Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Rochas, Eau de Rochas EDT

Rochas, Eau de Rochas EDT

Średnia ocena użytkowników: 4 /5

Kategoria
Marka
Pojemność 100 ml
Cena 150,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Wykreowany w 1970 roku zapach kryształowej czystości wodospadu. Przywodzi na myśl aktywność na świeżym powietrzu, w słońcu i radosnej lekkości. Początkowo nazwany "Eau de Roche", był słynną, naturalną i tonizującą wodą lat 70. Dziś, po 35 latach od stworzenia, jest nadal jednym z najlepiej sprzedających się "odświeżających" zapachów, na który zapotrzebowanie wzrasta każdego lata.
Zaliczany do rodziny zapachów cytrusowo-ziołowych.
Końcowa nuta ambry nadaje mu charakter delikatnie szyprowy, wzmacniając trwałość, dzięki czemu był tak poszukiwany w latach 70.
Nuta głowy: werbena, limonka, mandarynka, bergamotka;
Nuta serca: dzika róża, jaśmin, kolendra, goździk;
Nuta głębi: dębowy mech, ambra, piżmo.

Tradycyjnie, w Polsce trudno dostępny... :/
Można go kupić w sklepach internetowych.

Cena: ok. 150 zł / 100 ml

Cechy produktu

Rekomendacja
na dzień, na wieczór
Pojemność
50 - 100ml
Nuty
szyprowe
Pokaż wszystkie Schowaj

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 10

Średnia ocena użytkowników: 4 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

salonowy styl

Mech ambra i bergamotka grają w tym zapachu pierwsze skrzypce. Trzeba się naprawdę dobrze postarać, aby wywąchać w tej kompozycji jakiekolwiek kwiaty.

Eau de Rochas jest zapachem staroświeckim i stylowym... mówiąc precyzyjnie - salonowym:)
Nie jest to woda ciężka, ale do wodnych świeżaków jest jej bardzo daleko. Najbardziej kojarzy mi się z mocno zmrożonym drinkiem z ziołową wódką albo ginem:)

Bukiet wykazuje pewne podobieństwo do zapachów numerowanych z serii Eau de Sisley (zwłaszcza 1 i 2), ale tylko nieznaczne.

Ogólnie jest to miły dla nosa, lekko zaskakujący unikat

Trwałość: bardzo dobra, jak na EDT
Butelka: prosta i wytworna
Cena: lekkie auć!

Używam tego produktu od: mam w swojej kolekcji miniatur od dawna
Ilość zużytych opakowań: miniatura 10 ml

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Balsam do ciała i duszy - W UPALNY DZIEŃ!!

To jest zapach, którego nie umiem rozgryźć...
Absolutnie naturalny - zero sztuczności i popularnych ulotnych dodatków obecnych w nowoczesnym perfumiarstwie. To taki nietypowy klasyk:)
Podoba mi się tylko na mnie i tylko w upalne dni. Jest bardziej na pograniczu zapachów typu Unisex niż typowo kobiecej półce - ale z drugiej strony nie wyobrażam sobie mojego Męża spryskującego się tym zapachem:D.
Ja je zawsze zabieram na wyjazdy gdy może być gorąco. Zaraz po prysznicu w środku dnia są niezastąpione. Temperatura ciała i powietrza spada od razu o kilka stopni:) Na wieczór się już nie nadają i raczej żaden mężczyzna nie będzie za nami wodził nosem.

Używam tego produktu od: kilku lat
Ilość zużytych opakowań: w trakcie drugiej butelki 100 ml - WYDAJNE!!!

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

słodki świeżak ;)

Dzisiaj dostałam kupioną w ciemno używkę i właśnie testuję. Po pierwszych nutach ostrych i świdrujących w nosie, kiedy wydawało mi się, ze wróciłam zapachowo i "nostalgicznie" do czasów PRL, bardzo szybko się wygładził i nuty ziołowe, świeże przeistoczyły się w słodkie. Nie czuję zupełnie mchu dębowego, którego dodatek sugerowałby zapach szyprowy (choć nie koniecznie), ale może i coś szyprowego w sobie ma............
Wyczuwam chyba różę i delikatny goździk, ale naprawdę są bardzo blisko skóry - a szkoda , bo to naprawdę miłe aromaty.
Myślę, że to zapach na upalne lato, tak więc sobie poczeka (bo zimno się coś zrobiło ;(((

Co to jest strobing? [Odpowiadają mężczyźni]

4 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Zbyt silny aromat

Kupiłam w ciemno, bo wszelkie znaki na ziemi i niebie mówiły, że to jest dokładnie zapach, jaki lubię. Przeanalizowałam składniki, przeczytałam dziesiątki komentarzy i jestem właścicielką 100ml. Mam za swoje.Moje wrażenia są niezbyt dobre.Zaczęłam wątpić w swoje kompetencje do oceniania zapachów, bo dla mnie ten zapach w pierwszych godzinach jest nie do zniesienia. Nuta otwarcia jest bardzo silna, zupełnie męska,fu.Pachnie tak oldschoolowo, że aż tandetnie.Po paru godzinach jest lepiej, nawet ładnie, ale jest to skrajnie inny zapach, niż wszystkie pozostałe z tej kaategorii. Mnie kojarzy się z zapachami, jakimi raczy się moja babcia. Może za 30 lat Rochas będzie jak znalazł. Teraz czekam na lato może wtedy się jakoś polubimy z tym dziwacznym zapachem...
Opakowanie mi się podoba:)Używam tego produktu od:niedawna
Ilość zużytych opakowań:pierwsze 100ml

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Dobra robota :)

Podmuch letniego wiatru, który porwał krople zimnej, krystlicznej wody z leśnego wodospadu i przedarł się przez mieszany las i cytrusowy gaj.Zapewne w drodze odpoczął chwilkę w środziemnomorskiej wiosce, unosząć z niej zapach kolendy,bazylii i rozgrzanej słońcem skóry krzątających się kobiet - Eau de Rochas.

W otwarciu zapach czysty ,wilgotny i świeży ,z nutami limonki, bergamotki, a raczej zapachem skórki tych owoców. W tle wybrzmiewa chłod krystalicznie czystej wody i wilgoć mchu dębowego.
Potem wzbogacają go ziołowe aromaty bazylii i kolendry, zapach ociepla się i wtapia w skórę,w tle czai się słodkawy zapach paczuli i jasnego piżma.
W tej fazie kojarzy mi się z kryształową szklanką której brzeg unurzano w cukrze, pełną napoju cytrynowego z plasterkami nieobranego owocu.

Lekko męski w początkowej fazie, przeobraza się stopniowo by wreszcie zatrzymać się przy skórze w swojej ,lekko spoconej, na wskroś kobiecej odsłonie :)

To zapach z kategorii trudniejszych. Pięknie , mistrzowsko wręcz skomponowany. Naturalny, świeży, kobiecy , nieco cielesny.
Przypuszczam ,że róznie rozwija się w chłodniejszych i cieplejszych porach roku.
Niestety, poza fazą otwarcia trzyma się blisko skóry , przynajmniej mojej :)
Buteleczka ładna,plastikowy korek juz nie bardzo.Używam tego produktu od: powtórnie, po latach przerwy
Ilość zużytych opakowań: 1 100ml, aktualnie równiez nabyam 100 ml

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Górski potok

Przełom w perfumiarstwie to to na pewno nie jest, ale z powodu pewnego rysu historycznego (rok 70!) warto się wybrać w tę podróż. Eau de Rochas według mnie najwięcej mają wspólnego z... niegdysiejszą męską pianką do golenia którejś z polskich firm (nie pomnę nazwy). No sorki, ale dla mnie mają w sobie coś z takich mydlin po męskiej toalecie ;) Przy czym, co trzeba zaznaczyć, wcale nie jest to zapach męski czy odrażający. Wcale nie - jest na swój sposób świeży świeżością fajnie i ciekawie ujętą, z delikatną nutką ślicznej słodyczy. Ten zapach jest po prostu ŁADNY choć nie mieści się w kanonach dzisiejszych top-trendów (co u mnie także jest na plus). Z początku dość ostry i przenikliwy (i tu może się właśnie kojarzyć z męskimi przyborami toaletowymi), by potem wędrować sobie ścieżką ku słodkiej kobiecości (moja ulubiona faza). Czuję w nich swieżą i soczystą cytrynkę oraz kryształki słodyczy. Kojarzy mi się z czystością, górskimi potokami, kobietą nie bojącą się przygód i ryzyka.
Niestety nie jest trwały ani silny i za to odejmuję mu punktów. Wtedy, kiedy można byłoby się cieszyć pełnią rozkwitu Rochasa, on uparcie chowa się przy skórze... :( To mnie się wcale nie podoba... :)
A buteleczka ładna!


Używam tego produktu od: 2 lat
Ilość zużytych opakowań: ciągle pierwsze

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Gorzkie zioło i cieply cedr

Przypadkiem natrafilam na ten zapach na lotnisku, spsikalam nadgarstek i poszlam dalej. A potem szybko wrocilam i kupilam caly flakon, bo od razu poczulam, ze to TEN zapach. Bez kwiatu, gorzkie ziola i cos cedrowego. Prawie ze meski, pieknie stapia sie ze skora. Kojarzy mi sie z Pewexem lat 70-tych, strasznie nostalgiczny i taki uroczo nienowoczesny...

Używam tego produktu od: miesiaca
Ilość zużytych opakowań: 1

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Ziołowa grządka :-)

Prtzedmówczynim zapach kojarz się z wodospadem, mnie....z ziołowym ogródkiem :-)
Przede wszytkim za oknem jest zimno, więc tak na prawdę nie wiem jak pachnie. Teraz czuje przede wszystkim kolendrę, werbenę i pewnie całą nutę bazy z piżmem i mchem dębowym (choć nie mam pojęcia o jego zapachu). Póki co dzikiej róży, limonki i goździka - niet. Może kwestia temperatury, albo mam podóbkę :/(kupowałam na Allegro, niby w perfumerii, ale jednak)
Zapach bardzo oryginalny, i (dzięki Bogu) mało u nas popularny (bo i trudno dostępny. Ze strony internetowej Douglasa wyniką, że powinin być w ich perfumeriach, w praktyce nie ma. ), jakoś nie wywąchałam tych perfum na innej osobie. Zdecydowanie inny niż reszta świeżaków, nie ma w sobie tej popularnej mydlano-proszkowej , albo grapefriutowej nuty (swoją drogą całkiem ja lubię, bo kojarzy mi sie ze świeżością), no i nie pachnie kwiatkami (hurrraaaaa!!!). Nienavhalny i chyba nie podśmierduje otoczeniu, nikt mi się przynajmniej nie skarzył ;-). Myślę, że na lato będzie jak znalazł, zapobiegawczo kupiłam setę i czekam na upały.


Używam tego produktu od: kilka tygodni
Ilość zużytych opakowań:w trakcie pierwszej 100

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Cukrowy wodospad

Zapach z bodajze 70 roku. Bardzo przypadl mi do gustu, kiedy odkrylam go na połce bratowej i popsikiwalam sie nim po kryjomu, w koncu zakupilam wlasne. Nigdy nie nalezalam do osob lubiacych swieze, cierpkie zapachy, Eau de Rochas to doprawdy wyjatek od tej reguły. Zauroczyla mnie jego subtelna delikatnosc, mgielkowatosc, czar pocukrowanego wodospadu albo oszronionej cukrem szklanki z lodem. Ta slodycz wpleciona w swieza calosc jest doskonalym pomyslem, bo zamienia zwykly odswiezacz w bardziej wyrafinowana zabawe. Oczywiscie nie do odrzucenia w upalne dni, ale o dziwo sprawdza sie takze w te zimniejsze a takze okazje typowo wieczorowe. Jego klasycznosc zawiera w sobie trwajaca bez wzgledu na uplyw czasu elegancje, bo EdR jest w efekcie zapachem eleganckim, nie natarczywym i ulepkowatym jak np. sezonówki Escady. Stad moze plynie sila jego uniwersalnosci. Warto go miec w swojej kolekcji, bo choc nie bedzie nigdy w niej blyszczal, stanowi mila odskocznie od wszystkich nowo-lansowanych "cytrusków".
Plusem jest piekna buteleczka, uwielbiam krysztal!

Używam tego produktu od: 2005
Ilość zużytych opakowań: w trakcie 30ml

3 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Wybawca;)

Kiedy to piszę za oknem jest 35 stopni. Wszystkie moje ukochane zapachy z Organzą Indecence na czele musiałam odstawić na bok. A jednak perfumy...nie wyobrażam sobie siebie bez nich. Czułabym sie naga:)
Eau de Rochas kupiłam zimą. Bardzo okazyjnie i bardzo szybko o nich zapomniałam. Teraz doceniam i muszę pochwalić tym bardziej, że moje recenzja jest pierwsza.
Eau de Rochas rzeczywiscie mają coś z wodospadu, krystalicznie czystego, zimnego, spływającego znad rozpalonych słoncem skał. Mając je na sobie czuję gorzkawą świeżość wody. Nie drażnią w upał, nie męczą otoczenia. Zebrałam już nieco pochwał. Przede wszystkim jednak dają uczucie świeżości. Są niebanalne co niestety dotyczy wielu świeżaków. Rzadko można je spotkać, ja osobiście igdy ich nie wyczułam na innej kobiecie. Napewno będę ich używać latem, w upalne dni i pewnie jeszcze nie raz do nich wrócę:) Buteleczka...średniej urody, ale co tam...Zawartosć to moja broń w walce z upalem. Trwałość przyzwoita jak na EDT i taki zapach.

Używam tego produktu od:Od paru dni...:)
Ilość zużytych opakowań:Zaczynam pierwsze

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    85
    produktów

    143
    recenzji

    3
    pochwał

    10,00

  2. 2

    3
    produktów

    144
    recenzji

    2
    pochwał

    9,16

  3. 3

    9
    produktów

    110
    recenzji

    0
    pochwał

    7,01

Zobacz cały ranking