Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

L'Artisan Parfumeur, Mechant Loup EDT

L'Artisan Parfumeur, Mechant Loup EDT

Średnia ocena użytkowników: 3,6 /5

Kategoria
Pojemność 50 ml
Cena 260,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Klasyczna męska woda toaletowa z bardzo modnymi nutami orzechowymi... Każdy mężczyzna pragnie przywdziać skórę 'złego wilka' od czasu do czasu! Pamiętacie bajkę o Czerwonym Kapturku "...z gęstego lasu pojawia się zły wilk..." stworzony z nut drzewnych, pieprzu, heliotropu, irysu z odcieniem liści fiołków, cedru i białego piżma.

Nuty zapachowe:
nuta głowy: pieprz, lukrecja
nuta serca: cedr, leszczyna, orzech laskowy, drzewo gajakowe, kozieradka
nuta bazy: miód, mirra, mech dębowy

Cena: 260zł / 50ml
/pa/

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 10

Średnia ocena użytkowników: 3,6 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj

5 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Na ściółce miażdżę butem orzecha

Z namaszczeniem zabrałam się do testów ML kiedy tylko zamówiona z Quality próbka dotarła.

Po raz kolejny muszę stwierdzić fakt, iż kontakt z tak zwaną niszą zawsze jest małym świętem dla mnie, niezwykle cenię sobie każdy z tych drogich zapachów, każdy jest "jakiś", nawet jeśli nie chcę wejść w jego posiadanie poprzez nabycie tudzież grabież.
Czuć w tych zapachach bogactwo składników, które bombardują swoją siłą, według mnie nie dzieje się tak w kontakcie ze zwyklakami, przeciętniakami, nawet tymi niby z wyższej półki.

Co do ML - piękny jest. Uwielbiam las i orzechy laskowe, to jest taki zmiażdżony, oleisty zawiesisty orzech laskowy doprawiony miodem, ale takim... pitnym miodem. I dużo drzew. Las mieszany, yhy.

Cudownie rozwijał się latem, jest taki duszny, trzeba go oszczędnie dawkować.

Przyznam, że jest męskawy, ale jakoś tak mi to nie przeszkadza.
Ogólnie podział perfum na męskie i damskie nie robi dla mnie sensu.

Żałuję, że próbka tak szybko się skończyła... nie kupię go, bo marzę o Daim Blond i Chergui na dzień dzisiejszy.

Używam tego produktu od: no, nie ma ciągłości w tym... była próbka i jej nie ma!

Ilość zużytych opakowań: aż cała jedna próbka

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

las lisciasty i wampiry

„ML” zrobił na mnie tak duże wrażenie, że do tej pory testując go nie wiem, czy mam ochotę go kupić, czy raczej puścić pawia.
Kiedy pierwszy raz się z nim zetknęłam, dosłownie oniemiałam z zachwytu. Chociaż od samego początku zdawałam sobie sprawę, że jest w nim coś fatalnie obrzydliwego, nazwałam go l’artisanowym ideałem. Był inny, zupełnie niepodobny do czegokolwiek, co znałam wcześniej. Może to jest właśnie tajemnica, tej mojej wielkiej miłości…
„ML”- paskudny, posłodzony miodem laskowy orzech, w oparach drzewnej wilgoci i kolońskiej wytworności, jest dla mnie jednym z najbardziej erotycznych zapachów jakie spotkałam w swoim krótkim żywocie. Dziki i nieujarzmiony. Z leśnej bajki nie dla dzieci. Kiedy wróciłam do niego po kilkumiesięcznej przerwie, zachwycił mnie na nowo. Ale szczerze mówiąc, jest to zachwyt już bardziej nad zapachem jako takim, niż nad czymś, co mogłabym nosić na sobie. Genialny, ulubiony L’artisan. A jednak nie chciałabym nim pachnieć. Wolałabym go czuć na mężczyźnie.
Dominująca orzechowa nuta, doprawiona lukrecja, a na dokładkę miodem jest momentami po prostu przesłodzona i w pewien sposób nieprzyjazna. Kuchenna, ale niejadalna. Mdląca i tłusta. Dlatego nie dziwią mnie, opisywane przez różne osoby skojarzenia z maggi, bulionem, rosołem z marchewką itp. „Wilcze” orzeszki to nie apetyczne ciasteczko czy paczuszka Milka Lila Stars. L’artisanowe orzeszki to zielone liście leszczyny, podmokła kora i łupiny skąpane w okopconej, słodkiej i gęstej zalewie. I kiedy pływamy już w tym orzechowym bagnie, czy jak kto woli zupie, „wilk” zaczyna pokazywać swoje drugie oblicze. Jaśniejszą stronę. Twarz, w której przejrzysty, typowo męski i koloński aromat zaczyna dopełniać, a może nawet uwydatniać piękne, drzewne nuty. Na tym etapie staje się wyjątkowo zmysłowy. I właśnie za to tak bardzo go podziwiam.
Pomimo swojej dziwaczności „ML” wydaje mi się dopieszczony do granic możliwości. Płynny, wykwintny. Odstraszający i pociągający jednocześnie. Demoniczny bez wchodzenia na terytorium kościoła. Naturalnie dziki leśną roślinnością.

edit: jednak nosze...

Używam tego produktu od: kilku dni
Ilość zużytych opakowań: odlewajka

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Nie przecietny

Po zetknięciu ze skóra pachnie laskowym orzechem następnie wynurza się kostka rosołowa albo maggi powoli ewaluując w stronę bieliźniarki wyłożonej lawendowym papierem. Trwałość: ok 1 godziny. Gdyby pokochał się z moja skóra na pewno bym była w posiadaniu wilka :)

Używam tego produktu od:kilku tygodni
Ilość zużytych opakowań: testy na kilku ml dekancie

TOP 10 damskich perfum

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Obrzydliwa zupka

O bosz... Testy tego zapachu dosłownie bolą :D

To zapach kiepskiej jakości rozgotowanej zupy marchwiowej uwarzonej na bazie najtańszej kostki rosołowej zakupionej na przecenie w najpodlejszym markecie i doprawiony jakimś ziołokształtnym chwastem rosnącym pod blokiem. I to "akord" w tych perfumach dominujący... :lol:
Zapaszek wspomnianego specjału jest zaskokująco ekspansywny, żywotny i zaprogramowany wyłącznie na to, by człowieka zamęczyć i do końca życia obrzydzić mu marchwiankę oraz przepyszny babciny rosołek :D

Kiedy zaciągam się tym zapachem z nadgarstka mam wrażenie, że przez mój układ nerwowy przechodzi impuls docierający do mózgu i podrażniający tam jakiś płat odpowiedzialny za kierowanie mechanizmem obrzydzenia. Podczas wąchania Mechant Loup płat jest rozpalony do czerwoności i błaga o litość :D Ratunek może przyjść dzięki szorowaniu nadgarstka. Ten odór wżera się w skórę jak pasożyt.

Trauma, trauma i jeszcze raz trauma. Fuj, fuj i jeszcze raz fuj.

Używam tego produktu od: testy
Ilość zużytych opakowań: ...

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

orzechowa nalewka

Naprawdę nie wiem czy "przebiegłe wilki" pachną jak nalewka orzechowa,no ale wilka nigdy nie spotkalam to niech będzie,że tak:D.
Sam zapach jest bardzo ładny i bardzo wiernie odtwarza zapach nalewki z niedojrzalych orzechów laskowych,jaką co roku robi mój Wujek-gorzki,lekko spirytusowy,w dziwny sposób orzeżwiający,troche koloński.Z biegiem czasu ta spirytusowość nieco umyka,zostają same,aksamitne orzechy,pojawia się lekko drzewny miód(a raczej jego plastry,takie prosto z pasieki),ujawnia się też ciekawa nuta jakby leśnego poszycia(?),która dość udanie nawiązuje do tytułowego wilka,i która chyba odpowiada za"efekt niedomytej lodówki":D(czyżby kozieradka?),po jakimś czasie dochodzą też przyprawy(podobne jak w Tea for Two i Vanilii).No i to tyle,Mechant Loup jest zwyczajnie ładny,nawet niepospolity,ale większych emocji nie wywołuje.Zwykle nie dziele zapachów na damskie i męskie,ale w ty wypadku uważam że o wiele ciekawej wypada na facetach,bardziej ujawnia swoje "leśne"bogactwo.Na mnie bardziej przypomina może i wyrafinowaną wodę kolońską,ale w końcu zawsze tylko wodę kolońskę:D
Używam tego produktu od:jakiś czas
Ilość zużytych opakowań:próbka

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Zupka na psich kostkach.

Zgadzam się z Psychą, że to zapach spożywczy.

Otwarcie Mechatego Loupka pachnie jak lekki rosołek przepięknie i przebogato doprawiony wielką wiąchą ziół. Jest w nim cudownie zielona pietruszka, pachnący jak przyprawa Maggi lubczyk, odrobina selera i chyba właśnie kozieradka.
Tak pachnącą zupą, lub tak przyprawioną sałatką można by mnie skusić. :ehem:

Bukiet ten trwa na skórze przez dobrą chwilę, stopniowo wzbogacając się o nutki orzechowe i cienie innych przypraw, nieco tracąc tę początkową zieloność, odrobinę wysychając, odrobinę tęchnąc...

A potem jest jak w piosence:
"To już jest koniec i nie ma już nic".
Trwałość beznadziejna.

Nie wiem doprawdy, pojęcia zielonego (sic!) nie mam, skąd ta nazwa?! :eek:
Toż to żaden wilk, lecz ledwie chuderlawy, lekko spocony szczeniaczek w warzywnym ogródku!

Używam tego produktu od: kilka testów na przestrzeni kilku miesięcy
Ilość zużytych opakowań: test w perfumerii, potem próbka

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Orzechy i troche lodowki ;-)

Mechant Loup snuje sie za nosicielka delikatna, orzechowa smuga. Orzechy sa ladnie podbite drzewami, tworzac calkiem ciekawa kompozycje.
Nie moja jednak, choc dzien testu calosciowego spedzilam w Mechant Loup przyjemnie - dla mnie zapach choc interesujacy, to jednak jest zbyt delikatny, zbyt malo wyrazisty, za malo charakterny.
(ale tak, odkrylam w Mechant Loup ta slawetna "niemyta lodowke" - to pierwsze kilka minut zapachu, kiedy ze skory wieje zabarwionym spozywczo chlodem, ta niemyta lodowka to idealne okreslenie ;-)))) )


Używam tego produktu od: kilku miesiecy
Ilość zużytych opakowań: probka

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Cedr i orzechy

Drzewne akordy są moimi ulubionymi, nazwa zadziałała na moja wyobraźnię... Spodziewałam sie czegoś niezwykłego... I nie zawiodłam sie!
Na mojej skórze główną role gra piękny cedr. Chyba najpiękniejszy, jak dotąd. Do tego dochodzi orzechowa nutka i przyprawy oraz miód...
Wyszła przepiękna mieszanka, pięknie sie rozwijała, zmieniała. Z każdą chwila zapach coraz bardziej mnie zaciekawiał, co chwile wtulałam nos w nadgarstek...
Niezwykły zapach, głęboki, przyprawowy i taki cedrowy...
Wiem, ze będzie dobrze mi sie nosił latem, chociaż nie tylko.
Zachwycił mnie również trwałością. Nawet rano go jeszcze wyczuwałam.
Juz niedługo będzie mój...

Używam tego produktu od:testy
Ilość zużytych opakowań:testy

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Słabiutki

Wilki to wspaniałe zwierzęta - piękne, dumne i silne. Jednak przebiegły wilk od L`Artisana raczej mnie rozczarowuje niż wzbudza zachwyty. Odbieram go jak zwykłą wodę kolońską z orzechowym echem, słodką i bezbarwną. W tle wonny bukiet ziół - znany mi już z Fou d`Absinthe. Całość pozbawiona charakteru i jakiejś myśli przewodniej. Mechant Loup to zmarnowana szansa na ciekawy zapach, ale na szczęście jest wiele innych, piękniejszych.
Gdybyż te orzechy pachniały chociaż jak kilogram słonego masła orzechowego...A tak jeno marne łupinki się ostały.

Używam tego produktu od: testy
Ilość zużytych opakowań: próbka

5 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

orzechowy las

Orzechowy zapach...ciężki i wrecz jadalny, gdyby nie wyczuwalne mydło i początkowo sladowe ilosci ziołowej wody kolonskiej ktora cyklicznie łamie do samego konca orzechowe nutki. Raczej męski zapach..ze względu na ostre ziółka, ale nie koniecznie...podoba mi się na mojej skorze poniewaz męskie nuty akurat dosc szybko się ulatniają. Nie drażni, bardzo przyjemny, słodki i gorzki zarazem ..orzezwiający lesny zapach z odrobiną miękkiej ciepłej słodyczy..i miodem. Nie kojarze go z niczym.. mimo tego bardzo mi się podoba..wyjątkowo dopieszczony :) Bardzo inny.
Nadal zastanawiam się nad jego kupnem.
Używam tego produktu od: testy
Ilość zużytych opakowań: probka

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    9
    produktów

    52
    recenzji

    137
    pochwał

    10,00

  2. 2

    10
    produktów

    87
    recenzji

    53
    pochwał

    8,56

  3. 3

    0
    produktów

    66
    recenzji

    57
    pochwał

    7,18

Zobacz cały ranking