Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Alexander McQueen, My Queen EDP

Alexander McQueen, My Queen EDP

Średnia ocena użytkowników: 3,7 /5

Kategoria
Pojemność 100 ml
Cena 250,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Każda kobieta chciałby być traktowana jak królowa. Otulona w najnowszy, lansowany na jesień 2005 zapach Alexandra McQueen`a `My Queen` może się przynajmniej jak królowa poczuć.
Kompozycja niezwykle kobieca, bogata i tajemnicza, zaprojektowana z myślą o ucieleśnieniu wielowymiarowego charakteru strojów projektanta i jego wizji kobiecości. Została przez swoich twórców, Anne Flipo i Dominique Ropion`a osnuta wokół czterech, zamiast tradycyjnie trzech poziomów olfaktorycznych.
Zapach Alexander McQueen `My Queen` pasuje do każdego stroju i na każdą okazję.
Butelce o niezwykłym kształcie przywodzącym na myśl koronne klejnoty lub kunsztowne jajo Faberge, nadano aksamitną, fioletową barwę.

Nuty zapachowe: słodkie migdały, fiołek parmeński, kwiat pomarańczy, białe piżmo, heliotrop, białe kwiaty, paczula, cedr, wetiwer, irys, wanilia.

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 47

Średnia ocena użytkowników: 3,7 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: jedno opakowanie

mój hit 2005 r.

kupiłam zaraz po polskiej premierze, jesienią 2005 r; jednakże nie udało mi się go kupić ponownie, właśnie patrzę na iperfumy, dostępne jest 5ml
o zapachu-pierwszy mój zapach, który był na dużą skalę komplementowany zarówno przez kobiety i mężczyzn, zapach mało znany, bardzo trwały, ciężkawy, elegancki, dla odważnych i lubiących się wyróżniać kobiet, z bardzo silnymi nutami pieprzu i fiołka; zapach, który pokochasz, albo znienawidzisz. chociaż minęło sporo czasu, od kiedy go używałam sam widok buteleczki przywołał wspomnienia, poznam go wszędzie!
idealny na zimowe wieczory!
kupię, jak tylko dostanę gdzieś 100 ml

5 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Mała Księżniczka

Królowa kojarzy nam się raczej z kobietą wyniosłą, władczą, dominującą, wydającą rozkazy i dostającą dokładnie to, czego oczekuje. Jednak perfumy Alexandra McQueen\'a takie nie są. To miękki, iście bajkowy aromat.
W przepięknym, niebanalnym flakonie z porządnego, grubego szkła ukryta jest niewinność, słodycz i ciepło przeplatane ze zdecydowaniem i odwagą.
Zapach jest pudrowy, wyraźnie czuć w nim połączenie fiołka i migdałów, w tle grają sobie irys, cedr i wetiwer. To słodycz przełamana czymś ostrym, odrobinę męskim - mimo to jest to zapach ujmująco kobiecy, niezwykle romantyczny. Przenosi nas w krainę fantazji, gdzie dobro zawsze wygrywa i wszystko kończy się szczęśliwie.
Na mnie niezwykle trwały i dobrze wyczuwalny.
Zakochałam się. Mam go od kilku dni, a już wiem, że zostanie ze mną na dłużej.

Używam tego produktu od: Krócej niż miesiąc
Ilość zużytych opakowań: Mniej niż 1

3 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Królowa królestwa na obrzeżach

Na zapach McQueena skusiłam się jakoś w zeszłym roku - cena dość przystępna, recenzje pozytywne, fiolet w zapachach zawsze mnie intrygował. No to bach, 50 ml trafiło do mnie. Przyznam, że zużyłam ok 3/4 buteleczki przez jesień i zimę i w sumie... Miłości nie ma ale źle też nie jest.

Pierwszy psik tego zapachu i pierwsze wrażenie - właśnie tak pachniałoby powietrze, gdyby rozbić przyczepę ciężarówki wiozącej kilogramy pudru. Takiego trochę starodawnego pudru czy zasypki w klimacie Yardleya. Ten pierwszy niuch powala mocą, czuję się trochę tak, jakby do mojego nosa dostało się sporo cukru pudru.

Po tej fazie bardzo szybko pojawia się dużo białych kwiatów, jest i irys, są mocno rozkwitnięte, trochę też jakby po deszczu. Tak mogłyby pachnieć płatki namoczone w wodzie, leżące gdzieś na ziemi.
Do kompletu dochodzi piżmo, zapach się uspokaja, nie dusi a jedynie przyczepia się do skóry. U mnie całość przechodzi w migdały i tak już trwa do końca.

Zapach jest silny, zostawia ogon. Jest wyczuwalny przez otoczenie i zebrałam za niego kilka komplementów. Dość ładnie układa się na mojej skórze, niestety zupełnie nie ma nuty pieprzowej, która występuje u kilku recenzentek - mogłaby mi ładnie skontrastować ten zapach.

Zapach raczej na chłodniejsze pory roku - normalnie nie klasyfikuję zapachów w ten sposób ale ten najładniej rozwija się na mnie w zimne dni, w ciepłe jest ulepkiem. Trwałość dobra, na ubraniach wyczuwalny do prania.

Flakon dyskusyjny - niby ładny (mi te łuki nieodparcie kojarzą się z katedrą, z monumentalnym budynkiem kościelnym) ale brakuje mu jakiegoś sznytu, czegoś, co czyniłoby go pięknym. Jest po prostu całkiem ładny.

Sam zapach też jest dla mnie w sumie ładny - ale nie piękny. Również brakuje mu tego grama wyrafinowania, czegoś, co czyniłoby z niego klasę samą w sobie.
Tak, mogłaby go używać np. Zła Królowa z Królewny Śnieżki. Czy inna pani z królestwa oddalonego od centrum świata - w Kings Landing raczej byśmy go nie wyczuli ale w Winterfell mógłby być całkiem popularny.

Używam tego produktu od: ponad roku
Ilość zużytych opakowań: 3/4 z 50 ml

Co to jest strobing? [Odpowiadają mężczyźni]

4 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

szamponik

Dostałam odlewkę, więc przetestowałam. Ale tylko w domu, jakoś nie miałam ochoty wychodzić z tym zapachem do ludzi ;) Nie jest może aż tak odrzucający, jednak mi bardziej przypomina jakiś perfumowany żel pod prysznic niż markowe perfumy. Trochę mydalany, trochę szamponowaty, kojarzy mi się ze świeżością spod prysznica ;) Gdy czytam opis producenta, to wydaje mi się, że nie myślimy o tym samym zapachu ;) Na szczęście trwałość i moc słabe, więc udało mi się zużyć całą odlewkę ;)

Używam tego produktu od: testy
Ilość zużytych opakowań: odlewka

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Ohydek kupiony w ciemno.

Osobiście......coś okropnego fiołek+duuuuża ilość pieprzu i tyle. Zapach jak dla starszej Pani,a nawet nie bo wpychałam go usilnie po rodzinie nawet sąsiadkach,ale nikt go nie chciał. Miał też bardzo zły odbiór przez otoczenie,zbierałam odwrotność komplementów. Ohydek skończył swój żywot jako odświeżacz powietrza do auta. Jedyny plus za niezłą trwałość i ogon,który zostawiał. Cena też nie najgorsza tester 100 mol to wydatek ok 100 zł,także to też na plus. Ostrzegam przed zamówieniem w ciemno to nie jest zapach,który klasycznie może się podobać. On podoba się nielicznym.

Używam tego produktu od: roku...?
Ilość zużytych opakowań: jeden pełny tester 100 ml

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Pudrowany migdał

Lubiłam bardzo Kingdom, które pachniało spoconą męską pachą.
Niestety jego ceny poszybowały w niebo czy to przez wstrzymanie produkcji czy to ewakuacja McQueena z tego łez padołu się do tego przyczyniła, w każdym razie wolałam Kingdom od My Queen.
Był bardziej charakterny i dziwny, a ja lubię jak jest dziwnie, głupkowato i śmiesznie.
Im dziwniej, tym lepiej.

My Queen nie sposób odmówić uroku, jednak kiedy nabyłam w ciemno 100 ml i rozpyliłam w domowym zaciszu na nadgarstek, nie do końca byłam zadowolona z zakupu.
Woda dryfowała w stronę cukru kryształ, takiego zwykłego w papierowym kilogramowym worku. Następnie był to zapach spalonego cukru.
Różne myśli przychodziły mi do głowy, chciałam posłać tą wodę od razu w cholerę, niech ktoś inny ją pokocha...
Innego dnia jednak wyszedł migdał, a ja lubię migdały. Ten jest ciut taki jak w Hypnotic Poison, taki cukrowany, przyprószony pudrem.
W sumie dziwne, bo ja gustuję raczej w zimnych zapachach, takich omszałych szyprowcach, czasem jednak należy wyjść ze swojej lepianki i zerwać coś słodkiego.
Tej zimy zdarzyło mi się używać My Queen dosyć często, przyznam, że najlepiej rozwija się w siarczyste mrozy.
Aplikacja w lecie nie będzie chyba rozsądna.

Co do buteleczki, to może być.
Trwałość naprawdę niezła.

Używam tego produktu od: jesieni 2012

Ilość zużytych opakowań: w trakcie setki

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Mroczna Królawa

Zapach dla mnie pachnie po prostu FIOLETOWO.Wygląd butelki,kolor całkowicie odzwierciedlają ten zapach.Najbardziej podoba mi się początek-jest gorzko migdałowo i fiołkowo następnie zaczyna trochę podduszać.Po 2-3 godzinach osiada miękko waniliowo-piżmowo ale ciągle lekko wyczuwalne migdały.
Niezły jest,przyciąga i odpycha zarazem ale mam wrażenie że czegoś tu za dużo i czegoś tu za mało.
Trwałość dość dobra,nadaje się na jesień i zimę.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

zdecydowanie dla mnie

zakup w ciemno i jestem zachwycona :)
zapach z serii ciepłych i czuje się w nim cudownie, zwłaszcza w chłodniejsze dni; jak dla mnie nie ma w min nic duszącego, po prostu nie jest od dla kobiet które preferują zapachy lekkie
niezwykle trwały, dopiero intensywne pranie usuwa go z moich ubrań

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Zmienny

Kingdom to prawdziwy majstersztyk ale My Queen ustępuje mu tylko nieznacznie.Dziwie się niskim ocenom bo ten zapach jest naprawdę ładny.

Z poczatku jest nieco ostry.Trochę pikantno-pieprzny.
Po chwili staje się jakby mydlany i taki jakiś cichy.Z początku pomyslałam, że jest po prostu słaby bo jak to? Ten początek taki średni a potem miałam wrażenie, że to już koniec bo zapach tak się przyczaił na skórze. A po Kingdom oczekiwania były spore.

Ale pokrótkim czasie zapach wybucha z nową siłą.Czuję migdały, wanilię, trochę fiołka i pudru.Jest słodko, miękko, bezpiecznie.Zapach ma cudowną właściwość-co i rusz lekko sie zmienia.Raz bardziej czuć wanilę, raz migdały, innnym razem fiołki.Trochę pieprzny, troche słodki, ma wiele twarzy.Jest wielowymiarowy, mieni się w słońcu niczym klejnot.

Przypomina mi nieco połączenie Glorii Cacharela ze "złotą puszką" Emporio Armani.

Ładny to zapach, bardzo przypadł mi do gustu i cieszę się, że go kupiłam.Będzie idealny na jesienno-zimowe dni.

Trwałośc calkiewm niezła ok 7-8 godzin.
Flakon przepiekny.

Używam tego produktu od: kilku dni
Ilość zużytych opakowań: napoczęte 100ml

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Jednak... nie!

Przymierzałam się do niego bardzo długo... po pierwszych testach byłam zachwycona i zamarzyłam o pełnowymiarowej buteleczce. Jednak po dłuższym czasie sporadycznego używania, odkryłam nieładne i irytujące oblicze tego zapachu.

Migdały, fiołki i piżmo (duuużo piżma ;-)), czyli wszystko co lubię! Ponadto, intensywnośc i trwałość, naprawdę dobra jakość i duża doza oryginalności.

Niestety, nie wiem od czego to zależy, ale w niektóre dni piżmo My Queen w niczym nie odbiega od white musk Tesori di oriente, fiołki i pieprzny puder kręcą w nosie nie do zniesienia wręcz, a całość męczy i sprawia, że czuję się 15 lat starsza...

Używam tego produktu od: jakiegoś czasu
Ilość zużytych opakowań: próbki

4 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Otulona ciepłem.

Zapachu nie mogę nazwać ładnym. nie czuję w nim niestety fiołków. w zasadzie najbardziej wyczuwam w nim wanilię i piżmo. ale kiedy położyłam się w nim do łóżka, zmęczona, zziębnięta, przygnębiona, otulił mnie ciepłem. poczułam się jak królowa w ramionach ukochanego mężczyzny. zrozumiałam dlaczego nazywa się my queen. raczej nie wydam na niego pieniędzy, ale nie obraziłabym się gdybym dostała go w prezencie - wręcz przeciwnie.
mogłabym w nim zasypiać.

Używam tego produktu od: kilku dni, próbki
Ilość zużytych opakowań: 5 ml

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Bliźniak Balmya.

Zaraz po aplikacji czuć dla mnie nutę spirytusu połączoną z octem :| Potem zapach się wysładza i zdecydowanie przeważa nuta fiołków w połączeniu z wanilią. Zapachowy bliźniak Balmya od P. Balmain\'a. Trwałość mizerna, bo 2 godziny. Miałam miniaturkę i posłałam ją w świat. Kompletnie nie przypadły mi te perfumy do gustu.

Używam tego produktu od: grudzień 2010
Ilość zużytych opakowań: miniaturka 5 ml

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    9
    produktów

    52
    recenzji

    137
    pochwał

    10,00

  2. 2

    10
    produktów

    87
    recenzji

    53
    pochwał

    8,56

  3. 3

    0
    produktów

    66
    recenzji

    57
    pochwał

    7,18

Zobacz cały ranking