Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Tom Ford, Black Orchid EDP

Tom Ford, Black Orchid EDP

Średnia ocena użytkowników: 4,1 /5

Kategoria
Marka
Pojemność 100 ml
Cena 600,00 zł
Pojemność 30 ml
Cena 295,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Black Orchid to pierwszy zapach sygnowany nazwiskiem Toma Forda (wcześniej zasłynął współpracą z marką kosmetyczną Estee Lauder). Swoją premierę miał w listopadzie 2006 roku. Orchidea to tajemniczy i zmysłowy zapach z kategorii orientalno-kwiatowej. Według Forda zapach unikalnej czarnej orchidei jest najbardziej pożądaną z kwiatowych woni, a jego intencją było stworzenie zapachu prawdziwie luksusowego. Autorem tego niecodziennego zapachu jest słynny "producent" zapachów -Givaudan. Muzą
kampanii reklamowej została Julia Restoin-Roitfeld.
Opakowanie stanowi prosta, czarna butelka ze złotymi elementami zamknięta w złotym pudełku z czarnymi elementami. Sprawia wrażenie staromodnej, jednak niezwykle eleganckiej, o nowoczesnym, stylowym rysie.
Póki co, zapach niedostępny w Polsce.

Nuty zapachowe:
nuta głowy: trufle, ylang-ylang, bergamotka, czarna porzeczka
nuta serca: orchidea, nuty owocowe, drewno lotosu
nuta bazy: ciemna czekolada, kadzidło, paczula, sandałowiec, wanilia, wetiwer

Cena: Estrakt 600USD/ 15ml, EDT ok. 100USD/ 50ml

Cechy produktu

Rekomendacja
na dzień, na wieczór
Pojemność
50 - 100ml
Pokaż wszystkie Schowaj

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 49

Średnia ocena użytkowników: 4,1 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj
100% jesień/zima 0% wiosna/lato

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: kilka próbek

Miękki i luksusowy

Czekoladki, alkohol, kwiaty. Niezłe zestawienie, prawda?
Bardzo podoba mi się miękkość tego zapachu i sposób, w jaki rozwija się na skórze. Cały czas jest nie do końca ciepły, cały czas jest nie do końca słodki i cały czas ma aurę tajemnicy. Jest jak wieczór nie do końca spontaniczny, raczej taki z planem, który zawsze się sprawdza. Zacznijmy od kwiatów: szczególnie podoba mi się gładki jaśmin i wyjątkowo wycyzelowany ylang-ylang, których zapach fenomenalnie harmonizuje i zlewa się po chwili w jedną całość. Czekoladowy klimat paczuli jest wyczuwalny już od samego początku, ale dla rozkręcenia, pojawiają się też rozmaite trunki - tak właśnie odbieram tu nuty owocowe. Nie ukrywam, że wspomniane serce zapachu, ze znakomitym winem w środku, podoba mi się najbardziej. Baza to już zajadanie się czekoladkami, robi się bardziej słodko. Dalej nie jest to jednak zajadanie PMS, tylko podróż do świata luksusu.

Jest prawie snobistycznie, jest dobra projekcja, jest duża trwałość. Przy takim wykonaniu, cena może nie jest niska, ale uzasadniona. Po zużyciu (sporej) odlewki kupię flakon.

3 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Jeden z tych, które się kocha lub nienawidzi

Zapach ciężki, bywa męczący. Trochę babciny :(, długotrwały .Opakowanie proste i eleganckie. Cena adekwatna do trwałości perfum, gdybym miała je w ten sposób ocenić

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Rewelacyjny zapach dla pewnej siebie kobiety.

Tom Ford ma w swojej kolekcji zapachy bardzo oryginalne, które idealnie podkreślą charakter pewnej siebie, władczej i lubiącej uwodzić kobiety. Black Orchid to kompozycja trudna, ale również wyjątkowa, bo nie dla każdego - to jest w niej piękne. Kiedy szukałam nowego flakonu dla siebie, kierowałam się słodką, intensywną podstawą - znalazłam ją właśnie w perfumach Forda. Trufla, ylang-ylang, bergamotka, porzeczki, nuty owocowe, orchidea, lotos, paczuli, czekolada, wetiweria, drzewo sandałowe, kadzidło, wanilia - dla mnie to kompozycja idealna. Słodka, otulająca i fenomenalnie zgrywająca się z moją skórą. Czego jestem pewna - nie będzie podobał się zwolenniczkom lekkich, dziewczęcych kompozycji, fankom cytrusów, zapachów pudrowych. To propozycja tylko dla kobiet bardzo pewnych siebie.

Tom Ford ss 2016

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: kilka opakowań

Awangardowy, unikat, odurzający, kwiatowy, balsamiczny

To zapach dla ludzi chcących podkreślić swoją obecność. Awangardowy, intensywny, unikalny, żadna firma nie wyprodukowała nic podobnego. Przy całej swojej balsamiczności i intensywności, posiada w sobie jakąś świeżość kwiatów. Polecam zatem na wernisaże latem i tym podobne "stojące" przyjęcia i okazje.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: próbka

Wykorzystała: jedna próbka

Piękny, tajemniczy zapach

Niedawno popryskałam nim nadgarstek, nie wiem jakim cudem ale wciąż tym zapachem pachnie mój zegarek. Dla mnie na liście zakupowej must have. Piękny zapach, który na długo pozostaje w pamięci.

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: próbka

Wykorzystała: jedna próbka

będę omijać szerokim łukiem

Dla mnie - nie do przyjęcia.

Wszystko, czego nie znoszę - jaśmin, gardenia, trufla, przyprawy, paczula, ambra, kadzidło, wanilia, piżmo, znalazło się w tych perfumach.

Orient w pełnej krasie.
W czarnej flaszce.

Będę omijać z daleka.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Są perfumy i jest BLACK ORCHID

Black Orchid . To tajemnicza kobieta ukazująca to co cudne w niej lecz do końca nie wiemy kim jest. Po spryskaniu swego ciała nim i zamknięciu oczów, wyobrażam sobie siebie.. W czarnym futrze , które otula me nagie ciało. Jestem w wysokich czarnych szpilkach, mam czerwone usta - pełne słodyczy. Pod futrem czarny pas i cienkie czarne nylony. Czasem w ruchu pokazuję na sekundę złotą żabkę i manszetę pończochy swemu mężowi lecz on mnie nie poznaje bowiem oddziela nas cienki czarny woal tajemniczości. Jestem słodka ale i ostra bo nie daję się dotknąć. Taki jest Black Orchid. Tajemniczy i do końca nie wiemy co się stanie.
Perfumy te początkowo są bardzo intensywne: słodkawo - gorzkawe, dzięki truflom, czarnym porzeczką, mandarynce, bergamotce.
W Black Orchid od samego początku toczy się walka między słodyczą a ostrością, kadzidlano-drzewnym-orientalnym tonem. Po tak 3-4 h zapach ten zmienia się. Black Orchid staje się cieplejszy, bardziej otula nasze ciało. Zaczynamy czuć wanilię, orchideę, ambrę czekoladę, paczulę, drzewo sandałowe ale od samego początku do końca gdzieś przenikają przyprawy. Zapach ten jest bardzo trwały, na rzeczach wyczuć można go nawet po 10h. Na ciele także długo się utrzymuje. Niewątpliwie są to cudne perfumy, unikatowe , może i wręcz trudne. Sądzę że bardziej symbolizują kobietę z klasą, która co nieco już w życiu przeżyła i wie jakie są jej atuty niż nastolatkę, która jeszcze wszystkiego chce spróbować. Black Orchid to nie tylko perfumy a nasza osobowość ukryta w cudnym czarno złotym flakoniku. Prostym ale eleganckim. Taka mała czarna wśród zapachów.
Ps. Buteleczka 30ml idealna do torebki ;)

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: kilka próbek

bez wątpienia ma w sobie to coś

Zapach sam w sobie niewątpliwie bardzo dobrze skomponowany, z pazurem, nietuzinkowy, bardzo charakterystyczny i nie do pomylenia z żadnym innym.
Wygląd buteleczki, jej kolor i surowa forma flakonika są doskonałym odzwierciedleniem pływającej w niej zawartości.
Black Orchid to perfumy mocne, esencjonalne, wręcz gęste. Otwarcie bardzo intensywne, lekko gorzkie, ziołowe. Niewątpliwie budzi skojarzenia z męskim zapachem. Z biegiem czasu zapach jednak trochę łagodnieje, nabiera większej miękkości, kobiecości- oczywiście nadal ma pazur...To nie jest łagodny, puchaty kociaczek...Co to, to nie;-)

Zapach sam w sobie mi się bardzo podoba, ma w sobie coś pociągającego i seksownego co każe co rusz wąchać poperfumowany nim nadgarstek. Nie jest to zapach do używania na codzień, do biura. Black Orchid idealnie współgra z wieczorową porą, jest tajemniczy i wodzi na pokuszenie. Kobieta, która go użyje na pewno nie pozostanie niezauważona.

Na pewno jednak nie polecam zakupu w ciemno. Black Orchid to zapach na tyle charakterny, że warto go jednak poznać.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: próbka

Wykorzystała: jedna próbka

Nie dla każdej

Jestem zdecydowanie dojrzałą kobietą, w tak zwanej "drugiej młodości". Na co dzień ubieram się w softshelle i inne sportowe gadżety, bo mam taki rodzaj pracy, bieganina i pośpiech... Do tego nazwijmy to stylu pasuje idealnie Aqua di Gioia i to jest mój codzienny dodatek. Bywa jednak, że mam imprezy, wyjścia, zawodowe spotkania. Ubiegły sezon na takie okazje używałam "Donny" Trussardi. To jednak nie było "to", choć zapach sam w sobie po prostu śliczny. Przypadkiem odkryłam BO...i wpadłam po uszy. Obecnie kończę testować próbkę, ale jest to wystarczająca ilość by stwierdzić, że tego się właśnie szukało. Dokładnie jest to zapach, który albo się pokocha, albo znienawidzi. Absolutnie moim zdaniem nie pasuje do wyjść codziennych. To jest tak, jakbyś kolię diamentową nosiła każdego dnia - chyba że nosisz ;-) i żyjesz w świecie luksusu. Black Orchid jednak nie lubi sztucznego lub wymuszonego przepychu. To klasa sama w sobie dla kobiet z klasą, i niekoniecznie mam na myśli wypchany portfel. Idealnie pasuje do wieczorowej pory, dopełnia całości wieczorowo - koktajlowego ubioru. I po cichutku powiem, bo wstyd przyznać - pasuje do mentolowych papierosów... I może pierwsze wrażenie jest po prostu zaskakujące, to jednak warto poczekać aż się rozwinie. Jest to zapach wyjątkowy, wspaniały, mocny a zarazem niesamowicie seksowny, wabiący na pokuszenie. Nie lubi tłumu rzeczywiście, ale doskonale współgra z osobą, która wie jak i w jakiej ilości go użyć. Dla dojrzałych, pewnych siebie, zdecydowanych kobiet, z klasą ubranych i z umiejętnie dopasowanym makijażem, brunetek wieczorową porą. Obojętnie o jakiej porze roku :-)

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Niełatwe

Z początku było oczarowanie, miłość, szał. Powąchałam w perfumerii i stwierdziłam, że musze je mieć, że są tak bardzo „moje”. Z czasem coraz emocje opadały. Po pierwsze zdecydowanie nie jest to zapach stricte damski – raczej uniseks. Męskie akordy są tu dość wyraźjnie wyczuwalne. Czy to źle? Nie wiem, chyba trochę tak, wolę wonie typowo damskie. Po drugie: trwałość. Jak na zapach tej klasy (cena) – niezadowalająca. Dość szybko przestaję je na sobie wyczuwać. Projekcja raczej też średnia. Trzeba „mieć na nie dzień”. Czasem intrygują, czasem odpychają. Mają w sobie coś słodkiego, drzewnego, pieprznego ale i odrobinę kwaśnego. Bardzo nietuzinkowe. Warto mieć w kolekcji, ale sugeruję zacząć od najmniejszej pojemności.

5 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Syrop ziołowy i cukierki mleczne...

Mam 15-stkę od jakiegos juz czasu i wlasciwie lezy nieuzywana. Chyba jeszcze nie natrafiła się okazja aby ubrac się w "Black Orchid", choc szczerze mówiac nie za bardzo nawet wiem, jaką ta okazja miałaby byc... Dla mnie są to perfumy dziwne. Zupełnie inaczej je sobie wyobrazałam. W mojej głowie był to zapach mroczny i zimny. W rzeczywistosci jest zupelnie inaczej. . . Słodkie, waniliowo- kokosowo- mleczne,otwierają się ziołowo-aptecznym specyfikiem. Przy pierwszym niuchu czuję wlasnie taki syrop lekarski, który gdy odrobinę złagodnieje przeobraza się w mleczne cukierki "Irysy", którymi zajadałam się w dziecinstwie...Trudno jest mi je opisac, bo nie potrafię szczegółowo opisywac woni, a w recenzowanej naprawde duzo się dzieje. Nie spotkalam się jeszcze z takim zapachem. Dziwny, niespotykany i przyciagajacy zarazem. .. Najlepiej ocenic go na własnej skorze...

Używam tego produktu od: ok 3 miesiace
Ilość zużytych opakowań: 15 ml

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Okropieństwo

Mocne, za mocne, intensywne jak diabli, nie mogę sama ze sobą w pokoju wytrzymać, kiedy nimi pachnę, dlatego pachnieć już nie będę.

Bardzo drogie, flakon jest zwyczajnie nieładny. Trwałość, projekcja mogą naprawdę doprowadzić do szału, jeden psik powoduje, że kręci się w głowie. Czarna orchidea rozkwita i nie ma żartów.

Czy tylko ja mam wrażenie, że czarna orchidea, toż to storczyk nasz po prostu, nas nie lubi? Że to nasz wróg? Dziwne mam skojarzenia z wdową pajęczarką. Jest mrocznie, tajemniczo, idealne perfumy na horror, są czarne jak noc listopadowa. Gorzkie, nieładne takie.

W ogóle, to pachną mi męsko. Tom Ford zrobił psikusa i w ostatniej chwili zmienił nazwę. Nie, no po prostu nie zdzierżę.

Głóg czuję, poważnie. Kadzidło, ambrę, piżmo, trufle, drewno lotosu, wetiwer.
Żadnej wanilii, żadnego kwiatka, nic dla mnie. Nie polubiliśmy się.

Używam tego produktu od: kilka prób
Ilość zużytych opakowań: pierwsze i ostatnie - oddaję koleżance

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    10
    produktów

    372
    recenzji

    2
    pochwał

    10,00

  2. 2

    9
    produktów

    366
    recenzji

    4
    pochwał

    9,87

  3. 3

    13
    produktów

    111
    recenzji

    0
    pochwał

    3,02

Zobacz cały ranking