Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

M. Micallef, Les 4 Saisons, Hiver (Zima) EDP

M. Micallef, Les 4 Saisons, Hiver (Zima) EDP

Średnia ocena użytkowników: 3,6 /5

Kategoria
Marka
Pojemność 100 ml
Cena 150,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Perfumy z serii Les 4 Saisons (Cztery pory roku). Silnie zmysłowy zapach symbolizujący zimę. Przy tym ciepły i intensywny - wręcz wymarzony na eleganckie bale i długie, romantyczne mroźne wieczory.

Nuty zapachowe:
nuta głowy: cynamon, cytryna, neroli
nuta serca: ylang-ylang, jaśmin, irys, puder ryżowy
nuta bazy: piżmo, drzewo cedrowe, drzewo sandałowe, wanilia

Cena: 150USD / 100ml
/pa/

Cechy produktu

Pojemność
50 - 100ml
Nuty
drzewne
Rekomendacja
na wieczór
Pokaż wszystkie Schowaj

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 11

Średnia ocena użytkowników: 3,6 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Kakofoniczny Vivaldi

Przystępując do testów Hiver miałam nadzieję, że spotkam olfaktoryczny odpowiednik Largo z Zimy z Czterech Pór Roku Vivaldiego.
Miałam nadzieję na dzieło dobrze rozpisane na altowy cynamon, sopranowy jaśmin, głębię irysowego pudru i piano drzewa sandałowego; na kompozycję zharmonizowaną, kunsztowną i bogatą jak na barokowy utwór przystało, pełną wdzięku, ciepła i emocji.

To, co wykwitło na moim nadgarstku natomiast okazało się istną kakofonią ylang- ylang suto posypanego irysowym pudrem. Otwarcie zapachu jest bardzo intensywne i, słowo daję, przez pierwszych kilka minut nie czułam nic prócz ciężkiego dudnienia migrenogennego ylang-ylang i tego nieszczęsnego pudru. Czułam się trochę tak jakby ktoś uderzył mnie tym zapachem w receptory węchowe, w głowę, jakbym spędziła za dużo czasu w pomieszczeniu, w którym gra bardzo głośno nie-moja muzyka.
Po kilkunastu minutach zapach szczęśliwie subtelnieje nieco, ylang-ylang przycicha odrobinę, otrzepując się z grubej warstwy pudru pojawia się nieśmiały i jakby zalękniony cynamon i ...mydło. Hałaśliwe, intensywne i cytrynowe, o zapachu podobnym do mydlanej cytrynki z Grasse, którą z upodobaniem obdarowywałam całą rodzinę po powrotach z wojaży z tamtych stron.
I tak już jest do końca. Mydło uparcie wybija się na pierwszy plan, cynamon, zrezygnowany, milknie szybko i znika.

Spodziewana kunsztowna orkiestracja Vivaldiego okazuje się być poprzedzonym kakofonicznym supportem recitalem solowym mydła, recitalem dość długim, bo zapach jest trwały ale raczej nudnym i mało wyrafinowanym.

Trwałość dobra, siedmiogodzinna.
Flakon piękny.

Używam tego produktu od: tygodnia
Ilość zużytych opakowań: próbka

2 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

TAK NIE PACHNIE ZIMA !!!!

cynamon, cytryna, neroli, ylang-ylang, jaśmin, irys, puder ryżowy, piżmo, drzewo cedrowe, drzewo sandałowe, wanilia
GDZIE TO WSZYSTKO JEST ???????
KAŻDY ZE SKŁADNIKÓW GINIE GDZIEŚ PO DRODZE I ZLEWA SIĘ W CAŁOŚĆ, ŁADNĄ , ALE NIE DO KOŃCA TO DO MNIE PRZEMAWIA.
NA POCZĄTKU ZAPACH JEST DLA MNIE PRZEPEŁNIONY ZIELONYMI GORZKIMI NUTAMI: VETIVEREM, ZIELONĄ TRAWĄ. TAKIMI JAKIE BYŁY UŻYWANE W PERFUMACH W LATACH 80/90. BARDZO W TYM WZGLĘDZIE PRZYPOMINA MI ZAPACH PIERRE BALMAIN VENT VERT ( NA WIZAŻU ZGŁOSZONY Z BŁĘDEM JAKO VEN VERT). NA POCZĄTKU PACHNĄ DLA MNIE NIEMAL TAK SAMO, ZIELONO GORZKO.
POTEM WYCZUŁAM JESZCZE TĘPY ZAPACH METALU JAK W LOU LOU CACHAREL.
POTEM ZAPACH WYDAWAŁ MI SIĘ BARDZIEJ OCIEPLAĆ, ŁAGODNIEĆ, ALE MINIMALNIE. Z CZASEM TRACI COŚ CO GO MOŻE WYRÓŻNAIAĆ Z TŁUMU, COŚ CHARAKTERYSTYCZNEGO" I STAJE SIĘ BARDZIEJ " DREWNIANY"

OGÓLNIE FAJNY ZAPACH, ALE JEŚLI JUŻ MASZ WYDAWAĆ PIENIĄDZE TO TO SAMO ZNAJDZIESZ W LOU LOU I VENT VERT.
CZY TAK WŁAŚNIE PACHNIE ZIMA ??? CZY TAK POWINNO SIĘ PACHNIEĆ W CZASIE ZIMY. DLA MIE ZIMOWY ZAPACH POWINIEN BARDZIEJ OTULAĆ, ROZGRZEWAĆ.
BRRRRRRRRRRRR !!!!!!!
TRWAŁOŚĆ BARDZO DOBRA

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

hmnnnnnnnnnnnn

pierwszy snieg -pomyslałam ze warto go powitac z zapachem M. MICALLEF Hiver.
Ale to nie jest zapach komponujący sie z sniegiem, mrozem, oszronionymi szybami,soplami lodu ....... bedzie idealny na spotkanie przy kominku z aromatyczną kawą lub oficjalne firmowe spotkanie swiąteczne. Jest idealny na zime ale z racji funkcji ogrzewającej :) Ładny,pudrowy,trwały ale .... nie intryguje :)
Elegancki.


Używam tego produktu od:11.2009
Ilość zużytych opakowań:próbka

TOP 10 męskich perfum

4 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

nie powalił na kolana

Właściwie Hiver powinien powalić mnie na kolana,ale tego niestety nie zrobił.

Przypomina mi klimatem Samsarę i Teint de Neige.Początek jest nieco cytrusowy i jest w nim coś odrobinę ziemistego-potem pojawia się puder i sporo mydła.I tak Hiver trwa sobie na skórze-jest trwały,ale bardzo jednostajny i właściwie się nie zmienia.

Podoba mi się-ma w sobie sporo elegancji w stylu retro,nieco staroświckiego szyku,który bardzo lubię,ale przyjęłam go dość letnio-fajnie się nosi,ale nie porwał mnie i nie zauroczył.

Używam tego produktu od:
Ilość zużytych opakowań:testy

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

DZIWAK

Rzeczywiscie, dziwak. Nie jestem perfumowym specjalistą, nie potrafię nazwać składników poszczegolnych nut, ale tutaj czuję jedno wielkie iewiadomoco. Zapach jest piękny, ale nie urzekł mnie, nie czuję w nim nic szczegolnego, co mogłoby mnie zachwycic. Szczegolnych ekstaz zapachowych brak. Jest w nim coś pociągającego(tak, ilekroc pociągam nosem zapach z nadgarstka, to) wywoluje on we mnie odczucie czegos obcego, nie jestem z nim oswojona. Szalik pachnie nim pięknie, ale ja nieswojo się czuję nosząc go. Coś jakby połączenie Amor Amor z Opium i Samsara.
Bede jeszcze testować, moze uda mi sie z nim zblizyc.

Używam tego produktu od:kilka tygodni
Ilość zużytych opakowań:odlewka 5ml

4 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Babcina szafa

Nie sądziłam, że napiszę taką opinię ja - wielbicielka Fleurs dOranger Lutensa :o niestety kompozycja Micallef daleko odbiega od moich wyobrażeń. Przytłacza, dusi i niezmiennie kojarzy mi się z zatęchłym, cennym i staromodnym babcinym futrem. Testuję zimą, gdy zapach powinien się rozwijać najpiękniej i cieszę się, że zdecydowałam się na 5 ml odlewkę zamiast pełnowymiarowego flakonu. I tak jej nie zmęczę. Zapach jakoś wcale nie chce się rozwijać, czuć troszkę cytrusy ale zasypane są zakurzoną korą cynamonową w towarzystwie równie zakurzonej wanilii. Brak przestrzeni, brak lekkości, brak poezji. Niestety.

Używam tego produktu od: tygodnia
Ilość zużytych opakowań: 5 ml

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

duszno, duszno...

Jestem miłośniczką killerów typu Angel, Słoń czy BC. Uwielbiam też cynamon (który tu występuje w nucie głowy). Kocham też zimę.
Ale mimo tego Hiver to dla mnie zapach przyduszający, odcinający się od ciała, a nie spajający się z nim. Testuję go latem, ale sądzę, że zimą tak samo by mnie męczył.
Po prostu nie mój, ale pewnie może się podobać.
Flakon ładny, ale też i nie powalająco piękny.

Używam tego produktu od:
Ilość zużytych opakowań: testy

5 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Ciężkie cytrusy

Zapach, w którym dominuje aromat cytrusów, a przy tym jest ciężki... Z tym jeszcze się nie spotkałam. Najpierw poczułam cytrynę, jakieś nuty zielone, zapach lekko gorzkawy, później dołączył kwiat pomarańczy (uwielbiam :D) - upojny, lekko gorzkawy, niby ciężki ale niepozbawiony rześkości... ach! W bazie pomarańczowe kwiecie nabiera lekko mydełkowych tonów, ale dołącza do niego wanilia. Zapach ładny, interesujący, faktycznie bliskoskórny, ale dość trwały.
Buteleczka śliczna

Używam tego produktu od:test
Ilość zużytych opakowań:próbka (dzięki Cheer :cmok: )

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Gorrraca Zima ;-)

Piekny, gorrracy zapach, ostry, przyprawowy, namietny. Boski zima, ale generalnie sprawdza sie w chlodniejsze dni przez caly rok. Niespecjalnie ogoniasty, trzyma sie raczej przy skorze, od czasu do czasu do czasu owiewajac uzytkownika rozgrzewajaca, pelna przypraw chmura. Dla mnie piekny i niezwykly (choc jeszcze bardziej lubie oszalamiajaco cudna micallefowska Jesien ;-))) ).


Używam tego produktu od: kilku miesiecy
Ilość zużytych opakowań: kilka ml

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

PUDROWA POEZJA...

Niezwykle harmonijna, ciepła kompozycja.
Zapach jest słodki, na początku nieco ostrzejszy, jednak z biegiem czasu łagodnieje i staje się bardziej przytulny, subtelny.
W pierwszej fazie uderza cynamonowy akcent, który kilka chwil później niknie, wówczas na scenę wkracza irys i charakterystyczne dla niego - pudrowe ozdobniki. Na końcu wyłania się wanilia.
Całość jest utrzymana w pudrowym klimacie, mam wrażenie, że otacza lekką, ryżową chmurką (to zapewne zasługa pudru ryżowego).
Nic nie zgrzyta, nie wrzeszczy, nie wyskakuje przed szereg, nie wyłania się na pierwszy plan. Wspominam o tym dlatego, że w pewnym momencie nasunęło mi się skojarzenie z innymi perfumami utrzymanymi właśnie w pudrowym klimacie, jednak to "Zima" wypada zdecydowanie lepiej - nie przeszkadza, nie jest krzykliwa, nie zadusza, ogólnie rzecz ujmując: ma w sobie coś urzekającego, czego ewidentnie nie mogę powiedzieć o tamtym drugim zapachu...
Wszystkie składniki są mocno splecione ze sobą, stanowią idealne połączenie w rezultacie czego tworzą piękny i bardzo zmysłowy zapach.

Nuta elegancji, szczypta luksusu, coś erotycznego, powiew wyjątkowości, to wszystko można znaleźć w tych perfumach. Jednym słowem - to pudrowa doskonałość.

Dlaczego "Zima" skoro nie ma tu nic chłodnego ?
Być może dlatego, że gdyby zapachy były kolorami to Hiver byłaby cała w biel bowiem jest taka niewinna i czysta, albo dlatego, że jest delikatna jak spadające płatki śniegu...
Można wymyślić kilka wariantów, chcąc natomiast powiedzieć krótko i konkretnie, wystarczy tylko napisać, że "Zima" jest piękna i tym samym już nie potrzeba więcej słów.
Tak samo piękna jak pora roku, która stanowiła inspirację i przyczyniła się do stworzenia tych perfum.
Nie muszę chyba dodawać, że jestem zauroczona.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Odkrycie!!!

Zapach faktycznie zimowy , na początku nieźle grzeje i nieco przeraża;P. Fantastyczne połączenie ciepłego cynamonu i orzeźwiającej cytryny z czymś baaardzo pikantnym. Pierwsze skojarzenia- ma coś z Lou Lou,oczywiście bez chemicznej i dla niektórych nieznosnej nuty. Rozwija się harmonijnie, ciekawie, tworząc spójną całość, w tle do głosu dochodzą kwiaty- bogaty i upojny bukiet,który jednak łagodzi silna , drzewna nuta serca + wyraźnie wyczuwalne piżmo.
Erotyczne!
Z minuty na minutę piękniejsze!
Zakochałam się!

Używam tego produktu od:testy
Ilość zużytych opakowań:testy

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    10
    produktów

    372
    recenzji

    2
    pochwał

    10,00

  2. 2

    2
    produktów

    358
    recenzji

    4
    pochwał

    9,63

  3. 3

    13
    produktów

    111
    recenzji

    0
    pochwał

    3,02

Zobacz cały ranking