Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Lalique, Tendre Kiss, EDP

Lalique, Tendre Kiss, EDP

Średnia ocena użytkowników: 3,8 /5

Kategoria
Marka
Pojemność 50 ml
Cena 170,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Zapach wykreowany w 2002 roku przez Anne Flop, celem uczczenia 10 rocznicy debiutu firmy Lalique na rynku perfumiarskim.
"Tendre Kiss", to bukiet pwionii, płatków plumerii i oraz ylang-ylang, przyprawiony ambrą i piżmem. Pod swą delikatnością ukrywa silną osobowość. Musujący, radosny migotliwy i energiczny w pierwszych nutach, odsłania zmusłowe, uwodzicielskie ciepło w kolejnych.
Projektantka zdradza, że jej inspiracją był kwiat piwonii, jednak zinterpretowała go w sposób nowoczesny, niezobowiązujący, dorzucając akcenty korzenne.
Liliowy flakon z błyszczącym szklanym korkiem, w którym zatopiono wizerunek dwojga kochanków, jest hołdem złożonym romantycznym i tkliwym uczuciom symbolizowanym przez ten elegancki zapach.
Zapach zaliczany do rodziny kwiatowo-zielonej.
Nuta głowy: różowe owoce jagodowe, różowy pieprz, chińska śliwka liczi, piwonia;
Nuta serca: płatki róż, płatki plumerii, hedione, pieprz, gałka muszkatałowa, ylang-ylang;
Nuta głębi: ambra, opoponax, olibanum, żywica, drzewo sandałowe, wanilia burbońska, piżmo.

Cena: 170 zł / 50 ml

Cechy produktu

Pojemność
50 - 100ml
Pokaż wszystkie Schowaj

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 26

Średnia ocena użytkowników: 3,8 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Suchy pocałunek

Zamożna, niemłoda już arystokratka zamieszkująca niewielki, coraz pilniej potrzebujący remontów pałacyk. Samotna, bo oprócz służby nikt tu nie mieszka. Mąż już dawno na cmentarzu, jedyny syn – wciąż kawaler mimo czterdziestki na karku – trwoni rodzinny majątek na zwiedzanie świata. Szare, nudne dnie ubrane w piękne, choć nieco już staromodne suknie, smutek w otoczeniu cennych mebli i dziwacznych pamiątek przywiezionych przez syna z dalekich krain, których ona nigdy nie zobaczy. Jedyna radość – we wspomnieniach. Pierwsza i jedyna w życiu miłość – wcale nie mąż. Jego ciemne, kręcone włosy i prawie czarne oczy, rozpromieniające się na jej widok. Ich pierwszy spacer po parku wokół pałacu. Ich pierwszy i jedyny pocałunek – czuły, miękki i niewprawny. Ich ostatnie spotkanie, ukradkiem, dwa dni przed jej ślubem z lepszym – zdaniem ojca – kandydatem.
Kobieta patrzy w lustro. Smutne niebieskie oczy otoczone siateczką zmarszczek. Siwe włosy upięte w kok przez służącą. Na szyi perły, ponoć symbolizujące łzy. Możliwe. Na małym stoliku świeżo uwarzona konfitura z wyjątkowo dorodnych w tym roku żurawin i kilka tych zabawnych, z wierzchu kolczastych, a w środku galaretowatych owoców liczi, chińskiej śliwki, które ostatnio przywiózł jej syn z podróży po Indochinach. Otwiera szufladę toaletki. Suszone różane płatki, zamknięte we własnoręcznie uszytym woreczku z jedwabnej organzy. Niektóre płatki pamiętają jeszcze to lato, kiedy jako młoda panienka poznała zapach miłości, inne ususzyła kilka tygodni temu. Egzotyczne przyprawy , które lubi skrobać paznokciem i wdychać piekący, korzenny zapach różowego pieprzu i owoców muszkatołowca. Przyjemnie drapiące nozdrza aromaty choć na sekundę wyrywają ją z otępienia i odrywają jej myśli od wspomnień i tego pocałunku, jedynego pocałunku z miłości, nie z obowiązku.

Wyszła mi smutna opowiastka rodem z taniego romansu, zbyt ckliwa, ale takie mam skojarzenia. Przeszłość, nostalgia, tęsknota za młodością i szczęściem. Odbieram ten zapach jako nieco niedzisiejszy i wrażenie to potęguje cudny flakon (znam go tylko ze zdjęcia, widziałam inną, prostopadłościenną wersję).
Nie wyczuwam w Tendre Kiss róży świeżej ani konfiturowej, lecz różane potpourri. Ten pocałunek jest raczej suchy i pikantno-korzenny za sprawą przypraw, jedyne soczyste akcenty to żurawina i liczi. Udany zapach, choć nie do końca w moim guście i raczej nie chciałabym go mieć.


Używam tego produktu od: kilku miesięcy
Ilość zużytych opakowań: nieduża odlewka

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Takie kwiaty mogę nosić

Nie jestem miłośniczką kwiatowych kompozycji, ale Tendre Kiss to nie jest zwykły kwiatowy zapach. Charakterystyczna dla marki Lalique róża wspomagana jest przez pieprz i gałkę muszkatołową, które nadają zapachowi wyrazistość i nietuzinkowość. Odnajduję tu i elegancję i szaleństwo. Wbrew pozorom są bardzo trwałe, a jedna wada to bliskoskórność.

Używam tego produktu od: kilku miesięcy
Ilość zużytych opakowań: W trakcie pierwszego

3 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Zapach tylko dla samej siebie

Zapach bym opisała raczej jako "orientalno-rześki", niż zielono-kwiatowy.

Pierwsza aplikacja i faktycznie zaskoczenie - jest "inny" niż wszystkie, zimny, wręcz mroźny, zimno-zielony z dużą ilością gałki muszkatołowej. Zero słodyczy. Połyskująca chmura przypraw. Później dochodzi pieprz i nieśmiała, ale bardzo naturalna, róża. I pudrowy krem w podstawie.

Bardzo bliskoskórny - niewyczuwalny przez otoczenie. Dlatego jeśli szukasz czegoś co pomoże uwodzić - to nie tędy droga. To zapach którym sprawisz przyjemność tylko samej sobie.

Mało trwały - niby EDP a sama przyrównałabym go raczej do mgiełki zapachowej. Normalnie perfum używam 2-3 psików i tyle mi starcza na pełną aplikację, a tutaj muszę dochodzić nawet do 8 (słownie: ośmiu) psików, żeby zapach czuć choć przez 2-3 godziny. Przez to - niewydajny. A mój egzemplarz podróbką nie jest - kupiony jest w sprawdzonej drogerii internetowej.

Sam zapach jako woń podoba mi się niesamowicie - przywodzi mi na myśl skórzaną ramoneskę, motocykl i wiatr we włosach. Szalone, wolne lato - żadna praca, elegancja czy ołówkowa spódnica. Na mnie jest bardzo energetyczny, wytrawny, konkretny, rześki. I przez to wszystko - niebanalny, pazurzasty.

Posiadam prostokątne, proste opakowanie i takie dużo bardziej pasuje mi do zawartości niż obła butelka z buziaczkami.

Za zapach by była piąteczka, ale z uwagi na koszmarną trwałość (2h w porywach do trzech) i tak bliskie trzymanie się ciała... co mi po takim, chociażby i najpiękniejszym, zapachu...

Używam tego produktu od: napoczęta 50tka
Ilość zużytych opakowań: pierwsze w użyciu

Mexx Look up now

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

pieprzne kwiaty

Fantastyczny zapach, jedno z moich ostatnich odkryć (dlaczego tak późno?). Już dawno nie wąchałam czegoś tak innego, kwiatowego, ostrego i rześkiego zarazem. Piękny miks!

Wyczuwam tu wyraźnie kwiaty - na pewno róża oraz tło piwonii. Jest to ładna róża, trochę zmieszana z mokrą ziemią czy też rosą... Nie jest sztuczna, wyjątkowo naturalna.

Do tego dochodzą owoce - borówki, jeżyny, maliny? Zmrożone, właśnie tę nutę zaginionego lata wyczuwam w domowych zapasach - przemieszaną z ostrością lodu i tutaj również ją odnajduję ale nie jest to nuta dominująca.

No i oczywiście pieprz, dużo pieprzu. Ale to nie ten sam zapach co z młynka - to pieprz bardziej wyrafinowany, mało "spożywczy" a bardziej nadający zadziorności, charakteru, pazura. Wibruje i przenika ale nie przytłacza.

To jedne z nielicznych perfum dość rześkich, które mi podchodzą i które uwielbiam wąchać. Nie ma w nich banału, wszędobylskiego ogórka czy trawy. Trochę słodyczy (kwiaty i owoce), rześkości (lód) oraz pazura (pieprz) i jest to cudowna mieszanka.

Na mnie trzymają sie dość długo - do 8 godzin ale mocno bliskoskórnie. Niemniej po tylu godzinach wciąż wyczuwam je na nadgarstku, żałuję jedynie, że nie zostawiają ogona. Mam je w prostokątnym flakonie, gdzie brzegi są zdobione jedynie kuleczkami - gdyby nie banalny korek byłby to także piękny flakon.

Ogólnie cieszę się, że udało mi się je odkryć - to będzie cudowny zapach na nadchodzącą wiosnę.

Używam tego produktu od: 2 miesięcy
Ilość zużytych opakowań: jeden flakon 50 ml

5 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

subtelny i wyrafinowany

Najbardziej wyczywam różę, ową piwonię i jakieś inne kwiaty (niestety nie znam się), pierz rónież, ale po waszych recenzjach spodziewałam się czegoś innego, na pewno nie dominuje i nie dodaje mu tzw."pazura". Pierwsze, co o nim pomyślałam, że jest trochę dziwny...wytrawny, cierpki, wręcz gorzki, jakiś taki wyrodny :P. Może rzeczywiście coś w tym jest, teraz wącham go co rusz na sobie i już lekko zsubtelniał. Generalnie zapach bardzo mnie intrguje, coś mi przypomina, ale niestety będzie mnie to męczyć, bo nie wiem, co :), jest jednocześnie cierpki, lekko słodkawy, trochę ostro-gorzki, mocno kwiatowy, ale też delikatnie owocowo-pudrowy, a tego doprawiony przyprawami i pieprzem. Hmm ..dziwny..intrygujący i śliczny :), a dominuje i najbardziej wibruje wciąż róża.. w sumie dobrze, że nie pachnie mocno, bo myślę, że na gorące dni przyda się idealnie.

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Za dużo pieprzu!

Trudno nawet mi było ten zapach przetestować dobrze, ponieważ po rozpyleniu miałam po prostu atak kichania. Bardzo, bardzo pieprzny. Taki dosłowny pieprz, ze nie czułam nic więcej. Szkoda. Za to trwałość dobra, mimo szorowania był długo;)

Używam tego produktu od: kilka miesięcy temu
Ilość zużytych opakowań: pare psików z 50 ml

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Baaaardzo lubię

To zdecydowanie moje klimaty,szczególnie wiosną i latem.Tendre Kiss dostałam jakieś 3-4 lata temu w prezencie i wtedy mnie zauroczyły.Piękne róże,piwonia i pieprz,który dodaje im pazurka.Wyczuwam cedr i drzewo sandałowe,które lubię.Zapach na mnie jest zmienny,pojawia się i znika,czasem wystawia pazurki czasem zachwyca subtelnością.Niedawno zatęskniłam za nim i kupiłam flakonik.Nadal mnie zachwyca.
Nadaje się do pracy i na co dzień.
Trwałość ok 4-5 godzin,na ubraniach dłużej.

Używam tego produktu od: 3-4 lata
Ilość zużytych opakowań: w trakcie drugiej 50 ml

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

kiedy mężczyzna kocha kobietę... krótka historia o perfumach

To jeden z pierwszych "poważnych" zapachów w mojej kolekcji. Pamiętam, że dostałam w prezencie i od razu się zakochałam. Intencją ofiarodawcy było chyba to, abym uwierzyła w swoją kobiecość. Ten Ktoś wyczuł we mnie pokłady buntu i zadziorności o jakie sama siebie nie podejrzewałam. Byłam wtedy trochę zagubiona, niepewna i chyba nie do końca przekonana w prawdziwość frazesów o sile kobiecości. Aż przyszedł Lalique... Śliczna, różowa buteleczka, w której ukryty jest mały skarb. Zapach. Bynajmniej nie nudny i nie różowy. Jeśli już to mocna fuksja z refleksami złota i miedzi. Pierwsze wrażenie? Wow! Ja jestem! A raczej, wreszcie jestem! Ten zapach mnie uwolnił. To tak, jakbym opuściła swój bezpieczny kokon i rozkwitła dla świata feerią barw. Odkrywałam świat na nowo i siebie na nowo. I tak właśnie zaczęła się moja przygoda z zapachami. Do dziś, kiedy dzieje się coś ważnego w moim życiu, muszę mieć "na sobie" ukochane perfumy. Są dla mnie jak amulet, jak zapowiedź szczęścia. A Tendre Kiss na zawsze pozostaną te "pierwsze" jak pierwszy pocałunek...

Dziś myślę, że tamten Ktoś, kto kupił mi Lalique był najmądrzejszym facetem świata. Bo kiedy mężczyzna kocha kobietę, nie chce jej zmieniać na siłę. Inspiruje, fascynuje, szuka. Zaś zmiany przychodzą same. A u mnie zaczęło się od tego małego różowego flakonika...

Używam tego produktu od: kilka pięknych lat
Ilość zużytych opakowań: dwa

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Lalique the best :)

Moim celem jest skolekcjonowanie i przetestowanie wszystkich zapachów Lalique, od jakiegoś czasu uwielbiam tą markę. Po Amethyście i Perełce nadszedł czas na Tendre Kiss.
Zupełnie nie mogę dojść d tego jakim cudem komuś się kojarzy ten zapach z ogórkami kiszonymi. To jakiś obłęd. Tendre Kiss nie jest ani ciupinkę kwaśny. Ukierunkowuje się raczej w stronę słokości pomieszanej z ciepłym kolorowym ziarnkiem pieprzu. Początkowo łudząco podobny jest do Amethystu, ale tylko przez kilka sekund. Nie ma w nim owoców leśnych. Są kwiaty, delikatn, różowe, będące w fazie rozkwitu. Do tego prezyzyjnie dodany pieprzyk. Całość tworzy elegancki, niezobowiązujący aromat, idealny do pracy i ołówkowej spódnicy. Zapach szału nie robi ale jest naprawdę ładny i przyjemny. Bezpieczny na prezent, jak na mój nos, mało komu nie będzie się podobał. Ma w sobie coś sexownego, jak wszystkie odkryte przeze mnie zapachy Lalique. Buteleczka śliczna.

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

konfitura różana vs świeżo zmielony pieprz kolorowy

Różane konfitury i słaby akord piwonii różowej, to na mojej skórze serce zapachu Lalique Tendre Kiss. Do tego wszędobylski pieprz... pieprzowa burza tuż po rozpyleniu, pieprzna symfonia przez pierwsze 30 min. później pieprzno-pizmowe mruczenie niczym kocie pazury, to chowają sie, to znów rytmicznie wysuwaja spod puchatej i miękkiej różano-owocowej konfitury...

Flakonik śliczny, niestety zapach z potencjałem nie do końca urzeczywistnionym - na początku jest intrygujaco, lecz jednocześnie zdecydowanie nietrwale, a na końcu poprostu nudno.

Używam tego produktu od: ok miesiąca
Ilość zużytych opakowań: w trakcie 50 ml

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Ogórek Kiszony

Wstretny, beznadziejny, najgorszy, obrzydliwy i fuj fuj fuj
Po prysnieciu poczulam tylko i wylacznie zapach ogorkow kiszonych i pieprzu. Jedne z najgorszych perfum jakie mialam. Nigdy w zyciu wiecej. Dobrze ze wymienilam na cos normalnego na targowisku ;-)

Używam tego produktu od: 1 dzien
Ilość zużytych opakowań: 1

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

wytrawna czekolada z różowym pieprzem

Pieprz, nawet różowy, to nie to o co chodzi mi w damskich perfumach. A w mój znękany upałami nos rzuca się on jako pierwszy; później dominuje woda z wazonu, albo też zapach plewionej grządki, a wiem, co mówię. Nie jest to sytuacja zapachowo tragiczna, może i się jeszcze przełamię, na razie ten pieprz mnie drażni. Słodyczy brak. Trwałość nie najgorsza.

Używam tego produktu od: miesiąca
Ilość zużytych opakowań: 50 w trakcie

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    9
    produktów

    52
    recenzji

    138
    pochwał

    10,00

  2. 2

    10
    produktów

    88
    recenzji

    53
    pochwał

    8,59

  3. 3

    0
    produktów

    66
    recenzji

    64
    pochwał

    7,47

Zobacz cały ranking