Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Garden of Stars, Peony Angel EDP

Garden of Stars, Peony Angel EDP

Średnia ocena użytkowników: 3,3 /5

Kategoria
Pojemność 25 ml
Cena 280,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Angel Peony to zapach skomponowany przez Oliviera Cresp. Oczarowanie zmysłów, spontaniczna świeżość piwonii sprawia iż serce Angel lśni - zapach musujący i beztroski. Doskonale łączy się z paczulą w klasycznym Angel, w delikatnej pieszczocie zielonych i kwiatowych nut, przyprawionych odrobiną pieprzu.
Perfumy Thierry Mugler Angel Peony są idealne do noszenia w ciągu dnia i wieczorem. Doskonale pasują do nieformalnych okazji, na zakupy czy spacer. Świetnie dopełnią czas spędzony z rodziną i przyjaciółmi. Sprawdzą się jednak równie dobrze w roli dodatku na różnego rodzaju spotkaniach towarzyskich i podczas ważnych uroczystości.
Nuty zapachowe:
nuta głowy: nuty powietrza, zielone łodygi
nuta serca: piwonia, pieprz, nuty kwiatowe
nuta bazy: paczula, wanilia.

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 29

Średnia ocena użytkowników: 3,3 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj
0% jesień/zima 100% wiosna/lato

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wspaniały

Jednen z dwu najwspanialszych zapachów Angel, obok tradycyjnego, jeden z dwu najwspanialszych zapachów Muglera, i jeden z niewielu najwspanialszych zapachów na świecie. Używałam go jak można go było kupić, bo niestety należy do zapachów sezonowych Muglera. Zdecydowanie najlepszy z trójki zapachów wśród, których się pojawił tj. Rosję i lilia. Zdecydowanie powinien być powtórzony.

Używam tego produktu od: 2 lata
Ilość zużytych opakowań: 3 opakowania

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Katastrofa jakaś a nie Anioł

Aniołkowe ogródki jakoś mnie zawodzą.

Fiołkowy był średni ale piwoniowy to kompletna klapa.

Początek wita nas ogroną dawką alkoholu. Koniaku jakiegoś czy czegoś w tym stylu. Potem porzadna dawka pieprzu i paczuli. Gdzies w tle ledwo, ledwo dycha sobie nieszczęsna piwonia. Ale tak jakby jej nie było wcale. Całość okraszona dużą dawką nienajświeższego już pudru.

Zapach dziwny, nieprzyjemny, nieładny po prostu. Nie ma w nim ani uroku ani czegos intrygującego.
Szczęście w nieszczęściu, że trwałość jest mizerna-po godzinie zapach znika w niewyjaśnionych okolicznościach.
Nie jest również szczególnie mocny, raczej wymaga wwąchiwania się w skórę.

Używam tego produktu od: kilka razy
Ilość zużytych opakowań: próbka

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Zielony Anioł

Klasycznego Anioła testowałam dość dawno, piwoniową wariację na temat dziś. Peony Angel okazał się dla mnie łaskawy. Jedno wiem na pewno - jest łatwiejszy w odbiorze niż Angel EDP. Zadnych trupów, metalu, leków... Peony Angel otwiera się zielono, soczyście. Tak jakby do wazonu wlano klasyk wymieszany z wodą i wsadzono do niego piwonie ;) Z czasem roślinna nuta znika, zostaje delikatny zapach... mlecznej czekolady! Końcówka jest ciepła, zamszowa.
Nie zachwycił, ale tez nie odrzucił. A to już coś.

Używam tego produktu od: próbka
Ilość zużytych opakowań: próbka

Do czego służą te przedmioty? [Odpowiadają mężczyźni]

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

kobiece i intrygujące oblicze kwiatów

Na początku apteczno-miodny. Potem przypomina mi jakiś niezbyt ładny zapach z YR ( chyba Nature). Z czasem zamienia się w słodką, kobiecą, intrygującą, przyjemną, trochę mydlano-kwiatową nutę. Na pewno ma w sobie coś, ale klasyk to klasyk (choć Peony najbardziej bliska klasykowi).

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

okropny zapach, dla baaaardzo dojrzalych kobiet ...takich w okolicy setki ;-)

To jeden z niewielu zapachow, ktorego nie jestem w stanie na sobie zniesc i musze sie z niego wyszorowac. Jedna gwiazdka za trwalosc zapachu - bo tego nie mozna mu odmowic.

Dlugo myslalam z czym mi sie te perfumy kojarza dokladnie - bo pierwsze skojarzenie bylo natychmiastowe - duszne, banalne kwiatowe perfumy z ulicy lat 80 - tych. I juz wiem - mi sie kojarza z perfumami typu Pani Walewska. Naprawde nie przypuszczalm, ze az tak mozna zepsuc piwonie :-C . Liczylam na te nuty powietrza i zielonych lodyg ale nie czulam ich w zapachu ani przez sekunde. Tylko duszne, slodkie, kwiaty przysypane pudrem. Przemeczylam sie z zapachem pare godzin bo czekalam, ze moze sie w cos bardziej akceptowalnego rozwinie - ale niestety. Porazka calkowita.



Używam tego produktu od: 1 raz
Ilość zużytych opakowań: 1 raz

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Angel bez Angela

Dla osób obawiających się Angela – nie bójcie się – w Angel Pivoine go nie znajdziecie ;-).
Dla osób, które zazwyczaj noszą lekkie kwiatowe zapachy, szukających czegoś cięższego Angel Pivoine może być dobrym wyborem na wieczór lub zimę. Nie jest ciężki jak Angel, jest bardzo mocno kwiatowy i nie kończy się bólem głowy. Za to dajłabym mu 4 gwiazki. Jednak muszę trochę obniżyc ocenę, bo - płacić za Angela, który nie jest Angelem? Trochę strata pieniędzy. Dla osób szukających piwoniowych zapachów, poszłabym raczej w Stellę In Two Peony (trudno dostępna) albo dużo tańszy od Angela Bright Crystal od Versace.
Ogólnie zapach ładny, wieczorowy, ale wtórny i nieszczególnie ciekawy. Ginie w morzu innych podobnych.
Na plus trwałość, o co w kwiatowych perfumach trudno – trzyma się całą noc, a na ubraniach do następnego prania. Trzyma się dość blisko przy skórze, no ale u mówmy się - Angel to to nie jest. A cena – jak za zboże.


Używam tego produktu od: kilka miesięcy
Ilość zużytych opakowań: próbki

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Gdzie ta piwonia... i gdzie Anioł?

Sama nie wiem jakie ten zapach zrobił na mnie wrażenie. Raczej niewielkie, podobnie jak różana wersja. Nieciekawy, jednostajny, mdły. Piwonii nie czuję w nim w ogóle, za to tonę cukru owszem. Mało to oryginalnych nut Anioła, zero zmysłowości, pazura, jest sama słodycz z odrobiną kwiatków. Nie chciałabym tak pachnieć, męcząc siebie o swoje otoczenie.
Flakon ładny, trwałość kiepska, cena zbyt wysoka.


Używam tego produktu od: nie używam
Ilość zużytych opakowań: próbka

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

To jakis zarcik, czy jak...????

Posiadam wszystkie z czterech kwiatow z ogrodu Angel\'a i jest to zdecydowanie najgorsze wydanie piwonii, jakim przyszlo mi pachniec.
Po pierwsze, zapach ten przypomina do zludzenia brazylijskie drzewo rozane, wiec z piwonia nie ma wiele wspolnego.
Po okolo godzinie pachnie jak wiorki z temperowanego olowka.
Zapach jest plaski, gorzki, strasznie nietrwaly.
Posiadam w swojej kolekcji mgielki do ciala, ktore pachna dluzej.
Piwonia z anielskiego ogrodka to totalna klapa.
Kiepski zart, cos co mieni sie byc zapachem, a kolo takowego newet nie stalo.
Mysle ze Pan Cresp poszedl na totalna latwizne, albo tworzac zapach, jednoczesnie gotowal obiad i gadal przez telefon z tesciowa.
Nie wart funta klakow.
I basta.



Używam tego produktu od: roku - z przerwami
Ilość zużytych opakowań: okolo 20ml i reszta wyladowala w koszu

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

ładne ....

Wśród tak wielu perfum tworzonych z myślą o pięknych, noszących je z dumą kobietach wysoki poziom prezentuje Thierry Mugler. W zależności od preferencji każda z nas może dobrać coś, co odzwierciedli naszą duszę lub przeciwnie - wzbudzić w sobie pokłady nieznanej jeszcze energii. Dla pań, które pragną podkreślić niewinność i wrócić do lat młodzieńczości woda toaletowa Angel Peony z pewnością będzie czymś, co nie pozwoli im na pozostawanie w cieniu...Ten zapach po wywierzeniu pierwszych nut,zostaje pudrowo na szyji,włosach..subtelnie z tobą przez cały dzień..kto zechce zanurzyc nos:)w zakamarki szyji(myslę o płci męskiej)zamruczy..czym pachniesz kochanie:)Z dzieł Thierry Muglera, w moje gusta przypadł-Alien EDP i własnie peone..

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Idealna kompozycja Angela z kwiatami, słodsza i cieplejsza.

Przetestowałam wszystkie 4 Garden of Stars - próbki po 1,5 ml. Ogólnie wszystkie piękne, zachwycam się nimi łącznie i każdym z osobna.

Najbardziej podoba mi się Angel Peony i Rose. Lily jest wg mnie zbyt mdły, a Violet... zostawia na mojej skórze dziwne ciemne, gorzko-miętowe nuty. Rose natomiast najsłodszy, trwały i wyrazisty.

Wybaczcie to porównanie - recenzja miała być o Peony :-)

Peony jest delikatny, kwiatowy, tajemniczy. Nie wiem, czy to piwonie, ale czuję piękne kwiatowe nuty, nie za słodkie, nie za gorzkie na tle ulubionej bazy. Kwiaty idealnie komponują się z bazą. Niby to ta sama baza angel, ale po godzinie wyraźnie czuć różnicę między zapachami. Peony byłby najcudowniejszy z całej czwórki gdyby nie... trwałość. Na mojej skórze znikał o wiele szybciej niż klasyk i niż pozostałe 3 Garden of Stars. Najszybciej tracił wyraz, zostawiał jednak na skórze niezbyt wyrazistą, ale bardzo delikatną i uspakajającą woń.

Używam tego produktu od: 1 tydzień - próbka
Ilość zużytych opakowań: próbka 1,5 ml

4 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

bardzo miłe zaskoczenie!

Zawsze uważałam, że Angel nie jest dla mnie. Ale kiedy zobaczyłam tą butelkę na półce pewnej perfumerii musiałam powąchać. W pierwszej chwili pomyślałam, że zbyt ostry dla mnie, ale po jakimś czasie zaczął się pięknie rozwijać. Nie wyczuwam w nim zgniłych łodyg, jest piękny, subtelny i wyrafinowany - jak to piwonia. Dokonując zakupu innych perfum poprosiłam o próbkę Pivonie i z przyjemnością ją zużyłam. Kupię z pewnością! Gwiazdka mniej za trwałość - na mnie max 3 godziny.

Używam tego produktu od: testy
Ilość zużytych opakowań: testy

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Zimowy

Dawno temu weszłam pewnego zimowego wieczora do Douglasa. Kusił mnie jakiś zimowy zapach, w tej chwili nawet nie pamiętam jaki... Przy okazji przetestowałam Angel Peony. Wracałam do domu a na szaliku (bo rąk mi zabrakło ;-)) coś mi przepięknie pachniało. Po wielu próbach przypomnienia sobie co to było odkryłam - Angel piwoniowy! Tak to za mną chodziło, ze kupiłam najmniejszą pojemność. Klasycznego Angela uwielbiam na siostrze (na niej pachnie niesamowicie), ale ten był dłuuugo moim zimowym uzależnieniem. Dla mnie to niesamowita mieszanka wanilii, waty cukrowej, piwonii i pudrowych nut W każdym razie trochę jak Pleasures EL ale w wersji zimowej dosłodzony watą cukrową. Paczula wyczuwalna na sam koniec i bardzo delikatna. Diabelsko wydajne to było - jeden psik, i wystarczyło na cały dzień.

Buteleczka bardzo ładna ale ta zakrętka trochę niebezpieczna bo kłująca.

Nie wiem czy kupię ponownie, bo mała 30 -tka starczyła mi na 3 sezony zimowe: 2006/07, 2007/08 i 2008/09

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    87
    produktów

    149
    recenzji

    3
    pochwał

    10,00

  2. 2

    3
    produktów

    147
    recenzji

    3
    pochwał

    9,03

  3. 3

    11
    produktów

    127
    recenzji

    0
    pochwał

    7,78

Zobacz cały ranking