Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Miel De Bois

Miel De Bois

Średnia ocena użytkowników: 3,5 /5

Kategoria
Marka
Pojemność 50 ml
Cena 92,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Zaskakująca kompozycja Serge Lutensa, skomponowana dla obu płci.
W poszukiwaniu nowych, upojnych aromatów, tym razem Lutens stworzył gorącą, drzewną kompozycję, połączenie miodu i drzewa. Powstał zapach fascynujący i rozpalający zmysły, obok którego nikt nie przejdzie obojętnie.
Głowne nuty to heban, drzewo Gaiac i dąb, środkową nutę tworzy zapach miodu, na nuty bazy składają się natomiast wosk, irysy i głóg.
W Polsce dostępny tylko w zagranicznych perfumeriach internetowych.

Cena: 92USD/ 50ml

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 14

Średnia ocena użytkowników: 3,5 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

miód z lekką goryczką

trochę się bałam po recenzjach a także po powąchaniu buteleczki przed psiknięciem bo pachniała sztucznym miodem... Ale po psiknięciu sytuacja wygląda zupełnie inaczej! Piękny zapach z lekką miodowę nutą ale z dodatkiem jakiegos aromatu bursztynowego, czegoś cierpkiego. Kompozycja robi wrażenie.
\\nTrwały.

3 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Miód i wosk

W telegraficznym skrócie - ładny, ale zupełnie nie dla mojej skromnej osoby stworzony. Nie dla mnie wilgotna woń lepkiego, lejącego się miodu i dymiącej czarnym obłokiem ogromnej świecy.
Lubię Miel de Bois, tak jak lubię dom świecownika* w skansenie w Wygiełzowie, pachnący drewnem, obmalowany między belkami błękitną farbą wskazującą pannę na wydaniu, gdzie z sznurów na obrotowym kole zwieszają się festony zastygniętego lata temu wosku. Podoba mi się to, że tutaj miód nie jest sztucznym odpowiednikiem, złagodzonym kopiastymi łyżeczkami białych kryształków cukru, jest to prawdziwy złoty skarb, dopiero wlewany w przezroczyste szkło, umiarkowanie słodki, ulotnie gorzkawy.
Miel de Bois jest zapachem absolutnie uniwersalnym pod względem pory i miejsca noszenia (a także płci, tak sądzę) – pachnie tak samo wyjątkowo zarówno wieczorem w zaciszu własnego domu, pod ciepłym kocem, z kubkiem herbaty w dłoni, jak i ogrzewany słońcem przez szyby autobusu, kiedy to minimalnie się wysładza.
Na mojej skórze zapach trwa niemalże cały dzień, choć nie w jego naturze leży spektakularna ewolucja, czasami w tle pojawiają się jakieś delikatne kwiaty, miód i wosk są nieustannie na pierwszym planie.
Jak stwierdziłam na samym początku, zapach ten zdecydowanie nie jest mój, prawdopodobnie jest również dość męczący dla otoczenia, choć nie wykluczam, że czasem będzie mi miło nosić go na sobie w zimowe wieczory z herbatą. Bez miodu.

* Nie jestem pewna, czy to słowo faktycznie jest nazwą zawodu dla osoby, która robiła świece : )

Trwałość niesamowita, całodzienna, echo zapachu czuć nawet po kąpieli
Flakon bardzo gustowny.

Używam tego produktu od: kilka tygodni
Ilość zużytych opakowań: odlewka

3 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

100% miodu w miodzie

Miel De Bois jest zapachem, który doceniam a, jednocześnie, nie umiem go nosić. Przez swoją zabójczą dosłowność zwala z nóg. Połączenie miodu z woskiem jest tu naprawdę wiarygodne i dłuuugotrwałe. Jeśli ktoś chciałby mieć perfumy, które trwają cały dzień (cały, dosłownie), to zachęcam do przetestowania MDB. Większa ilość powoduje drapanie w gardle,natomiast mniejsza i, już trochę ulotniona, pięknie otula i staje się idealnym kocykiem w szarobury dzień. Zapach, który idealnie pasuje mi do noszenia po domu, nie na zewnątrz ;)

Używam tego produktu od: jakiegoś czasu
Ilość zużytych opakowań: odlewka

TOP 10 damskich perfum

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Moc(z)ne objawienie

A początki są całkiem niewinne. Nie jest tajemnicą, że nie jestem wielbicielką niszowców (jako perfum do używania a nie do mania anyway), co nie znaczy, że przy sposobności (stoją sobie, przez nikogo nie niepokojone, na drugiej od dołu półce w Clerys - o Lutensach mowa) - nie miałabym ich przetestować. Jak dotąd dosyć spodobał mi się ten różany.
Miel de Bois - zaczyna się ładnie, trochę dziwnie (nie bardzo widzę je jako zapach do używania), ale ciekawie. Miód chyba nawet totalny analfabeta nutowy (do których się częściowo zaliczam), tutaj rozpozna. Na pewno nietuzinkowy. Nuty drzewne - chyba też.
Niestety z tymi perfumami to jest tak, że jak długo się nie poczyta o "nutach moczu", to moooże...(tylko może) się tego moczu nie wyczuje.
Wiecie jak to jest, gdy człowiek się zastanawia...co to za nuta???No co to za nuta???
Mocz jest w Miel de Bois obecny w stopniu podobnym, jak kocie siuśki w AA Pamplelune. Tzn. wystarczającym do wyeliminowania ich jako produkty użytkowe dla mnie.
Daję 3*, choć nawet flakon mi się nie podoba, za oryginalność ... kompozycji.
PS*1. Nie wiem czy mocz jest żubrzy. Nie jestem nawet pewna, czym mocz żubrzy różni się od inszego.
PS*2. Nuta moczu została z niejakim przerażeniem potwierdzona przez TŻ. Druga ręka jest dla równowagi spryskana świeżo nabytą Angelową gwiazdką (myślałam że mogę bez niego żyć, ale jednak nie...;)).


Używam tego produktu od:testy
Ilość zużytych opakowań:e-e

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Sloj sztucznego miodu

Lubie miod, slodkie perfumy - taki krotki wstep.
Ale Miel de bois to poprostu cos niesamowitego.
Czasem gdy zjem za duzo miodu w gardle zaczyna mnie nieco sciskac, w mysl zasady co za duzo to niezdrowo.
Ten zapach to wlasnie taka niezdrowa przesada.
Testowalam wczoraj wieczorem, doslownie jeden psik na nadgarstek, rano obudzilam sie w oparach miodu. Wzielam dlugi prysznic by w pracy ku swojemu zaskoczeniu odkryc, ze moj nadgarstek wciaz pachnie. Wyraznie pachnie!
Zapach nie do zdarcia - owszem ale czy w tym wypadku, dla mojego skromengo nosa, jest to zaleta? Nie.
Miel de Bois przyprawia mnie o bol glowy, z przeslodzenia zoladek skreca mi sie w kulke.
Wszytsko co czuje to ten miod, plus pylek kwiatowy. Drzewny zapach? Chyba miod lipowy, ale bardziej koajrzy mi sie jednak z miodem sztucznym. Za duzo tego, za jednoznacznie, za doslownie. Czuje sie niewyobrazalnie zmeczona tymi perfumami.
Na pewno nie chcialabym tak pachniec.


Używam tego produktu od: probas starczy mi na wieki
Ilość zużytych opakowań: probka

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Gdybym lubiła miód... ;)

Nie lubię dużej ilości miodu - ani w produktach spożywczych ani w perfumach. Do testów Miel De Bois dobrze przygotowałam się przychicznie i oczekiwałam najgorszego ;) Bo nie dośc, że miał to byc miód totalny to w dodatku dziewczyny wspominały, że można w nim znaleźc takie rewelacje jak żubrzy mocz ... :D

Ale daję słowo, że nie jest źle. Pierwsze nuty dają po nosie świdrującym, trochę pudrowym zapachem kwiatowego pyłku. A nawet nie pyłku tylko pylnego obłoku ;) Jest uroczy i tak nęcący, że daję słowo, że gdyby wpuścic tak pachnącą osobę między latajace owady to skończyłoby się to bardzo ciekawie ;) Fakt faktem, że i mnie ten pyłek kwiatowy się podoba. No a potem jest moooorze miodu. Miód nie jest tym sfabrykowanym, nafaszerowanym sztucznością i przerobionym na płynny miód stojacy grzecznie na hipermarketowej półce. To prawdziwy twardy miód, w którym wyraźnie można wyczuc nierówności i grudki. Żeby nie było za słodko to wszystko przeplata się z drzewnymi nutami, gorzkawym głogiem i posmakiem woskowych miodowych plastrów, tworząc bardzo oryginalną a jednocześnie w pełni naturalną mieszankę.

Poza tym ważna uwaga. To killer jakich mało - zalecam ostrożne obchodzenie się z nim nawet podczas najskromniejszych testów... :D

Używam tego produktu od: testy
Ilość zużytych opakowań: ...

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Chropowatość miodu

Jest to esencja miodu, ale nie płynnego, raczej lekko podeschniętego miodu, który ktoś przecukrzył do tego stopnia, że miód zbił się w jedną chropowatą grudkę, którą pracowicie wyskrobujemy łyżeczka ze słoika.

Nuta wosku miesza się tu z miodem, tworząc nie tętniący życiem ul, ale ul zastygły w bezruchu. Czasem mam wrażenie, że jest to nieco plastikowa i sztuczna nuta, ale nie przeszkadza mi ona. Ów chropowaty miód drapie w gardło i czasem drażni i odpycha, ale po chwili przyciąga.

Gdybym miała nosić tylko jeden zapach, z cała pewnością nie byłby to Miel de Bois - ale mając nieco większa kolekcję nie mogłam sie oprzeć urokowi tego dziwaka. Nie używam go codziennie - nie dałabym rady i znienawidziłabym ten zapach. Nosze go w dniach, kiedy czuję się szczególnie silna i zdecydowana - wtedy Leśny Miód idealnie dopasowuje sie do mojego usposobienia.

Używam tego produktu od: dwóch-trzech tygodni
Ilość zużytych opakowań: w trakcie 1 flaszki

3 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Zbyt duże wyzwanie

Nie odważyłam się nigdy na test globalny. Chodziłam wokół niego, niuchałam atomizer próbki, kilka razy naniosłam kropelkę na nadgarstek, kiedyś odważyła się na to nawet moja koleżanka (i nie była zachwycona delikatnie mówiąc :D) i tak zużyłam próbkę. Zapach niebywale mocny i dominujący - wspomnianą kropelkę doskonale czuć w całym pomieszczeniu, w którym przebywa osoba, która ją zaaplikowała. Jaki to zapach? Drewna żadnego nie czuję, miód - umówmy się, że jakiś jest, ale ani gryczany, ani lipowy, ani z wrzosu (uwielbiam miód i próbowałam już wielu :D) tylko jakiś bliżej niezidentyfikowany. Taka niepokojąco organiczna, słodkawa nuta, bez oporów zgodzę się na nazwanie jej żubrzym moczem (jeszcze nie miałam okazji wąchać, ale na moich studiach mogę mieć okazję - obiecuję podzielić się wrażeniami ;)). Nie widzę siebie w tym zapachu, brak mi odwagi, trochę mnie mdli, trochę dusi, zaaplikowany na szyję mógłby okazać się katastrofą. A jednocześnie w jakiś niezwykły sposób pociąga... Może kiedyś jakaś maleńka odlewka? Tak, żeby mieć się czym dręczyć :lol:
Buteleczka ładna - jak to u Lutensa

Używam tego produktu od:?
Ilość zużytych opakowań:próbka

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Podejrzany ;-)))

Nie to, zebym sie uprzedzila, bo Lutensa kocham, ale na mnie Miel De Bois brzmi jak sloik sztucznego miodu i ten zubr Anuschki wlasnie ;-))).
Drzew szczegolnie wyraznych w Miel De Bois nie czuje, li i jedynie sloik miodu udajacego naturalny, a sloik ten jest podlany szczodrze i obficie przez zubra.
Calosciowo zapach jest dziwnie niepokojacy i hmmm... podejrzany. Tak, wlasnie, PODEJRZANY to slowo idealnie okreslajace ten zapach - ilekroc bowiem w ciagu dnia dobiegal mnie ten dziwny, miodno-zubrzy aromat, pociagalam podejrzliwie nosem, co to do licha takiego dziwnego... a, tak, to ja i moj nowy Lutek ;PPP.


Używam tego produktu od: kilku miesiecy
Ilość zużytych opakowań: meczona probka

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Drzewny Miód

Przyznaję, że z jednej strony dziwią mnie krytyczne opinie o tym zapachu - bo czegóż można się spodziewać po zawartości flaszki z napisem "drzewny miód" jeśli nie drzewnego miodu.
Z drugiej zaś świetnie rozumiem, skąd się biorą - to zapach na tyle niezwykły, nieperfumeryjny, że zaskoczenie recenzentek jest zupełnie usprawiedliwione.

Żeby zrozumieć fenomen Miel de Bois Lutensa bez wąchania należy przede wszystkim dać sobie spokój z wszystkimi wyobrażeniami o tym, jak powinny pachnieć perfumy z nutą miodu. Czy też perfumy w ogóle.

Potem zaś można wyobrazić sobie głęboki, suchy, wczesnojesienny las, pełen szeleszczących liści; w tym lesie niewielką, oświetloną chylącym się ku zachodowi słońcem polankę, a na tej polance rozdartą potężnymi niedźwiedzimi pazurami barć, z której grubą, upstrzoną kawałami połamanych plastrów strugą wypływa nieoczyszczony, dziki miód.

Już?

To teraz mogę opisać zapach. :)

Miel de Bois zaczyna się nutą ostrą, drapiącą w gardle jak jedzony dużą łyżką ciemny miód.
Po chwilce przyzwyczajamy się to tego stężonego aromatu i zaczynamy wyczuwać nuty drzewne: czysty, okorowany dąb - dokładnie taki, jak w Chene, słoneczną, gładką słodycz gwajakowca, cierpką głębię leśnego powietrza przed deszczem.

Po kilkunastu minutach przez to drzewne sklepienie zapachu zaczynają przesączać się stróżki leśnego złota. Gęsty, słodki zapach robionego z dzikich kwiatów i żywic miodu jest tak oczywisty, tak sugestywny, że doprawdy - z tym, co zwykło się uważać za zapach perfum nie ma nic wspólnego. Ale jest piękny!

I tu właściwie mogę opis kończyć. Na mnie ta ciepła, miodowo, drzewna nuta trwa wiele godzin, czasem zmieniając nieco proporcje miodowości do drzewności, czasem zmieniając proporcje składników, z których powstał miód na korzyść kwiatów, albo żywic, ale to ciągle jest ten sam urzekająco piękny "drzewny miód".


Używam tego produktu od: kilku miesięcy
Ilość zużytych opakowań: w trakcie pierwszego

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

O czym szumią dęby...

Pomna wspaniałych wrażeń związanych z testowaniem Chypre Rouge, pozwalam by Serge zabrał mnie na następny frapujący spacer po lesie. Tyle, że ten w Miel de Bois jest liściasty. Właściwie to przepastna knieja wypełniona setkami kilkusetletnich, dostojnych dębów, które trwają w niej jak odwieczni strażnicy tego nieodgadnionego świata, trzymając pieczę nad królestwem roślin i zwierząt.

Wchodzę tam kiedy opadają ostatnie poranne mgły, podczas gdy pierwsze promienie słońca przenikają przez korony drzew i oplatają refleksami soczystą zieleń liści.
I nagle... zewsząd wylewa się miód. I to jaki! Nie ulepnie gęsty, czy przesłodzony. To miód leśny, dziki, odrobinę brudny, nieprzezroczysty, wytrawny. Zwierzęcy... Jednak nie jest to zwierzęcość ludzka, taka jak w Musc Ravageur chociażby. To zwierzęcość czysto zwierzęca, odrobinę niepokojąca. Może jesteśmy świadkami porannego polowania z nagonką wśród leśnej gęstwiny? Strach, ucieczka... Na szczęście to tylko chwilowe, bo za moment nuty łagodnieją wydobywając drugą, łagodniejszą naturę miodu oplecionego przez miękkie, głębokie drzewne akordy...dębu.
Las się uspokaja. Staje się przyjazny i znajomy. Na koniec dostajemy zaproszenie na nocną ucztę, gdzie pijemy miód wprost z przepastnych kielichów. Jest miło i bezpiecznie.

MdB jest dość prostą historią opowiedzianą w klarowny sposób. Jeśli miałabym określić go jednym słowem, to - z całą pewnością - jest to zapach prostoduszny. Nie rozwija się w jakiś szczególny sposób, ale nie sposób odmówić mu uroku. Wszak prawa natury, to prawa proste. I w tej prostocie wzruszające.

I jeszcze jedno. Zdarzyło mi się kilkakrotnie przeczytać tu i ówdzie, że Miel de Bois zalatuje, hm... moczem. Cóż, nie wiem czy tak jest w istocie, ale myślę, że całkiem prawdopodobe wydaje się, że pod którymś z tych pięknych dębów zatrzymał się na chwilę żubr, niedźwiedź lub jakiś inny zwierz...

Używam tego produktu od:
Ilość zużytych opakowań: odlewka

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

ORZECHOWY...

Zdecydowanie wyczuwam tutaj nieczyste nuty miodowe połączone z jakimś dziwnym akcentem, który kojarzy mi się z aromatem orzecha laskowego... Zapach rozwija się w kierunku orzechów i właśnie w takiej postaci pozostaje na skórze. Nie przekonał mnie...

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    87
    produktów

    149
    recenzji

    3
    pochwał

    10,00

  2. 2

    3
    produktów

    147
    recenzji

    3
    pochwał

    9,03

  3. 3

    12
    produktów

    132
    recenzji

    0
    pochwał

    8,10

Zobacz cały ranking