Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Fleurs D'Ombre, Violette-Menthe

Fleurs D'Ombre, Violette-Menthe

Średnia ocena użytkowników: 3,4 /5

Kategoria
Pojemność 30 ml
Cena 145,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Zapach Violette-Menthe został stworzony przez Jean-Charles Brosseau pod wpływem wspomnień. Odzwierciedla kolory lasu i ogrodu, gdzie zachwycają drzewa i kwiaty, światło i cienie, ptaki i biedronki. Mieszanka prostoty natury z bogactwem barw i zapachów. Violette-Menthe łączy w sobie te wyjątkowe elementy.
Bardzo subtelny fiołek parmeński nadaje zapachowi pudrowy i elegancki charakter, podczas gdy mięta dostarcza wzmacniającej ziołowej świeżości. Mięta pobudza fiołek. Nadaje mu zupełnie inny wymiar. Dzięki niej niespodziewanie rozwija zachwycające słodkie nuty. Mięta wzmacnia zapach fiołka poprzez stworzenie subtelnej harmonii i doskonałej równowagi.

Cena: 145 zł / 30 ml EDT, 215 zł / 50 ml, 305 zł / 100 ml

Cechy produktu

Rekomendacja
na dzień, na wieczór
Pojemność
50 - 100ml
Nuty
drzewne
Pokaż wszystkie Schowaj

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 13

Średnia ocena użytkowników: 3,4 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Kolonijna łazienka

No nie powiem, zapach ten mi sie kojarzy miło. A to dlatego, że jest to wypisz wymaluj zapach, jaki pamiętam z kolonii - tak pachniało w dziewczęcej łazience przed dyskoteką czy każdym zbiorowym wyjściem. Tuzin lolitek psika sie dezodorantami (był na przełomie lat 80-tych i 90-tych taki jeden w ciemnej szczupłej buteleczce, który pachniał identycznie jak ów pseudo-fiołek Brosseau), lakierami do włosów oraz szoruje przed kilkoma latami zaledwie wyrżniete stałe ząbki. Emocje wysokie, bo, wiadomo, zaraz przyjdzie ukazać się męskiej części kolonii. No i to tyle. Wspomnienia miłe, ale do dobrych perfum to jeszcze daleko.

Używam tego produktu od:testy
Ilość zużytych opakowań:próbka

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

CUS

Slabiuuutki zapach. Fiolek... jaki fiolek, nie czuje zadnego fiolka, a nawet nic ladnego, co z fiolkiem mogloby mi sie kojarzyc (bo brzydkie - owszem ;P). Do tego kwiatowego brzydactwa dodano miete - i owszem, mieta jest dosc ladna, tzn. ladna w sposob MOZE BYC.
Calosc jest bardzo, bardzo nieladna, testy calosciowe mnie zameczyly, po co w ogole wypuszczac w swiat takie CUS? ;-)


Używam tego produktu od: testy
Ilość zużytych opakowań: probki

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

pasta do zebow

Te perfumy to przestroga, aby nie kupowac perfum w ciemno nawet jezeli opis brzmi zachecajaco. Violette-Menthe to zapachowy killer i w zyciu nie chcialabym tak pachniec. Fiolkow nie czuje tutaj w ogole, czuje natomiast lekko mietowa paste do zebow. A tak w zyciu nie chcialabym pachniec:( Nie dalam drugiej szansy. Buteleczka znalazla nowego wlasciciela:)

Butelka sympatyczna, ale co z tego skoro liczy sie zawartosc?

Używam tego produktu od:pare psikniec
Ilość zużytych opakowań:0

Quality Missala Jak dobierać perfumy

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Fijoł ;)

No i mam - to chyba najmojejszy fiołkowy zapach nie licząc Gucci II :D Subtelny zapach, początkowo świeżego kwiatka, z czasem coraz mocniej przysypanego pudrem, po kilku godzinach pozostaje cienka warstewka fiołkowego pudru. Mięty nie czuć wyraźnie - trzeba się mocno zaciągnąć i wtedy odczuwam tą świeżość tak "w głębi zatok" ;) Wydawało mi się, że Violette-Menthe przyczaiło się bardzo blisko skóry, ale otoczenie czuło go wyraźnie, pytało co to, nawet komplement się zdarzył :) Do testów podchodziłam z dystansem - żeby się nie rozczarować. Ale dostałam to czego chciałam :) Śliczny jest.
Buteleczka piękna

Używam tego produktu od:?
Ilość zużytych opakowań:próbka

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Popsute fiołki z miętą

Początek jest jak niewinna, fiołkowa woda kolońska. Zapach jest lekki, dość chłodny i dodatkowo odciążony kilkoma świeżymi listkami mięty. Kompletnie nie moje klimaty i pomijając już fakt, że zapach mnie intensywnie nudzi to po dłuższej chwili najnormalniej w świecie irytuje ;)
Co to za polne fiołki i listki mięty w kostkach lodu uczepiły się mej szyi i nadgarstków :> ?! Po jakimś czasie z tego fiołkowo-miętowego duetu wychodzi pewna jadowita ostrość przetykana naciąganą pudrowością i wtedy mowię już definitywne pas. I idę się szorować :]

Używam tego produktu od: testy
Ilość zużytych opakowań: ...

3 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Niespełnione obietnice

Niestety, muszę częściowo zgodzić się z poprzednią recenzentką. Violete-Menthe to raczej wariacja na temat zapachu mięty i fiołka niż wierne oddanie ich woni. Nie byłoby w tym zresztą nic złego, gdyby wariacja ta była dobra. Ale nie jest.

Mięta w tych perfumach jest jakaś dziwna, przypomina rozwodnioną esencję z olbrzymią ilością cukru, jest mało wyczuwalna. Głównie czuć coś jakby tanią miętówkę. Fiołek też nie jest oddany najlepiej - syntetyczny, zasłodzony, mało prawdziwy. Mam na punkcie fiołków prawdziwy "odjazd" , uwielbiam te niepozornie śliczne kwiatki - ten tutaj nie jest oddany zbyt dobrze.
Całość sprawia wrażenie dosyć przyjemne, ale z pewnością nie wzbudza prawdziwego zachwytu. Miły zapach, oryginalny pomysł, ale coż z tego gdy wykonanie zawiodło?
Flakon, niestety, jest brzydki.
Perfum tych używam na codzień bo są miłe i bezkolizyjne. Na tyle miłe, że zużyję flakon, który mam.
I tyle można powiedzieć o V-M . Doprawdy szkoda, że nie więcej.
Używam tego produktu od:-
Ilość zużytych opakowań: w trakcie 100-ki

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

trudny

Kolejny nieudany zapach Brosseau.Spodziewałam się niewiadomo czego,małego olfaktorycznego cudu-zapachu leśnych fiołków połączonych z wonię świeżej ogrodowej mięty.A wyszło tak sobie,co tylko potwierdza jak trudno jest wiernie oddać zarówno fiołki jak i mięte.
Fiołki w Violette Menthe są dość dziwne,nie pudrowe,nie kandyzowane,nie skropione rosą-po prostu syntetyczne aż do bólu,pełne jakiejś nieciekawej,sztucznej słodyczy.Mieszają się z pseudo-miętą i efekt jest już iście tragiczny i migrenogerny.Bo mięta w Violette Menthe to nie jest prawdziwa mięta,to jest paskudny,na siłę chłodzący mentol,który z tymi trudnymi już samymi w sobie"fiołkami" wyprawia cuda z moją głową i żołądkiem.Całość niestrawna,trudna,nieciekawa(ale za uroczy pomysł niech będą dwie gwiazdki:D).

Używam tego produktu od:testy
Ilość zużytych opakowań:próbka,której szybko się pozbyłam

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

urocza słodycz

Jest to jeden z nielicznych zapachów, które bardzo mi się podobają.
Na początku czuję słodycz i miętę. Ale nie taką świeżą z ogrodu, ale delikatną - stłumioną sąsiadującą z nią słodyczą. Zapach mięty staje się z każdą chwilą delikatniejszy, ale jest stale obecny. Rzeczywiście, jak opisano to wcześniej, mięta jest tłem zapachu. Trudno jednak powiedzieć, co jest jego nutą przewodnią. W żadnej fazie nie udało mi się wyodrębnić zapachu fiołków - a głównie ze względu na niego kupiłam perfumę. Nie żałuję tego jednak, bo zapach jest prześliczny. Im dłużej trwa na mojej skórze, tym jest piękniejszy, delikatnie słodki i świeży. Nie jest skomplikowany, ale to nie przeszkadza. Na pewno jest trwały, bo czułam go przez cały dzień pracy (a zazwyczaj po krótkim czasie zapachy paraliżują mój zmysł powonienia), nie narzucał się. Pozwalał mi się jednak podziwiać, napawać się jego słodyczą i świeżością.
Zapach wypróbowałam kilkakrotnie, łącznie z całodzienną próbą generalną w pracy, zanim zdecydowałam się na zakup większej ilości.
Ocena za flakonik - 4* - jest prosty, ale ładny. Należę jednak do grona osób, dla których flakonik nie może decydować o ocenie zapachu.
Ocena za zapach - 5*.

Używam tego produktu od: 2 tygodni
Ilość zużytych opakowań:próbka + rozpoczęta 30-tka

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

letni :)

Szczerze mówiąc troche sie bałam tego zapachu:) A najbardziej tego, że mięta będzie bardzo świeża i przytłaczająca. Na szczęście tak nie jest:) Zapach jest bardzo przyjemny-delikatny, kwiatowy ale przebija przez niego delikatna mięta. Tak naprawde to trudno go opisac... Jest to zapach głęboki, pieknie się rozwija. Jest dość trwały.
Flakonik taki sobie niestety

Używam tego produktu od: kilku dni
Ilość zużytych opakowań: probka

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Na górze róże, na dole...

fiołki. No właśnie - wszak Violette- Menthe dedykowano tym kwiatom właśnie. I fiołki są tu i na górze i na dole, w nutach głowy, serca, bazy. Panoszą się wprost nieprzyzwoicie. No tak, przecież są "u siebie"...

Początek VM jest taki radosno-dziewczęcy, przestrzennie kwiatowy Jednym słowem - jest miło. Jednak po chwili w to nieletnie towarzystwo wkrada się czarująca elagancją para fiołka z miętą i robi się jeszcze bardziej miło.
Przy czym "nim" jest - wbrew rodzajowi - mięta, bo chociaż podąża krok w krok za czarującym fiołkiem, to jednak zawsze jest przynajmniej krok, dwa kroki za nim, zupełnie jak gentelman o niskazitelnych manierach, który jest jedynie tłem dla swojej ukochanej - przecież to ona jest gwiazdą wieczoru, to ona ma lśnić, błyszczeć, wzbudzać zachwyt pomieszany z zazdrością...
To dzięki niemu ona błyszczy jeszcze bardziej, tak jak mięta pomaga wydobyć z fiołka całą jego potężną i wszechwładną fiołkową naturę, która budzi podziw.

Nie odbieram tego zapachu jako orzeźwiającego - przynajmniej nie na tym etapie. Przeciwnie - jest duszny, przytłaczający, nie znoszący sprzeciwu. Objawia się w całej swojej pudrowości, ciężkości i słodyczy. Może wzbudzać jedynie skrajne uczucia - od miłości do nienawiści - nic pomiędzy.
To czas, kiedy mięta chowa się w zupełnym cieniu, a fiołek objawia cały swój splendor.

Jednak gdy dotrwamy do końca, spotka nas nagroda w postaci zapachu "oswojonego", łagodnego, bezpiecznego wręcz. Na równi fiołkowego co miętowego . To nasza para wróciła z balu i chodzi "po domowemu" - w szlafrokach i rozkłapanych kapciach.
Z Violette-Menthe robi się taki skromny, malutki bukiecik fiołków wciśnięty gdzieś na regale z książkami pomiędzy zdjęcia i inne bibeloty. Obok, na nocnym stoliku zaparza się mięta. Na sen.

Ponieważ lubię zapachy fiołkowe, to zapoznałam się z VM z niejakim zaciekawieniem. Zapach spodobał mi się, jednak nie wiem, czy na tyle by ustać w poszukiwaniu doskonałości...



Używam tego produktu od:
Ilość zużytych opakowań: próbka

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wspaniały

Wreszcie mogę cieszyć się buteleczką tego wspaniałego zapachu, niestety narazie tylko 30ml ( na próbę ) ale już wiem, ze skończę je szybko i będę musiała kupić kolejną - tym razem porzadną flachę.
Śliczna mała buteleczka kryje w sobie zapach łąki. To woń kwiatów wymieszana z zimną herbatą mietową pitą w gorące letnie południe. Jak spacer pośród pól i łak w ciepły lipcowy dzień. Nie potrafię wyczuwać poszczególnych nut - nie jestem jeszcze tak doświadczoną perfumiarą :D. Jedno mogę powiedzieć napewno - uwielbiam ten zapach - ma w sobie delikatną słodycz, ale nie taka cukrową tylko kwiatową - to napewno zasługa fiołka. I sporo świeżości miętowej, która po pewnym czasie ulatuje w eter pozostawiając ciepło i przytulność zapachu. Zapach jest przytulny, miekki, taki ciepły a zarazem orzeźwiający. Aż chce się w niego wtulić.Używam tego produktu od: miesiąca/ próbki
/obecnie zaczęłam buteleczkę 30ml
Ilość zużytych opakowań: 1 próbka

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Meczy

Na poczatku fiolek z mieta wydal mi sie taki orzezwiajacy, swiezy i lodowy. Niestety zmienil sie na mojej skorze w cos orzechowego, pozniej z lekko wyczuwalna nuta fiolka. Nosilam kilka dni ten zapach i z kazda chwila wydawal mi sie coraz gorszy. Najpierw dusil i powodowal mdlosci, a potem znikal. Flakon - dosc ladny.

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    10
    produktów

    372
    recenzji

    2
    pochwał

    10,00

  2. 2

    2
    produktów

    331
    recenzji

    1
    pochwał

    8,85

  3. 3

    13
    produktów

    116
    recenzji

    0
    pochwał

    3,15

Zobacz cały ranking