Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Samsara Shine

Samsara Shine

Średnia ocena użytkowników: 3,3 /5

Kategoria
Marka

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Stworzona przez Jean-Paul Guerlain w 1989 roku SAMSARA stała się zapachem wyjątkowym. Wyrafinowana kompozycja podbiła serca

i zmysły kobiet na całym świecie. W Sanskrycie słowo "samsara" oznacza wieczny cykl życia, narodziny, duchowa ścieżkę, która prowadzi do wiecznego spokoju. Głęboka czerwień flakonu i opakowania symbolizują szczęście. Złoto przywołuje na myśl bogactwo. Nowa SAMSARA czerpie siłę ze swej poprzedniczki.

Tak jak ona jest kompozycją śmiałą i spontaniczną.

Zapach o kontrastujących obliczach, wolno rozwijający się na skórze... Cytrusy przyprawione zieloną nutą figowego soku.

Owocowe serce łączy w sobie mieszaninę aromatów porzeczki, granatu, kwiatu jaśminu oraz ylan-ylang. Ambrowa głębia zawiera w sobie wanilię, drzewo sandałowe.

Kto sięga po SAMSARA SHINE?

Kobieta energiczna, dynamiczna, której moc uwodzenia pochodzi

z wewnętrznego spokoju i harmonii.

Ceny:

SAMSARA SHINE woda toaletowa 30 ml - 175 PLN

SAMSARA SHINE woda toaletowa 50 ml - 260 PLN

Recenzje 8

Średnia ocena użytkowników: 3,3 /5

4 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Ranking uwodzicielek

Z Samsarami znamy się dobrze:)
Jest to rodzaj miłości i uwiedzenia,ale bardzo stopniowalny...

I tak na pierwszym miejscu jest Samsara,potem Samsara Shine,a na końcu Samsara un Air de.

Gdyby tak je porównać z kobietami to

Samsara jest zmysłową kobietą,świadomą władzy nad mężczyznami,która siada w kawiarni nad filiżanką małej czarnej tylko po to,aby rozkoszować się tym jak działa na mężczyzn...

Shine to taka adeptka sztuki uwodzenia,niby ma potencjał,ale jeszcze skorzystać z niego nie potrafi.W rezultacie zamiast uwodzić, daje się czasem uwieść...

Un Air de Samsara to uwodzicielka,która najlepsze lata ma za sobą.Trochę z zazdrością patrzy na koleżanki i nerwowo pudruje nos.Jednak kolejna warstwa pudru miast dodawać jej urody uwydatnia niedoskonałości...

Tak jak stopniowalna jest uroda tych zapachów tak i rzecz się ma z flakonikami i trwałością.

Podsumowując
1.Samsara-zmysłowa,pewna siebie
2.Samsara Shine-prawie zmysłowa,ale zbyt rozedrgana
3.un Air de Samsara-już nie zmysłowa,za bardzo pudrowa

I odnośnik życiowy(:
Na 100% osób mówiących,że pięknie pachnę 75% zbierała 1;20% zbierała 2;5% tyczyło się 3.
Używam tego produktu od:2 lat
Ilość zużytych opakowań:50 ml

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Coś w sobie ma

W porównaniu z klasyczną Samsarą Samsara Shine to prawdziwa poezja, boska esencja itd ;) (...no, ale swoją drogą na mój nos niewiele jest zapachów gorszych od klasycznej Samsary ;) )

Błyszcząca Samsara jest lżejsza, zwiewniejsza lecz jednocześnie wibrująca, mająca w sobie coś ostrego, elektryzującego. Jak herbatka z prądem ;)
Ta herbatka jest egzotyczna, doprawiana sokiem z cytryny i broń boże niesłodzona. Czuję w niej jeszcze cierpkawy sok z zielonej figi oraz specyficzny posmak soku granatu. Później ta mieszanka łagodnieje i dołącza do niej delikatnie rozwinięty kwiat jaśminu. Baza jest niekontrowersyjna, przyjazna.

Całkiem udany zapach - nie rzuca mnie na kolana, ale zdobyłam duży flakon z myślą o mamie i z pewną przyjemnością go na niej wywąchuję ;)

Używam tego produktu od: testy
Ilość zużytych opakowań: ...

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

nie

Zapach ciężki, nieciekawy i w moim odczuciu zupełnie płaski. Przykro mi ale tak właśnie go odbierałam. W dodatku buteleczka w naturze jest o wiele brzydsza, żeby nie powiedzieć tandetna. Kilkakrotne psiknięcie na dobre mnie wyleczyło z posiadania perfum i powędrowały za pośrednictwem allegro w inne ręce:)

Używam tego produktu od:kilka razy
Ilość zużytych opakowań:jw

depilacja jak się przygotować

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

mimo, że ...

jest to zapach niesamowicie banalny, lubię go używać.
Shine oczywiście nie ma nic wspólnego z Samsarą, którą swego czasu lubiłam bardzo. Shine jest niezwykle prosta i jednostajna - mnie ten zapach kojarzy się z nieco przesłodzoną, kadzidlano - kwiatową herbatą, rzeczywiście - powinna się nazywać Shadow.
Problem u mnie jest jednak w tym, że czuję sie w tym zapachu wyjątkowo bezpiecznie - dla mnie jest odpowiedni i na lato, i na zimę, mogę rozpylić na siebie nawet nieco za dużo i nie będzie mnie po nim bolała głowa, można powiedzieć, że czasem wyczuwam poszczególne nuty (chociaż nie wiem, czy to nie autosugestia). Nie skupiam się na tym zapachu, a jednak czasem mi go brakuje.
Mam taką piękną 10 ml perfumetkę z Shine (opakowanie wygląda jak takie od szminki, w głębokim czerwonym kolorze, ze złotymi napisami), ktorą trzymam zawsze w torebce.
Można sobie oczywiście darować zakup, zresztą tak jak wszystkich zapachów Guerlain po odejściu głównego "nosa" tej marki, jednak ...
Chyba mam sentyment do tej herbacianej lury ;)


Używam tego produktu od: nie pamiętam
Ilość zużytych opakowań: nie zużywa się ;)

3 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Odpoczynek w cieniu

Zapach dość niezwykły, który mam ochotę wąchać i wąchać, doszukując się poszczegónych nut w tym niezwykłym splocie cytrusów i waniliowej śmietanki. Nie jest jednak absolutnie zapachem spożywczym, chronią go przed tym drzewne nuty głębi i ylang-ylang.

Dziewczyny nazywają go "cienistym" chyba słusznie, jest ciepły, przymglony, leniwy, choć także wibrujący jak słoneczne "zajączki" - przebłyski światła przez liście jakichś owocowych drzew (słodko-mdłych figowców? A może gorzkawych orzechów? Albo aromatycznych śliw?...). Na pewno jest to zapach przywodzący na myśl gorące pory roku, gdzieś na południe od naszego kraju. Ale nie jest świetlisty, jak sugeruje jego nazwa. Za to rozgrzany, zmysłowy, choć elegancki, daleki od nachalności.

Ciężko w nim wyczuć typowe nuty kwiatowe, może dlatego nie jest mocno popularny (hura! :) ), ale też trudno nam się zgrać, przy mojej ostatniej kwiatowej obsesji :)

Możliwe jednak, że będę do niego wracać i to pomimo, że koleżanka nazwała go raz "ciotkowatym" ;)

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

mleczno-cienista

Jak dla mnie, to faktycznie bardziej pasuje nazwa Samsara Shadow: ale w bardzo pozytywnym znaczeniu, bo zapach jest tajemniczy, zamglony, głęboki i cienisty, w dodatku z piękną domieszką mlecznego aromatu (do tej pory bezskutecznie poszukiwanego przeze mnie w różnych zapachach), który odbiera mu przejrzystość, ale dodaje słodkości. Za opakowanie daje 3, bo jest przeciętne, za zapach - 4, bo nie jest to dla mnie mistrzostwo świata, ale coś, w co warto się mocniej wwąchać i popróbować na sobie.

2 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Nieporozumienie

Nie za bardzo wiem co recenzuję, bo zdjęcie i opis jest Samsary, a opis składników i ceny to już Samsara Shine. Dla jasności: Samsara powstała w 1989 i została stworzona przez Jean-Paul Guerlaina, Samsara Shine została wypuszczona na rynek w 2002 r, a genialny nos J-P Guerlain odszedł z firmy już wcześniej i nie miał nic wspólnego z jej tworzeniem. A teraz moje odczucia: chociaż baza zapachu pozostała taka sama, to cała reszta zapachu jest bardzo sztampowa i niestety niczym się nie wyróżniająca. Opakowanie: zero pomysłu na bardziej twórcze podejście do pierwowzoru. Podsumowanie: nazwę należałoby zmienić na Samsara Shadow.

5 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Cudowna!!!!!!!

Cudowny zapach - rozedrgany, niezwykle zmysłowy, ciepły... Otacza ciało mgiełką tajemnicy i niedopowiedzenia. Uwielbiam ten zapach...

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    90
    produktów

    159
    recenzji

    4
    pochwał

    10,00

  2. 2

    3
    produktów

    148
    recenzji

    3
    pochwał

    8,52

  3. 3

    13
    produktów

    141
    recenzji

    0
    pochwał

    8,10

Zobacz cały ranking