymać. Po pierwsze czuję tu za dużo agresywnych aldehydów z drzewem różanym i ten miks mnie totalnie odrzuca, bo jest zbyt nachalny i co mnie niezmiernie zdziwiło te dwa składniki wraz z ph mojej skóry tworzą mieszankę, którą pachnie ( powinnam chyba napisać, że śmierdzi!) jak dym papierosowy, jakbym cały dzień siedziała w zadymionym pokoju i ubrania oraz włosy były nasiąknięte tym odorem. Na początku myślałam, że to tylko moje wyobrażenie, ale niestety kilka osób potwierdziło moje przypuszczenia,a jestem zdeklarowaną przeciwniczką palenia! Tak, Dune pachnie na mnie jak papierosy! Coś okropnego! Zapach zmienia się po dłuuugim czasie i kiedy dochodzi paczula z nutami drzewnymi zyskuje męski pierwiastek, kóry jest już odrobinę lepszy, ale i tak ten zapach jest dla mnie traumatyczny. Wybaczcie zwolenniczki :)

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Klasa sama w sobie

Piękny zapach, intrygujący, nie wąchałam niczego podobnego. Kojarzy mi się z teledyskiem i piosenką Chrisa Isaacka - Wicked game. Taka sama nostalgia i przy okazji klasa.
Długo szukałam idealnych perfum. A to za słodkie, za mocne, zbyt nietrwałe, a to za nijakie, a to nosi pół miasta. No i znalazłam. Wąchając je można pisać przepiękne historie, czar wspomnień ale i marzeń o przyszłości.
Po kilku recenzjach i powąchaniu ich mam ochotę przeczytać to wielkie dzieło Herberta, bo jak dotąd nie miałam okazji a zaciekawiły mnie porównania.
Trwałość świetna, szkoda ze nie poznałam starszej wersji, ale nie wiem czy ujarzmiłabym ją do tak częstego noszenia jak tą. Mam nadzieję, że nigdy nie wycofają.


Używam tego produktu od: 4 miesięcy
Ilość zużytych opakowań: w trakcie 1

5 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Ani lato, ani zima

Perfumy te są dość trudne by poddać je ocenie i jakiejkolwiek recenzji. Chyba jedne z najlepszych wśród Diorów. Bije na głowę wszystkie nowe zapaszki spotykane w perfumeriach. Można ich używać przez cały rok -latem stają się delikatne, a zimą pokazują, że w składzie jest ambra i jakieś drzewne nuty. Nic dodać, nic ująć.

+Ciekawy flakon
+Intensywność
+Trwałość
+Dostępność

-Cena (choć produkt jest jej wart!)


Używam tego produktu od: Pół roku
Ilość zużytych opakowań: Jedno, 50ml

4 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Zimno - ciepło, słodycz - słoność

Testowałam wersję po reformulacji.

Pierwsze wrażenie jest chłodne, jak powiew od morza.
Morsko-algowo-słono-słodkie. Zielone. Pomyślałam: no fajny, trochę &quot;inny&quot;, kojący.
Po chwili zaczyna grać trochę inna nuta, która mnie kojarzy się z nagrzanym kamieniem, takim nadmorskim, z suchymi porostami, miesza się ona z pierwszym, chłodnym akordem i powoduje ciekawe odczucie, doświadczanie &quot;ciepła&quot; i &quot;chłodu&quot; jednocześnie, jak wtedy, kiedy stoimy grzane slońcem, ale chłodzone powiewem wiatru. Miłe, bardzo miłe.
W miarę upływu czasu wypływa lekko sucha ziołowość (lak wonny - ten żółty kwiatek ze zdjęcia), zapach przytula się do skóry i staje się ciepły, ale za to trwa sobie gdzieś między słodyczą a goryczą, stopniowo dopiero kierując się w kierunku tej pierwszej...

Niestety, na tym kończy się moja przygoda z nim, ponieważ przestaję go czuć już po 3,5-4 godzinach. Szkoda, wielka szkoda, widać to nie zapach dla mnie, nie lubią się z moją &quot;chemią&quot; ;)

Plus za sprytne mieszanie w zmysłach, doceniam, ale dla siebie wybiorę coś... mocniejszego ;)

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Wolność? Ale, niestety- ujarzmiona

Stale zadaję sobie jedno pytanie: po co reformułować klasykę? Nie da się ulepszyć czegoś, co jest doskonałe. Nowa odsłona Dune jest dla mnie takim samym rozczarowaniem, jak zreformułowane Fidji i mój ukochany signature scent, Addict ze stajni Diora. Marzenia i wspomnienia rozpuszczone w zreformułowanej wodziance.

Zapach starego Dune kojarzył mi się z absolutną wolnością, szaloną imprezą na plaży nocą, z szarpiącą wlosy bryzą, skarbami wyrzucanymi na brzeg przez fale.

Nowe Dune jest zapachem....biurowym. Takim, które śmiało może nosić każda kobieta. Niestety, w przypadku perfum to jest kardynalny błąd. Dzieła wielkich, naprawdę wielkich perfumiarzy zawsze budzą kontrowersje i skrajne opinie. A tu co?

Nowe Dune to przede wszystkim zapach zimny. W nucie glowy dominuje wyraźnie jakieś zielsko i to bynajmniej nie morskiego autoramentu. Świeży zielony, rzeklabym.

Nuta serca odrobinę cieplejsza, ale ciepłe nuty z trudem przełamują świeżakową zieleń . I co dalej? I nic. W tym stanie Dune trwa do ostatniego tchnienia. W efekcie ciągle są gdzieś obok mnie- tak to odczuwam przynajmniej.

Trwałość zadowalająca i za to plus. Plus za flakon, ten sam design z inną zawartością.

Cóz. Skoro już je dostałam to zużyję. Ale, szczerze mówiąc, bez entuzjazmu. Tym perfumom odebrano wszelką wolność, wtłoczono je w slużbowy uniform. Ktoś tak szalony, jak ja nie może ich pokochać.

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    284
    produktów

    206
    recenzji

    4
    pochwał

    10,00

  2. 2

    117
    produktów

    192
    recenzji

    1
    pochwał

    8,29

  3. 3

    9
    produktów

    161
    recenzji

    0
    pochwał

    6,35

Zobacz cały ranking