Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Sublime EDP

Sublime EDP

Średnia ocena użytkowników: 3,4 /5

Kategoria
Marka
Pojemność 30 ml
Cena 150,00 zł
Pojemność 50 ml
Cena 175,00 zł
Pojemność 75 ml
Cena 230,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Zapach wprowadzony na rynek w 1992 roku jest zniewalającą kombinacją czystych kwiatów, ciepłych akordów piżmowych. Lekka, wibrująca nuta głowy, składająca się aromatów pomarańczy, sycylijskiej mandarynki oraz ylang-ylang, splata się z wyrafinowaną nutą serca, różą i jaśminem, by osiąść na tajemniczej, waniliowej nucie głębi. W stworzonym przez Jean'a Kerleo zapachu odnaleźć można także nuty lilii, drzewa sandałowego, wetiweru i mchu dębowego. Całość tworzy kompozycję niezwykle kobiecą, jasną i promienną.

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 7

Średnia ocena użytkowników: 3,4 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

wieczorny spacer po Rzymie

zapach jest...orientalny, a co za tym idzie - ciepły, trochę pudrowy, głęboki, mocny, wyrazisty. używałam go dawno temu, a że był to świetny okres w moim życiu, toteż zapach kojarzy mi się mile :) nazwałam go "wieczornym spacerem po Rzymie", gdyż właśnie w trakcie takiego spaceru mi towarzyszył :) tęsknie za nim, tak jak tęskni się za utraconymi, pięknymi chwilami, za młodością, beztroską, za iskierkami w oczach... kupiłam sobie niedawno takiż balsam do ciała i od razu(wraz z ożywionymi wspomnieniami Włoch) zachciało mi się perfumu, więc pewnie kupię :)

ładna buteleczka, nieduża, pękata, ze złotym koreczkiem - jak pąk kwiatu lotosu. elegancka. zapach również elegancki moim zdaniem.to nie są lekkie kwiatowo-owocowe perfumiki. są bardziej głębokie, może i odrobinkę trącą myszką, ale mi to nie przeszkadza, mnie to pociąga, gdyż nie ociera się o coraz częstszy w zapachach banał. to dobra, stara szkoła perfumiarstwa, zaproszenie do wieczornego spaceru po antycznym Rzymie :) dobry zapach!

Używam tego produktu od: używałam dawno temu...
Ilość zużytych opakowań: 1 opakowanie 50 ml

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Retro

Z buteleczki strzał rzeczywiście wodą toaletową z lat "realnego komunizma", potem te chińskie gumki do mazania, zestarzała szminka i również przeterminowany puder sypki, taki mdląco słodkawy... Flaszeczka i zapach z toaletki Mieczysławy Ćwiklińskiej, gdyby żyła... To nie jest wytrawny, męskawy szypr, to raczej coś podsłodzoneo miodem, trochę jak Margaretha Ley, może kwiat pomarańczy + nuta "starokosmetyczna". Miniaturkę mogę zużyć, bo pomijając ten tandetny początek, jest to zapach noszalny, kobiecy, trąci nutką z Tentations od Palomy. Pomimo, że edp, nie przytłoczył mnie, prawie go nie czuję, muszę nos przystawić do miejsca aplikacji... Natomiast jest wyczuwalny w pomieszczeniu, przestrzenny. Dobrze, że mnie nie zauroczył, bo praktycznie nie do zdobycia, pomijając próbki i miniaturki, śliczne zresztą - ta flaszeczka jest jak dynia zmieniona w złotą karetę dla Kopciuszka...

Perfumy pasowałyby do madam Trouvel...
Owszem retro, ale stają się tak miękko pudrowe, leciutko mydlane.... wciąż nie potrafię dociec co mi tak przypominają, ale podoba mi się to... Niezwykła wytworność innej epoki... Oj ta miniaturka niedługo mi posłuży, znaczy będzie pełna... Ale to nie jest mój zapach, to zapach dla jakiejś chwili, okresu zadumy, pewnej jesiennej nostalgii, dojrzałej kobiecości, ale dystansującej, tworzącej podziały klasowe...

Chyba jestem bardziej retro niż się do tego przyznaję, bo zapach ten mnie zauroczył - najpiękniejszy puder w perfumach, do futrzanej etoli, eleganckiej sukni, ale w ciemnej tonacji i cięższej materii... zostawia cudowną słodką poświatę na odzieży... i wypadałoby zakupić w związku z tym jakąś większą pojemność...
Używam tego produktu od: paru dni wersja mini 4ml edp
Ilość zużytych opakowań:

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Gumka do ścierania

Przed laty zakupiłam buteleczkę tych perfum, bo szukałam zapachu, który by emanował ciepłem i ten mi się wydał właśnie taki. Ale tylko za pierwszym razem. Dlatego użyłam go w ciągu lat zaledwie parę razy. Teraz wydaje mi się zdecydownie brzydki, w ogóle dziwię się, że powstały takie perfumy i że ktoś je sprzedaje (i ktoś kupił...hm...) - to pachnie niby jak gumki do ścierania, niby słodko, jakoś dziwnie i nieprzyjemnie. Używam tego produktu od:10 lat parę razy
Ilość zużytych opakowań:0.01

Do czego służą te przedmioty? [Odpowiadają mężczyźni]

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Zdecydowanie nie

Jak dla mnie zapach w ogóle się nie rozwija, również kojarzy mi się z takim mydlanym zapachem, nie wiem czemu ale do złudzenia przypomina mi zapach „Być może” sprzedawany w kiosku, litrami wylewany dawniej w lejka, nie wyczuwam żadnej słodyczy, na mnie w ogóle się nie rozwija jest płaski, mdły i duszący.

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Nie dla mnie

Aromat pomarańczy, manadrynka i ylang-ylang, nie lubię takiego połączenia. Próbowałam się przekonać do Sublime,ale nie udało się. Zapach jest mocny, trwa godzinami w stanie niezmiennym,ale chyba tylko na mojej skórze. Próbkę skończyła mama,na której perfumy pachniały elegancko. Mdli mnie po tego typu zapachach, cenię,ale nosić nigdy bym nie mogła. Odrobinę przypomniał mi znienawidzone Amarige , troszkę Poeme.

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

na mnie nieco wytrawny

kwiatowo-szyprowy, na mnie wyraźnie szyprowy, dość elegancki i bardzo trwały,nieco zmysłowy, słodkości raczej nie czuję, ale moja skóra ma to do siebie, iż zapachy na niej nie "słodzieją" nabierają raczej lekko wytrawnego charakteru.

Mnie właśnie nieco słodkości brakuje w tym zapachu, bo oczekiwałam czegoś nieco słodkiego. Dlatego nie jestem w pełni zadowolona z testu perfum.:(

Plusem jest to ,że budzi dość pozytywne reakcje otoczenia, określany jest jako elegancki.
Opis dotyczy wersji edt.

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Ciotkowato słodki

Przed "Sublime" poznałam tylko cztery inne zapachy Jean'a Patou, z których dwa i pół (bo trzeci -na razie!- połowicznie ;) ) owładnęły moim nosem i sercem. :) Miałam więc nadzieję, że i ten przypadnie mi do gustu. Tak się nie stało. Może zaszkodziło porównanie (na drugim nadgarstku miałam coś innego)?

Jest mocno szyprowy, ostry (to pewnie ta kolendra, nie przepadam za nią w perfumach), a w kolejnych odsłonach strasznie słodki (ylang-ylang!). Lubię niektóre szyprowe zapachy, więc nie winiłabym tutaj tego składnika, choć rzeczywiście nadaje całości charakter mocno retro. Dziwię się sama sobie, że odbieram ten zapach jako "staroświecki" a nawet "ciotkowaty", ja, wielbicielka grubo starszego "Joy" oraz solidnie szyprowego "White Linen".
Nie lubię jednak i reaguję gwałtownie na duże ilości ylang-ylang - tu połączony z różą i jaśminem daje ostrą słodycz, niczym drapiący w gardle miód. Co za dużo, to nie zdrowo.
Miał być słoneczny, pogodny zapach, wyszedł krzykliwy ulepek. :/
Do przyjęcia są dopiero końcowe akordy, bardzo zbliżone do "Beautiful" EL, eleganckie i łagodne, pachną drzewnie i trochę ziołowo, jak nagrzana słońcem kora, a słodycz gdzieś w tle, w zaniku.

Butelka kształty ma przyzwoite, a sądząc po "Un Amour de Patou", który nalano w identyczną, zmieniąjac tylko kolory, wykonana z wielką dbałością o detal, a to ogromny plus.

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    10
    produktów

    372
    recenzji

    2
    pochwał

    10,00

  2. 2

    2
    produktów

    355
    recenzji

    3
    pochwał

    9,53

  3. 3

    13
    produktów

    116
    recenzji

    0
    pochwał

    3,15

Zobacz cały ranking