Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Bandit

Bandit

Średnia ocena użytkowników: 3,1 /5

Kategoria
Pojemność 30 ml
Cena 267,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Bandit stworzony przez Roberta Pigueta został stworzony w 1944 roku. Bandit jest chyba najbardziej odważnym zapachem w historii. Nie jest ani skromny, ani powściągliwy, ani szykowny. Nie ukrywa swojej agresywnej zwierzęcej natury. To klasyczny szyprowy zapach z dodatkiem nut skórzanych. Kompozycja gorących przypraw i kwiatów na bazie piżma i nut drzewnych. Stanowi niepowtarzalny melanż zapachowy, na który składają się: róża,gozdzik,mirt,aldehydy,paczula,castoreum,skóra,nuty drzewne i przyprawowe.
Ponoć faworyt Marleny Dietrich!

Cena: perfumy 267zł/ 30ml, EDP 131zł/ 50ml, EDP 143 zł/ 100ml

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 10

Średnia ocena użytkowników: 3,1 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Dziecko Chanel Antaeus i Givenchy Gentleman

Długo przymierzałem się do recenzji tych perfum. Są dla mnie dość trudne w noszeniu. Mimo tego, że teoretycznie przeznaczone są dla kobiet, odnajduję w nich bardzo dużo z dwóch genialnych męskich klasyków: Chanel Antaeus oraz Givenchy Gentleman. Z tego pierwszego jest to kastoreum, z drugiego róża i cywet oraz paczula. Czuję również sporo skóry (właściwie to zamszu), nie wiem, czy jest w składzie. Całość wg mnie jest szyprem ze starej perfumiarskiej szkoły.

Trwałość wynosi ok. 7 h, projekcja jest słaba.

Zauroczył mnie Bandit. Jeszcze nie na tyle, żebym pragnął całego flakonu dla siebie, ale niedługo, kto wie...

Używam tego produktu od: Trzy lata
Ilość zużytych opakowań: Testy globalne

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

stwór o dwu obliczach

To bardzo specyficzne perfumy, niekiedy całkiem nieprzewidywalne i dzisiaj już passe. Ale mają w sobie jakiś magnes, który sprawił, że mimo wcześniejszych testów i niezdecydowania, kupiłam odlewkę. Początek jest charakterny i dymno-skórzasty, ale kobiecy. Trafne jest porównanie do femme fatale spowitej w papierosowy dym, bo składniki Bandit udatnie imitują dymną, gorącą aurę złości, dystansu i namiętności. Ale mnie często przychodzi tu na myśl "herod-baba" uśmiercająca lakierowanym pantoflem na wysokim obcasie wszystko, co wejdzie jej w drogę. Nie ma takiego celu, którego siłą nie zdobędzie. Ale oto dym się zagęszcza i kolejna faza zapachu przywołuje na myśl prozaicznego, pospolitego, usmolonego rzezimieszka z drewnianą pałą, czyhającego na swoją ofiarę. I ten drab tak czeka i czeka, a mnie to czekanie męczy coraz bardziej. Niestety, brak mi pięknej, głębokiej bazy, bo Bandit zatrzymuje się na mojej skórze w drugiej fazie i dalej nie drgnie, nawet o krok. Za to dusi dymem i nie daje już pola wyobraźni. Mam za to wrażenie, że ktoś mnie wrzucił do ogniska. Uwaga - zapach jest iście piekielnie trwały.

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Potwór zjadł legendę

Legenda Bandyty mnie zafascynowała i marzyłam o chwili , gdy będę mogła go poznać osobiście . Niestety , zapomniałam , że w każdej legendzie czai się jakiś potwór ; imię potwora z legendy o Bandycie to Reformulacja . Reformulacja , czyli upoprawnienie polityczne , wygładzenie , wysłodzenie , likwidacja charakteru , kastracja jednym słowem .
Myślałam , że spotkam Lee Marvina , pokrytego kurzem pustyni Mohave , z winchesterem w garści , bądź - co z racji czasu powstania Bandyty prawdopodobniejsze - samego Ala Capone w nienagannym garniturze z goździkiem w klapie , w białych getrach , otoczonego przez równie nienagannie ubranych chłopców z ferajny , z pistoletami maszynowymi w garści , że przeżyję masakrę w dzień świętego Walentego w Chicago . Nic z tego .
Bandyta okazał się dżentelmenem , eleganckim w każdym calu , ale to nie gangster ani rewolwerowiec , to - Thomas Crown z niezapomnianego filmu z niezapomnianym Stevem McQueenem , to Walet Karowy (pamięta ktoś jeszcze ten film ?) . To arystokrata , ulubieniec elit , do którego wzdychają kobiety i któremu zazdroszczą mężczyźni , beniaminek losu , który z łamania prawa uczynił rozrywkę - a to ukradnie pilnie strzeżoną diamentową kolię , a to wykręci się z płacenia podatków , a wszystko zrobi tak , że nikt nawet nie będzie go podejrzewać o jakąkolwiek nieprawomyślną działaność . Osiągnął mistrzostwo , ale to przestępstwa "salonowe" - nikogo de facto nie krzywdzi , oszukuje wymiar sprawiedliwości dla sportu , dla własnej satysfakcji tylko i wyłącznie , czaem nawet nie ruszając się ze swojego luksusowego apartamentu .
Pocieszam się , że w chwili powstania Bandyta jednak był bandytą , inaczej nie wywołałby skandalu . Teraz trudno mówić o czykolwiek bulwersującym w tym zapachu - owszem , jest jak najbardziej godzien uwagi . Doskonale skomponowany szypr , mięsisty , aksamitny , gładki , bez gwałtownych zmian , chociaż w pewnym momencie pojawia się ślad miodu i bardzo słodkiego piżma - nie mam pojęcia skąd i dlaczego . Na szczęście słodycz szybko ginie i pozostaje wspaniała mszysta szyprowa baza . Nie ma również jakże częstego ostrego cytrusowego uderzenia w nos w otwarciu - wszystko od początku układa się gładko i harmonijnie . Kompozycyjnie Bandyta jest bez zarzutu .
Zastanawiam się , jaki był Bandyta przed reformulacją i dlaczego otoczony był aurą skandalu - toż Femme , powstała mniej więcej w tym samym okresie , jest ostrzejsza i znacznie bardziej wyzywająca (mimo przebytych reformulacji), nie mówiąc już o klasycznej Miss Dior .

Tak więc zamiast testosteronowego gangstera dostałam złotego młodzieńca z nudów igrającego z prawem , ale cóż - jakie czasy , taki bandyta...

Gwiazdka odjęta - za reformulację.

Używam tego produktu od: testy
Ilość zużytych opakowań: próbka

Do czego służą te przedmioty? [Odpowiadają mężczyźni]

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Dandys jest kobietą

"Allez venez! Milord
Vous asseoir à ma table"
Wyczytałam, jakoby te perfumy miały zostac stworzone dla Edith Piaf. Przyznam, że kiedy pierwszy raz niuchnęłam je z flaszki, to byłam przekonana, że to męski zapach. I do dzisiaj mi pasuje do męskich klimatów - odważnej kobiety w garniturze i krawacie, łamiącej purytańskie zasady ;)
"Laissez-vous faire, Milord
Et prenez bien vos aises"
Bandit to zapach ostry, gorzki, przeszywający. To twarda, drapieżna kobieta w stylu wielkich gwiazd z dawnych lat... Dama przewrotnie łącząca kobiecy seksapil z silną, męską osobowością. Lubi dominowac. Bandit bezwzględnie zadeptuje wszystkie wonie wokół, roztaczając swój władczy aromat.
"Je vous connais, Milord
Vous ne mavez jamais vue"
W zapachu przewijają się ostre, drzewno-skórzane nuty z dużą dawką aldehydów. Do tego kwiaty, ale w sztucznym, chemicznym wręcz wydaniu. Trujące niczym papierosy, palone dawniej przez gwiazdy kina, które zmysłowo wydmuchuchiwały dym spomiędzy pomalowanych ciemną szminką warg i uwodziecielskim spojrzeniem omiatały wnętrza zadymionych kawiarni.
"Je ne suis quune fille du port
Une ombre de la rue..."
Dopiero końcowe nuty stają się nieco łągodniejsze, ale Bandit i tak nie staje się łagodnym ulepkiem. Ta kobieta nigdy nie traci do końca swojej ostrości i charakteru.
Perfumy są bardzo mocne, agresywne, niedzisiejsze i drażniące. Prowokacja - i to jaka!! Uwodzenie? Współcześnie niekoniecznie...chociaż kto wie... ;)
Ładna i prosta, czarna buteleczka.Używam tego produktu od: próbka
Ilość zużytych opakowań: próbka

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Kobieta nieugięta

Kobieta w pośpiechu chodzi do pokoju. Zrzuca z siebie długi, czarny płaszcz i rzuca się na duży, skórzany fotel. Pełnym pogardy spojrzeniem lustruje pokój i zapala papierosa.
W pokoju nie jest sama . Inni byli tam pierwsi,ale niespecjalnie ją to obchodzi. Obecni mężczyźni patrzą na nią z mieszanką zaciekawienia, pożądania i strachu. Spoglądają ukradkiem, króciutko, by nie rozpalić ognia wściekłości w i tak już żarzących się złością oczach.

Fakt-to nie był dla niej dobry dzień. Miała prawo do podirytowania. A teraz chce odpocząć, odprężyć się,żeby wszystkie złe emocje na chwilę gdzieś zniknęły. Dlatego siedziała w swojej, własnej ciszy, wśród obcego gwaru i nie widząc ciekawskich spojrzeń myślała o mężczyźnie , który okazał się być chłopcem, o wrogach , którzy zdawali się być przyjaciółmi, o kolejnym stopniu drabiny kariery, który musi pokonać, żeby nikt inny nie zepchnął jej w dół. Nie chciała o tym myśleć...Ale nie potrafiła zgubić choć na chwilę swoich prywatnych potworów.
Zacisnęła zęby i zmarszczyła lekko czoło. Powiedziała do siebie iech to będzie mój ostatni moment słabości . Uśmiechnęła się promiennie skoro nie mogę tego zostawić za sobą, stawię temu czoła. I wygram.

To jest dla mnie charakter Bandytki. Rozpoczyna się wściekłą mieszanką ostrych kwiatów [jaśminu, róży i tuberozy] i posmakiem eleganckiej, starej wody kolońskiej. Ciężko go nie zauważyć, bo wyjątkowo rzuca się na nozdrza-jest silny, napastliwy i...kobiecy :)

Z czasem dochodzi skóra- delikatna i ciepła. Nadaje zapachowi głębi i dekadenckiego zamyślenia. Pokazuje,że coś jest głębiej. A tym czymś okazuje się być rozgrzewająca mieszanka przypraw, która sprawia,że wśród lekkiej melancholii pojawia się żar.
Przyprawy w Bandycie dodane są z umiarem-dodają subtelnej goryczki i nie drażnią.
W tej fazie Bandit przechodzi z wściekłych kwiatów, w zapach elegancki, wytrawny, dojrzały.

Potem trochę kwaśnieje. Nie kwaskiem cytrusowym , czy skwaśnieniem. Ma taki winny posmak. Oryginalny,ale trudny.

Zresztą cały Bandit nie należy do łatwych perfum. Jest staroświecki, bezczelny i ostry. Trzeba do niego dojrzeć, bo na pewno nie widziałabym go na kolorowej nastolatce. To perfumy specjalne, które wymagają wyjątkowej oprawy. Na mój gust najlepiej wyglądałyby na kobiecie ubranej w długą , prostą, ciemną suknię ,ze sznurem pereł lub rubinową kolią na szyi, albo na pani ubranej po męsku z kobiecymi dodatkami. Druga wersja nawet bardziej pasuje.

Jak chodzi o charakter , z jakim mi się kojarzy, to byłaby to kobieta silna, pewna siebie, odważna i w pewien sposób drapieżna. To ktoś , kto posmakował już w życiu goryczy i zamiast poddać się po łyku, wypił cały kielich.


Może trochę za głęboko wchodzę z tą analizą ,ale Bandit jest dla mnie zapachem wyjątkowym:nasyconym i z ukrytą treścią.
Nie jest obiektywnie piękny. Nie jest oczywisty. Jest jak kobieta, która wieczorem, przed snem , zmyła makijaż i nago stanęła przed lustrem . Ma pewne iedociągnięcia, wady. Wydaje się mniej atrakcyjna od poprawionych graficznie modelek z kolorowych magazynów,ale jest prawdziwa. Z krwi i kości...z duszą, którą można kochać ,a nie tylko podziwiać za urodę ciała.

Opakowanie-proste, czarne,ale wyjątkowe :)

Trwałość-dobra

Gdzie pasuje- dobry zapach na przyjęcia, specjalne okazje i do łóżka :)

Używam tego produktu od:co jakiś czas
Ilość zużytych opakowań:próbki

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

pani bibliotekarka

Ten zapach jest przewidywalny i nudny do bolu. Skromny i powsciagliwy. Nie widze w nim "zwierzecej natury".
Gdyby chociaz kurka byl brzydki, to jeszcze cos by mi tu gralo. Nawet mu sie nie zachcialo byc kolonskim, meskim, paskudnym czy tez innym zebym mogla wyskrobac o nim cos sensownego. Mamy do czynienia z syntetycznym mydlem. Mydlem, ktore dosyc agresywnie wydziela swoj aromat (skory ni chu chu). I tyle. Zupelnie plaskie mydelko. Miksik taniego kwieciucha z brudna mydelniczna na ktorej lezy. Nijak mi to nie pasuje do buntowniczej natury, raczej do szarej myszki z wasem pod nosem. Pryskajacej sie woda mamy (z ktora cale zycie mieszka), dawno juz przeterminowana. Opinie na temat "niegrzecznosci" tych perfum to jakas schizofreniczna autosugestia. U mnie nie wywoluja nic poza obojetnoscia, a im wieksza maja legende tym staje sie bardziej obojetna. Jedyne wrazenia jakie przy nich doznalam, to te podczas nacisniecia psikacza. Kiedy jeszcze liczylam na cos niepowtarzalnego.
Gwiazdki za dizajn opakowania.

Używam tego produktu od: kilku dni
Ilość zużytych opakowań: probka

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

60+ i kapelusz ;)

Bez wątpienia lata świetności ma już za sobą.
Pierwsze skojarzenie: witrynka w domu mojej babci, w której znalazłam kiedyś buteleczkę skrzętnie przechowywaną na wszelkie specjalne okazje - po zdjęciu korka dotarł do mnie ciężki zapach zmieniony już duchem czasu.
Czuję różę lub raczej coś różopodobnego, co można znaleźć w klasycznej szmince [również znalezionej pośród babcinych skarbów] + aromat wspomnianej drewnianej witryny [takiej z rozsuwaną szybką]
Być może zasługuje na miano "klasyka", ale do mnie zupełnie nie przemawia.


Używam tego produktu od: testy.
Ilość zużytych opakowań: próbka.

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

o nie!

Zapach tragiczny, straszny, okropny. Takie epitety mozna by mnożyć. Zapach jest zimny, ziolowy, ciężki. Bardzo mi sie nie podoba. Nie chce tak pachnieć, nie chce miec takiego czegos na nadgarstku.
pus jedyny za trwalość. mimo wszystko nie poelcam:)

Używam tego produktu od: kilku tyg.
Ilość zużytych opakowań: 2 testy, wiecej nie dam rady

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Nie dla mnie

Zapach od początku do końca jest dla mnie bardzo mocny, wyrazisty, bardziej męski lub dla niegrzecznych dziewczynek - jak kto woli.
Pierwsze nuty bardzo ostre, świdrujące w nosie, wyraźnie czuć moc przypraw. Później na mojej skórze czuć bardzo mocno zapach dymu tytoniowego w połączeniu ze skora... I jeszcze kwiaty w tle.
Zapach w starym stylu, podoba mi sie , gdy wącham go z korka, niestety, jest to kolejny szypr, który niestety fatalnie układa sie na mojej skórze.
Szkoda, bo wiele sie po nim spodziewałam, ale zdecydowanie jest nie dla mnie.

Używam tego produktu od:testy
Ilość zużytych opakowań:testy

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Bardzo interesujący szyprowiec

Zapach na początku bardzo ostry, męski, agresywny, przypomina wodę kolońską, jednak kilka minut wystarczy ,aby zaczął pod wpływem ciepła "topnieć", ewoluować.
Dziwne, ale dla mnie "Bandit" pachnie jak skórzane fotele plus cygara, jest taki "przydymiony", aromatyczny, męski, a co za tym idzie - zdecydowany i wyrazisty.
Pasuje do "mocnych", silnych kobiet.
Nic dziwnego, że Marlena Dietrich go uwielbiała.

Używam tego produktu od: niedawna
Ilość zużytych opakowań: próbka edp

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    10
    produktów

    372
    recenzji

    2
    pochwał

    10,00

  2. 2

    9
    produktów

    366
    recenzji

    4
    pochwał

    9,87

  3. 3

    13
    produktów

    111
    recenzji

    0
    pochwał

    3,02

Zobacz cały ranking