Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Series 3: Incense, Jaisalmer

Series 3: Incense, Jaisalmer

Średnia ocena użytkowników: 4,3 /5

Kategoria
Pojemność 50 ml
Cena 200,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Jaisalmer to kolejny etap olfaktorycznej wędrówki i kolejne niezwykle miejsce - miasto w którym miał zatrzymać się czas.
To takze kolejne oblicze kadzidła, obok kościelnego, sakralnego Avignon, pełnego sprzeczności Zagorska i meczetowego Quarzazate.Kadzidło miesza się tu z cynamonem i ambrą, z zapachem uliczki zapomnianego przez czas miasta, z zapachem mistycznego orientu dobiegającym ze starych świątyń...
Flakonik czarny i prosty.

Nuty Jaisalmer : incense, cardamon,amber,cinnamon, benzoin, pimento berries, gaiac wood, ebony.

Cena: 200zł/ 50ml

Recenzje 15

Średnia ocena użytkowników: 4,3 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj

4 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

A było tak pięknie...

Jaisalmera omijałam zawsze z daleka, bo myślałam, że będzie pachnieć indyjskimi kadzidełkami, a ja od dawna szukałam iglastego lasu. A tymczasem Jaisalmer to piękna, świeża zywica z ułamanej gałązki świerkowej. Zapach tak realistyczny, że niemal bolesny, niczym złota, lepka krew spływająca powoli z połamanego drzewa.
Nie ma w sobie nic z orientu, to predzej pogańska pradawna puszcza gdzieś w północnej Europie, to rzeźby pradawnych bogów, to drewniane wyroby Wikingów pachnące jeszcze świeżą żywicą. To nieziemska, magiczna muzyka Wardruny...
Zapach jest ciepły, przytulny i bezpieczny. I nie mam na myśli tutaj tego, że jest mało kontrowersyjny, tylko raczej otulona nim czuję się bezpiecznie, niczym w aramionach jakiegoś rosłego wikińskiego cieśli. Nie mam w tym zapachu mroku i szaleństwa, jest melancholia, spokój, zimny, cichy las gdzies na północy Norwegii...
Największym minusem jest trwałośc - do 4 godzin. Ulotna ta żywica, niestety ulotna...


edit: obniżam ocenę, zaczyna mi zanikać żywicznośc, a zalatywać starym potem, zwłaszcza w cieple, blee...

Używam tego produktu od: tygodnia
Ilość zużytych opakowań: odlewka 10ml

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Przechadzka po lesie fikcji

Wąchany z atomizera Jaisalmer pachnie jak świeżo przełamana, brocząca żywicą gałązka świerku.
Nałożony na skórę nie wytraca tej intensywnej żywiczności, raczej pogłębia się , zyskuje zapachową perspektywę.
Kadzidła ani "indyjskości" nie czuję w Jaisalmer w ogóle. Jeśli kojarzyć miałby mi się z obrzędowością to byłby to prastare, matrialchalne, panteistyczne rytuały odprawiane nocami na leśnych polanach, zapomniane już za czasów druidów. Przebrane w zwierzęce skóry, odurzone dymem wonnych ziół kapłanki rzucają czary sprowadzające miłość bądź śmierć, składają ofiarę Wielkiej Macierzy a potem łączą się ze swoimi kochankami w orgiastycznym szaleństwie.
Bo Jaisalmer to zapach lasu. Lasu dzikiego i tajemniczego, nieokiełznanego, takiego jaki znamy z podań, legend, jaki odwiedzamy czasami w niepokojących snach i w wyobraźni. Jaisalmer to las żywy, stanowiący jedną istotę, która wciąż umiera i odradza się na nowo, cierpi, płodzi, szepcze, krzyczy, odczuwa, przywołuje. To zapach tajemnicy niemożliwej do rozwikłania, samej w sobie niemożliwej, nieprzenikniętej i nieprzeniknionej. Ten zapach nie potrzebuje oprawy świątynnej by być świętym bo to woń samego Życia w jego najbardziej pierwotnej, dzikiej, omnipotentnej formie.

Jaisalmer urzekł mnie i zaczarował. Przechadzek po lesie fikcji w jego towarzystwie będzie na pewno więcej niż sześć.

Trwałość taka sobie, pięciogodzinna.
Flakon tradycyjnie fatalny.

Używam tego produktu od: ~pół roku
Ilość zużytych opakowań: druga odlewka

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Bardziej leśno-drzewny

Kadzidło jest,ale ujawnia się powoli...
Na początku faktycznie jest przyprawowo- leśnie. Wydaje mi się,iż to spora zasługa kardamonu w składzie.Ta faza trwa kilka minut i to ona na początku trochę mnie zniechęciła do dalszych testów. Czułam bowiem nieco "choinkowe" klimaty, jakby igliwia,co niekoniecznie było na plus.
Do testów wróciłam po ok. dwóch latach, i stałam się fanką tego chłodnego i "zdystansowanego" kadzidła. To prawdziwy majstersztyk, wprowadzający mnie w nastrój zadumy, refleksji, wyciszenia. Powoduje ,że dobrze mi samej ze sobą... i z nimi... niekiedy lekko słodkawe, niekiedy nawet troszkę... metaliczne... czasem drzewne i emanujące z miejsc, w których czujemy tętno.
Bardzo chciałabym mieć wlasny flakon.



Używam tego produktu od:testy

Ilość zużytych opakowań:-

Do czego służą te przedmioty? [Odpowiadają mężczyźni]

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

dusza skromnego dostojnika

Za to go cenię. On przedstawia całą duszę, cały charakter noszącej go osoby. Jaisalmer jest dostojne, uduchowione, szlachetne, skromne. Rozwija się miękko, wilgotnie, lekko kwaskowato. Kojarzy się trochę z mokradłami, lasem. Kadzidło jest tu przyćmione, lekko dymiące, dogasające. Zapach jest jednym z najlepszych jakie miałam okazje poznać. Gwiazdkę odejmuję tylko dlatego, że nie pasują do mnie. Ale doceniam, jak najbardziej.

Używam tego produktu od: testy
Ilość zużytych opakowań: próbka

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Piękny

Kadzidła w nim bardzo mało, więc jest to coś dla mnie, osoby która o kadzidłach tylko czytała i to też nie z jakimś dużym zainteresowaniem ciekawy zapach, w sam raz na początki odkrywania tej kategorii zapachów.
Wyczuwam w jego otwarciu coś zielonego, później wyczuwam żywicę, masa przypraw korzennych i drzewa gwajakowego, kadzidło pobrzmiewa gdzieś w tle.
Szalenie frapujący, przykuwający uwagę, nęci, kusi, żeby dołożyć jeszcze kroplę, czuć go bardziej, czuć więcej, bo niestety utrzymuje się blisko skóry, nie ciągnie się ogonem, nie roztacza chmury gęstego zapachu.
Flakon ładny, pasuje do zapachu, choć chyba wolałabym przezroczystą butelkę. Trwałość dość dobra, ok 5-6 godzin, jednak zapach jest bardzo blisko skórny, a wolałabym być nim otoczona.

Szczegółowa ocena zapachu:
Zapach 4,5*
Flakon 4,5 *
Trwałość 5*, intensywność 3*

Używam tego produktu od: kilka testów
Ilość zużytych opakowań: lana, robiona próbka

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

prawdziwa świątynka

Kilka lat temu, będąc na Srio lance, zachwyciłam się tamtejszymi świątyniami, i hinduistycznymi i buddyjskimi ( proszę się nie dziwić zestawianiem ich obok siebie, na Sri Lance często stoją obok siebie, bardzo podobnie wyglądają i w zasadzie identycznie pachną). A pachną... Ostro.. Słodko... Dusząco.. bardzo kadzidlanie... bardzo intensywnie... Dokładnie jak te perfumy. Chociaż moim ukochanym zapachem z serii Incense jest jednak Kyoto, jaisalmer dostanie u mnie pierwsze miejsce jeśli chodzi o najlepsze oddanie zapachu światyni - tak, dokładnie tak, pachną te świątynki. Mocnym kadzidłem, słodkim cynamonem, intensywną ambrą, delikatnym drewnem, intrygującym kardamonem i domieszka pieprzu. Zapach idelanie oddaje też ducha takiej światyni, byc może dlatego bardzo go lubie, ale wbrew pozorom nieczęsto używam. Bardzo polecam.

Używam tego produktu od: rok
Ilość zużytych opakowań: jedno, jestem w trakcie

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Pikantny.

Wg mnie najbardziej gorące, ostre, przyprawowe i niepokorne z kadzideł CdG.

Otwarcie to uderzająca w nos, świdrująca nuta pieprzu. Po chwili jednak pieprz zmyka, ustępując miejsca innym przyprawom: przede wszystkim pojawia się cynamon - nie nazbyt słodki, grubo zmielony, ostry, szczypiący w język. Oprócz tego niewątpliwy kardamon i coś jakby... goździki? Wszystko to dzieje się na drzewno-kadzidlanym, żywicznym tle. Po pewnym czasie tło robi parę kroczków naprzód, daje znać, że Jaisalmer to jednak nie jest w sensie ścisłym gorrrący przyprawowiec z rodziny choćby Must Cartier, przypominamy sobie, że to przeca kadzidlak. Przyprawy bledną lekko, do końca trwania zapachu towarzyszy nam świeża żywica - taka, jak ją pięknie opisała Sabbath.
A koniec - blisko. :( Z trwałością kiepsko, niestety.

Ale co poradzić, kiedy Jaisalmer taki piękny?
Nic innego - spryskać się ponownie. :]




Używam tego produktu od: ponad roku.

Ilość zużytych opakowań: próbka, później odlewka, wreszcie własna flaszka. :)

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Nietrwały :(

Byłby fajny (choć na pewno nie aż tak jak Avignon :D) - gdyby był trwalszy. Ucieka z mojej skóry już po pięciu godzinach - Avignon dla porównania spokojnie wytrzymywał kilkanaście. Z początku otacza mnie dość intensywnym dymkiem kadzidła połączonego z korzennymi przyprawami, po pewnym czasie przyprawy zaczynają dominować (nie czuję niestety cynamonu solo). Zapach ciekawy, ale ietrwałość go dyskwalifikuje w moich oczach.
Buteleczka taka sobie

Używam tego produktu od:kilka dni
Ilość zużytych opakowań:próbka (Ewa :cmok: )

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

kadzidło w wersji Light

Kadzidło+cynamon to byłoby coś. Niestety ten zapach jest taki tylko w teorii.
Na mnie pachnie zupełnie inaczej. Początek to marchewka-taka brudna marchew dopiero co wyrwana z ziemi, nieumyta... Później Jaisalmer staje się delikatnym kadzidlano-ziołowym zapachem. Kadzidło w wersji light, po prostu... Średnio intrygujące ale dla początkujących kadzidłomaniaczek (jakkolwiek to brzmi;)) może być :)
Jednak mnie inne kadzidła CdG przekonują bardziej dlatego Jaisalmera sobie odpuszczam.

Używam tego produktu od: tygodnia
Ilość zużytych opakowań: testy

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Polnastroj na kadzidla ;-)

Bardzo ladne kadzidlo w towarzystwie ziol i przypraw, tylko... dlaczego takie delikatne??
Jaisalmer to kadzidlo dla poczatkujacych kadzidlomaniakow - bardzo ladny, frapujacy, ale ani troche nie kontrowersyjny. Kompletnie brak mu pazura, snuje sie lagodnymi, kadzidlano-ziolowo-przyprawowymi smugami, troche zaczaruje, troche uda, ze juz zniknal, generalnie... no, dooobrze, nie nuda - ale jednak po Jaisalmer oczekiwalam duzo, duzo wiecej.
Generalnie podoba mi sie, moze i kupie, jesli trafi mi sie po okazyjnej cenie - ale wedlug mnie to taki zapach, ktory uzywamy, kiedy mamy zaledwie polnastroj na kadzidla, taki pt. "no, moze jakies kadzidlo, ale nie wiem" (pod tym wzgledem wolalam juz Zagorsk, ktory wprawdzie nie podobal mi sie nic a nic - a jednak charakteru mial za piec zapachow, nie dalo sie przed nim uciec, to byl zapach, przy ktorym trzeba bylo sie okreslic - a Jaisalmer? ech)


Używam tego produktu od: kilku tygodni
Ilość zużytych opakowań: probka

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Żwcem żywica!

Jakie tam kadzidło?

A jeśli nawet kadzidło to z pewnością nie palone, tylko w postaci bursztynowych, nieco lepkich grudek lub stożków...
Bo to kadzidło żywiczne, dziewicze i pełne półmroku jak parny, iglasty las przed ulewą, jak spływający lubieżnie i boleśnie sok ze złamanego wichurą drzewa...

To zapach odczuwalny tak intensywnie każdą tkanką ciała, że aż niemożliwy do noszenia. Zapach sukkub - demonicznie fascynujący, rozkoszny i odbierający zmysły...

W mojej opinii nie tylko najpiękniejszy, ale i najbardziej "dekoncentrujący" zapach z serii Incense CdG. Dekoncentrujący, bo doprawdy nie sposób skupić się na czymkolwiek poza jego głębokim, przenikliwym, lepkim pięknem.

Czuję w nim świeże drewno gwajakowe, żywicę iglastych drzew (raczej egzotyczny cyprys, niż swojska sosna), czuję coś jak topiony (nie palony!) bursztyn, czuję świeży pot młodego mężczyzny, zapach gniecionych gwałtownie przejrzałych (nie dojrzałych, a przejrzałych właśnie) fig, czasem czuję słodką krew...

Jednak koncentrowanie się na jakichkolwiek nutach jest tu dla mnie o tyle trudne, że przy każdym kontakcie z Jaisalmerem moje zmysły dostają rozkosznego świra. I właściwie, nie obchodzi mnie dlaczego.

Używam tego produktu od: Paru miesięcy
Ilość zużytych opakowań: W trakcie pierwszego

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Jestem nim oczarowana

Właściwie mogłabym podpisać sie pod recenzja psychy. Z ta małą różnicą, ze nie potrafię wybrać, który podoba mi sie najbardziej: Avignon, Zagorsk czy Jaisalmer właśnie.
Oczarował mnie bardzo. Aromatyczne przyprawy, zioła, pieprz i piękne kadzidło.
Ciesze sie, ze jest mój. Jest wyjątkowy, bardzo aromatyczny i pięknie rozwija sie właśnie teraz, kiedy za oknem ciepełko...
Odnajduje ta kwaskowatość, ale tylko na początku, później nieco wysładza sie na mojej skórze.
Uwielbiam wdychać sie w ten dymek...
Dziewczyny (chłopaki) noście kadzidła latem. Sa naprawdę piękne!
Z pewnością ponowie zakup.


Używam tego produktu od:niedawna
Ilość zużytych opakowań:w trakcie pierwszego

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    89
    produktów

    150
    recenzji

    3
    pochwał

    10,00

  2. 2

    3
    produktów

    147
    recenzji

    3
    pochwał

    8,96

  3. 3

    12
    produktów

    132
    recenzji

    0
    pochwał

    8,03

Zobacz cały ranking