Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Calendula Wind-und-Wetterbalsam (Balsam z nagietkiem na wiatr i niepogodę)

Calendula Wind-und-Wetterbalsam (Balsam z nagietkiem na wiatr i niepogodę)

Średnia ocena użytkowników: 4 /5

Kategoria
Marka
Pojemność 30 ml
Cena 30,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Odżywczy, pozbawiony wody balsam na wiatr i niepogodę z nagietkiem chroni delikatną skórę twarzy przed wpływami ostrego wiatru. Czysty wosk pszczeli i lanolina tworzą naturalną barierę ochronną, nie utrudniając oddychania skóry. Wyciąg z kwiatów nagietka pochodzących z kontrolowanych upraw ekologicznych działa kojąco na skórę, zaś łagodny olej migdałowy powoduie, że sucha i zniszczona skóra staje sie bardziej elastyczna. Naturalne oleje eteryczne posiadaią lekki i subtelny zapach. Balsam jest również przeznaczony do ochrony wrażliwej skóry osób dorosłych. Nie zawiera syntetycznych substancji barwiących, zapachowych i konserwujących ani surowców na bazie olejów mineralnych.
Balsam pielęgnuje również skórę dłoni.

Recenzje 12

Średnia ocena użytkowników: 4 /5
Wydajność:
Zgodność z opisem producenta:
Stosunek jakości do ceny:
Opakowanie:
Zapach:
Więcej ocen Schowaj

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: kilka opakowań

Cudny na przesuszenia

Zimową porą mam tendencję do miejscowych przesuszeń skórnych przypominających wręcz atopowe zmiany. Potrzebuję więc naprawdę mocnego oręża, który zregeneruje i natłuści zmienione miejsca na twarzy i ciele. Maść (bo konsystencja jest naprawdę tłuściutka) skutecznie radzi sobie z moimi problemami. Dzięki niej przesuszenia znikają o wiele szybciej i nie wracają. Balsam sprawdzi się na noc dla skóry przesuszonej, odwodnionej i bardzo potrzebującej ;D Nie polecam jednak cerom mieszanym i tłustym bo może zatykać pory.

3 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

maść

To nie jest balsam. Kupiłam go z myślą o używaniu zimą na buźce mojej córeczki, ale szybko zrezygnowałam.
Po pierwsze w konsystencji nie wiem do czego to przyrównać. To tak jakby gęsty olej. Kiedy naciśniemy tubkę najpierw poleci właśnie płynny olej, a później jakby glut, też oleju.
Tłusty strasznie. Błyszczy jak nie wiem co. Pachnie bardzo, bardzo intensywnie jak cała nagietkowa seria. Zapach utrzymuje się bardzo długo. Kilka razy użyłam go na sobie jako krem na mróz i myślałam, że ten zapach mnie udusi.
Nie wchłania się. Trwa na skórze.
Opakowanie jest metalowe, całkiem wygodne. Można zużyć wszystko do końca. Moje dziecko niestety raz na tej tubce rozcięło sobie paluszka.
Jak na 30ml jest drogi, nawet jeśli to kosmetyk naturalny.

Jednak, żeby nie było aż tak źle w czymś sprawdził mi się idealnie. Od kilku lat walczę z egzemą na dłoniach i chyba jeszcze nic nie przyniosło mi takiego ukojenia jak ten preparat. W dosłownie kilka minut skóra staje się uspokojona, nie szczypie, nie piecze. To, że się nie wchłania na dłoniach staje się plusem. Tworzy bardzo mi potrzebną okluzję.
Jest też bardzo wydajny jak na tak małą pojemność.

W skrócie. Na twarz nie polecam, ani dorosłym ani dzieciom. Zabija zapachem. Na wszelkie przesuszenia jednak jest idealny.

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Ok

Jest to krem bardziej o konsystencji maści, bardzo ciężki.
Na dzieciach napewno będzie się sprawdzał, natomiast do codziennej pielęgnacji cery - raczej nie polecam. Zostawia bardzo mocno błyszczący film.
Może obciążyć bardziej wrażliwą skórę.
Używam tego produktu od: zima 2010
Ilość zużytych opakowań: 1 opakowanie

Do czego służą te przedmioty? [Odpowiadają mężczyźni]

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Rozczarowuje

Zanim kupiłam ten krem, przeczytałam wiele opinii o nim i o samej marce. W Internecie nie ma chyba ani jednej negatywnej opinii na temat tego balsamu, więc zaryzykowałam i kupiłam. Używałam oczywiście na sobie, ale jest tak dziwnym produktem, że gdybym miała dziecko, nie męczyłabym go tym kremem.

Pierwsze wrażenie, mała zgrabna metalowa tubka, niska cena, ładny naturalny skład, zapowiadało się całkiem nieźle. Przeanalizowałam skład, wydawał mi się w porządku, martwiła mnie trochę obecność lanoliny, ale poniższe recenzje mnie uspokoiły, jako że miałam balsamu używać tylko raz na kilka dni, a nie jako krem codzienny. Mam skórę tłustą, w zimie ma-sa-kry-cznie przesuszoną kuracją kwasowo-retinoidową, do tego stopnia, że na suchszych partiach (policzki) odstają mi suche skórki.

Bardzo dbam o skórę, używam kremów, które nie zatykają mi porów, zwracam uwagę na skład, zbieram opinie o każdym kosmetyku, zanim nałożę go na twarz.

Balsam rozczarował mnie bardzo, już po pierwszym użyciu. Delikatnie wklepałam w skórę minimalne ilości, aby jej nie obciążył, nie odciskałam w chusteczkę. Na twarzy świecił się, ale nie tak jak masło jojoba z Biochemii Urody. Zapach tragiczny, mocny, ziołowy. Po posmarowaniu jeszcze przez kilka godzin czułam ten zapach, nie powiem, nie jest przyjemnie pachnieć szafką na leki albo sklepem zielarskim, jak staruszka. No ale trudno, nie zapach jest najważniejszy, więc przymknęłam oko.

Niestety rano cera była w okropnym stanie – zmęczona, poszarzała, obciążona. Wyglądała na bardzo niezadbaną. Krem niczego nie ukoił i nie złagodził, niespodzianki, które wychodzą po stosowaniu retinoidów nie były ukojone, a wręcz mam wrażenie, ze było ich więcej. Balsam wprawdzie wygładził skórę, ale suche skórki jak były, tak dalej są (fenomen).

Dałam mu jednak szansę, nakładałam go o wiele mniej i rzadziej, co kilka dni. Obserwacje zmieniły się nieznacznie. Po pierwsze, krem dozowany z głową fantastycznie nawilża, skóra jest wręcz napompowana wodą. Niestety jest ciężki i odżywczy, więc jednocześnie mnie zapychał, co go dyskwalifikuje – ja potrzebuję kremu, którego mogę użyć zawsze i wszędzie.

Krem koił mi skórę, nawilżał i wygładzał, ale mogłam go używać maksymalnie 2 dni, potem widziałam zapychanie porów i niespodzianki. Nawet przy oszczędnym makijażu od skóry bił blask, po przebywaniu na mrozie skóra nie była zaczerwieniona, sucha i napięta; miała zdrowy koloryt i to w tym kremie uwielbiałam.

Rozumiem fascynację tym kremem, lanolina która mi zaszkodziła, jest bogatym źródłem cholesterol, składnikiem lipidowym, otrzymywanym z bawełny i chroniącym skórę przed niekorzystnym wpływem środowiska. To krem o ładnym składzie, który będzie odpowiadał wielu osobom – jeśli komuś służy nawilżacz Clinique, może warto przerzucić się na tańszą i bezpieczniejszą pod względem składników Weledę, bo działanie obydwu jest oparte na lanolinie.

Cerom tłustym jednak nie polecam. Tutaj Weleda mnie rozczarowała, bo tak naprawdę nie ma żadnych kosmetyków przeciwtrądzikowych. Jest wprawdzie seria irysowa, ale już czytając skład i opinie, widzimy że jest dla cer tłustych zbyt ciężka.

Krem jest tani, z przesyłką zapłaciłam 30zł. Zużyłam resztę do stóp i dłoni, nie jest to najprzyjemniejszy w stosowaniu krem, przypomina maść, klei się, wchłania godzinami, jest odżywczy, a jednak nie wygładził mi spektakularnie stóp.

Używać czy nie używać, trudno powiedzieć, to zależy czego oczekujemy od kremu i jaką mamy cerę.

Wracając do głównego przeznaczenia, krem jest dla dzieci, a więc muszę przyznać, że dzieci nie mam, ale gdybym miała, to nie kupiłabym takiego produktu dla swojego dziecka, z wielu powodów.

Po pierwsze przykry, babciny, intensywny, drażniący ziołowy zapach – przypuszczam że dziecko nie byłoby zadowolone, gdyby ktoś smarował je taką maścią.

Po drugie konsystencja, jest bardzo tłusty, klei się i świeci, więc nie wyobrażam sobie smarować tym dziecka na dzień, zwłaszcza „na wiatr i niepogodę”, czyli na spacer.

Po trzecie, krem jest ciężki, a w sklepach jest szeroki wybór produktów dla dzieci o fajnym składzie, choćby słynna rossmannowska seria Babydream.

Nigdy wcześniej nie miałam tak ukojonej, gładkiej i nawilżonej skóry, ale niestety krem jest zbyt ciężki, zbyt odżywczy, zaskakują mnie pochlebne opinie kobiet z cerą mieszaną, bo poleciłabym go chyba tylko skórze suchej.

Można spróbować i obserwować skórę, krem nie jest zły, tylko trudny i nieprzyjemny w stosowaniu.

Używam tego produktu od: używałam zimą, przez 2 miesiące
Ilość zużytych opakowań: jedna tubka

4 /5 HIT!

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

dobry produkt

dużo spaceruje także w minusowe temperatury i krem się sprawdził, jest też bardzo wydajny, wart swojej ceny. Odjęłam gwiazdkę po odpadła mi zakrętka razem z nakrętką i zastanawiam się w co przełożyć produkt żeby się nie zepsuł bo na pewno starczy jeszcze na duuużo razy.. :)

Używam tego produktu od: nie pamiętam
Ilość zużytych opakowań: w trakcie pierwszego

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Super

Tego kremu uzywa moja coreczka. Produkt swietnie sie sprawdza w zimne, wietrzne dni. Skora pozostaje gladka, nawilzona, zabezpieczona przed czynnikami atmosferycznymi.
Krem jest bardzo tlusty, pozostawia swiecaca warstwe na skorze i nieco barwi ja na zolto.
Produkt jest bardzo wydajny. Uzywamy cala jesien i zime i wciaz sporo w opakowaniu. Plus za piekny nagietkowy zapach.

Używam tego produktu od: jesien i zime
Ilość zużytych opakowań: niecale jedno

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

bardzo dobry

Krem jest używany głownie przez moją pociechę która wybrała sobie zimę na przyjście na świat.
Używam go jako kremu ochronnego na spacerach. Jest bardzo tłusty, ale po rozgrzaniu w palcach udaje się posmarować pysia dzidzi równomiernie. Konsystencja jest lejąca i nie naciągamy skóry przy aplikacji. Krem tworzy ochronna warstwę która zabezpiecza przed mrozem (testowałyśmy w średnio ekstremalnych warunkach z racji młodego wieku pociechy -10 stopni przez 30 minut) i jest OK. Zaczerwienienia nie było, a dziecko miało ledwie ponad miesiąc.
Podrażnień nie spowodował, więc ma plusa i kredyt zaufania.
Jedyne do czego bym się przyczepiła, to zapach. Jest bardzo ostry, ziołowy. Moja córka nie reaguje na niego najlepiej. wyraźnie ją drażni, marszczy nocha i wykręca buzię. Mam porównanie, bo do kremowania Hippem się wystawia i nie prycha.
Sama na sobie używam tego kremu jako kremu zabezpieczającego skórę na spacerach. Dla mnie krem bardzo dobry, zapach mi odpowiada, krem świetnie zabezpiecza przed mrozem. Skóra po jego użyciu jest gładka, niepodrażniona, wszelkie przesuszenia stają się wspomnieniem.
Podsumowując: zakupu nie żałuję i prawdopodobnie kupie kolejne opakowanie.

Używam tego produktu od: 2 miesiące
Ilość zużytych opakowań: w trakcie 1

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Tłuścioch! :)

Temu to by się dieta przydała... Krem jest bardzo tłusty, przy dłuższym nieużywaniu od żółtego "wosku" potrafi się oddzielić olejek. Nie wchłania się, pozostawia grubą, lepką warstwę tłuszczu na twarzy. Trzeba lubić takie atrakcje lub... tego potrzebować ;) bo cudownie nawilża (uwaga - nie odciskajcie nadmiaru z twarzy, bo wtedy prawie wcale nie nawilży!), regeneruje, łagodzi podrażnienia, ściągnięcie zaczerwienienia. Nie drażni dodatkowo rozpalonej skóry, a skóra po kilku godzinach jest cudownie miękka i nawilżona. Warto go mieć, szczególnie przy obdzieraniu retinoidami, kwasami lub w sezonie kaloryferowym. Na letnie noce jest zdecydowanie za ciężki, wręcz czuję się przez niego podduszana i biegłam w nocy do łazienki by go zetrzeć. Mimo tej ciężkości wcale mnie nie zapycha. Ma przyjemny, naturalny zapach. Nie wiem czy go kupię ponownie, w kolejce czeka np. znacznie tańszy krem sutkowy Rossmana, ale kto wie...

Używam tego produktu od:pół roku
Ilość zużytych opakowań:1

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

nie dla kazdego

Uzywalam w zeszla zime na moim atopowym synku. Z jednej strony ladnie natluscil mu skore na twarzy, ale z drugiej nie sprawdzil sie gdy bylo zimno. Policzki i nosek bardzo sie czerwienily, jak bym niczym go nie wysmarowala. W tym roku testuje Calendula Haustbalsam do Bübchen i chyba sprawuje sie lepiej na jego atopowej skorze

Używam tego produktu od:zeszlej zimy
Ilość zużytych opakowań:1

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Fajny.

Kupiłam jako ratunek dla podrażnionej zabiegami kosmetycznymi skóry, wysuszonej, czerwonej.
Krem rzeczywiście przynosi ulgę, ładnie nawilża, łagodzi podrażnienia. Nie zauważyłam, aby zapychał pory lub powodował niespodzianki.:)

Jest mega tłusty, wchłania się powoli, ale się wchłania. Stosowałam na dzień i na noc, odciskając twarz chusteczką.:)

Ladnie ziołowo pachnie, dobrze się rozprowadza, jest wydajny, odrobina wystarczy na całą twarz.

Mój maluch też nie ma nic przeciwko niemu ;). Myślę, że to on zużyje go do końca tej zimy. Taka kołderka na buzi świetnie zabezpieczy ją przed mrozem.

Wysuszonym dłoniom też przyniesie niewątpliwą ulgę.

Polecam.



Używam tego produktu od:niedawna
Ilość zużytych opakowań:w trakcie pierwszego

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

lek na Diacnealowe zlo

Dziecka do chronienia go tym kremem przed wiatrem i niesprzyjajacymi warunkami atmosferycznymi nie posiadam, ale jako kolo ratunkowe po przedawkowaniu Diacnealu pod oczami, sprawdza sie on znakomicie.
Tlusty, przezroczysto-pomaranczowy krem doskonale zlagodzil podraznienia na bezlitosnie sciagnietej i wysuszonej na wior skorze, ktora juz po 2 dniach nakladania go nawet i kilka razy dziennie, wrocila do normy. Polecam stosujacym retinoidy - kladlam go czasem i na cala buzie, pieknie natluszczal uwrazliwiona skore (swieci sie, wiec raczej do stosowania na noc, chociaz po okolo 20 minutach wysuszona Diacnealem skora wchlaniala go wolajac o jeszcze) i nie powodowal szczypania ani nie zapychal porow (mimo potencjalnego zapychacza jak lanolina, w skladzie). Stosowalam go tez jako balsam do ust i na skorki wokol paznokci - we wszystkich tych rolach sprawdzal sie znakomicie. Planuje zakup kolejnej tubki i tej zimy; bardzo wydajny, zuzylam go dopiero pod koniec wiosny.

Używam tego produktu od:pol roku, mimo, ze producent zaleca naturalne produkty zuzywac po otwrciu w ciagu 3 miesiecy
Ilość zużytych opakowań: 1, zamierzam zakupic nastepne

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Super

Tego balsamu używa moja mała córka.Jest świetny.Konsystencja trochę maści,bardzo dobrze nawilża skórę,delikatnie natłuszcza,pięknie pachnie,skóra na buzi jest mięciutka i delikatna:).Jak dotąd,jest to jeden z lepszych kremików (również Mustela) jakich używałam.Polecam nie tylko na wiatr,ale wszędzie i zawsze bez względu na warunki jakie panują na dworze.Fakt,na lato wolę jednak coś lżejszego i koniecznie z filtrem;).

Edytuję recenzję,i ja go teraz stosuję wtedy,kiedy mam skórę czerwoną,wysuszoną i podrażnioną przez retinoidy.To taki ratunek dla skóry.Jest niesamowity.Przynosi ulgę,dobrze nawilża,natłuszcza,sprawia,że skóra wygląda na zdrową,promienną.Nie zapycha.Dokładam gwiazdkę,bo teraz to mój KWC.

Używam tego produktu od:około dwa lata
Ilość zużytych opakowań:kilka wraz z córką

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    90
    produktów

    160
    recenzji

    4
    pochwał

    10,00

  2. 2

    3
    produktów

    148
    recenzji

    3
    pochwał

    8,47

  3. 3

    13
    produktów

    141
    recenzji

    0
    pochwał

    8,06

Zobacz cały ranking