Logowanie
Logowanie. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Przypomnij hasło
Rejestracja
Płeć: *
Rejestracja. Proszę czekać
Nie możesz się zalogować? Przypomnij hasło
Masz już konto? Zaloguj się!
Odzyskiwanie utraconego hasła
Odzyskiwanie utraconego hasła. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Masz już konto? Zaloguj się!
Polecamy:
Statystyki: + Dodaj produkt

Christian Dior, Dune Woman

Christian Dior, Dune Woman

Średnia ocena użytkowników: 4,1 /5

Cena już od 142,00 zł! Sprawdź, gdzie kupisz ten produkt najtaniej!

Sprawdź
w Ceneo.pl
Kategoria
Pojemność 30 ml
Cena 130,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Dior Dune Woman to kultowy zapach Diora, wręcz obowiązkowy w domowej kolekcji każdej kobiety, na każdą okazję. Pachną namiętnym letnim wieczorem, zachodzącym słońcem, uśmiechem i seksem. Przenoszą w inny świat, czarują, uwodzą.

Nuty zapachowe:
Nuta głowy: lilia, żarnowiec.
Nuta serca: lak wonny, piwonia.
Nuta bazy: pałecznik chiński, ambra.

Cena: ok. 130 zł - 190 zł / 30 ml EDT, ok. 260 - 390 zł / 100 ml

Składniki

Znasz skład tego produktu?

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 210

Średnia ocena użytkowników: 4,1 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Za gorzkie

Osławione perfumy wylądowały w końcu i w moich łapkach, po 25 latach od swojej premiery. I co? I nie podobają mi się. Nie są ponadczasowe, nie są uniwersalne, w ogóle nie są. Jakby się nad tym chwilę zastanowić, nie mogę znaleźć w nich nic, co by mi się podobało...
Nie są słodkie, są raczej mocno neutralne w stronę gorzkich, takie migdałowe akordy, tyle, że gorzkie. Smutne są, zero życia. To takie kwiaty, piękne i majestatyczne, ale już dawno martwe. Na pewno kremowe, ale i... gorzkie. Czuję gorycz, może nie taką jak kora brzozy, ale jednak.
Skład kompozycji dosyć dziwny, niemniej jednak żarnowiec, lak wonny, pałecznik chiński to te elementy, które rzadko spotykamy w perfumach, tutaj grają pierwsze skrzypce i są zarazem najbrzydszymi składnikami perfum, jakie znam. Okropieństwo. Lilia, piwonia i ambra są na drugim planie, piwonia nieco silniejsza, ambra zamyka Dune, a lilia się niemrawo przebija od czasu do czasu.
Ok, perfumy trochę ewoluują, robią się trochę bardziej słodkie, ale gorycz towarzyszy im stale. Nie chcę być gorzka, chcę być słodka.

Zapach pustynny, z tych mocnych, z nutami męskimi. Nieładny.

Używam tego produktu od: tydzień
Ilość zużytych opakowań: pierwsze i ostatnie - oddaję koleżance

Zadaj pytanie Czy opinia była pomocna? W {{ reviewsQASettings[1131561].usefull || 0 }}% pomocna.

Zaloguj się, aby zadać pytanie recenzentce.

3 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Niejednoznaczny

Trwałe perfumy, które zmieniają się. Choć to edt, jest jak woda perfumowana.
Najpierw 3 min kurz. Tak! Ale już po chwili resztki na dnie butelki olejku do opalania. 10 min potem zaczynają pierwsze kwiaty się wyłaniać. Lilia zmieszana z drzewem sandałowym. Trochę ławka stojąca na słońcu. Takie skojarzenia. Dobrze zmieszane wiele składników, nut zapachowych.
Dalej jest bardziej drzewnie. Ciepłe słoneczko zachodzące na plaży. Nie ma słodkości, co jest dużym plusem. Znów na chwilę olejek i drzewo. Nie jest męski ani trochę. Niesamowity.
Zapach legenda? Hm... Pewnie tak, wystarczy zobaczyć ile czasu jest na rynku i wciąż produkowany. Bardzo polecam do wypróbowania

Używam tego produktu od: 3 miesiace
Ilość zużytych opakowań: 5ml

Zadaj pytanie Czy opinia była pomocna? W {{ reviewsQASettings[1027817].usefull || 0 }}% pomocna.

Zaloguj się, aby zadać pytanie recenzentce.

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Oblepiony syropem kożuch. Przetestuj najpierw

Jestem idealnym przykładem na to, aby nie sugerować się jedynie nutami zapachowymi i opisem innych.

Czym się kierowałam kupując te perfumy bez testu nadgarstkowego? ORYGINALNOŚCIĄ! W każdej recenzji podkreślane było że jest to zapach wyjątkowy......otóż....NIE. Wystarczyło ruszenie korka i już wiedziałam że tak pachniała moja ciocia, mamy koleżanka, mama mojej koleżanki, pani z kiosku ze złotymi klipsami i trwałą, dentystka, kelnerka w hotelu w Hiszpanii w 97roku. Jest to najbardziej oklepany zapach jaki znam, tylko do tej pory nie wiedziałam że nazywa się Dune. Mało tego, obecnie wiele zapachów niskopółkowych ma podobne nuty i pół autobusu tym pachnie próbując udawać że to ełforja.

Zapach w żaden sposób nie kojarzy mi się ani z mrokiem, ani z bryzą, ani z saharą... dla mnie jest to zapach 3dniowej, brudnej szkanki z metalowym chwytakiem po słodkiej herbacie ziołowej zaklejonej resztkami soku malinowego i z odrobinką pleśni. Może to kwestia mojego pH, na mnie wszystkie zapachy wyciągają słodkie nuty. Ogon to spleśniały pierniczek albo kożuch w szafie z lepem na mole... Straszne. Elegancja = O. Zupełnie inaczej wyobrażałam sobie ten zapach, myślałam że będzie zimniejszy, surowszy tymczasem na mnie wychodzą nuty zwierzęcego, mdłego futra za który odpowiada benzoin i drzewo sandałowe które tą nutę potęguje.

Żeby już całkiem było źle to napiszę że trwałość u mnie to ok 3godz, przy czym nie czuję ich już po 20min nawet na nadgarstku.

Butelka ..(o ile można to oceniać) brzydka, bez napisu dior spokojnie mogłaby stać pomiędzy Bi-es.

(posiadam oryginalne perfumy z perfumerii zagranicznej)

Używam tego produktu od: miesiąca
Ilość zużytych opakowań: 1 w trakcie niestety

Zadaj pytanie Czy opinia była pomocna? W {{ reviewsQASettings[1019096].usefull || 0 }}% pomocna.

Zaloguj się, aby zadać pytanie recenzentce.

Do czego służą te przedmioty? [Odpowiadają mężczyźni]

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

To jest moje dzieciństwo <3

Od kiedy zaczęłam interesować sie perfumami, szukałam jednego konkretnego zapachu choć Nie znałam marki, ani składników jakie powinny miec, w głowie miałam ten zapach od wczesnego dzieciństwa.
Wiedziałam, ze w koncu go znajde. Pachniała nim moja ciocia, pamietam letni ciepły dzien i jej wizytę u babci na wsi.
Tak kojarzą mi sie te perfumy.
Testowałam rożne, Chanel allure edp ktore zreszta zawsze bede miec w swojej toaletce. Miss Dior, choć większość z Was twierdzi ze ten zapach jest zbyt popularny i "obchodzony" , dla mnie jest niepowtarzalny a co najważniejsze zawsze kojarzył mi sie z tym głównym, którego szukałam. Chanel allure sensuelle, Prada amber starsza wersja, i jeszcze kilka innych... Każde z nich miały w sobie cos czego szukałam, ale dalej to nie było TO.
W którejś z recenzji znalazłam porównanie moich ukochanych Allure do Dior Dune, wiec zaczęłam sie wczytywać głębiej na ich temat. Poza tym, ze w większości wpisów było ze to sa perfumy dla dojrzałej kobiety, na pewno po 30 i ze trzeba do nich \'dorosnac\' , zachęciły mnie recenzje i dzisiaj sprawdziłam ten zapach w perfumerii.
Nigdy dotąd nie byłam w tak ciężkim szoku, stojąc przy polce i wąchając tester, to jest MOJ ZAPACH !
Nie zgodzę sie z przypisywaniem go tylko osobom dojrzałym. Moze nie jestem nastolatka, ale majac 27lat czuje sie z nim wspaniale. Najważniejsze jest to jak sie widzi siebie w perfumach, to jak sie czujecie z nimi, czy poprawia czy psuje Wam nastrój, czy macie ochotę sie uśmiechać ... :-)
Przetestowałam ten zapach jedynie na nadgarstku. Czuje go juz kilka godzin, cały czas intensywnie, wystarczy ze poruszę ręką :-)
Na pewno w ciagu kilku dni po niego wróce. Jest przepiękny.


Używam tego produktu od: Testy
Ilość zużytych opakowań: Testy

Zadaj pytanie Czy opinia była pomocna? W {{ reviewsQASettings[955237].usefull || 0 }}% pomocna.

Zaloguj się, aby zadać pytanie recenzentce.

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

klasyka, ale ...

Byłam bardzo ciekawa tego zapachu, bo wiadomo Dune to klasyk, który wypada znać, no i kiedy już porządnie potestowałam to mówię mu absolutne i kategoryczne NIE. To jak ten zapach na mnie się układa jest wręcz nie do zniesienia i zwariowałabym chyba gdybym musiała go używać na codzień lub gdy ktoś w moim otoczeniu by go używał. Otóż na mnie Dune na początku to rzeczywiście zapahc rozgrzanego piasku w jakimś egzotycznym kraju, gdzie powietrze jest tak duszne, że trudno wytrzymać. Po pierwsze czuję tu za dużo agresywnych aldehydów z drzewem różanym i ten miks mnie totalnie odrzuca, bo jest zbyt nachalny i co mnie niezmiernie zdziwiło te dwa składniki wraz z ph mojej skóry tworzą mieszankę, którą pachnie ( powinnam chyba napisać, że śmierdzi!) jak dym papierosowy, jakbym cały dzień siedziała w zadymionym pokoju i ubrania oraz włosy były nasiąknięte tym odorem. Na początku myślałam, że to tylko moje wyobrażenie, ale niestety kilka osób potwierdziło moje przypuszczenia,a jestem zdeklarowaną przeciwniczką palenia! Tak, Dune pachnie na mnie jak papierosy! Coś okropnego! Zapach zmienia się po dłuuugim czasie i kiedy dochodzi paczula z nutami drzewnymi zyskuje męski pierwiastek, kóry jest już odrobinę lepszy, ale i tak ten zapach jest dla mnie traumatyczny. Wybaczcie zwolenniczki :)

Zadaj pytanie Czy opinia była pomocna? W {{ reviewsQASettings[940552].usefull || 0 }}% pomocna.

Zaloguj się, aby zadać pytanie recenzentce.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Klasa sama w sobie

Piękny zapach, intrygujący, nie wąchałam niczego podobnego. Kojarzy mi się z teledyskiem i piosenką Chrisa Isaacka - Wicked game. Taka sama nostalgia i przy okazji klasa.
Długo szukałam idealnych perfum. A to za słodkie, za mocne, zbyt nietrwałe, a to za nijakie, a to nosi pół miasta. No i znalazłam. Wąchając je można pisać przepiękne historie, czar wspomnień ale i marzeń o przyszłości.
Po kilku recenzjach i powąchaniu ich mam ochotę przeczytać to wielkie dzieło Herberta, bo jak dotąd nie miałam okazji a zaciekawiły mnie porównania.
Trwałość świetna, szkoda ze nie poznałam starszej wersji, ale nie wiem czy ujarzmiłabym ją do tak częstego noszenia jak tą. Mam nadzieję, że nigdy nie wycofają.


Używam tego produktu od: 4 miesięcy
Ilość zużytych opakowań: w trakcie 1

Zadaj pytanie Czy opinia była pomocna? W {{ reviewsQASettings[936663].usefull || 0 }}% pomocna.

Zaloguj się, aby zadać pytanie recenzentce.

5 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Ani lato, ani zima

Perfumy te są dość trudne by poddać je ocenie i jakiejkolwiek recenzji. Chyba jedne z najlepszych wśród Diorów. Bije na głowę wszystkie nowe zapaszki spotykane w perfumeriach. Można ich używać przez cały rok -latem stają się delikatne, a zimą pokazują, że w składzie jest ambra i jakieś drzewne nuty. Nic dodać, nic ująć.

+Ciekawy flakon
+Intensywność
+Trwałość
+Dostępność

-Cena (choć produkt jest jej wart!)


Używam tego produktu od: Pół roku
Ilość zużytych opakowań: Jedno, 50ml

Zadaj pytanie Czy opinia była pomocna? W {{ reviewsQASettings[931052].usefull || 0 }}% pomocna.

Zaloguj się, aby zadać pytanie recenzentce.

4 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Zimno - ciepło, słodycz - słoność

Testowałam wersję po reformulacji.

Pierwsze wrażenie jest chłodne, jak powiew od morza.
Morsko-algowo-słono-słodkie. Zielone. Pomyślałam: no fajny, trochę "inny", kojący.
Po chwili zaczyna grać trochę inna nuta, która mnie kojarzy się z nagrzanym kamieniem, takim nadmorskim, z suchymi porostami, miesza się ona z pierwszym, chłodnym akordem i powoduje ciekawe odczucie, doświadczanie "ciepła" i "chłodu" jednocześnie, jak wtedy, kiedy stoimy grzane slońcem, ale chłodzone powiewem wiatru. Miłe, bardzo miłe.
W miarę upływu czasu wypływa lekko sucha ziołowość (lak wonny - ten żółty kwiatek ze zdjęcia), zapach przytula się do skóry i staje się ciepły, ale za to trwa sobie gdzieś między słodyczą a goryczą, stopniowo dopiero kierując się w kierunku tej pierwszej...

Niestety, na tym kończy się moja przygoda z nim, ponieważ przestaję go czuć już po 3,5-4 godzinach. Szkoda, wielka szkoda, widać to nie zapach dla mnie, nie lubią się z moją "chemią" ;)

Plus za sprytne mieszanie w zmysłach, doceniam, ale dla siebie wybiorę coś... mocniejszego ;)

Zadaj pytanie Czy opinia była pomocna? W {{ reviewsQASettings[928193].usefull || 0 }}% pomocna.

Zaloguj się, aby zadać pytanie recenzentce.

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Wolność? Ale, niestety- ujarzmiona

Stale zadaję sobie jedno pytanie: po co reformułować klasykę? Nie da się ulepszyć czegoś, co jest doskonałe. Nowa odsłona Dune jest dla mnie takim samym rozczarowaniem, jak zreformułowane Fidji i mój ukochany signature scent, Addict ze stajni Diora. Marzenia i wspomnienia rozpuszczone w zreformułowanej wodziance.

Zapach starego Dune kojarzył mi się z absolutną wolnością, szaloną imprezą na plaży nocą, z szarpiącą wlosy bryzą, skarbami wyrzucanymi na brzeg przez fale.

Nowe Dune jest zapachem....biurowym. Takim, które śmiało może nosić każda kobieta. Niestety, w przypadku perfum to jest kardynalny błąd. Dzieła wielkich, naprawdę wielkich perfumiarzy zawsze budzą kontrowersje i skrajne opinie. A tu co?

Nowe Dune to przede wszystkim zapach zimny. W nucie glowy dominuje wyraźnie jakieś zielsko i to bynajmniej nie morskiego autoramentu. Świeży zielony, rzeklabym.

Nuta serca odrobinę cieplejsza, ale ciepłe nuty z trudem przełamują świeżakową zieleń . I co dalej? I nic. W tym stanie Dune trwa do ostatniego tchnienia. W efekcie ciągle są gdzieś obok mnie- tak to odczuwam przynajmniej.

Trwałość zadowalająca i za to plus. Plus za flakon, ten sam design z inną zawartością.

Cóz. Skoro już je dostałam to zużyję. Ale, szczerze mówiąc, bez entuzjazmu. Tym perfumom odebrano wszelką wolność, wtłoczono je w slużbowy uniform. Ktoś tak szalony, jak ja nie może ich pokochać.

Zadaj pytanie Czy opinia była pomocna? W {{ reviewsQASettings[907280].usefull || 0 }}% pomocna.

Zaloguj się, aby zadać pytanie recenzentce.

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Jej wysokość, Wydma

Rzadko zdarza mi się mieć jakieś "wizje" dotyczące perfum, wyobrażenia idealnej kobiety je noszące, krajobrazu itp. Ale w przypadku Dune jest inaczej. Dla mnie to synonim posągowej piękności, blondynki w typie Grace Kelly. Chłód, wyniosłość, klasa, luksus. To słowa, które pasują do Dune.

I takie te perfumy są. Dla mnie bije z nich chłód. Nie otulają, raczej towarzyszą, są obok

Zwróciłam na nie uwagę ze względu na aldehydy w nucie głowy, które miały i moje ukochane czerwone D&G.

Dune otwierają się zimną zielenią, sokiem ze zgniecionych łodyg. Potem dopiero powoli przebijają się kwiaty, cały kwiatowy ogród. Robi się trochę słodziej i już nie tak lodowato jak na początku. Czasem stają lekko mydlane, wtedy lubię je najbardziej. Niestety rzadko się to im zdarza.
Bywa też, że zalatują jakimś męskim zapachem, kiedy nie są zmyte do końca np. z nadgarstka.

Dune to zapach na każdą porę roku. Na zimę, mimo chłodu przywodzą na myśl rześki letni poranek. Na lato, właśnie ze względu na wspomniany chłód. Jesienią są wspomnieniem minionego lata. Wiosną, obietnicą nadejścia cieplejszych dni.

Powyższe, to recenzja zapachu po reformulacji. Miałam to szczęście, że udało mi się powąchać również jej poprzedniczkę. I tu niestety muszę zgodzić się ze stwierdzeniami zawartymi w innych recenzjach: klasyka wykastrowano, okrojono, spłaszczono. Tamta Dune była cieplejsza do tego, w jakiś dziwny sposób rozleniwiająca, odprężająca. Mocno zapadająca w pamięć. Zdarzało mi się budzić w nocy i ją czuć mimo, że nie miałam tych perfum na sobie. Dawna Dune była też ogoniasta i trwalsza. Ta nowa to raczej kobieta sukcesu, bizneswoman w uniformie zapiętym pod szyję. Wyprostowana, gotowa na wszystko.
Zapach trzyma się bliżej skóry i nie jest bardzo trwały, maksymalnie 5 godzin. Żałuję więc, że tak późno na nią trafiłam.
Nadal jednak są to perfumy ponadczasowe, idealnie skomponowane, nic się nie wybija, kolejne fazy płynnie przechodzą jedna w drugą.

Flakon średnio mi się podoba, po prostu może być i tyle.


Używam tego produktu od: prawie rok
Ilość zużytych opakowań: jedno

Zadaj pytanie Czy opinia była pomocna? W {{ reviewsQASettings[907225].usefull || 0 }}% pomocna.

Zaloguj się, aby zadać pytanie recenzentce.