Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Oscar de la Renta, So de la Renta

Oscar de la Renta, So de la Renta

Średnia ocena użytkowników: 3,4 /5

Kategoria
Pojemność 0 ml
Cena 209,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Bogata, pełna zmysłowości i czaru, bardzo kobieca, kwiatowa kompozycja zaprojektowana przez pochodzącego z Dominikany projektanta. Dodaje energii, pewności siebie, przebojowości.

nuty głowy: hiacynt, kwiat pomarańczy, brzoskwinia, bergamotka
nuty serca: gardenia, irys, narcyz, róża
nuty bazy: wanilia, benzoes, paczula, bób tonka.

Cena: 209 - 259 zł / 100 ml

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 7

Średnia ocena użytkowników: 3,4 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Migrenogenny :(

Totalnie nie moja kategoria zapachowa. Mocny, silny, duszący..To jedyne słowa jakie cisną mi się na usta nosząc So de la Renta. Zapach jak dla mnie z lat 80tych. Dużo białych kwiatów doprawionych tuberozą oraz hiacyntem i narcyzem. Czyli dla mnie mieszanka iście wybuchowa. Faktycznie można tu się doszukać i tego ziela angielskiego, no ale może to tylko siła sugestii ;) Zapach ten nie ma w sobie za grosz słodyczy. Jest ostry, gryzący. Być może odnajdą się w nim dziewczyny dużo satarsze ode mnie. Ja, mając te 22 lata na pewno nie będę w stanie go nosić...
Trwałość rewelacyjna - 8 h!

Używam tego produktu od: testy
Ilość zużytych opakowań: odlewka 5 ml

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Ma charakter

Zmyslowe,kobiece perfumy. Moga sprawiac wrazenie staromodnych,jak napisala recenzentka ponizej,ale ja bym je okreslila inaczej - retro. Pasuja do kapelusza i kolanowek ;)
Wyczuwalny hiacynt,pozniej juz zostaje tylko roza i wanilia. Slowem - mocno kwiatowy. Bardzo trwale i oryginalne.
Lubie ten zapach na mojej mamie,bo to ona ich uzywa. Aczkolwiek do mnie tez pasuja ;)

Używam tego produktu od: od czasu do czasu przez ostatni rok
Ilość zużytych opakowań: moze 10 ml?

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Takie ło...

Tak sobie myślę, że gdyby Ally McBeal kręcili teraz, to jej ulubionym zapachem byłoby Be Delicious...
Bo So de la Renta jest takie trochę podobne w sumie do dzieła Donny Karan-konwencyjnie, nie bliźniaczo.
Nuta świeżo-ogórkowa wyczuwalna jest już w otwarciu, ale nie gra pierwszej roli i znika w bazie. To pewnie te wodniste kwiatki, typu hiacynt czy lilia (której nie ma w składzie, a którą czuję) są za to odpowiedzialne. Żeby nie było, cieplejsze akordy też są-kwiat pomarańczy i brzoskwinia, ale nie przebijają się ponad powyższe jakoś specjalnie...
Zapach nie jest monotonny, zmienia się, ale nie jakoś spektakularnie. Baza jest dość ciepła, z wyczuwalną wanilią, ale taką wątłą i niezbyt ocieplającą, raczej w letnim wydaniu.

Używam tego produktu od: 12.2010 r.
Ilość zużytych opakowań: Sampler 2,5 ml.

Mexx Look up now

4 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Nieco staroświecki

To faktycznie staromodny typ perfum, ale fajnie staromodny. Ja tego typu zapachów już nie kupuję bo bywają męczące - wystarczy mi jedna czy dwie pozycje w kolekcji...Kwiatowy, dość duszny, kobiecy ale nie dziewczęcy no i z dominującą różą w nutach zapachowych. Można ale myślę że kompozycję docenią raczej panie które właśnie lubią starszawe zapachy.

Używam tego produktu od:testy
Ilość zużytych opakowań:testy

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

so... 80-ties

Raczej rozczarowanie, spodziewałam się brzoskwiń, gardenii, arbuzów, świat widziany przez różowe okulary... przecież to ulubiony zapach Ally MC Beal :)

Natomiast wąchając nadgarstki widzę świat w secam-ie; zamiast typowego dla roku 97 radosnego "U la la la" słyszę Caringtona: "Czy mówiłem ci już dzisiaj.. że cię kocham?" i wiecznie "zdziwioną" Cristel odwracającą się jak zwykle z czarującym uśmiechem. Po prostu "So de la Renta" ma w sobie jakąś nutę kojarzącą się ze schyłkiem lat osiemdziesiątych - to połączenie ziela angielskiego i śliwki, to samo co w Incanto Salvadore Ferragamo czy Poison, duszące niczym ciasno przylegająca do twarzy foliowa torba; widzę zatłoczony pokój nauczycielski, jakiś sekretariat w którym zmieszały się wszystkie krzykliwe "zapachy władzy" lat 80-tych, może to całkiem subiektywne, nie wiem, zdaje mi się ze czymś podobnym pachniała któraś z nielubianych przeze mnie nauczycielek.

Czyli reasumując tematem przewodnim tych perfum jest śliwka doprawiona zielem angielskim. Spod tego próbuje wydobyć się jakaś brzoskwinio-frezja + dziwna maślana nuta, coś jak olej pozostały smażeniu pop-cornu (wyczytałam to na jakimś zagranicznym forum i całkowicie potwierdzam) + charakterystyczny zapach dopiero co wyremontowanego, wymalowanego domu (podobna farbo-olejna nuta była obecna pod maliną w My Torrente i w Deep Red bodajże).
"Maślano-remontowa", bardzo "amerykańska" poświata miała jak sądzę nadać kompozycji rozmachu, nowoczesności. Momentami wyczuwam jakąś dentystyczną nute z Romance Ralpha Laurena (uwielbiam), ze względu na to podobieństwo próbowałam ponosić "So" jednak to ziele angielskie.. czuję sie jakbym wylała na siebie marynate z maślaków, nie. Moim zdaniem to jednak nadal coś w stylu Incanto którego nie cierpię, dlatego 2 za zapach, 4 za flakon.Używam tego produktu od: próbka
Ilość zużytych opakowań:

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

oceniam po raz drugi!

Nie wiem co sie dzieje z katalogiem KWC, ale coraz bardziej mnie to wkurza. Jakieś pół roku temu oceniłam te perfumy i recenzji nie ma :( O ile dobrze sobie przypominam byłam drugą oceniającą, a zatem zginęły dwie recenzje. Człowiek traci serce gdy zauważa takie klocki - nie pierwszy raz po raz kolejny oceniam ten sam produkt :(

Tym razem będzie krótko, poprzednim razem wystarczająco się rozpisałam. Kwiatowe, ale nie za lekkie, z charakterkiem. Trwałe. Warto wypróbować, bo są oryginalne. Flakon pasuje do perfum.

Używam tego produktu od: obecnie już nie używam
Ilość zużytych opakowań: miniatura

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

czuje wiosne

zapach kupilam w ciemno i nie zaluje oczarowal mnie od pierwszego psikniecia,typowo kwiatowy,zdecydowanie na poczatku silny wyczuwa sie hiacynt i bergamotke pozniej lekko lagodnieje by harminijnie wtopic sie w skore ,po 3 godzinach czuc nute rozy i gardenii na koniec otula cie wanilia.Pokochalam te kompozycje mam wrazenie ze stworzono ja dla mnie,noszac ten zapach czuje sie jekbym byla w ogrodzie pelnym kwiatow,Jest to zapach dla milosniczek kompozycji kwiatowych

Używam tego produktu od:2 dni
Ilość zużytych opakowań:w trakcie pierwszego

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    9
    produktów

    52
    recenzji

    137
    pochwał

    10,00

  2. 2

    10
    produktów

    80
    recenzji

    47
    pochwał

    7,80

  3. 3

    12
    produktów

    84
    recenzji

    6
    pochwał

    6,21

Zobacz cały ranking