Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

ZEN EDP (2000)

ZEN EDP (2000)

Średnia ocena użytkowników: 4,1 /5

Kategoria
Marka
Pojemność 30 ml
Cena 150,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Zen to dążenie do oczyszczenia i powrotu do najważniejszych wartości, ...zyskanie lepszej równowagi pomiędzy jednostką a ekologią, ...droga powrotu do zapomnianych zmysłów.
To zapach dla kobiet, których styl życia odzwierciedla filozofię Zen oraz kreuje "Piękną sztukę życia". Dla kobiet świadomych własnej wartości, odnajdujących spokój wewnętrzny w intensywnym życiu, dla kobiet, które potrafią przekazać pokój i harmonię. A także dla tych, które czerpią radość z życia w harmonii z naturą. ZEN nadaje nowe znaczenie zapachowi. Łączy wartości estetyczne oraz nowoczesną technologią.

Nuty zapachowe:
nuta głowy: goryczka, hiacynt, bergamotka, modyfikowana waleriana, lak wonny
nuta serca: bambus, mech, jaśmin, róża
nuta bazy: drzewo kyara, drzewo gruszy, paczuli, musk, ambra.

Cena: ok. 150zł / 30ml

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 16

Średnia ocena użytkowników: 4,1 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

ZEN we flakonie

ZEN to dla mnie jeden z najpiękniejszych zapachów. Jest wyjątkowo otulający i intymny, działa na mnie wyciszająco :-) Trwały ale nie krzykliwy.
Bardzo kojarzy mi sie z Black Cashmere, jest podobnie kwiatowo drzewny co prawda bez nutki kadzidlanej,ale ma w sobie taka wyjątkowość, że nie sposób powiedzieć o nich,że przypominają jakikolwiek inny zapach.
ZEN jest zapachem subtelnym, raczej nie na codzień, tylko na wyjatkowe chwile. Ja np uwielbiam w nim zasypiać...
Szkoda, ze jest tak trudno dostepny:( mam go ok.170ml wiec na jakis czas wystarczy.

Używam tego produktu od:kilku lat
Ilość zużytych opakowań: w trakcie 100ml

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Zapach mojego życia

To mój zapach życia. Cudowny, relaksujący, wyciszający.
Żaden inny zapach tak mnie nie zachwycił. W wirze codziennych obowiązków, stresu, nerwów - ten zapach pozwala mi zachować spokój. Jest łagodny, kojący i zarazem intrygujący. Wzbudza niesamowite zainteresowanie u płci przeciwnej - jestem wręcz obwąchiwana w tańcu. Niesamowicie seksowny i dopieszczający. Jestem o niego tak zazdrosna, że nie zdradzam znajomym jego nazwy.
Brakuje mi słów na opisanie tego arcydzieła.
Prawdziwy antydepresant.
Jest już praktycznie niedostępny więc poluję na niego na Allegro i na ebayu. Zapłacę każdą cenę.
Całości dopełnia aksamitne mleczko do ciała dostępne w słoiczku.



Używam tego produktu od: 2005r
Ilość zużytych opakowań: 4+1 tester

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

poprawiają nastrój

Jak Bozię kocham, te perfumy naprawde poprawiają nastrój! Przeżywałam nimi fascynację swego czasu, nosiłam ze sobą bloterek, naprawdę miły, słodki, delikatny i z klasą zapach. Zamiast nich na Gwiazdkę dostałam jakieś dziwne kolczyki czego Misiowi do dziś nie darowałam choć odkupił on swą winę nie jedną i nie dwoma butlami perfum od tego czasu...;)) Mam do tego zapachu swoisty sentyment i o ile producent nie wycofał go wprowadzając na rynek Zen 2007 to może kiedyś się skuszę...

Używam tego produktu od:parę lat temu
Ilość zużytych opakowań:z testerów niestety tylko..

masaz shiseido

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Banalny...

i na dodatek z pretensjami. Może to staroświeckie podejście, ale wydaje mi się, że nazwa do czegoś zobowiązuje. Zwłaszcza jeśli ktoś "ochrzci" zapach mianem z tej "półki" co Zen. Jest tyle innych nazw, a oni się akurat zen czepili, no nie...:D
Jeśli zaś o sam zapach chodzi, to taki szypr zanurzony w stylistyce lat 90., chociaż premierę miał bodaj w roku 2000. Lekko podduszający, raczej płaski, bez polotu. Na pewno żadne perfumeryjne odkrycie powodujące przyspieszone bicie serca. Nazwa mogłaby wskazywać na coś uduchowionego, ponadczasowego, pięknego. E tam...nuda i tyle. Ni to do tańca ni do różańca (czytaj: medytacji). Trochę przypomina mi Yvresse YSL.
Cóż, nie polubiliśmy się z Zen ewidentnie :D

Używam tego produktu od:
Ilość zużytych opakowań: testy

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

UKOJENIE

Musiałam zakupić ZEN, choć pierwsze zetknięcie z zapachem nie należało do udanych.

Kiedyś gustowałam w ciepłych nutach z koniecznym dodatkiem wanilii lub ambry, ale ciąża zmieniła mój sposób postrzegania zapachów-teraz idealna woń powinna mieć dla mnie...przestrzeń a ZEN niewątpliwie daje takie uczucie. Zapach jest obecny ale nie przytłacza, koi i pobudza równocześnie z tendencją do tego pierwszego jednak. Początek jest bajeczny i wibrujący, potem nieco łagodnieje a ostatnia, zielonkawa nuta najmniej mi się podoba. Mimo to cenię. To majstersztyk dla wymagających. Idealny na chwile sam na sam ( z zapachem oczywiście).

Flakonik bardzo mi się podoba. Jestem posiadaczką 100 ml.

Używam tego produktu od: niedawna

Ilość zużytych opakowań: pierwsze, w trakcie

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Boskie.... Eterycznie boskie!

Sa cudowne jak wczesne lato nad cieplym morzem, nieuchwytne, eteryczne, po prostu niesamowite.... Nie da ich sie okreslic jednym slowem, w ogole trudno o nich pisac - co widac nawet po rozbieznych recenzjach tutaj - ale o to wlasnie przeciez chodzi, o TAKIE polacznie skladnikow, zeby trudno bylo je "zlapac" w slowa... Przyznacie, ze to kobiece...? ;)

Używam tego produktu od: 5 miesiecy
Ilość zużytych opakowań: ok. 35 ml

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Siła spokoju

Uzywałam Zen kilka lat temu i bardzo mi odpowiadały jego kadzidlane, niejednoznaczne nuty. Ładnie się rozwijał, trwał długo i co więcej był jedynym zapachem określanym przez wiele osób płci obojga jako niesamowicie sexy. Ja osobiście odbierałam go raczej jako nienachalnie przytulny. Powąchałabym znów - ciekawa jestem jak pachniałby mi teraz

4 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

ciekawy

Nie mogłam znieść tej "zieloności" na początku, a zwłaszcza bambusa. W tym zapachu moją uwagę zwróciła nuta bazy - po tak bezpłciowym początku zapach przemienił się w coś niesamowicie seksownego, kobiecego i otulającego. Gdyby powstały perfumy pachnące jak ta nuta bazy, na pewno bym je kupiła, ale nie mam zamiaru męczyć się kilku godzin w ZEN, żeby doczekać się upragnionego finału.
Trzeba jednak przyznać że te perfumy przechodzą diametralne matamorfozy podczas noszenia, przynajmniej na mnie. Dlatego podniosłam ocenę o jedną *, bo zapach jest intrygujący i dobrze zrobiony. Nie obraziłamy się gdyby Polki używały tego zamiast Coco Mademoiselle :)
Opakowanie, minimalistyczne, kolor flakonu pasuje do zawartości, choć jego prostota kontrastuje z zapachem, który jest, moim zdaniem, bardziej złożony.

3 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

nie dla mnie

Niestety jest to zupełnie nie mój zapach. Oceniam na podstawie próbki, którą zużyłam jednorazowo na wesele. Dla mnie są jakieś dziwne, powiedziałabym nijakie. Niby lekkie, ale mają w sobie coś przytłaczającego, mają jakieś nuty kwiatowe, a jednak nie do końca. Tak jak ktoś już zauważył, to nie jest zapach typowo kobiecy. Flakonik dość oryginalny, ale nie mój ideał. Na pewno ich nie kupię.

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

antydepresyjny zapach

Na początku myślałam, że przypadnie mi do gustu bo wydaje mi się cięższym zapachem a takie lubię. Niestety, ta delikatna nutka, którą w nim lubię pojawiała się na mojej skórze dopiero po około 2 godzinach (w czasie których czułam kadzidło). Czasem zapach przypominał mi w męski Angel Men, lecz dopiero jak wywietrzał. A poza tym kojarzy mi się z kościołem, czasem z jesienią w parku, jesienną depresją...
Daję dwie gwiazdki za późniejszą (zbyt późną) ewolucję zapachu i trwałość.
31.10.2004: Wróciłam do Zen jesienią. Dobrze zrobiłam. Zakochałam się w nim. Podwyższam ocenę o 2**. Dlaczego? A dlatego, że jednak jest to zapach na jesienną depresję. Wydał mi się zupełnie inny. Głębszy, wibrujący, uspokajający (aromaterapia!). Zostaje skojarzenie z piękną, złotą jesienią w parku, taką jaką mamy teraz :)

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Nie moge strawić...

Drazni mnie! No nic na to nie poradze ze zamiast "aromaterapeutowac" to drazni! Za duzo w nim kwiatow i jakiejs takiej nachalnosci... Moze mialam podrobke? ;) Albo katar, kiedy ich uzywalam? ;) Myslam, ze ZEN bedzie spokojny, zmyslowy, taki na noc, ze bedzie pobrzmiewal w tle... Nie dam rady wykonczyc nawet próbeczki tego zapachu. :(

3 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Jaka aromaterapia ???

Wybaczcie obcesowość, ale co Wy dziewczyny gadacie o aromaterapii ??? To są normalne prefumy i zasługują na ocenę w swojej dziedzinie. Moja siostra ich używa i twierdzi, że zapach podoba się otoczeniu niesamowicie, a nade wszystko mężczyznom. Próbowałam Zen - jest bardzo przyjemny, aczkolwiek nie dla mnie. Lubię trochę inny typ perfum.

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    10
    produktów

    372
    recenzji

    2
    pochwał

    10,00

  2. 2

    2
    produktów

    358
    recenzji

    3
    pochwał

    9,61

  3. 3

    13
    produktów

    113
    recenzji

    0
    pochwał

    3,07

Zobacz cały ranking