Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Serge Lutens, Fleurs d'Oranger EDP

Serge Lutens, Fleurs d'Oranger EDP

Średnia ocena użytkowników: 4,1 /5

Kategoria
Marka
Pojemność 50 ml
Cena 80,20 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Fleurs d'Oranger, jedna z najbardziej upajających kompozycji zapachowych Serge Lutensa, genialnego twórcy najwspanialszych i najbardziej unikalnych zapachów (w Polsce praktycznie niedostępnych).
W siedemnastym wieku wyodrębniono esencję kwiatu pomarańczy, znaną do dziś jako Esencja Neroli, nazwanej tak na cześć księżnej Orsini of Neroli.
Prosta historia tak jak nazwa - cały sekret zamknięty jest w skoncentrowanej mocy zapachu, silnym, a jednocześnie delikatnym i niewinnym jak pocałunek dziecka. Kwiat pomarańczy łączy się z wonią indyjskiej tuberozy, białą różą i jaśminem. Całość tworzy kompozycję orientalną i upajającą tajemniczym czarem Wschodu.
W Polsce dostępny tylko w zagranicznych perfumeriach internetowych.

Cena: 80,20USD / 50ml

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 22

Średnia ocena użytkowników: 4,1 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

znamy się od lat

Ach, Fleurs d\\\\\\\'Oranger, znamy się od tylu lat ale nie do końca... Pierwszy raz ten zapach poczułam u koleżanki, Francuzki. Mieszkałyśmy razem w jeszcze innym kraju, niemalże 10 lat temu. Ten zapach był wtedy nowością. W ogóle nie znałam zapachów Lutensa, kto wtedy o nich słyszał... (w sumie aż tak wiele pod tym względem się nie zmieniło).

Ten zapach pokazał mi czym jest neroli - nie znałam kwiatu pomarańczy, było to dla mnie coś egzotycznego. Zostałam wprowadzona w piękno neroli tak skutecznie, że do dziś praktycznie żaden zapach z nutą neroli poza tym właśnie nie podoba mi się.

Początek Fleurs d\\\\\\\'Oranger jest ostry, świdrujący, jak nagły błysk promienia słońca. Tak może pachnieć niedojrzała skórka cytrusa, jest tu sporo gorzkości. Ta nuta przemija i zaczyna się feeria kwiatów. Normalnie duże ilości kwiatów, zwłaszcza o bogatym zapachu, przytłaczają mnie. Tutaj tak nie jest - zapach jest intensywny bo i inna t intensywność niż ta syntetyczna. Tak pachną kwiaty w gorącym słońcu, gdy uwolnią się z nich wszystkie aromaty pobudzone ciepłem. Rzecz nie do doświadczenia w naszej strefie klimatycznej, tylko na Południu.

Jednak ten zapach to nie tylko oszałamiające kwiaty, jest tu paradoksalnie lekka nutka świeżości. Brzmi niemożliwie ale tak jest - kto siedział w cieniu drzewa kwiatowego w upale ten zrozumie. Jest pośród tych nut kwiatowych jakaś nuta czystości, świeżości. Schładza ten zapach powodując, że nie mdli i zaskakująco się układa. A gdzieś w tle pobrzmiewa mi lekka drzewna nuta, która także równoważy kwiatowe szaleństwo.

Cóż, znam te perfumy tak długo ale jednak nie poznaliśmy się do końca. Miewałam okresy, ba, lata! że nie sięgałam po nie. Teraz znów poznajemy się na nowo chociaż nie na co dzień - musimy od siebie odpoczywać. Dobrze czuję się w tych perfumach ale nie jest to zapach szyty na mnie - zawsze będzie mi się jednak kojarzyć z koleżanką, to jednak siła wspomnień...

Zapach jest mocno wyczuwalny, robi ogon. Nie można przestać go wąchać, wiele osób pyta co to takiego. Ładnie się na mnie układa ale jak mówię - to nie do końca ja. Zapach nieoczywisty, trudny do okiełznania, jak to u Lutensa. Niemniej wciąż mam połowę flakonika kupionego gdzieś daleko, gdy naszły mnie wspomnienia. Zapach to nieprawdopodobny konserwator przeszłości.

Flakon klasycznie prosty, piękna barwa perfum. Trwałość znakomita, składniki fantastyczne. To wciąż te klasyczne perfumy, ze sznytem, jakich coraz mniej.

Używam tego produktu od: 10 lat
Ilość zużytych opakowań: w trakcie trzeciego flakonu

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Bardzo uwodzicielski

Choć nie przepadam za nutami cytrusowymi, ten zapach bardzo mi się podoba. Bo i nie jest to typowa pomarańcza - to, co wybija się na początku (i na mojej skórze trwa przez jakieś 15 minut), to nuta lekko gorzka, ciepła, a jednocześnie pobudzająca. Potem czuję przede wszystkim jaśmin, ale ten akurat bardzo lubię w perfumach. Zapach bardzo ładnie się układa i jest niezwykle trwały. Zgadzam się, z Wizażankami, że dodaje pewności siebie:-) choć raczej nie mogłabym go nosić codziennie.

Używam tego produktu od: kilka dni
Ilość zużytych opakowań: próbki, ale chętnie zapoluję na flakonik

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

kwiatowo drzewny

Najwierniej oddany zapach kwiatu pomarańczy , jaki dotąd spotkałam.. :) Pachnie jak świeżo zerwana gałązka drzewa pomarańczy obsypana białymi kwiatami. Do tego stopnia realistyczny, że przykładając nadgarstki do nosa co chwila odruchowo chcę zetrzeć z nosa pyłek kwiatowy...
Czuję ciepło kwiatów, czuję też chłód bijacy od soczystego drewna.
Zapch jest gorzki i upojny, po chwili odslaniając swą słodycz. Czuję miękkie drewno i w tle delikatnie białe kwiaty (jaśmin, tuberoza) delikatną słodycz.
Zapach kwiatu pomarańczy, mimo cytrusowości, jest zupełnie inny od zapachu owocu ;) Nie jest to więc cytrusowy świeżak, ja określiłabym ten zapach jako drzewno-kwiatowy, ale na pewno nie owocowy.
Dla mnie to zapach lata, ale nie dnia, jest to zapach letniej upalnej nocy w gaju pomarańczowym...

Trwałość- 3 - 4 godziny, ale są to godziny nieprzerwanych wrazeń, gdyż nie jest to zapach, który się nakłada, przestaje czuć i zapomina, ten zapach czujemy przy każdym ruchu ręką, głową. Ten "ogon" zapachu trwa 3-4 godziny na mnie, ale nadgarstki spryskane wieczorem pachną przy skórze jeszcze rano, niezmienionym zapachem...


Używam tego produktu od: od czasu kwitnięcia pomarańczy ;]
Ilość zużytych opakowań: 1 rozpoczęte

Do czego służą te przedmioty? [Odpowiadają mężczyźni]

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Totalny smrod

Dotychczas mialam wrazenie, ze perfumy pachnace pomaranczami sa swieze, lekkie i daja to przepiekne uczucie kiedy po wzieciu prysznica i spryskaniu sie takim orzezwiajacym koktajlem wychodzimy na ulice. Serge zupelnie to uzcucie spaczyl. Fleur jest ciezki, migrenogenny, pachnie niczym pachnidla starej pudernicy u ktorej na pokrytej gruba wartswa kurzu toaletce obok zjejczalych szminek, wyschnietych tuszy do rzes i zwiedlych kwiatow stoja wiekowe buteleczki. Fleur przytlacza mnie swoja ciezkoscia, noszac go na sobie czuje sie 50 lat starzej ;) Po 2 godzinach zapach wietrzeje i jak ktos zauwazyl juz wczesniej pachnie delikatnie mydlem i gorzka skorka pomaranczy. Wczesniejszego natezenia jasminow zniesc nie moge.


A powiem, ze lubie zapachy ciezsze jak niesmiertelne Soiry czy Chanel 5. Fleur to jednak nieporozumienie, a kasa, jaka sobie zyczy pan Lutens za to arcydzielo wywoluje moj gleboki protest.

Jedyne, co na plus, to fajna prosta butelka.

Zdecydowanie nie!Używam tego produktu od:kilka dni
Ilość zużytych opakowań:tester

3 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

kwiat i czystość

Początek przytłacza ogromem kwiatów, ale nie są to świeże, wiosenne kwiaty, są męczące, ciężkie.
Potem wyczuwam coś bardzo czystego, niczym szare mydło z proszkiem do prania. Dużo surowo białej czystości z kwiatami w tle.
Zapach charakterystyczny, wywołujący skrajne uczucia, kwiaty mnie odpychają, natomiast czystość bardzo mi się podoba. Choć nie mogłabym nosić ich co dzień. Nie czuję się w nich dobrze.
Flakon ma prosty kształt i to duży plus, trwałość dobra – od 5 godzin.

Szczegółowa ocena:
Zapach 3*
Trwałość 4*
Flakon 4*

Używam tego produktu od: kilka miesięcy
Ilość zużytych opakowań: dekant

3 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

upojny

od wieeelu miesięcy polowałam na kilka ml tego cuda i dzięki uprzejmości Wizażanki mam odleweczkę do testowania.

Zapach jest upojny, może zmęczyć przy nadmiernym spryskaniu się, na pewno jest bardzo chakarterystyczny i drapieżny, ale w sposób wyważony i sexowny. podoba mi się Lutensowy kwiat pomarańczy, nawet bardzo, a na pewno najbardziej z wszystich, które dotychczas testowałam.

zgadzam się z opinią, że w nadmiarze traci na uroku, jest to moim zdaniem tzw. zapach "okazjonalny", nie bardzo pasuje do codziennego noszenia, aleraz na jakiś czas jak najbardziej. Na pewno mocno zwraca uwagę i jest bardzo zapamiętywany, dodaje pewności siebie.

nie sądzę, że szarpnę się na całą flaszkę, ale z przyjemnością wypsikam odlewkę i pewnie będe polowała na kilejne kilka ml

Używam tego produktu od: 3 miesiące
Ilość zużytych opakowań: w trakcie odlewki

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Cudowna Delikatnosc

Fleurs dOranger... czyli zapach kwiatu pomaranczy, lub tez Neroli jak kto woli.Ja osobiscie bardzo lubie zapach Neroli, ale bardzo czesto niejestem w stanie nosic go zbyt dlugi. Jakkolwiek uwielbiam ten zapach w moich probkach, czy np. w swiecach, czasami gdy nosze go na skorze zaczyna mnie po prostu draznic gdy jest zbyt obficie podszyty tuberoza. Tak tez sie stalo z Aqua Allegoria Flora Nerolia. Mam miniaturke i uwielbiam czasem sie uraczyc ta slodka wonia... jednak na skorze tylko czasami potrafie go zniesc przez caly dzien...

Wiec myslalam, ze bedzie podobnie z Fleurs dOranger. Jak bardzo sie mylilam! Juz po pierwszej aplikacji poczulam ta cudowna won kwiatu Neroli z cudownym jasmine, im bardziej czulam go na sobie... tym bardziej go lubilam na swojej, wlasnej skorze!!! Okazuje sie, ze dzielo Sir Lutensa to po prostu ideal jezeli chodzi o kwiat pomaranczy. Jest to zapach tak delikatny, subtelny, urzekajacy... lekki i zwiewny jak jakis orientalny jedwab powiewajacy na wietrze... Jednak zapach sam w sobie trzyma sie dlugo na skorze!!!Wydaje mi sie, ze jak zwykle Sir Lutens stworzyl po prostu dzielo doskonale, a co za tym idzie mamy to poczucie subtelnosci, anielskiej delikatnosci. Zapach ten jest po prostu przecudowny. Wydaje mi sie, ze inni tworcy innych perfum, po prostu przesadzaja z jasminiem czy tuberoza, by wypelnic luki w zamierzonym przez nich zapachu kwiatu pomaranczy. Nie wiem wiec jak Serge Lutens to zrobil, ze osiagnal cos co do tej pory bylo nieosiagalne!

Jesli pomysle o tym jak mialby pachniec raj... pachnialby fleurs dOranger!

Używam tego produktu od: roku
Ilość zużytych opakowań: w trakcie jednego

3 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Niby tak, niby nie

To jeden z zapachów, które najpierw mi się nie podobają, potem dla przekory zdobywam próbkę do testów, w miarę kontynuowania testów coraz bardziej mi się podoba, następnie stwierdzam, że to jest to, aby w końcu dojść do wniosku, że w zasadzie to fajnie było mieć próbkę, ale flakon...?

Plusem tego zapachu jest to, że dzięki swojej mocy dodaje pewności siebie. Kobieta pachnąca lutensowskim kwiatem pomarańczy na pewno nie przejdzie niezauważona. Z drugiej jednak strony to bardzo męczący zapach. W nadmiernej ilości albo stosowany dzień po dniu może wywołać znużenie, przesyt ta natrętną, lepką słodyczą, w końcu zniechęcenie i migrenę.

Dla mnie świetny w formie próbki albo malutkiej odlewki. W większej ilości - niekoniecznie. Cały flakon - o nie, nie, nie.

Używam tego produktu od: używałam kilka miesięcy temu
Ilość zużytych opakowań: mała odlewka 2,3 ml

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Nieśmiertelny

Fleurs dOranger jest na pewno zapachem niezwykle ciekawym, innym, wartym poznania. Pierwsze skojarzenie- powstająca do życia na nowo osoba.Z korka pachnie okropnie, wręcz otoczenie, które zobaczyło mój nowy nabytek pytało się, skąd ja wytrzasnęłam coś takiego. Nie jest łatwy. Odpycha, jednak ma coś w sobie takiego, że chce się wąchać jeszcze więcej. Na mojej skórze ani trochę słodki, ani trochę ciężki. Kompletnie nie kojarzy mi się z pomarańczą, ale moja skóra naprawdę potrafi przesolić zapachy. Mleczna skóra, jogurt z delikatnym ekstraktem czegoś słodszego w tle, ale jest to leciuchna cytrusowa nuta. Na powietrzu pięknie się rozwija, w ten sam jeszcze dzień zapytano mnie się czym ja tak pachnę, w tym pozytywnym sensie. Za to mnie samą męczył, przyprawiał o ból głowy, chciałam iść się umyć, chociaż byłam pewna, że pachnę ciekawie. Chodził za mną wszędzie. To nie jest ani trochę mój zapach, raczej ciekawa zagadka, którą warto było poznać..

Używam tego produktu od:1 dzień
Ilość zużytych opakowań:nie wiem na ilu poprzestanę:)

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

podduszona pomaranczka

Myslałam, ze pomarancze s serii Serge lutensa na pewno mi sie spodobaja, a jednak nie. Calosc tego zapachu, jest w ciezkich klimatach to taka pomarancza z tuberoza i kwiatami. Czuje momentami odrzucenie od tego zapachu i zgadzam sie z Paulinka jest zbyt powazny na dzien. Trwałosc dobra. Buteleczka ładna.

Używam tego produktu od:kilka dni
Ilość zużytych opakowań:probka

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Bezapelacyjnie mój KWC

Bosski, choć ja z natury nie każdego dusiciela toleruję. Fleurs dOranger jednak pokazał mi się z delikatnej strony - oczarował mnie niewinnością słodyczy kwiatu pomarańczy na tuberozowej bazie ... rozmarzył ... sprawił, że poczułam się lepiej ....

Dla mnie ten zapach jest kwintesencją sentencji:

"Trwaj chwilo, jesteś piękna!"

Cena to jednak 120 USD lub 85 EUR niestety ...

edit: po kilku miesiącach używania okazuje się, że dla tego zapachu zrobię wszystko :D bo odnalazłam mój "signature scent"

Używam tego produktu od: 4 m-cy
Ilość zużytych opakowań: już drugie 50 ml, jedno w zapasie i kolejny zakup w planach

Idąc za suchym opisem zapachu ze strony producenta - The smell of Hapiness - nic dodać nic ująć :D

5 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Taki orient lubię...

Kochaaaam kwiat pomarańczy w perfumach więc byłabym bardzo-bardzo zdziwiona gdyby ten zapach mi się nie spodobał ;)

Ale owszem, podoba mi się :ehem: Przyznam szczerze, że spodziewałam się większych fajerwerków, jednak mimo wszystko zapach mi się podoba. Oprócz charakterystycznego, ciężkawego i esencjonalnego zapachu pomarańczy jest tutaj jeszcze trochę zapachu samego owocu pomarańczy - słodko-gorzkiego, soczystego i prawdziwego, nie ulepszanego słodyczą z modyfikacji genetycznej ;) Ponadto kwartet jednych z najbardziej apodyktycznych kwiatów używanych w perfumiarstwie daje o sobie znać. W kwiatowym tańcu wiruje kwiat pomarańczy (oczywiście), jaśmin, tuberoza i neroli.

Rzeczywiście orient. Lubię ten gatunek w takim wydaniu - egzotycznych, upajających kwiatów, otaczających noszącą go kobietę niepowtarzalną aurą.

Używam tego produktu od: testy
Ilość zużytych opakowań: ...

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    95
    produktów

    166
    recenzji

    4
    pochwał

    10,00

  2. 2

    3
    produktów

    149
    recenzji

    3
    pochwał

    8,21

  3. 3

    13
    produktów

    149
    recenzji

    0
    pochwał

    8,19

Zobacz cały ranking