Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Maseczka na biust ujędrniająca i regenerująca

Maseczka na biust ujędrniająca i regenerująca

Średnia ocena użytkowników: 3,3 /5

Pojemność 180 g
Cena 34,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Receptura bazuje na słynnej zielonej glince kambryjskiej, bogatej w minierały (zawiera m.in krzem, wapń, selen, potas, magnez). Oczyszcza, pielęgnuje, wygładza skórę, zapewnia jej gładkośc i jędrnośc, minimalizuje rozstępy.

Recenzje 4

Średnia ocena użytkowników: 3,3 /5
Wydajność:
Zgodność z opisem producenta:
Stosunek jakości do ceny:
Opakowanie:
Zapach:
Więcej ocen Schowaj

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Uczula

Zakupiłam tą maskę zachecona jej ceną, a raczej prze-ceną w rossmanie. Nie przeszkadza mi jej specyficzny zapach, ani konsystencja czy kolor. Natomiast byłam ogromnie zaskoczona, kiedy po zmyciu skóra zamiast być nawilżenia, ujędrnienia i podniesienia biustu zobaczyłam speczonego raka. Moja skóra wyglądała jakby była przypalana zywym ogniem. I uczucie pieczenia na skórze.
Zaskoczona byłam niezmiernie, bo jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się, aby krem, balsam, maska czy jakikolwiek kosmetyk mnie uczulił. Nawet fabry do włosów, które sa totalną chemią mnie nie uczulają. Niewiem w takim razie co w tym jest...

Musze dodać, że jak już uczulenie zeszło to faktycznie mogę powiedzieć, że rozjaśnił i zminimalizował rozstępy. NIC poza tym.
Dla pewności próbowałam jeszcze kilka razy i za każdym razem odczyn alergiczny był coraz bardziej nasilony.

A na marginesie zupełnie dodam, że glinka ma to do siebie, że NIE WOLNO DOPUSCIĆ DO JEJ ZASHCNIĘCIA, bo na sucho traci swoje właściwości (czego producent nie podaje w instrukcji obsługi)

Używam tego produktu od: 2 mc
Ilość zużytych opakowań: 1

3 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Hm...

Tak jak poprzedniczke natura obdazyła mnie sporym biustem(85d) i tak jak ona stosuje rozne preparaty na biust.

Po otwarciu opakowaniu mamy preparat zielonkawy o tepej konsystencji, ktory pachnie... glinka. Sam zapach jest do przezycia, ale nakładanie to koszmar maseczka szybko zastyga i trzeba uwazac bo sie sypie.

Lezymy czy jak to woli siedzimy poł godziny najlepiej w bez ruchu a efekt?? Mozna bylo spodziewac sie czegos lepszego skora faktycznie jest gładsza, jedrniejsza i jakby rozjasniona , ale opakowanie 200ml starcza na gora 5razy!!!! Po takim krotkim uzywaniu trudno stwierdzic czy efekty sa na stale, czy tylko chwilowe.

Sam pomysl producenta bardzo mi sie podoba, ale wydajnosc i zastosowanie to koszmar moze jeszcze kiedys kupie.

Używam tego produktu od:rok temu
Ilość zużytych opakowań:1

3 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Zabawa w maseczke na biust..

Na wstepie zaznacze, ze natura obdarzyla mnie obowiazkiem uzywania nieustannie preparatow przeznaczonych do pielegnacji biustu, jezeli nie chce, zeby z dwoch melonow zrobily sie wkrotce suszone papryczki. W zwiazku z powyzszym, testuje co tylko wpadnie mi w oko nowego z kosmetykow do tej czesci ciala i z uporem maniaka wyszukuje nowinek. Na te meseczke wpadlam przypadkiem i od razu sposobal mi sie sam pomysl : kremow i zelopodobnych masa, natomiast o maseczkach do biustu na polskim rynku jakos wyjatkowo malo sie slyszy. A maseczki do twarzy wychodza co rusz. Tak wiec sam pomysl wypuszczenia do naszego polskiego rossmana czegos w formie maseczki przeznaczonej do biustu wbudzilo moj zapal :)
Ostudzil go widok wnetrza : w pudelku jest tylko polowa jego zawartosci!!! Kontaktowalam sie Kama, u niej bylo tak samo, uff nie trafilam na wybrakowana wersje, nie ja jedna padlam ofiara oszustwa, ale taki chwyt ponizej pasa..?! ..moze naprawde zdenerwowac. Kupujemy za to cale 30zl bez groszy fajne pudelko, a okazuje sie ze jest w nim produktu objetosci kremu do twarzy. No ale nic, do dziela, trzeba sie zabrac.
Maseczka ma postac zgnilo-zielona, dosc specyficznie pachnie, aczkolwiek nie nieprzyjemnie. Nakladamy ja obficie na biust az do obojczykow, a ta po chwili, partiami (plackami) zaczyna zastygac. Po pol godziny spedzonej w cieplej lazience na depilowniu nog i wycinaniu skorek paznokci, wchodzilam do wanny z woda aby zmyc z siebie zielona maz, poniewaz stwierdzilam metoda prob i bledow, ze to najprostszy sposob, by sie jej pozbyc. Siedzenie z maseczka te pol godziny nie jest raczej uciazliwe, ale jezeli juz przedluzymy ten czas chocby o chwile, zaczyna sie z nas sypac jak z ciezko chorej na luszczyce. Cala klawiatura komputera, siedzenie oraz dywan w okregu kielku centymetrow byl w zielonym pylku.
Jedno (oszukancze) opakowanie starczylo mi na az 5 zuzyc. Mysle, ze przy mniejszym biuscie niz moj, powinno starczyc na 6, gora 7.
Efekty...? Raczej niewidoczne. Na opakowaniu napisane jest, ze maseczka "Oczyszcza, regeneruje i odmladza skore". I rzeczywsicie... jakby sie przyjrzec.. jest ona jakby oczyszczona, odswiezona. A moze to wplyw gabki, zelu do kapieli i nawilzajacego mleka do wanny..? Maseczka rowniez "minimalizuje istniejace rozstepy" (tu przygladam sie moim rozstepom, hmm.. ostatnio troche sie zminimalizowaly, ale to raczej dzieki ziajii i cwiczeniom ujedrniajacym miesne biustu, zreszta.. bo ja wiem..?), oraz "zapobiega powstawaniu nowych" - jak mi jeszcze jeden rozstep wyskoczy to odejme jej gwaizdke! ;) Nastepnie czytam "Piersi staja sie bardziej pelne, kragle i jedrne" eeech, chcialabym, jednak nie dostrzegam widocznej poprawy stajac biustem w biust z lustrem. Kiedy mam maseczke na sobie - rzeczywiscie, wydaja sie jakiej jedrniejsze i pelniejsze.. Po zmyciu - wszystko wraca do poprzedniego stanu. "Biust jest wyraznie podniesiony" (oooo...!:D), "a skora dekoltu promienieje mlodoscia i aksamitnoscia" uwaga, moja skora promienieje...
Fajnie, milo sobie cos takiego poczytac. I choc kompletne w to nie wierze, a rezultatow golym okiem powalajacych nie widze, dostanie ode mnie 3*, bo wreszcie mam poczucie, ze robie cos naprawde z przyjemnoscia dla tej czesci ciala. Nalozenie maseczki, chodzenie z nia, zmywanie, oraz czytanie pieknych zdan na opakowniu sprawiaja, ze to prawdziyw rytual, dajacy satysfakcje i szczescie. Dla lubiacych eksperymenty - warto. ;)

Używam tego produktu od: pieciu zuzyc.
Ilość zużytych opakowań: cale z polowy(!)

wrastające włoski

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

niezła

Maseczka całkiem sympatyczna, choc jesli ktoś nie lubi babrania w błocie typu guam - to może ją sobie odpuścic.
Opakowanie dość małe, a i tak maseczki w nim około połowy. Wystarczy na 5-6 rozrzutnych zabiegów, może 1 więcej dla oszczędnych. Preparat szybko wysycha i rzadkie błotko - zmienia sie w gęste błocko, więc odkłądac jej na dłuzej nie należy. Zapach i konsystencja - typowe. Nakłada sie dobrze, do zmywania trzeba się juz troche przyłozyć. Trzyma się ją dośc długo, więc ja chodzenie z gołym biustem odkładam na urlop( weekend ) ;). Rezultaty zauważyłam po drugim zabiegu - biust był ujędrniony i nieco podniesiony. Ponieważ rozsądne kobiety nie liczą na lifting bez skalpela ;) - to musi wystarczyć.

Używam tego produktu od:2 miesięcy
Ilość zużytych opakowań:1, kupiłam 2

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    10
    produktów

    372
    recenzji

    2
    pochwał

    10,00

  2. 2

    2
    produktów

    331
    recenzji

    1
    pochwał

    8,85

  3. 3

    13
    produktów

    116
    recenzji

    0
    pochwał

    3,15

Zobacz cały ranking