Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Series 3: Incense, Zagorsk

Series 3: Incense, Zagorsk

Średnia ocena użytkowników: 3,8 /5

Kategoria
Pojemność 50 ml
Cena 200,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Zagorsk to jeden z przystanków olfaktorycznej wędrówki po niezwykłych miejscach świata. Zagorsk przenosi nas do rosyjskiego miasta pelnego tajemniczych monasterów, wabiącego z daleka wyniosłymi cerkiewnymi kopułami.Miasto pokrywa pierwszy śnieg, lodowaty podmuch posrebrzył cały krajobraz, wieje lodowaty suchy wiatr...
Zagorsk to więcej niż zapach, to opowieść o miejscu i emocjach jakie ono wywołuje w nas samych...Opowieść tak bogata i wspaniala, że nie potrzebuje oprawy dlatego buteleczka Zagorska jest skromna, czarna i prosta.

Nuty zapachowe:white incense, pine, pimento berries,violet, cedar, iris, hinoki wood, birch wood.

Cena: 200zł/ 50ml

Recenzje 32

Średnia ocena użytkowników: 3,8 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Blisko, ale nie

Początki były udane: zgadza się, jest drewno i jest zielono, żywicznie i nawet kadzidło. Odległe skojarzenia z cerkwią, a emocjonalnie: pojawia się smutek, ale taki przygaszony, nie żaden melodramat, raczej listopadowy spacer, melancholia, żadna tam depresja. To byłoby w porządku. Ale trochę się popsuło.

Konkretniej, to dla mnie za słaby. Nijaki. I nie raz, nie dwa, nie wiem skąd, wzięła się marchewka. Taki tam złośliwy chichot losu, bo przecież miało być wzniośle, ale sympatyczne warzywo sprowadza cię na ziemię, żebyś sobie zbyt wiele nie wyobrażał. Avignon ma o wiele więcej powagi i uderza w znacznie bliższe mi rejestry. Co mnie bawi, bo bliżej mi mentalnie do syberyjskiej tajgi, niż pełnej patosu katedry w sercu Europy i w związku z tym miałam o wiele większe oczekiwania.

Series 3 ma rewelacyjne w moim odczuciu flakony, nawiązujące do aptecznych (chociaż nie każdy się na nich pozna), mają jednak zasadniczą wadę: nie sposób zapachu dozować, atomizer jest "sztywny" - można wykonać dokładnie jedno psiknięcie, pół psiknięcia to jakaś fanaberia.

Trudno mi było zmęczyć ten flakon.

Używam tego produktu od: 3 lata
Ilość zużytych opakowań: jedno

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

ciemny las

Las cyprysowo - sosnowy z nut kadzidła. Ten zapach jest jak wedrówka po lesie kiedy robi się już późno. W oddali słychać odgłosny ptaków, jakieś szmery w zaroślach, ale ogólnie wszędzie panuje dziwna cisza w której wyraźnie słyszymy bicie własnego serca. Zagorsk to zapach w moim odczuciu trochę tajemniczy, niepokojący i przede wszystkim wart poznania.

Używam tego produktu od: testy
Ilość zużytych opakowań: testy

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Dentysta, sosna, kadzidło i Coca-Cola

Dopiero poznaję ten zapach, ale już wydaje mi się "dziwny" i na swój sposób trudny...

Tuż po aplikacji dostaję w nos mocnym bukietem goździków(nie kwiatu - przyprawy). Nie ma go w składzie, ale czuję go bardzo wyraźnie, a właściwie dominuje całą kompozycję. W tle przebrzmiewa żywica sosnowa (najpierw wydawało mi się, że czuję woń palonego drewna sosnowego, ale to jednak żywica). No i po kilkudziesięciu minutach oczekiwania, wreszcie - jest kadzidło! Od tej pory całość pachnie, jak brat bliźniak Loewe 7...

Naprawdę dziwny zapach. Podoba mi się z jednej strony, a z drugiej co jakiś czas mam ochotę go zmyć i już nigdy więcej nie założyć, i pozbyć się reszty płynu. Nie zrobię tego, bo wiem, że często właśnie z tego rodzą się moje perfumowe miłości...

Projekcja jest spora, te perfumy raczej lepiej zdadzą egzamin w chłodniejsze pory roku. Trwałość ocenię po jeszcze kilku testach globalnych

Używam tego produktu od: Ok. tydzień
Ilość zużytych opakowań: Mam odlewkę

TOP 10 męskich perfum

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

subiektywnie - najbrzydszy z serii - kadzidła

Zagorsk mnie zawiódł sromotnie.
Jest to jedyny zapach z serii kadzidlanej bez głębi i historii jak dla mnie. Najbrzydszy, niepotrzebny.
Nie widzę go na kobiecie, bo pachnie i bardzo silnie odzwierciedla zapach pianki do golenia z lat 80-tych, jakiś Old-Spice, skonstruowany wokół gałązki iglastej duszny mydlany odorek, w ogóle nie przywodzi na myśl klimatów religijnych, natomiast może się kojarzyć z miejscem. Z jakąś przeszytą chłodem i zapachem gnijącego drewna smutną, mroźną i opuszczoną światynią. W związku ze skojarzeniami z narzędziami do higieny męskiej sprzed 20 lat, poleciłabym raczej panom, sentymentalnym.

Używam tego produktu od: test
Ilość zużytych opakowań: próbka

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Stara kapliczka w górach

Po recenzjach napaliłam się na zapach przeraźliwie smutny i mroczny. A tymczasem dla mnie pachnie on spokojnie i przytulnie.
Zagorsk to stara kapliczka z modrzewiowego drewna, ukryta w sosnowym lesie, gdzieś wysoko w górach, poza uczęszczanymi szlakami. Wchodzę do środka i przyklękam na skzypiącym klęczniku. W powietrzu czuć kurz, zapach starego drewna i woskowych świec z ołtarza. Miejsce opuszczone przez ludzi, a może i przez samego Boga?
Pustka. Cisza. I spokój.
Niestety nie wyczuwam swojego ukochanego kadzidła, tylko drzewno-żywiczne nuty, z czymś na kształt wosku/pasty do butów w bazie. Zapach jest spokojny, wyciszony, ale nie ma w nim mroku ani strachu czy smutku.

Trwałość ok. 5 godzin

Używam tego produktu od: kilku dni
Ilość zużytych opakowań: własne 10ml

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Leta

"Przyjdź do nie, duszo głucha w okrucieństwie,
Boski tygrysie, potworze wspaniały,
Chcę, by się drżące me palce nurzały
W twych ciężkich wonnych włosów grzywie gęstej.

Zbolałą głowę swą zagrzebać pragnę
W sukniach twych, co są pełne twojej woni
Ażeby wdychać, niby kwiat w agonii,
Słodką stęchliznę miłości umarłej.

Chcę spać! Sen raczej milszy mi niż życie.
W śnie, co jest śmiercią słodką zapowiedzią,
Będę twe piękne ciało lśniące miedzią
Pocałunkami okrywał w zachwycie.

Otchłanie łóżka twojego jedynie
Mogą pochłonąć mój jęk i westchnienia,
W twych ustach jest potęga zapomnienia,
Przez pocałunki twoje Leta płynie.

Odtąd, zmieniwszy w rozkosz przeznaczenie,
Swojemu fatum uległy bez granic,
Męczennik korony, niewinny skazaniec,
Którego płomień podnieca cierpienie,

Ssać będę, by utopić swoje krzywdy,
Sok łagiewnicy i dobrą cykutę
Z twych ostrych, oszałamiających sutek,
Z piersi, co serca nie więziła nigdy."

Charles Baudelaire

Zawsze gdy wącham te perfumy nasuwa mi się na myśl właśnie ten wiersz. To prawda, pierwsze wrażenie może wydać się nieco ziemisto/marchewkowe ale na mojej skórze trwa ono nie dłużej niż pół minuty. Troszkę później w zależności od dnia widzę przed oczami cerkiew, mróz jakieś niby ludzkie nuty pod spodem, czuję kadzidła, jakiś zapach próbują ukryć, zamaskować. Czas mija dalej, nieubłaganie a w centrum odwiedzanej cerkwi widzę trumnę i to duszny zapach ciała zaczyna przytłaczać każdy inny, robi się coraz ciaśniej i ciaśniej i mimo że tak blisko mnie otula, są to objęcia nieludzkie, zimne, objęcia śmierci. Pochłaniają mnie objęcia Lety..

Używam tego produktu od: miesiąca
Ilość zużytych opakowań: w trakcie pierwszego flakonu

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Jodły na dalekiej północy

Spodziewałam się pieśni w starocerkiewnosłowiańskim....
Wielkiej pieśni.

A Zagorsk to po prostu zielony, żywiczny kadzidlak, ponury i wyraźnie zalatujący pustawą drewnianą cerkwią z zakurzonym ikonostasem, gdzie dawno nikt nie bywa. Jest bardzo sugestywny,obrazowy, wyraźnie pachnie zimnym powietrzem, iglastym lasem, okadzonym drewnem, ale melancholia, w jaką wpadam, mając go na sobie, nie pozwala mi go nosić dłużej. Mam wrażenie, że mam cienki płaszczyk, że jest minus dwadzieścia i że przeszywa mnie lodowaty wicher. Jest bardzo ciekawy, ale wyraźnie nie przeznaczony dla mnie.

Ocena całokształtu jest jednak wysoka ze względu na oryginalność i charakter kompozycji. Nie poznałam na szczęście do tej pory kadziła za niżej niż cztery gwiazdki. Ach, no i ominęła mnie marchewkowa emanacja Zagorska! Na mnie marchewki niet.

Edit:

Po wielu miesiącach stwierdzam, że ten lodowaty wicher, smagający mnie po twarzy gałęziami sosnowymi, broczącymi od żywicy, jest jednak najmilszy memu sercu ze wszystkich kadzidlanych pięcioraczków. Może to ja uodporniłam się na melancholię, może Zagorsk był zbyt trudny na początek, a może jasne kadzidło świetnie nosi się latem, wtedy chłodzi i koi. Zużywam już drugi flakon.

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Królik- narkoman i kwestia uzależnień w Stumilowym Lesie.

Jeszcze nie znając Zagorska już snułam sobie na własny użytek jego legendę. Bogactwo i przepych obrzędowości prawosławia od zawsze mnie zachwycają wyobrażałam sobie zatem korony trzymane nad głowami nowożeńców, cerkiewny złotogłów, opary gęstego kadzidła, migotliwe płomyki świec nadające niepokojące pozory życia oczom świętym z kunsztownych ikonostasów. Wyobrażałam sobie zadumany zapach drewna i farby, kurzu i kamienia, samotności i świętości.

Gdy w końcu otrzymałam upragnioną odlewkę otworzyłam ją drżącymi rękami zaaplikowałam na nadgarstek i zamiast w mrocznym monastyrze znalazłam się w...... Stumilowym Lesie.
Przed wydrążonym, sosnowym pniem, domkiem obsesyjnego Królika, wielbiciela marchewek, które na własne potrzeby ofiarnie hodował. Czuję zapach świeżo wyrwanej marchwi i woń wilgotnej ziemi, żyznej i tłustej.
Uprzedzona dzielnie wytrzymałam to zapachowe preludium mając nadzieję, że ogrodowe wonie za chwilę zmienią się w olfaktoryczne satori.
Zagorsk na moim nadgarstku jednak z oświeceniem nie chciał mieć nic wspólnego. Do ubrudzonej ziemią marchewki dołączyła podejrzana woń spalenizny i to zupełnie w niecerkiewnym wydaniu. Zamiast upragnionego kadzidła poczułam chemiczną, nieco gryzącą, chłodną nutę, coś na podobieństwo woni palonej gumy z Bvlgari Black ale rozproszonej w lodowatym, wilgotnym powietrzu wczesnego poranka w iglastym lesie.
Moja rozszalała wyobraźnia podsunęła mi pomysł, że to szalony Królik pragnąc nowych, niemarchwkowych doznań w zaciszu swojego domku produkuje amfetaminę albo jakiś inny wymagający całej tablicy Mendelejewa i masy odczynników uzależniacz i że to wonne skutki uboczne procesu jego wytwarzania wącham.
Dałam się ponieść wyobraźni i poczęłam zastanawiać się czy Królik produkuje narkotyki na własny tylko użytek czy też "diluje" nimi w Stumilowym Lesie...

Zagorsk to moje największe rozczarowanie Comme des Garcons Series 3. Podziwiam i zazdroszczę tym wszystkim, którzy w perfumach tych odnaleźli atmosferę i mistykę prawosławnej obrzędowości.

Trwałość znakomita.
Flakon fatalny, jak wszystkich Comme des Garcons, Series 3

Używam tego produktu od: nie używam
Ilość zużytych opakowań: odlewka

4 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Nie dla mnie

Cerkiew prawosławna pachnie jak swieżo wyrwany z żyznej ziemi wiecheć nie przerwanej marchwi.To moje pierwsze skojarzenie.Ale spokojnie, trzeba dać mu szansę;)
No więc zaczajam się na niego ponownie i po głębszym przemyśleniu...niewiele więcej przychodzi mi do głowy.Troszkę kadzidła czuć,ale mało ono cerkiewne,w moim odczuciu raczej cmentarne.I drewno czuć ale nie takie jak drewno cerkiewnych ław .raczej drewno trumny już jakiś czas tkwiącej w gruncie.
Albo drewno spalone na świeżym powietrzu wraz z otaczającą je podeschniętą już roślinnością...
Gdybym kościół traktowała jedynie jako miejsce swej ostatniej doczesnej wycieczki to być może nazwałabym Zagorsk kadzidłem,może nawet cerkiewnym.
Ciemne ,ponure mroczne,kojarzy się z opętaniem ,szaleństwem,obłędem.Popioły i zgliszcza z przewagą zgliszczy.....wędrówka dusz udręczonych i grzesznych ,ostatnie kroki na tym ludzkim padole z żałośnie wykrzywionymi martwymi twarzami z przeraźliwym wyciem ...to strach przed ogniem piekielnym.

Używam tego produktu od:kilka miesięcy
Ilość zużytych opakowań:niewielka odlewka

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Samotność, czas...

Zagorsk to miejsce opuszczone, bynajmniej nie święte, nie ma w nim duchowości i mistycyzmu, jest stary, opuszczony, drewniany kościółek, w którym ławki butwieją ze starości. Stare obrusy, świece, wszystko pozostawiono dawno temu na pastwę bezlitosnego czasu i wilgoci. Czuję też skórę, jakieś skórzane buty, może rękawiczki, a może to jeszcze szczątki zapachu pozostawionego przez ludzi, którzy zwykli kiedyś przychodzić w to miejsce.
Zapach jest niepokojący, samotny jak dawno opuszczone z niewiadomego powodu miasto.

Używam tego produktu od: testy
Ilość zużytych opakowań: testy

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Cerkiew? W życiu...

Jestem znów rozczarowana... co to ma być??? Rozwodnione Avigon? Jak zrobić nowe perfumy ze starych? CdG wymyślił, wziął Avigon dorzucił wody i zmienił nazwę...
Ja tam do żadnej Rosji nie przenoszę się wąchając Zagorsk, no błagam zapach Cerkwi... chyba jak ktoś nigdy nie był, to może tak sobie i wyobrażać, ja byłam i to zdecydowanie nie jest zapach Cerkwi. Kto był to wie, że Cerkiew to rzadko zapach kadzidła, a przede wszystkim zapach palonych, woskowych świec i starych malowideł na ścianach (polichromii)

Jeszcze z Kościołem to od bidy może się kojarzyć z Rosją ni trochę...

Używam tego produktu od: ---
Ilość zużytych opakowań: próbka

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

wchodzę w dół

Po pewnym czasie edytuje recenzję. Zagorsk zaczyna mnie śmiertelnie przygnębiać, wprowadzać w osłupienie, odrętwienie. Dręczący, przejmujący zapach śmierci i zapomnienia. To jest zapach głęboko opuszczonego miejsca, odciętego od świata. Archaiczny, demoniczny, bolesny.
Zagorsk mnie bardzo boli. Jestem nim przerażona. Obrazami jakie we mnie wywołuje. Nie jestem chyba na to gotowa... Za dużo wspomnień i złych skojarzeń niesie ta zimna żywica w sobie.

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    86
    produktów

    144
    recenzji

    3
    pochwał

    10,00

  2. 2

    3
    produktów

    145
    recenzji

    2
    pochwał

    9,16

  3. 3

    11
    produktów

    122
    recenzji

    0
    pochwał

    7,72

Zobacz cały ranking