Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Becca Cosmetics, Shimmering Skin Perfector Pressed (Rozświetlacz w pudrze)

Becca Cosmetics, Shimmering Skin Perfector Pressed (Rozświetlacz w pudrze)

Średnia ocena użytkowników: 4,5 /5

Pojemność 8,5 ml
Cena 155,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Jeden z najlepiej sprzedających się kosmetyków Becca, który podkręca makijaż na „wysoki połysk”. To kosmetyk z klasą. Działa na twarz jak reflektor. Shimmering Skin Perfector Pressed maksymalnie rozświetla skórę. Inspiracją do jego stworzenia było światło słoneczne w samo południe.

Zawiera rozświetlające perły, które pochłaniają, rozpraszają i operują światłem w taki sposób, aby naśladować naturalny blask. Wielobarwne perełki z pigmentem wyrównują koloryt cery. Ma nietypową jak dla takiego produktu konsystencję, bo łączy suche pigmenty z płynnymi, aby stworzyć komfortowe uczucie na skórze, dzięki któremu jest lekki, niewyczuwalny i nigdy się nie warzy. Rezultat: wysoki połysk, ale z klasą.
Występuje w 7 kolorach: Pearl, Moonstone, Opal, Topaz, Rose Gold, C Pop (Champagne Pop), Gold Pop (Prosecco Pop).

Składniki

Pokaż wszystkie Schowaj

Recenzje 13

Średnia ocena użytkowników: 4,5 /5
Wydajność:
Zgodność z opisem producenta:
Trwałość:
Stosunek jakości do ceny:
Opakowanie:
Więcej ocen Schowaj

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Becca vs My Secret

Mam oba-Becca Opal (155zł) i My Secret Princess dream(9-16 zł)
Becce komentują wszyscy na YT..na blogach..wszędzie gdzie się da Becca Beccaa..a My Secter siedzi cicho pod filmikami you tuberek i jest krzykiem zadowolonych klientek które doceniają jego byt na rynku lecz z marka My secret jest tak ze jest mało jeszcze znana..a szkoda i nie dla wszystkich dostępna.
Do rzeczy: Najpierw był My secret..princess dream stosowany solo,na bazę+podkład,na sam podkład, wyglądał świetnie, czułam się w nim doskonale,na mojej skórze robił ten glow,ten błysk..byłam nim zachwycona..do czasu...pewnego razu ..kupując prezent dla siostry przy kasie zauważyłam te gumowe opakowanie i ten kosmetyk Becca..wsadziłam palucha przejechałam po ręce i myślę sobie ..no jak My secret. Pan który mnie kasował zaproponował że mogę sobie go przetestować ,wiec nałożył mi ich podkład ich puder i ten rozświetlacz. Wyszłam sceptyczna z salonu na S, ale wyciągałam swoje lusterko..i moim oczom ukazał się efekt Wow.wow wooow...nie rozstawałam się z lusterkiem tego dnia, ale znów myślę..no tak ich podkład, ich puder pewnie cale trio to z 600zl..a mój MY secret na innym podkładzie innym pudrze wiec czego oczekiwać. Następnego dnia pomalowałam się swoim podkładem,swoim pudrem i na lewym policzku miałam rozświetlacz My secter, poprosiłam już inna osobę o nałożenie tylko Becci na drugi policzek,naprawdę byłam nastawiona ze ujrzę to samo. Ale nie..Becca wyciąga jakby wewnętrzne światło skóry,ona jest jakby przestrzenna wewnętrznie..jak..no nie wiem laska z reklamy Aliena Muglera..czy jak te azjatki co maja taka..nie brokatową..nie perłową a jakby wewnętrznie rozświetlona twarz..My secret tego nie umie niestety. On ładny jest,ale to nie jest to samo -szczerze to mówię.
Powiem Wam że pierwszy raz..wydalam taka kasę na coś co jest tylko takim dodatkiem, ale ten rozświetlacz odwala taką robotę. Kupiłam go trzeciego dnia za 155zł,ręka mi nie drgnęła ani razu,wzięłam od razu pełnowymiarowe opakowanie bo są jeszcze jakies miniatury. I jeszcze jedna uwaga,różnica może tez polegać na tym w odbiorze tych bardzo podobnych kosmetyków że ja mam skore mieszaną,co wiąże się z niejednorodna struktura skóry(wiadomo miejsca są bardziej porowate inne mniej) cerom suchym podejrzewam ze oba świetnie rozświetlacze posłużą,z cera mieszana i tłusta..no tu jest już trudność w doborze rozświetlacza,zeby nie podkreslil tych porów a je raczej wygładził i Becca tak robi,nie wiem jakim cudem ale robi.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Eleganckie rozświetlenie

Od kilku miesięcy używam odcienia Opal. To mój pierwszy rozświetlacz tej firmy i jestem bardzo zadowolona.
Opal ma piękny, naturalny, ciepły kolor; dla mojej niezbyt ciemnej, piegowatej cery o żółtawym kolorycie - w sam raz. Nie jest złoty ani brązowy, raczej taki szampańsko-beżowy. Idealnie dopasowuje się do mojego koloru cery, pozostawiając delikatną taflę, która rozświetla i odmładza twarz.
Intensywność tafli zależy od ilości nałożonego produktu. Delikatne muśnięcie miękkim pędzlem pozostawia delikatny, subtelny blask na policzku, nadający się na co dzień. Gdy zależy nam na mocniejszym efekcie - nakładamy więcej.
Mój poprzedni faworyt wśród rozświetlaczy to Shimmer brick Bobbi Brown w kolorze nectar. Trudno powiedzieć, który odpowiada mi bardziej, efekt obu bardzo mi się podoba, ale Becca jest tańsza.
Nie znoszę i nie używam rozświetlaczy, które pozostawiają migoczącą srebrną/białą, odcinającą się smugę na policzku - moim zdaniem wygląda to nienaturalnie i podkreśla każdą, najdrobniejszą niedoskonałość cery. Przy Becce taki efekt nam nie grozi - tutaj mamy naturalną taflę, która jeśli chodzi o kolor pięknie wtapia się w skórę.
Zalety:
- elegancka tafla bez drobinek, której intensywność można stopniować
- odcień Opal - produkt całoroczny dla żółtawych/śniadych/oliwkowych cer
- nie pyli, nie osypuje się
- produkt wydajny - po kilku miesiącach codziennego stosowania nadal nie widać ubytku produktu
- ładne, dobre jakościowo opakowanie
- nie uczula, nie podrażnia
- bardzo dobra trwałość - rozświetlacz nie znika z twarzy, utrzymuje się do demakijażu
- łatwa aplikacja
Cena jak na kosmetyk z tzw. wyższej półki - do przyjęcia, biorąc pod uwagę ilość, jakość i wydajność. Są rozświetlacze droższe, które, moim zdaniem, nie są lepsze, a niektóre nawet słabsze.

4 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Dobry, ale za te pieniądze

Kupiłam w zestawie Glow Kit, który zawierał dwa mini produkty. Rozświetlacz Shimmering Skin Perfector Pressed w kolorze Opal. Produkt jest bardzo dobrej jakości, świetnie rozświetla, ma bardzo przyjemną konsystencję i średnią trwałość. Uważam, że podobnych rozświetlaczy jest dużo i w niższych cenach. Dużą zaletą marki jest dostępność produktu w wielu kolorach. Do codziennego użytku wystarczy odrobina produktu, dlatego pełnowymiarowe opakowanie może być trudne do zużycia dla jeden osoby. Dlatego polecam zestaw mini produktów, który daje możliwość przetestowania oraz jest mały, poręczny i wystarczy na bardzo długo.

Bobbi Brown - Jak dobrać puder

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Niezawodny

Jestem szczęśliwą posiadaczką odcienia C Pop, który zdecydowanie wpada w ciepłe tony. Na skórze nie tworzy plam i pięknie się z nią stapia. I daje nieziemski blask. Dla mnie C Pop jest idealnym rozświetlaczem w ciepłych miesiącach, natomiast obecnie rozważam zakup Moonstone :D

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Świetny!!!

Rozświetlacz kupiłam w zestawie BECCA Glow on the Go Kit w kolorze Opal. To produkty raczej wydajne, chciałam przetestować produkt, jak będzie się zachowywać na mojej skórze. Kupiłam w Sephorze za 75 zł. W zestawie jest też rozświetlacz w płynie. Oba produkty spełniają moje wymagania. Są w miarę trwałe, dają efekt tafli ale takiej wyrafinowanej. Nie ma efektu tandety. Bardzo dobry produkt!

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Becca królową rozświetlenia?

Produkt wychwalany pod niebiosa. Przez wszystkich, ale... no właśnie, po takim szale jaki panuje dookoła rozświetlaczy z Becca panuje spodziewałabym się więcej.

Produkt przychodzi do nas w ładnym opakowaniu, cięższym niż się spodziewałam. Jest dosyć wyjątkowe, ma elementy gumy i metalu. Dość ładne, trochę ciężkie do utrzymania w czystości - gumowe części łapią dość mocno pyłki różnej maści. W środku znajdziemy ładnie sprasowany produkt oraz lusterko - na tyle duże, że z powodzeniem można go używać przy wykonywaniu całego makijażu.

Posiadam dwa odcienie: Champagne POP oraz Moonstone. Wydaje mi się, że najlepszym dla mnie byłby jednak Opal, którego zakup planuję poczynić. Fakt, że chcę kupić kolejny produkt, a nie uważam, że jest to coś niesamowitego, może zdziwić.

Produkt jest dobry. Champagne POP może wydawać się trochę za ciemny, jednak ma on tak niesamowity odcień, który na jasnych cerach nie odznacza się bardziej niż klasyk MAC Soft&Gentle. Z kolei Moonstone jest bardzo jasny, czasem może zostawić jasną smugę na policzku, więc z nim trzeba ostrożnie.

Zauważyłam, że dwa posiadane przeze mnie odcienie mają dwie zupełnie różne formuły i konsystencje. CPOP jest zdecydowanie bardziej kremowy, w ogóle się nie pyli i muszę przyznać, że lepiej się nakłada. Moonstone z kolei jest bardziej pudrowy, nie jakoś wybitnie, ale jednak trochę pyli.. Wydaje mi się, że Moonstone jest jedynym pudrowym rozświetlaczem w całej serii - po sprawdzeniu wszystkich odcieni w drogerii wydaje mi się, że pozostałe są o takiej samej konsystencji jak CPOP. Niestety wraz z tą bardziej kremową konsystencją przychodzi szybsze zużywanie produktu - w moim CPOP widać już ubytek, a w Moonstone nie.

Moonstone używam do rozświetlania kącika oka - daje bardzo ładny efekt, nałożony palcem i używam go także pod łuk brwiowy - tu już aplikuję pędzelkiem.
Champagne POP obecnie jest w mojej niełasce, bo jestem trochę bledsza, a on ma w sobie odrobinę pomarańczowych tonów, które u mnie zdecydowanie lepiej komponują się z opalenizną. Wydaje mi się, że najlepszym odcieniem dla mnie, na co dzień, bez względu na stopnień opalenia byłby właśnie Opal.

Sam proces nakładania jest przyjemny, dobrze rozprowadza się na skórze, nie tworzy plam, można stopniować efekt. Ja najbardziej lubię nałożyć go na skórę, potem ponownie aplikować na pędzel, spryskać pędzel jakąkolwiek mgiełką i ponownie nałożyć. Wtedy mam na szczytach policzków delikatną taflę.

Utrzymuje się cały dzień, nie miałam nigdy sytuacji, żeby zniknął - czy nałożony na policzki, czy w kącikach oczu, bądź pod łukiem brwiowym.

Podsumowując, jest to mój najulubieńszy rozświetlacz. Jedyny problem jaki z nim mam to taki, że spodziewałam się więcej. Wygląda pięknie, ale myślałam, że mnie oślepi. Myślałam, że jak go zobaczę i nałożę to będzie wyjątkowo piękny.

Uważam też, że cena jest jak najbardziej adekwatna do jakości.

W porównaniu TheBalm Mary LouManizer, Becca wypada zdecydowanie lepiej. Lepiej się rozprowadza, ładniej wygląda i ma lepszy odcień.
Ale jeśli chodzi o Beccę i MAC Soft&Gentle lubię je tak samo - mają zupełnie inne wykończenie, dlatego używam jednego, czy drugiego w zależności od humoru.

5 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: tydzień

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

najlepszy

zdecydowanie najlepszy rozswietlacz jaki miałam. kupiłam go w małej wersji w kolorze opal i oszczedzam, bo tani nie jest. ma cudowny kolor podkreslający opaleniznę, jest bardzo intensywny, nie ma problemu z aplikacją, trzyma sie caly dzien. minusem oczywiscie jest cena. nie wiem czy kupie go w pelnowymiarowym opakowaniu, ale jesli was stac i lubicie mocną taflę na policzkach to gorąco polecam

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Elegancki efekt tafli

Na początku byłam rozczarowana tym produktem, pewnie dlatego że przeczytałam tyle dobrych recenzji nt. tego produktu że liczyłam na taflę, która zbije mnie z nóg. A tu przy pierwszym użyciu delikatny efekt, natomiast można go stopniować do tego jeśli nie strzepiemy pędzelka to rozświetlacz ma większą moc. Ostatecznie pokochałam ten produkt (w odcieniu Moonstone)ponieważ, dale elegancki efekt rozświetlenia, nie widać koloru tylko blask. Ostatnio kupiłam w Sephorze mini produkty w kolorze Opal, ten kolor daje efekt oślepiającej tafli. Jak widać moc zależy od koloru. Ja polecam z czystym sumieniem.

5 /5 HIT!

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Jeśli potrafi się używać rozświetlaczy to tak

Kupiłam miniaturę (2,4 g) razem z rozświetlaczem w płynie. Jeśli tylko umiejętnie się go stosuje daje piekny nie brokatowy blask. Bardzo dobrze wygląda na opalonej skórze.
Na pewno za cenę regularną nie kupiłabym pełnowymiarowego opakowania, ale byłam tak ciekawa tego produktu że skusiłam się na zestaw.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Na pewno kupię więcej kolorów!

Tak jak wersja płynna bardzo mnie rozczarowała tak z wersji prasowanej jestem bardzo zadowolona. Posiadam pełnowymiarowe opakowanie koloru Champagne Pop (C Pop) i miniaturę w odcieniu Opal. C Pop to złoty połysk na brzoskwiniowej bazie, Opal to beżowy połysk na różowo-beżowej bazie. Obie wersje są dość ciemne biorąc pod uwagę jasność polskich cer, nadadzą się dla średnio-jasnych cer i średnich.

Opakowanie jest świetne, bardzo trwałe, mocne, dość ciężkie, sprawia wrażenie odpornego na upadki. Pełnowymiarowe zawiera 7g produktu, miniatura 2,4g więc też całkiem sporo.

To teraz jak to jest z tym efektem. Czytając opinie na zagranicznych stronach odnoszę wrażenie że dużo osób nie wie jak zabrać się za nakładanie rozświetlacza i nie rozumie dlaczego u jednej osoby produkt da taflę a u innej będzie pudrowy i suchy. Rozświetlacz sam w sobie jest dość suchy, ale nałożony na skórę która ma w sobie odrobinę tej "wilgoci" przyklei się do niej i straci pudrowość, nałożony na skórę mocno przypudrowaną nadal będzie suchy. Znaczenie ma też użyty pędzel - im bardziej zbity pędzel tym mocniejszy efekt i lepsze wtarcie produktu w skórę. Jeśli nałożę rozświetlacz na skórę przypudrowaną na wiór i użyję pędzla typu skunks lub wachlarzowego to efekt będzie bardzo delikatny i dość pudrowo-brokatowy. Jeśli natomiast użyję małego puchatego średnio-zbitego pędzla i nałożę produkt na lekko przypudrowaną skórę lub spryskam pędzel wodą przed nałożeniem na twarz to uzyskam piękną wtopioną w skórę taflę.

Trwałość jest świetna, rozświetlacz lśni tak długo jak długo mam na twarzy podkład. Na gołej skórze też doskonale się utrzymuje, nakładam rano i nie muszę się zastanawiać czy błysk nadal jest tam gdzie powinien.

Wydajność przewiduję nieprawdopodobnie dobrze, używam minimalnych ilości. Uwaga! Jest to silny błysk który dość ciężko się stopniuje.

Nie widzę różnicy w jakości pomiędzy odcieniami :)

Uważam że to naprawdę rewelacyjny produkt, warto lepiej się z nim zapoznać i nauczyć go używać. Zdecydowanie polecam wielbicielkom mocniejszego rozświetlenia, średni efekt też da się nim uzyskać, ale przy tak mocnej pigmentacji te z was które lubią delikatny efekt mogą nie być zadowolone.

Kupię więcej!

5 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Wydajność na 6+

Czekałam na premierę marki BECCA w Sephorze z niecierpliwością. Pierwszym zakupem był właśnie rozświetlacz tej firmy w kolorze C POP.
Kolor w pełni trafiony,złotawy - pięknie pasuje do cery muśniętej słońcem.

Niewątpliwym plusem jest świetna trwałość. Nie osypuje się i lśni w ciągu dnia.
Używam pierwszego opakowania od miesiąca i prawie nie widać śladów użytkowania. Myślę ,że cena przekłada się na wydajność .
Błyszczy się nieziemsko - jednak trochę za dużo w nim brokatu, za mało tafli (używając na sucho), na mokro obiecywana tafla wygląda naturalnie i pięknie.
Opakowanie trwałe, klasyczne.

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: tydzień

Wykorzystała: kilka próbek

Nie warto

Pożyczyłam od koleżanki na tydzień.
Za taką cenę sama nigdy bym nie kupiła, mimo, że na kosmetyk zdarza mi się wydać nieprzyzwoicie dużo.
Oceniam odcień C POP, bardzo ładny zresztą, w mojej ocenie chyba nawet bardziej uniwersalny (bardziej naturalny) niż Moonstone.

Przetestowałam na kremach BB, na podkładach, oraz na pudrze położonym bezpośrednio na kremie dziennym.
Testy były w świetle sztucznym normalnym, sztucznym jarzeniówkowym oraz w świetle dziennym.
Nie podoba mi się w żadnej z tych konfiguracji.
Czy może inaczej - oceniam go tak samo jak 10 razy tańszy Make Up Revolution.
Czyli - w sztucznym świetle tafla, w dziennym - PERŁA.
Chamska perła jak w cieniach do powiek z szalonych lat 80.
Ogólnie dobry jakościowo, dobrze napigmentowany, miękki w aplikacji, trwały, ładnie się rozciera, wszystko z nim ok.
Ale te same zalety (i wady) posiada wspomniany 10 razy tańszy MUR, 2 razy tańsza Mary Lou Manizer i pewnie jeszcze kilka innych, których teraz nie pamiętam.
Owszem, Becca oferuje śliczne kolory i spory ich wybór.
To jej przewaga nad tańszymi rozświetlaczami.
Ale jeśli ktoś znajdzie odcień dla siebie wśród tańszych rozświetlaczy (oczywiście tych taflowych a nie chamsko brokatowych) to z całego serca radzę Beccę najpierw dobrze przetestować.
Testowałam najpierw w Sephorze i różnica między efektem w halogenowym oświetleniu (zwarta tafla) a efektem po wyjściu na dwór (sucha perła) - była naprawdę porażająca.
Potem tydzień testów z pożyczonym egzemplarzem tylko potwierdził sytuację.
Produkty Becca ogólnie rozczarowały mnie.
Może niepotrzebnie robią wokół nich aż takie wielkie halo.
Potem przy testach okazuje się, że są owszem, niezłe, ale nie aż tak cudownie niezwykłe, jak wmawiali spece od reklamy.
W tym przypadku oceniam również stosunek ceny do jakości, bo za 155 zeta to od kolorówki oczekuję cudów, a nie przeciętności.

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    9
    produktów

    52
    recenzji

    137
    pochwał

    10,00

  2. 2

    10
    produktów

    87
    recenzji

    52
    pochwał

    8,52

  3. 3

    0
    produktów

    66
    recenzji

    64
    pochwał

    7,50

Zobacz cały ranking