Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Slava Zaitsev, Maroussia EDT

Slava Zaitsev, Maroussia EDT

Średnia ocena użytkowników: 3,8 /5

Kategoria
Pojemność 15 ml
Cena 40,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Zapach wylansowany w roku 1992, kwiatowo-orientalny.

Nuty zapachowe:
nuta głowy: ylang ylang, narcyz, czarna porzeczka
nuta serca: róża, jasmin, lilia, kwiat pomarańczy
nuta bazowa: ambra, piżmo, wanilia, drzewo sandałowe

Cena: ok. 40zł / 15ml; ok. 80zł / 30ml

Cechy produktu

Rekomendacja
na dzień, na wieczór
Pojemność
50 - 100ml
Nuty
drzewne
Pokaż wszystkie Schowaj

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 65

Średnia ocena użytkowników: 3,8 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj
100% jesień/zima 0% wiosna/lato

4 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

To będzie szorstka przyjaźń ;)

Wiele już napisano o tym zapachu. Jako wielbicielka oryginalnych, a nawet kontrowersyjnych zapachów, musiałam spróbować poznać się z osławioną Maroussią. Co ja w niej czuję ? Trochę wszystkiego, o czym można przeczytać na forach. Pierwsza minuta to rzeczywiście coś tandetnego i taniego, takie PRLowskie klimaty... po tej szybkiej i nieprzyjemnej rundce pojawia się kadzidełko. Ale wcale nie cerkiewne kadzidło i stęchłe drewno, raczej kadzidełko z India Shopów w latach 90-tych. A potem już tylko mydło, a raczej ziołowy szampon (chyba tak pachniał szampon brzozowy). Na mnie trwałość tylko do 3 godz.
Trochę mnie ten zapach rozczarował, aż taki piękny ani melancholijny nie jest. Nie jest też landrynkowy ani waniliowo - pudrowy (jak to dziś często bywa), za to (jednak trochę oryginalny wśród dzisiejszych zapachów jest) daję trochę na wyrost 4*. Kupiłam 15 ml na próbę i z czystej ciekawości ... i raczej nie zakładam zakupu kolejnych flakonów. Legenda Maroussi obrosła w takie mity, a to zwykła dziewczyna... Zapach jest trudny, może drażnić otoczenie. Naprawdę nie kupujcie w ciemno, jest to zapach mocno specyficzny, myślę ze na świecie może ok. 5% ludzi uzna go za ładny, resztę będzie dusił. Szkoda się narażać otoczeniu ;)

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: tydzień

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Zapach ze słowiańską duszą

Perfumy niepodobne do obecnego drogeryjnego chłamu, ale czyż tylko z tego powodu należy je krytykować? Zapach piękny, może odrobinę za słodki, ale to już jak kto woli. Wspaniała korzenna, wibrująca głębia. W żadnym wypadku nie kojarzy mi się z socjalizmem, PRL-em, czy nawet ruskim bazarem. Dla kobiet pewnych siebie i nie bojących się iść pod prąd.

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: jedno opakowanie

Nie, nie, nie i jeszcze raz NIE

Okropne perfumy! Żałuję, że je kupiłam, a skusiłam się po recenzjach. Owszem, widziałam zdania "Albo kochasz, albo nienawidzisz", ale w moim przypadku przy kontrowersyjnych zapachach zazwyczaj było "WOW". Jednak nie tym razem. Perfumy pachniały dosłownie tanim wschodnim bazarem i przyprawiały mnie o ból głowy. Naprawdę się zawiodłam.

Do czego służą te przedmioty? [Odpowiadają mężczyźni]

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: jedno opakowanie

och, och, och..... :)

Nie potrafię tak pieknie pisać o poszczególnych elementach tego zapachu, ale moge stwierdzić, że uwielbiam!
Czytałam tutaj recenzje i pomyslałam, że to może mi sie podobac.... i nawet bez wcześniejszego wąchania, kupiłam bo był tani, więc nie rozpaczałabym nad ewentualna stratą.
Ma w sobie coś frywolnego, bezczelnego.....znowu kupię :)

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Piękna dla wybranych...

Albo kochasz, albo nienawidzisz. Nie można przejśc obojętnie. Dla mnie są monumentalne, tajemnicze i bardzo charakterystyczne.
Najciekawszy jest początek, gdzie wyraźnie czuję coś ziołowego, zimno kadzidlanego w sensie kościelnym.
Później jest bardzo słodko, ale jest to słodycz dość specyficzna, mroczna i głęboka, nic z optymistycznych landrynek.
Uzależniają, wciągają, zmuszają do myślenia ;)
Pobudzają wyobraźnię, na pewno nie są łatwe. Kontrowersyjny zapach, który uwielbiam. Najpiękniejsza w jesienne pochmurne i w zimowe śnieżne dni.
Trwałość bardzo dobra, cena atrakcyjna, nieadekwatna do tak wysokiej jakości perfum.
Dla osób o mocnej indywidualności. Piękne!

Używam tego produktu od: 3 lata
Ilość zużytych opakowań: 3 x 100 ml.

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

coś a la Habanita

o mały włos, a kupiłabym w ciemno. i żałowałabym. nie są aż tak okrutnie złe, ale nie podobają mi się. nie umiem ich nosić. kojrzą mi się z Habanitą. dość wyraźnie czuć ziołową nutę, skórę, miód, jakąś wódkę. nie mam skojarzeń z bajkowym wschodem. jeśli już, to ze wschodnim bazarem pod Moskwą, jakąś Swietłaną z niebieskim cieniem na oczach, sprzedającą koce i garnki. sorry, ale nie potrafię na siłę doszukać się w tych perfumach czegokolwiek niesamowitego. pachną staro, trochę za staro jak na 21 wiek. poza tym, są ekspansywne, wulgarne. to taki rodzaj nieeleganckiej ekspansji, ekspansji lekkich obyczajów. i ja nie czuję się dobrze w takim towarzystwie. a więc dziękuję bardzo, ale nie chcę ich mieć.

Używam tego produktu od: rok temu
Ilość zużytych opakowań: odlewka

1 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Niestety zawiodła...

Przyznam, że opisy na wizaz.pl skłoniły mnie do zakupu Marusi. Jakże wielkie było moje zdziwienie, gdy otworzyłam perfumy i popsikałam się nimi. Nie mają w sobie nic ze wschodniej tajemnicy, nie mają w ogóle ładnego zapachu, a już nie wspomnę, że nie czuję w niej nawet zapachu cerkwi. Woń jest drażniąca, rusko-bazarowa, aż boję się powiedzeć - pachnie tanio. Bardzo tanio. Aż szkoda. Zapach męczy, ma dziwny smrodek, jakiś taki zakurzony, mdły, kiczowaty. Na domiar złego, co u mnie było jednak plusem, totalnie nietrwała. Mój tż źle zniósł ten zapach, nie wyobrażam sobie, że Marusia może ekscytować mężczyzn. Ale są różne gusta. Ja wyrzuciłam.

Używam tego produktu od: miesiąc
Ilość zużytych opakowań: kilka psiknięć, potem kosz na śmieci.

4 /5 HIT!

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Coś w sobie mają...

Dzięki wymianie nabyłam 10ml odlewki tych perfum.Przyznam szczerze że byłam strasznie ciekawa bo opinie są względne.Już w czasie odpakowywania z koperty czytałam zapach,choć były oklejone folią,później szybki psik na nadgarstek i troszkę zawiedziona bo poczułam alkohol i jakąś taką ostrą nutę (typową dla lat 90) ale teraz po ułożeniu się na skórze mógłby śmiało konkurować z perfumami Dior czy Chanel,czysta kobiecość,elegancja,bogactwo,przepych...tak mi się kojarzy :) Zdecydowanie dla pewnych siebie kobiet +30

Coś w sobie mają i podoba mi się "to coś"

Trwalosc mysle ze super,bo mineły juz prawie 3 h a ja nadal mocno wyczuwan.


Polecam spróbować ;)

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Jej Wysokość Maroussia

Zapach bardzo wymagający. Wyniosły, niedostepny, aksamitno - kadzidlany, słodkawo-gorzki. Nie mam skojarzeń z ubranymi w chusty babami z targu. Raczej z kobietą po 30 w czarnym miękkim płaszczu.
Na pewno nie poprawiaja nastroju, są melancholijne. Uwielbiam je wieczorami z lampką wina podczas kameralnego spotkaia w gronie przyjaciół.
Dla mnie nie są jedyne, sa natomiast wyjątkowe. Używam różnych zapachów, zwykle niszowych i budzących skrajne emocje. Znowu za nimi tęsknię..... za tą niedostępnością, wyniosłością, emocjami....

Używam tego produktu od: 2 lata z przerwami
Ilość zużytych opakowań: 2 x 100 ml i niezliczona ilość psiknięć

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Radusja, Njewjesto Njenjewjestnaja

Z góry przepraszam jeśli kogoś urazi moje porównanie, ale Maroussia kojarzy mi się tylko z pieśnią " Agni Parthene". Nawet nie wiem co więcej napisać, nie wiem czy to zapach piękny, czy ładny, czy warty noszenia. Tak samo jak nie każdy lubi chóry prawosławne, tak niekażdy polubi Maroussie. I znów, wiem, że to tak nieelegancko porównać religię, jej klimat do perfum, ale co zrobić gdy tylko takie mam skojarzenia?
Maroussia to nie jest smutny zapach, to zapach radości, ale właśnie takiej radości o jakiej mowa w "Agni Parthene".

Pozycja, która nie celowała w klimat prawosławnej świątyni, pasuje tu moim zdaniem lepiej niż propozycja Cdg (mimo, że Zagorsk chyba bardziej mi się podoba).
Używam tego produktu od: 2 lata
Ilość zużytych opakowań: kończę 1

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Wow!

O Maroussi naczytalam sie wiele na Wizazu, ale jakos nigdy nie bylo mi po drodze do ich kupna. A naczytalam sie tak skrajnych opinii, ze widzac je w promocyjnej cenie w R. nie moglam sie oprzec kupnu setki :) calkowicie w ciemno...

...i chwala Opatrznosci, Maroussia trafia w moje gusta zapachowe, chociaz jest zupelnie inna od setek produktow perfumopodobnych zalewajacych drogeryjne polki. Maroussia to niszowiec. Pierwszy prysk...brak oklepanych kwiatkow sratkow! Toz to najprawdziwsza rosyjska krystaliczna zmrozona wodka! Po lyku zimnej Stolicznej przychodzi czas na wiatr od cerkwi gdzie jakis oblakany pop zapalil zbyt duza ilosc kadzidel oraz esencje rozana w drewnianym opakowaniu, ktora handluje pomarszczona babuszka. Gdzies wyczuwam lakier, ktorym pokrywa sie krasne matrioszki. To zapach mojego dziecinstwa :) Nad tym wszystkim gdzies jeszcze unosi sie won spalonego drewna, papierochow-wiarusow. Zgodze sie ze jest jeszcze cos z toalety PKP. Maroussia nie moze wiec sie cieszyc zainteresowaniem wszystkich, bo jest po prostu specyficzna :D

Maroussia to niszowiec w pelnej krasie i nadaje sie dla silnych indywidualistow, ktorzy nie boja sie pachniec inaczej niz wszyscy. Lepszy dla zmotoryzowanych, raczej nie chcialabym wachac M. na kims rano w tramwaju. Jak to z kyllerami bywa M. wymaga rowniez duzo przestrzeni.

M. jest jednak agresywny jedynie na poczatku, po godzinie to juz potulny ruski waniliowy misiek ;)

Nie wiem natomiast o co chodzi z tym smutkiem i melancholijnym nastrojem? U mnie Maroussia kompletnie nie wzbudza takich uczuc. Kojarzy mi sie raczej z dostojenstwem popa, klimatem carskiej herbaciarni, gdzie herbatę podaje sie prosto z samowaru, a do mnie dochodzi delikatny dym aromatyzowanych papierosow. Maroussia jest niezwykle klimatyczna :)

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Moskwa zimową nocą

Póki co mam za sobą flakon 100 ml :) Kochałam Maroussię strasznie, ale po pewnym czasie zaczęła mi sie nudzić i przerzuciłam się na lżejsze perfumy.

Polecam go i zawsze będę polecała. Są fantastyczne, mroczne, chłodne, jednak mają orientalny charakter. Na bank podobnych ze świecą szukać.

Jestem pewna, że do nich wrócę za jakiś czas, póki co eksperymentuję z innymi. To jest mój pewniak.

Gwiazdkę odejmuję za to, że dostępny tylko w internecie i za to, że jednak się znudził.

Intensywny, elektryzujący, choć nie dla wszystkich - w tamtym roku mój ukochany stwierdził, że "dziwnie pachnę" ;)

26.08.13

Czuję, że mi ich brakuje... Dziś rocznica śmierci mojej babci - i właśnie te perfumy chciałabym mie na sobie. Szkoda, że poczułam to dopiero dziś.

W najbliższym czasie planuję kupic buteleczke 15-30 ml, na specjalne okazje.

Na dziś nie pasuje mi ŻADEN inny zapach. Ani Chanel, ani SMS ani nic... chcę Maroussię.

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    10
    produktów

    372
    recenzji

    2
    pochwał

    10,00

  2. 2

    2
    produktów

    358
    recenzji

    3
    pochwał

    9,61

  3. 3

    13
    produktów

    111
    recenzji

    0
    pochwał

    3,02

Zobacz cały ranking