Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Shimmering Skin Perfector Pressed (Rozświetlacz w pudrze)

Shimmering Skin Perfector Pressed (Rozświetlacz w pudrze)

Średnia ocena użytkowników: 4,4 /5

Pojemność 8,5 ml
Cena 155,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Jeden z najlepiej sprzedających się kosmetyków Becca, który podkręca makijaż na „wysoki połysk”. To kosmetyk z klasą. Działa na twarz jak reflektor. Shimmering Skin Perfector Pressed maksymalnie rozświetla skórę. Inspiracją do jego stworzenia było światło słoneczne w samo południe.

Zawiera rozświetlające perły, które pochłaniają, rozpraszają i operują światłem w taki sposób, aby naśladować naturalny blask. Wielobarwne perełki z pigmentem wyrównują koloryt cery. Ma nietypową jak dla takiego produktu konsystencję, bo łączy suche pigmenty z płynnymi, aby stworzyć komfortowe uczucie na skórze, dzięki któremu jest lekki, niewyczuwalny i nigdy się nie warzy. Rezultat: wysoki połysk, ale z klasą.
Występuje w 7 kolorach: Pearl, Moonstone, Opal, Topaz, Rose Gold, C Pop (Champagne Pop), Gold Pop (Prosecco Pop).

Składniki

Pokaż wszystkie Schowaj

Recenzje 9

Średnia ocena użytkowników: 4,4 /5
Wydajność:
Zgodność z opisem producenta:
Trwałość:
Stosunek jakości do ceny:
Opakowanie:
Więcej ocen Schowaj

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Świetny!!!

Rozświetlacz kupiłam w zestawie BECCA Glow on the Go Kit w kolorze Opal. To produkty raczej wydajne, chciałam przetestować produkt, jak będzie się zachowywać na mojej skórze. Kupiłam w Sephorze za 75 zł. W zestawie jest też rozświetlacz w płynie. Oba produkty spełniają moje wymagania. Są w miarę trwałe, dają efekt tafli ale takiej wyrafinowanej. Nie ma efektu tandety. Bardzo dobry produkt!

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Becca królową rozświetlenia?

Produkt wychwalany pod niebiosa. Przez wszystkich, ale... no właśnie, po takim szale jaki panuje dookoła rozświetlaczy z Becca panuje spodziewałabym się więcej.

Produkt przychodzi do nas w ładnym opakowaniu, cięższym niż się spodziewałam. Jest dosyć wyjątkowe, ma elementy gumy i metalu. Dość ładne, trochę ciężkie do utrzymania w czystości - gumowe części łapią dość mocno pyłki różnej maści. W środku znajdziemy ładnie sprasowany produkt oraz lusterko - na tyle duże, że z powodzeniem można go używać przy wykonywaniu całego makijażu.

Posiadam dwa odcienie: Champagne POP oraz Moonstone. Wydaje mi się, że najlepszym dla mnie byłby jednak Opal, którego zakup planuję poczynić. Fakt, że chcę kupić kolejny produkt, a nie uważam, że jest to coś niesamowitego, może zdziwić.

Produkt jest dobry. Champagne POP może wydawać się trochę za ciemny, jednak ma on tak niesamowity odcień, który na jasnych cerach nie odznacza się bardziej niż klasyk MAC Soft&Gentle. Z kolei Moonstone jest bardzo jasny, czasem może zostawić jasną smugę na policzku, więc z nim trzeba ostrożnie.

Zauważyłam, że dwa posiadane przeze mnie odcienie mają dwie zupełnie różne formuły i konsystencje. CPOP jest zdecydowanie bardziej kremowy, w ogóle się nie pyli i muszę przyznać, że lepiej się nakłada. Moonstone z kolei jest bardziej pudrowy, nie jakoś wybitnie, ale jednak trochę pyli.. Wydaje mi się, że Moonstone jest jedynym pudrowym rozświetlaczem w całej serii - po sprawdzeniu wszystkich odcieni w drogerii wydaje mi się, że pozostałe są o takiej samej konsystencji jak CPOP. Niestety wraz z tą bardziej kremową konsystencją przychodzi szybsze zużywanie produktu - w moim CPOP widać już ubytek, a w Moonstone nie.

Moonstone używam do rozświetlania kącika oka - daje bardzo ładny efekt, nałożony palcem i używam go także pod łuk brwiowy - tu już aplikuję pędzelkiem.
Champagne POP obecnie jest w mojej niełasce, bo jestem trochę bledsza, a on ma w sobie odrobinę pomarańczowych tonów, które u mnie zdecydowanie lepiej komponują się z opalenizną. Wydaje mi się, że najlepszym odcieniem dla mnie, na co dzień, bez względu na stopnień opalenia byłby właśnie Opal.

Sam proces nakładania jest przyjemny, dobrze rozprowadza się na skórze, nie tworzy plam, można stopniować efekt. Ja najbardziej lubię nałożyć go na skórę, potem ponownie aplikować na pędzel, spryskać pędzel jakąkolwiek mgiełką i ponownie nałożyć. Wtedy mam na szczytach policzków delikatną taflę.

Utrzymuje się cały dzień, nie miałam nigdy sytuacji, żeby zniknął - czy nałożony na policzki, czy w kącikach oczu, bądź pod łukiem brwiowym.

Podsumowując, jest to mój najulubieńszy rozświetlacz. Jedyny problem jaki z nim mam to taki, że spodziewałam się więcej. Wygląda pięknie, ale myślałam, że mnie oślepi. Myślałam, że jak go zobaczę i nałożę to będzie wyjątkowo piękny.

Uważam też, że cena jest jak najbardziej adekwatna do jakości.

W porównaniu TheBalm Mary LouManizer, Becca wypada zdecydowanie lepiej. Lepiej się rozprowadza, ładniej wygląda i ma lepszy odcień.
Ale jeśli chodzi o Beccę i MAC Soft&Gentle lubię je tak samo - mają zupełnie inne wykończenie, dlatego używam jednego, czy drugiego w zależności od humoru.

5 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: tydzień

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

najlepszy

zdecydowanie najlepszy rozswietlacz jaki miałam. kupiłam go w małej wersji w kolorze opal i oszczedzam, bo tani nie jest. ma cudowny kolor podkreslający opaleniznę, jest bardzo intensywny, nie ma problemu z aplikacją, trzyma sie caly dzien. minusem oczywiscie jest cena. nie wiem czy kupie go w pelnowymiarowym opakowaniu, ale jesli was stac i lubicie mocną taflę na policzkach to gorąco polecam

Makijaż dla zielonych oczu - krok po kroku

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Elegancki efekt tafli

Na początku byłam rozczarowana tym produktem, pewnie dlatego że przeczytałam tyle dobrych recenzji nt. tego produktu że liczyłam na taflę, która zbije mnie z nóg. A tu przy pierwszym użyciu delikatny efekt, natomiast można go stopniować do tego jeśli nie strzepiemy pędzelka to rozświetlacz ma większą moc. Ostatecznie pokochałam ten produkt (w odcieniu Moonstone)ponieważ, dale elegancki efekt rozświetlenia, nie widać koloru tylko blask. Ostatnio kupiłam w Sephorze mini produkty w kolorze Opal, ten kolor daje efekt oślepiającej tafli. Jak widać moc zależy od koloru. Ja polecam z czystym sumieniem.

5 /5 HIT!

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Jeśli potrafi się używać rozświetlaczy to tak

Kupiłam miniaturę (2,4 g) razem z rozświetlaczem w płynie. Jeśli tylko umiejętnie się go stosuje daje piekny nie brokatowy blask. Bardzo dobrze wygląda na opalonej skórze.
Na pewno za cenę regularną nie kupiłabym pełnowymiarowego opakowania, ale byłam tak ciekawa tego produktu że skusiłam się na zestaw.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Na pewno kupię więcej kolorów!

Tak jak wersja płynna bardzo mnie rozczarowała tak z wersji prasowanej jestem bardzo zadowolona. Posiadam pełnowymiarowe opakowanie koloru Champagne Pop (C Pop) i miniaturę w odcieniu Opal. C Pop to złoty połysk na brzoskwiniowej bazie, Opal to beżowy połysk na różowo-beżowej bazie. Obie wersje są dość ciemne biorąc pod uwagę jasność polskich cer, nadadzą się dla średnio-jasnych cer i średnich.

Opakowanie jest świetne, bardzo trwałe, mocne, dość ciężkie, sprawia wrażenie odpornego na upadki. Pełnowymiarowe zawiera 7g produktu, miniatura 2,4g więc też całkiem sporo.

To teraz jak to jest z tym efektem. Czytając opinie na zagranicznych stronach odnoszę wrażenie że dużo osób nie wie jak zabrać się za nakładanie rozświetlacza i nie rozumie dlaczego u jednej osoby produkt da taflę a u innej będzie pudrowy i suchy. Rozświetlacz sam w sobie jest dość suchy, ale nałożony na skórę która ma w sobie odrobinę tej "wilgoci" przyklei się do niej i straci pudrowość, nałożony na skórę mocno przypudrowaną nadal będzie suchy. Znaczenie ma też użyty pędzel - im bardziej zbity pędzel tym mocniejszy efekt i lepsze wtarcie produktu w skórę. Jeśli nałożę rozświetlacz na skórę przypudrowaną na wiór i użyję pędzla typu skunks lub wachlarzowego to efekt będzie bardzo delikatny i dość pudrowo-brokatowy. Jeśli natomiast użyję małego puchatego średnio-zbitego pędzla i nałożę produkt na lekko przypudrowaną skórę lub spryskam pędzel wodą przed nałożeniem na twarz to uzyskam piękną wtopioną w skórę taflę.

Trwałość jest świetna, rozświetlacz lśni tak długo jak długo mam na twarzy podkład. Na gołej skórze też doskonale się utrzymuje, nakładam rano i nie muszę się zastanawiać czy błysk nadal jest tam gdzie powinien.

Wydajność przewiduję nieprawdopodobnie dobrze, używam minimalnych ilości. Uwaga! Jest to silny błysk który dość ciężko się stopniuje.

Nie widzę różnicy w jakości pomiędzy odcieniami :)

Uważam że to naprawdę rewelacyjny produkt, warto lepiej się z nim zapoznać i nauczyć go używać. Zdecydowanie polecam wielbicielkom mocniejszego rozświetlenia, średni efekt też da się nim uzyskać, ale przy tak mocnej pigmentacji te z was które lubią delikatny efekt mogą nie być zadowolone.

Kupię więcej!

5 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Wydajność na 6+

Czekałam na premierę marki BECCA w Sephorze z niecierpliwością. Pierwszym zakupem był właśnie rozświetlacz tej firmy w kolorze C POP.
Kolor w pełni trafiony,złotawy - pięknie pasuje do cery muśniętej słońcem.

Niewątpliwym plusem jest świetna trwałość. Nie osypuje się i lśni w ciągu dnia.
Używam pierwszego opakowania od miesiąca i prawie nie widać śladów użytkowania. Myślę ,że cena przekłada się na wydajność .
Błyszczy się nieziemsko - jednak trochę za dużo w nim brokatu, za mało tafli (używając na sucho), na mokro obiecywana tafla wygląda naturalnie i pięknie.
Opakowanie trwałe, klasyczne.

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: tydzień

Wykorzystała: kilka próbek

Nie warto

Pożyczyłam od koleżanki na tydzień.
Za taką cenę sama nigdy bym nie kupiła, mimo, że na kosmetyk zdarza mi się wydać nieprzyzwoicie dużo.
Oceniam odcień C POP, bardzo ładny zresztą, w mojej ocenie chyba nawet bardziej uniwersalny (bardziej naturalny) niż Moonstone.

Przetestowałam na kremach BB, na podkładach, oraz na pudrze położonym bezpośrednio na kremie dziennym.
Testy były w świetle sztucznym normalnym, sztucznym jarzeniówkowym oraz w świetle dziennym.
Nie podoba mi się w żadnej z tych konfiguracji.
Czy może inaczej - oceniam go tak samo jak 10 razy tańszy Make Up Revolution.
Czyli - w sztucznym świetle tafla, w dziennym - PERŁA.
Chamska perła jak w cieniach do powiek z szalonych lat 80.
Ogólnie dobry jakościowo, dobrze napigmentowany, miękki w aplikacji, trwały, ładnie się rozciera, wszystko z nim ok.
Ale te same zalety (i wady) posiada wspomniany 10 razy tańszy MUR, 2 razy tańsza Mary Lou Manizer i pewnie jeszcze kilka innych, których teraz nie pamiętam.
Owszem, Becca oferuje śliczne kolory i spory ich wybór.
To jej przewaga nad tańszymi rozświetlaczami.
Ale jeśli ktoś znajdzie odcień dla siebie wśród tańszych rozświetlaczy (oczywiście tych taflowych a nie chamsko brokatowych) to z całego serca radzę Beccę najpierw dobrze przetestować.
Testowałam najpierw w Sephorze i różnica między efektem w halogenowym oświetleniu (zwarta tafla) a efektem po wyjściu na dwór (sucha perła) - była naprawdę porażająca.
Potem tydzień testów z pożyczonym egzemplarzem tylko potwierdził sytuację.
Produkty Becca ogólnie rozczarowały mnie.
Może niepotrzebnie robią wokół nich aż takie wielkie halo.
Potem przy testach okazuje się, że są owszem, niezłe, ale nie aż tak cudownie niezwykłe, jak wmawiali spece od reklamy.
W tym przypadku oceniam również stosunek ceny do jakości, bo za 155 zeta to od kolorówki oczekuję cudów, a nie przeciętności.

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: tydzień

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Moonstone

Jest to najlepszy rozświetlacz jakiego miałam przyjemność używać. Szukałam długotrwałego, możliwie neutralnego rozświetlacza na co dzień, którego stopień blasku można budować i taki jest odcień Moonstone. Nie jest ani chłodny, ani zbytnio ciepły. Powiedziałabym, że jest neutralny w lekką ciepłą stronę, na skórze daje efekt mokrej skóry. Nie ma mocnego koloru w swojej bazie i dzięki temu idealnie stapia się z odcieniem skóry dając efekt zdrowej, wypoczętej cery a nie nadmiaru rozświetlacza. Jak już wspominałam, jego blask można budować. W porównaniu do C-Pop, jest nieco mniej błyszczący, ale jak dla mnie to zaleta a nie wada. Wolę dyskretne, naturalniejsze glow i takie daje mi odcień Moonstone. Myślę, że świetnie nada się dla jasnych i średnich karnacji szukających eleganckiego blasku na skórze, oszczędnie nałożony sprawdzi się świetnie na co dzień. Zarówno latem jak i zimą będzie prezentował się perfekcyjnie. Jedynym minusem jest bardzo pyląca się konsystencja produktu. Trzeba bardzo ostrożnie manewrować w nim pędzlem żeby nie uszkodzić pudru. Nie wiem czy wytrzymałby upadek na płytki w łazience, myślę, że puder rozsypałby się w drobny mak. Opakowanie ładne, gustowne. Produkt nie ma zapachu.

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    0
    produktów

    211
    recenzji

    0
    pochwał

    10,00

  2. 2

    9
    produktów

    196
    recenzji

    2
    pochwał

    9,42

  3. 3

    13
    produktów

    116
    recenzji

    0
    pochwał

    5,60

Zobacz cały ranking