Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

L'Artisan Parfumeur, Tea For Two

L'Artisan Parfumeur, Tea For Two

Średnia ocena użytkowników: 3,7 /5

Kategoria
Pojemność 50 ml
Cena 260,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Zapach został zainspirowany paloną herbatą Lapsang Souchong. Tea for Two to słodka i oryginalna herbata z dymnymi, ostrymi i ciepłymi nutami.

Nuty głowy : goryczka, neroli, bergamotka
Nuty serca : cynamon, imbir, palona herbata, anyżek
Nuty bazy : miód, wanilia, drzewo gwajakowe

Cena: 260zł/ 50ml

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 38

Średnia ocena użytkowników: 3,7 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: próbka

Wykorzystała: jedna próbka

papierosy

zachecona recenzjami sprobowalam tych perfum
wielkie rozczarowanie
nie czuje kompletnie zadnych slodkosci pachna jak ubrania wyniesione z pokoju gdzie palilo papierosy 10 osob jednoczesnie
nie nazwalabym ich cytrynowymi ani slodkimi
na szczescie ulotnily sie w sposob expresowy ;-)

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Ojej, nie...

W życiu nie chciałabym tak pachnieć podczas wizyty herbatkowej i nie chciałabym też, żeby osoba pijąca ze mną herbatkę tak właśnie pachniała, wszystko tylko nie to...

Perfumy są okropne i uosabiają chyba wszystko to, czego tak bardzo nie cierpię w perfumiarstwie. Poza bardzo ładnym flakonem i ciepłym-otulającym wydźwiękiem wszystko jest w nich już tak bardzo okropne, jak tylko być może.

Alkohol, cała masa przypraw kuchennych, kadzidło, mchy i porosty, dym, szafa z molami i środkiem na nie, stare zatęchłe futra, tak w skrócie można określić te perfumy.

Nie czuję ani trochę neroli, ani pół bergamotki, jest za to cynamon, goryczka, anyż i tak bardzo niecierpiane przeze mnie drzewo gwajakowe.

Brzydkie.

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Lapsang Souchong i pierniczki

Dlaczego L\'Artisan zaprzestał produkcji tych perfum pozostaje dla mnie zagadką. Dzięki Wizażowej rozbiórce udało mi się zdobyć decanter (10 ml) tych perfum a już żałuję, że znów zniknął z firmowej strony L\'Artisan.

Dla mnie ten zapach jest typowo na jesień i zimę. Niejednoznaczny, ciepły, pikantny a jednoczesnie odrobinę liryczny i nostalgiczny.

Tuż po aplikacji wyczuwam wyraźnie miód i pierniczkowe przyprawy, a także nutkę anyżku. Przyjemna faza ale nie intrygująca.

Tea for Two ożywa w nucie serca. I serce skraść potrafi. Miód cichnie. Natomiast do głosu dochodzi wędzona herbata plus aromatyczny dym perfumowanego tytoniu unoszący się znad fajki (ach, kojarzy mi się z moim nauczycielem francuskiego), cynamon i dopiero to połączenie plus pierniczki z nuty głowy stanowią olfaktoryczną błogość. I w tym stanie zapach trwa i gaśnie.

Zapach trzyma się raczej blisko skóry, choć jest wyczuwalny przez otoczenie. Tak chyba jest ze wszystkimi zapachami L\'Artisan: nie krzyczą, ale wyraźnie dają znać, że są obecne.

Gwiazdkę odebrałam za trwałość. Moim zdaniem zapach gaśnie zbyt szybko, po ok 3 godzinach. Ale winne tez być może moje Ph skóry, bo nie wszystkie perfumy się na mnie "trzymają". Mimo to, zapach jest tak piękny, że nabyłabym chętnie pełnowymiarowy flakon. Te perfumy powinny nosić nazwę :"Zimowa opowieść".



Używam tego produktu od: rana
Ilość zużytych opakowań: decanter, 10 ml

Co to jest strobing? [Odpowiadają mężczyźni]

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Słodka herbata z nutą zadymionego imbiru!

Zapach jest bardzo intrygujący. Na początku ostro uderza w nos nutą palonej herbaty, ale po chwili zaczyna bardzo ciekawie się rozwijać tak miękko, apetycznie, delikatnie. Ziołowo- herbaciana słodycz.
Ten zapach chce się ciągle wąchać :)

Miły, niepowtarzalny zapach. Mały minus za trwałość- około 4-5 godzin...

Testowałam przez kilka dni próbkę, teraz już mam 100ml.

Uwaga wszystkie fanki Tea For Two. Edytuję wpis 30.07.2015 właśnie zakupiłam nowy flakon tych perfum. Już są ponownie w sprzedaży :)
Patrząc z tyłu na opis składu na pudełku, to nieco różni się od poprzednika. Pojawił się dodatkowo isoeugenenol, citronellol, bht, tocopherol.
Kolor perfum również jest inny- jest jaśniejszy.

5 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

dym z herbatą

Zamknąć w butelce aromat herbaty wyobrażam sobie, że trudne nie jest, ale jak to możliwe, że tak wyraźnie czuję tu dym? Jak oni go tam wcisnęli?..;)

Już po pierwszym psiknięciu czuję ten dym, na mojej skórze nawet wyraźniej, niż głównego aktora - herbatę. Jako fanka dymnych woni jestem wniebowzięta - tutaj jest to raczej dymek z fajki, którą mój dziadek często palił - pozostało to mocnym skojarzeniem zapachowym z mojego dzieciństwa. Kupowałam mu zawsze w prezencie aromatyzowany tytoń - który tuż po zakupie, a przed wręczeniem sama wywąchiwałam - tak mi się podobał ten zapach że z żalem wręczałam go na koniec dziadkowi.

Obydwa te aromaty odnajduję w tym zapachu - zarówno suche liście tytoniu (z aromatem wiśniowym), jak i już dym z rzeźbionej w drewnie fajki. Z tym, że najpierw czuję więcej dymu, a potem więcej tytoniu w liściach. Czasem niestety przebija się dym z papierosa, ale tylko przez chwilę. Czasem jest to również dym znad czarnej herbaty. Albo znad aromatyzowanej, ale zawsze najlepszego gatunku. W tle oczywiście harbata jest obecna cały czas - ale tak, właśnie jako tło.

Na koniec herbata słodzi się miodem, dym opada zupełnie i nie wiedzieć czemu wyraźnie wyczuwam tu bez. Świeży i mocny, co najlepsze. Herbata i tytoń pozostają w tle. Piękna końcówka, bardzo delikatna i ulotna niestety.

Używam tego produktu od: paru tygodni
Ilość zużytych opakowań: testy ;)

3 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

calkiem znosny

Kupilam w ciemno, w charity shop za 5 funtow, glownie dlatego, ze pudelko bylo nie otwierane i stwierdzilam, ze za taka cene, to niezaleznie od zapachu dam rade. Zapach nawet w jakis sposob ujmujacy, choc nie do konca moj. Niezbyt trwaly, ale to w koncu woda toaletowa, tzn to jest taka trwalosc cielesna, czyli niby nie czuc, ale jak sie powacha skore, to pachnie jakies 5 h, A ze butelka 100ml-trowa, to mozna sie delektowac. Taka poslodzona herbata, z nuta dymu. Jak wczesniej napisalam, zapach nie moj, choc lubie slodycze w perfumach, wiec nie bede opisywac go w taki poetycki sposob jak poprzedniczki.

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Bardzo ciekawy zapach

Jest tak, jak czytałam, bardzo mocna i słodka herbata, nuta dymu (sądzę, że to cynamon i anyżek dają takie wrażenie).
Dla mnie otwarcie - jak amol, chociaż wspólny mają tylko cynamon. Potem dym, z którego czasami wyłania się bergamotka. Na zakończenie zapach łagodnieje, wycisza się i - jak dym - znika. Zapach bliskoskórny.
Ogólnie jest to bardzo ciekawy zapach, cały dzień chodziłam zaintrygowana z nosem przy nadgarstku.
Nie wiem, czy sprawiłabym sobie pełnowymiarowe opakowanie, ale dzięki uprzejmości jednej z wizażanek miałam okazję wypróbować zapach. Radzę zresztą najpierw spróbować - ogólnie zapach z typu niespotykanych w perfumeriach, mnie kojarzy się z jesienią.

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

umyta herbatka

bardzo ciekawy zapach i jeden z "must have" perfmomaniaczki.
zapach bardzo przyjemny w odbiorze, czuć herbatę, występuje nie tylko w nazwie, dla mnie jest bardzo , bardzo mocna, esencjonalna, zapach tej hebaty nad kubkiem. testując zapach na nadgarstku z małej próbki powiedziałabym nawet, że to słodka herbata z dymkiem.
natomiast po zakupie butli gotowa jestem przysiąc, że to zupełnie inny zapach. herbata straciła swą słodycz, jest już gorzka, cierpka , ale nadal bardzo mocna, nie czuję już tak bardzo dymu , jest natomiast nuta mydlana.


Używam tego produktu od: 1 rok
Ilość zużytych opakowań: 1x1ml, 1x100ml

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Przyprawowa moc

Dlugo sie wahalam nad kupnem tej wody w ciemno, okazja sie nadarzyla, wiec kupilam. Nie zaluje, bo poczatek to mocna, aromatyczna i dobrze poslodzona herbata Earl Grey, ktora pachnie cudownie, jednak na smak jest gorzkawa, bo ktos nie zna umiaru w dozowaniu lisci herbacianych na jedna filizanke. Chwile pozniej do glosu dochodza przyprawy- idealnie odtworzony imbir, cynamon i anyzek. Wszystko nagle i niespodziewanie otacza dym ogniska i palacych sie w nim wisniowych galazek, ktore daja iluzje, ze obok parujacej filizanki z Earl Greyem mamy spodeczek z wisniowa konfitura. Przed oczyma staje mi obrazek:
pazdziernik, dosc chlodne, ale jeszcze sloneczne niedzielne popoludnie. Paczka przyjaciol pije ostatnia w tym roku herbate na swiezym powietrzu, u kogos na wsi. W powietrzu snuje sie leniwie dym palonych na polach stogow mokrego juz siana, ktorego nikt po prostu nie zwozil do stodoly. Promienie sloneczne z trudem sie przebijaja przez biala sciane dymu. Mieszanka zapachow mocnej herbaty, dymu i piernikowego brownies z wisniami na stole- to jest sedno Tea for Two. Szkoda tylko, ze przyjaciele bardzo szybko (bo w przeciagu 2 godzin) wypijaja herbate, zjadaja brownies i jada spowrotem do domu, do miasta...

Używam tego produktu od: 2011 listopad
Ilość zużytych opakowań: w trakcie 50 ml

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

intrugujący, jednak nietrwały

Stałam się szcześliwą posiadaczką T4T, którą prawdę mówiąc brałam zupełnie w ciemno nie znając zapachu.
Po prostu znając parę L\'artisanów nie wierzyłam, że i ten mnie nie może się nie spodobać.
Pierwsze wrażenie po psiknięciu - vanilia z tytoniem. Ale i również zielona herbata. W dali zaś gdzieś tam cynamon majacząc, chociaż dla mnie prawie niewyczuwalny.
Drugie wrażenie, gdy zapach już zadomowił się na skórze - miód ! oraz uporczywa myśl, że skądś juz to znam. Jednak nie doszłam do tego skąd. Najpierw myślałam, że mój nos wyczuł Angelowy miód, ale nie to nie ten rodzaj. I cały czas myślę, co mi on przypomina.
Generalnie zapach bardzo mi się spodobał, odmienny od Timbuktu i Dzongkhi, ale równie tajemniczy i typowo "L\'artisanowy".
Jedyne za co mu odejmuję gwiazdkę to jego mizerna wręcz trwałość. Na skórze znika z szybkością światła prawie, natomiast na włosach trwa nieco dłużej, jednak wciąż za mało, aby mnie usatysfakcjonować.

Używam tego produktu od: kilkanaście dni
Ilość zużytych opakowań: jedno

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Papieros do herbaty

Jeden z moich Przyjaciół jest prawdziwym miłośnikiem herbaty. Tropi gatunki i mieszanki w herbacianych sklepach, sprowadza rzadkie rodzaje napoju cesarzy z zagranicy, samodzielnie miesza różne gatunki i dodatki tworząc unikatowe kompozycje smaku i aromatu - słowem, jest prawdziwym herbacianym znawcą i smakoszem.
Pachnąc Tea For Two czuję się jakbym siedziała przy herbacie u Przyjaciela w domu. Zaparzył właśnie którąś ze swoich sekretnych mieszanek- mocno wędzoną, dymną lapsang z odrobiną earl gray oraz z dodatkiem imbiru, cynamonu i wanilii. Napar posłodził płynnym wrzosowym miodem, wlewając go wprost do filiżanek i nie mieszając.
Zapach herbaty miesza się z aromatem dobrego kadzidła palonego w sąsiednim pokoju, z głośników sączy się odprężający jazz... i tylko jedno mi nie pasuje.
Ani mój Przyjaciel ani ja nie palimy. W Tea For Two zaś czuję wyraźną nutę papierosowego tytoniu dobrego gatunku, niepalonego, lekko wilgotnego, tak jakby ktoś położył dobrego, może aromatyzowanego wanilią papierosa na brzeg spodka tak by mieć go pod ręką gdy przyjdzie mu ochota na zapalenie między kolejnymi łykami herbaty.
Ów niewymieniony w nutach tytoń bardzo wyraźnie wybija na mojej skórze, dodaje zapachowi charakteru ale jednocześnie tworzy dysonans, który nie do końca mi pasuje.

Trwałość nienajlepsza, pięciogodzinna.
Flakon piękny

Używam tego produktu od: kilku miesięcy
Ilość zużytych opakowań: odlewka

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Herbatka kryzysowa- w szklance z koszyczkiem, na szklanej podstawce......

Uwielbiam niebanalne zapachy. I jestem wielką fanką herbaty. Nuty tego zapachu skłoniły mnie do zakupienia próbki, ale mimo silnego samozaparcia nie ma najmniejszych szans na zużycie jej całej.

Pół gwiazdki za to, że zapach jest dość trwały.
Brak reszty gwiazdek- za to, że nie jest to absolutnie zapach Earl Greya, na co wskazywałaby bergamotka w pierwszej nucie. To zapach pozostawionego w kubku przez kilka dni, przesłodzonego i zbyt długo parzonego Liptona- najpaskudniejszej herbaty na rynku. Zapach przyprawiający o mdłości.

Wiązałam z tym zapachem ogromne nadzieje, niestety nie jestem w stanie go nosić, bo moj żołądek w jego obecnosci wiruje niczym bęben pralki frani...

Szkoda, naprawdę :(

Używam tego produktu od: kilku dni, niestety nie jestem już w stanie podejść do niego ponownie
Ilość zużytych opakowań: pół próbki

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    9
    produktów

    52
    recenzji

    138
    pochwał

    10,00

  2. 2

    10
    produktów

    88
    recenzji

    53
    pochwał

    8,59

  3. 3

    0
    produktów

    66
    recenzji

    64
    pochwał

    7,47

Zobacz cały ranking