Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Colour Surge Eye Shadow Quad (Paleta cieni do powiek)

Colour Surge Eye Shadow Quad (Paleta cieni do powiek)

Średnia ocena użytkowników: 4,2 /5

Kategoria
Marka
Pojemność 4,8 g
Cena 160,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Czterokolorowe cienie do powiek wersji Color Surge. W eleganckim metalowym opakowaniu znajduje się aplikator z gąbeczką oraz pędzelek.

Cena: 160zł / 4,8g

Recenzje 56

Średnia ocena użytkowników: 4,2 /5

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

rewelacyjne pienkne cienie

sliczne kolory
puzderko blyskotka
cena z kosmosu
ale co najwazniejsze cien
wiekszosc kolorkow bardzo blyszczaca na bazie mocnej prerly w srebrnym odcieniu
ladne kolorki piekne wspolgarace z soba
sypkie a maziste, jak oni je robia
slabo pyla
pieknie rozmazuje sie na oczach
sa trwale
wygodne
piekne
coz wiecej chcec
piekne kolory !!!!

Używam tego produktu od: 3 lat
Ilość zużytych opakowań: 3 cale opakowania

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Bardzo fajne,neutralne cienie

Produkt dorwałam na wizażowej wymiance,a czaiłam się na niego dobre kilka lat.Zawsze byłam zauroczona wyglądem tych cieni i byłam ciekawa,czy prześliczne opakowanie,przekłada się na dobrą jakość.Mam wersje teddy bear-zestaw bardzo neutralnych beżowo-brązowych cieni,którymi można wykonać delikatny codzienny makijaż.Moim zdaniem kolorki są naprawdę dobrze dobrane i taka malutka paletka spokojnie starczy nam na podróż:) Dodane do paletki pacynka i mini pędzelek też super spisują się w swojej roli:) Cienie są dość dobrze napigmentowane i miło się rozcierają.Nie są tępe w nakładaniu,tylko delikatnie pudrowo-satynowe:)Jeśli chodzi o trwałość,równiez nie mam zastrzeżeń!Naprawdę lubię ich używać:) Plus za śliczne opakowanie i lusterko.Moim zdaniem stosunek jakości do ceny jest odpowiedni,tym bardziej,że cienie wydają się być wydajne.Polecam!

Używam tego produktu od: ok miesiaca
Ilość zużytych opakowań: w trakcie pierwszego

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

zawsze od nich wracam

Aktualnie mam dwie paletki Clinique- jedna utrzymana w odcieniach nude, druga natomiast w nieco intensywniejszych kolorach (losos, ciemny fiolet i braz) i... nie wiem ktora lubie bardziej:)

Wymarzone do codziennego makijazu (np. do pracy)- cienie pozbawione sa migoczacych drobinek, a na powiece daja gladkie, satynowe wykonczenie.
Ciemne odcienie ladnie akcentuja zewnetrzny kacik i pieknie wspolgraja z pozostalymi, jasniejszymi kolorami.

Lekko kremowa/maslana konsystencja cienia bardzo ulatwia jego aplikacje (cienie sie nie osypuja) i blendowanie. Kolor nie zbiera sie nieestetycznie w zalamaniu powieki. Na moim oku trzymaja sie naprawde bardzo dobrze- nalozone na baze UD wytrzymuja w nienaruszonym stanie caly dzien. Noszone "solo"pod koniec dnia traca nieco na intensywnosci, ale nadal wygladaja bardzo dobrze.

Niewielkich rozmiarow paletka jest bardzo poreczna,a dolaczonym aplikatorem, w awaryjnych sytuacjach, nie zrobimy sobie krzywdy. Plus za duze lusterko, pomocne przy ewnetualnych poprawkach.

Podsumowujac- trwale, delikatne cienie, ktore swietnie sprawdza sie u fanek dziennego, stonowanego makijazu.

Agnieszka Broda błędy w makijażu 02

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: tydzień

Aksamitnie matowe

Skusiłam się na te cienie z uwagi na paletę, ktora jest utrzymana w stylu nude, a do którego mam ogromną słabość!

Wrażenia:

+ matowe i półmatowe
+ piękne harmonijnie zestawione kolory
+ miękka i pudrowa konsystencja cieni
+ eleganckie i minimalistyczne opakowanie
+ łatwo sie aplikują
+ bardzo wydajne
+ dobrze napigmentowane
+ posiada aplikator oraz pędzelek
+ dość trwałe (8h)
+ nie podrażniają, nie uczulają
+ nie zbierają sie w załamaniach

+/- półtransparentne
+/- przy nakładaniu na pacynkę lekko się osypują

-cena

Zestaw który posiadam to czwórka z limitowanej edycji w odcieniach neutralnych, nudes, identyczne jak trójka Clinique Totally Neutral i zestawione mają odcienie z :
Totally Neutral Trio (jasny mysi lekko opalizujący)
Totally Neutral Trio (ciemny mysi półmatowy)
Daybreak/super shimmer (średni lekko opalizujący)
Teddy Bear Quad (jasny matowy)
(załączone poniżej)

Cienie świetnie sie nakładają i blendują i fantastycznie trzymają powieki. Dają miekkie matowe i gładkie wykończenie o słabym nasyceniu. Mimo transparentnego niemalże efektu koncowego jestem z cieni bardzo zadwolona, gdyż sprawdzają sie solo jak i w połączeniu z innymi cieniami jako cielista baza. Sa dośc trwałe jednak wymagają bazy bardziej niż chociażby cienie Clarinsa.
Dołączony aplikator jest dość pomysłowy jednak wymaga umiejętnosci, pędzelek służy zapewne blendowaniu, jednak niewiem na ile faktycznie dobrze spełnia tę rolę, gdyż nie mam porównania.W moim przypadka sprawdza się dośc dobrze i nie jest ani zbyt twardy ani zbyt miękki.
Mimo mojego ogólnego zachwytu cieniami jak i paletą Clinique plasuje sie mocno za Clarinsem w moim rankingu. Kupiłam je po atrakcyjnej cenie więc nie uderzyły po kieszeni, niemniej mocna 4+.
Ogromną ich zaletą jak również w przypadku niektórych oczekiwań wadą, jest ich półtransparentny efekt - nadają powiece koloru, optycznie wygładzają, przede wszystkim podkreślając naturalną urodę a nie przytłaczają nasyconą pigmentacją. Pięknie kryją drobne naczynka na powiece i sprawdzają sie jako cielista baza do innych cieni.
Idealne jako cienie na codzień do makijażu dziennego, subtelnego z efektem make-up no make up.

Używam tego produktu od: tydzien

Ilość zużytych opakowań: 1x2g


_____________________________________________________________
Wszystkie zdjęcia i artykuły zamieszczone na tych stronach są chronione prawami autorskimi.
Kopiowanie i używanie do innych celów bez pisemnej zgody redakcji zabronione.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Super cienie:)

Cienie maja delikatną teksturę , są trwałe , delikatnie satynowe bez perłowych drobinek których nie lubię . Na mnie trwałością pobijają Lancoma i Diora. Mam wrażenie że wygładzają powiekę .

Używam tego produktu od: roku
Ilość zużytych opakowań: 1 całe

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Bardzo przecietne

Mam te cienie, co prawda w "szostce", kosztowaly sporo- ale z racji mojej "tlustej" powieki pieniadze nie odgrywalyby roli, gdyby produkt sie sprawdzil.
Niestety, mimo pokladanych w nich nadziejach- cienie absolutnie sobie nie poradzily :(

Owszem kolory sa sliczne, ciekawe (np delikatny, rozowy cien, ktory polyskuje w sloncu zlotymi drobinkami), ale co z tego, skoro nawet z baza \'nie daja rady\'?
Cien sie roluje, i zbiera w zalamaniu powieki, co wyglada okropnie.

Nie wiem na ile to sprawa braku predyspozycji moich powiek do makijazu oka z uzyciem cieni, a na ile ich slabej jakosci. Z bolem serca daje 2*.
Nie dosc , ze produkt nie spelnil moich oczekiwan jako kosmetyk, to jeszcze strona "techniczna" pozostawia wiele do zyczenia; cienie sypia sie w pudelku, wiec lusterko jest cale zakurzone. Pedzelek uwazam za zbyteczna rzecz, gabeczka podarla sie dosc szybko, a piekne metalowe pudelko porysowalo- co potwornie rzuca sie w oczy przy takim jego wykonaniu. Lepiej, by pozostalo matowe...

Mega rozczarowanie marka :(

Używam tego produktu od: dlugo
Ilość zużytych opakowań: 1 i ostatnie

4 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Miła przygoda

Miałam paletkę Teddy Bear, piękne, matowe brązy i beże.
Kolory dobrano bardzo dobrze, są uniwersalne, piękne zarówno razem, jak i każdy z osobna.

Raczej nie używam cieni, bo się na mnie nie trzymają, ale te wspominam bardzo miło. Są miękkie, łatwo rozprowadzają się na powiece, dobrze cieniują, kolory są nasycone. Niestety, jak to u mnie, dość szybko znikały, bledły i rolowały się (używałam bez bazy).

Opakowanie to klasa sama w sobie, jest eleganckie - mnie urzeka swoją prostotą.

Używam tego produktu od: używałam przez kilka miesięcy
Ilość zużytych opakowań: jedna paletka

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

nie zachwycają

W ogóle do kolorówki Clinique podchodziłam bardzo sceptycznie i widocznie miałam rację.

Posiadam paletkę w odcieniach fioletu:
- cute pink shade from pink lollipop (08)
- sparkle pink shade from sugarplum duo (A8)
- crystal berry (04)
- deep purple shade from come heather trio (08)
kolor cieni idealny do delikatnego dziennego makijażu

jakość cieni nie powala, pigmentacja cieni również nie należy do najlepszych mogła być znacznie lepsza, bardzo ciężko nakłada się cienie, są tak jakby tępe, by wydobyć kolor trzeba nakładać kilkakrotnie - co jest czasochłonne, cienie się osypują przy nałożeniu (szczególnie ten biało-różowy - najjaśniejszy), co do trwałości jest ok, cienie trzymają się na powiece przez cały dzień, ale ja mam tak ze wszystkimi cieniami, nie potrzebuję nakładać bazy na powieki, więc nie zawdzięczam to tym cieniom a skórze na moich powiekach.

Paletka wizualnie bardzo ładnie wygląda, cienie zamknięte są w estetycznym pudełku, dołączone są dwa aplikatory (aplikator i pędzel - nie używam).

Używam tego produktu od: ponad 6 mieisięcy
Ilość zużytych opakowań: w trakcie pierwszego

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Mogę nie mieć innych cieni

Tę śliczną mini-paletkę miałam szczęście otrzymać w prezencie wraz z całym (dużym) zestawem kosmetyków Clinique. Przyznam szczerze, że był to jeden z lepszych upominków, jakie w życiu otrzymałam. Pominę milczeniem pozostałe kosmetyki, jako że nie są przedmiotem tej recenzji.
Mój zestaw to cztery kolory:
1. come heather dark shade - dość ciemny fiolet wpadający w przydymiony róż
2. beach plum dark shade - chłodny ciemny róż w zimnym odcieniu
3. pink chocolate precious pink shade - jaśniejszy, także chłodny róż
4. plum potion duo light shade - beż w chłodnym odcieniu
Cienie mają maleńkie, delikatne, nienachalne błyszczące drobinki.
Jednym słowem, otrzymałam idealny, wymarzony zestaw do delikatnego, codziennego makijażu dla prawie każdej Polki, ba! - Słowianki, czyli typowej "pani lato". Ja jestem także tym typem i te piękne cienie w zimnych odcieniach różu, beżu, fioletu pasują doskonale do mojego typu urody (jestem jasnooką blondynką o jasnej cerze).
Dodam, że cienie otrzymałam od koleżanki, która jest konsultantką Clinique w Douglasie i powiedziała mi, że jej zdaniem Clinique nie wydał lepszego zestawu kolorystycznego. Lepszego - w znaczeniu bardziej uniwersalnego. Ni ejest to tylko jej zdanie - na wszelkich makijażach pokazowych i indywidualnych jej współpracownice najczęściej sięgają właśnie po ten zestaw .
Co otrzymujemy, gdy kupujemy te cienie? Na początku śliczne w swej prostocie metalowo-lustrzane pudełeczko ze skromnym napisem. Wygodnie otwierane, z praktycznym lusterkiem w środku. Uczciwie dodam, że może Was trochę drażnić to, że na pudełku będą pozostawały ślady palców czy resztki kosmetyku. Cóż, taki urok gładkich metalicznych opakowań.
Zestaw zawiera też aplikator i pędzelek. Zapewne wiele z Was z niego nie skorzysta, ja akurat lubię pędzelki Clinique (nie są to moje pierwsze cienie, zestaw „duo” kupuję od lat) i używam.
Co o samych cieniach? Można wyczarować z nich piękny makijaż na dzień. Po prostu. W paletce jest dla mnie wszystko co niezbędne. Przy moim typie kolorystycznym w zasadzie nie potrzebuję innych cieni i w kosmetyczce wystarczają mi tylko te. Dokupuję jeszcze wspomniane „duo” (kolor: Strawsberry fudge), ale powód jest tylko jeden – urzeka mnie odcień różu z tego „dwupaka”. Ale to już moje widzimisię i kaprys. Ta „czwóreczka” wystarcza mi w zupełności.
Konsystencja cieni mnie zadowala. Nie są za miękkie, nie osypują się. Są też bardzo wydajne. Paletka właśnie skończyła… 4 lata. Wiem, zapewne powinnam już ją wyrzucić, ale z cieniami nie dzieje się nic złego i ich trwałość się nie zmieniła. Jaki jest stan zestawu na dziś? Zostały mi dwa najciemniejsze kolory, jeden w połowie, drugi zużyty z mniej więcej 30 procentach. Najjaśniejsze dwa wykończyłam kolejno: po roku i po prawie dwóch latach. Moim zdaniem jest to dowód na naprawdę niezłą wydajność. Ważne – cieni używam absolutnie codziennie! Obecnie – nadal, jedynie ciemne kolory wspieram wspomnianym różem z „duo” (ech, brak mi nieco beżu…).
Trwałość? Szczerze? Niezła – ale nie jest doskonała, choć jakoś specjalnie nie narzekam. Nie potrafię zresztą tego obiektywnie ocenić, bo mam tendencję do pocierania oczu. W każdym razie pod koniec dnia nie wyglądają tak jak na początku, więc w ramach uczciwości odejmę pół gwiazdki.
Mimo wszystko – dla mnie KWC. W jednym pudełeczku idealne odcienie dla mnie i… niemal dla każdej dziewczyny.
Używam tego produktu od: czterech lat
Ilość zużytych opakowań: jedno
EDIT: Mijają lata, miałam maca, Inglota, Kobo i mimo że niektóre z nich cenię, nadal wracam do Cliniqua... Kolory mi pasują bardziej niż inne. Obecnie opatentowałam wytwarzanie swoich "palet", malutkich, idealnych do wzięcia w podróż, bo wolę mieć ze sobą więcej niż 4 cienie. Cienie podgrzewam na prostownicy wyłożonej papierem do pieczenia, wyciągam z paletki i wkładam do swoje (na zdjęciu paleta wytworzona z pudełka po rozświetlaczu Inglot, zawiera cztery recenzowane cienie oraz dwa z innego zestawu. czy to nie idealny zbiór cieni? :) )

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

nie zachwycają

Oceniam paletkę nr 101 Teddy Bear

Na pierwszy rzut oka te cienie to cudeńko w ślicznym opakowaniu.
Niestety dalej było już tylko gorzej.

Paletka Teddy Bear to jeden biało kremowy cień, dwa beże (jeden w tonacji zimnej, drugi w ciepłe) i ciemny brąz.
Z całej czwórki lubię tylko dwa środkowe kolory, które zazwyczaj używam jako cienie bazowe po inne kolory.

Wg mnie cienie te są zbyt mało intensywne. Próbując pomalować oczy tylko tą paletą kolory na oczach były bardzo nijakie i zbyt mało kontrastowe. Nieumiejętnie nałożony ciemny brąz powoduje wrażenie zmęczonego oka co mi się kilka razy przytrafiło. O niebo lepszy byłby gdyby nie był taki matowy.

Cienie za to są dość trwałe, nie osypują się i łatwo się nimi cieniuje oko (mam na myśli dwa środkowe).
Mają fajny aplikator i są bardzo wydajne.

Niestety w moim mniemaniu nie zasługują na więcej niż 3.
W dodatku nie należą do najtańszych.

Nie kupię ich więcej gdyż wolę mieć pojedynczy dobry matowy beż, niż masę innych niepotrzebnych, średnio i blado wyglądających kolorów.

3 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

takie sobie

Najpierw plusy. Cienie mają bardzo ładne, estetyczne opakowanie, dołączone aplikatory są całkiem niezłe. Co do samych cieni - nie osypują się, dosyć trwałe, i nawet nie zbierają się w załamaniach. Minusy - niestety, krycie jest średnie, kolory mało intensywne. Nawet po nałożeniu kilku warstw produktu, kolor nie jest taki jak bym chciała. Konsystencja jest trochę za twarda. Nie są warte swojej ceny.

Używam tego produktu od: 2 miesięcy
Ilość zużytych opakowań: w trakcie pierwszego

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

bardzo fajne

przyzwoite cienie, nie osypuja sie, sa dosc miekkie. moglabym tylko wymagac, zeby dluzec sie trzymaly na miejscu, bo po kilku godzinach migruja w niechciane strony, a przynajmniej mam takie wrazenie. dodam jeszcze, ze opakowanie jest bardzo ladne, estetyzne, troche surowe. no i dolaczony pedzelek i aplikator nawet sa przydatne :) generalnie, naprawde fajne

Używam tego produktu od: kilku miesiecy
Ilość zużytych opakowań: w trakcie 1

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    10
    produktów

    372
    recenzji

    2
    pochwał

    10,00

  2. 2

    2
    produktów

    363
    recenzji

    4
    pochwał

    9,76

  3. 3

    13
    produktów

    111
    recenzji

    0
    pochwał

    3,02

Zobacz cały ranking