Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Chopard, Wish EDP

Chopard, Wish EDP

Średnia ocena użytkowników: 4 /5

Kategoria
Marka
Pojemność 30 ml
Cena 179,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Smakowity zapach rodem z baśni, zamknięty w prześlicznym flakonie, przypominającym diament, o wielu odbijających światło fasetkach. Flakon zarówno barwą, jak i kształtem nawiązuje do swego "niebiańskiego" rodowodu, a mianowicie do spadającej gwiazdy, która ma moc spełniania życzeń - bo `Wish` to przecież pragnienie. Wedle zamysłu kreatorów zapachu ma on spełniać życzenia współczesnej kobiety, tęskniącej do chwili zapomnienia w świecie baśni. `Wish` jest zapachem nieco ciężkim, skomponowanym z smakowitych, ciepłych, a także orientalnych nut. Ogrzewa, pozwala się rozmarzyć, ale także uwodzi, bo jest zapachem niezwykle kobiecym. To prawdziwy skarb - diament - na toaletce każdej kobiety.
Starożytna legenda mówi, że drogie kamienie są kawałkami gwiazd, które spadły na Ziemię tysiące lat temu. Były strzeżone przez syreny dopóki nie dojrzały i nie zamieniły się w drogocenne klejnoty. Perfumy są odniesieniem do niewiarygodnej transformacji kobiety porównywalnej do przemiany kawałków gwiazd w klejnoty. Są zapachem pełnym kobiecości i zmysłowości.

Kategoria: orientalno-smakowa

Nuty zapachowe:
nuta głowy: czarna porzeczka, gruszka, akacja, agrest
nuta serca: kwiaty paczuli, magnolia, jaśmin, osmantus
nuta bazy: ambra, wanilia, bób tonka, karmel, kadzidło

Cena: 179zł / 30ml

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 133

Średnia ocena użytkowników: 4 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj
100% jesień/zima 0% wiosna/lato

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Sztuczna, plastikowa słodycz.

Wish zakupiłam prawie w ciemno. "Prawie" bo kiedyś psiknęłam nim na blotter i pomyślałam, że nie jest zły. Nie urwał mi też niczego, ale był w porządku, więc na początku stycznia kupiłam. No i jestem zawiedziona.

W moim odczuciu Wish pachnie bardzo sztucznie, słodko-plastikowo. Nie rozwija się za bardzo na skórze, trwa sobie na niej około 5-6 godzin i w tym czasie ani nikogo nie drażni, ale też nie porywa. Czuć owoce, czuć miodową słodycz, ale wszystko jest przeplatane dziwną sztuczną nutą. Przemęczyłam się z nim dwa dni żeby dać mu szansę i niestety rozstajemy się. Mam przeczucie że za miesiąc nie będę pamiętała jak on pachnie, bo jest tak mało charakterny.

Jeśli chodzi o porównania do kultowego Angela to nie potwierdzam, nie ma tu tej głębi, charakteru ani pazura. Gdybym gustowała w tego typu zapachach to wolałabym kupić najmniejszą pojemność Angela i cieszyć się głębokim, zmysłowym i trwałym zapachem, niż płaskim i plastikowym Wish.

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: jedno opakowanie

Raz go kocham a raz nienawidzę :)

Perfumy dostałam w prezencie.

Zapach mocny, wieczorowy, jesienno-zimowy. Bardzo kobiecy. Oryginalny. Nie spotkałam z takimi zapachami. Podobnymi – tak, ale nie takimi samymi. Może się kojarzyć z babcinymi zapachami, ale tymi eleganckimi. Niestety należy do tych zapachów, które po czasie zaczynają działać mi na nerwy i muszę zrobić od niego przerwę. Po kilku miesiącach znów uwielbiam ten zapach :)

Ciężko mi opisać ten zapach… Z pewnością jest on słodki, mogę zgodzić się na sugerowany karmel z wanilią, ale dodałabym do tego mleko. Do tego jest jednocześnie zimny i trochę mroczny. Skrywa jakąś tajemnicę. Po uspokojeniu zapachu jest to zapach kwiatowy, ale nie sztuczny, tylko przyjemnie kwiatowy. Otulający.

Wiem, że perfumy mają swoich zwolenników i przeciwników, ale wydaje mi się, że nie można go trochę lubić. Albo się go kocha albo nienawidzi. Ja uwielbiam, po czym nienawidzę, a potem znowu wracam z miłością. Mój mąż nie znosi tego zapachu w żadnym ze stadiów ;)

Flakon jest piękny i oryginalny, ale postawić go nie można. Na półce zajmuje dużo miejsca. Kolejnym minusem jest atomizer – nie wiem czy miałam jakiś uszkodzony, ale zdarzało się, że musiałam go kilka razy nacisnąć aby zaskoczył.
Ogromnym plusem jest to, że perfumy na mojej skórze utrzymują się cały dzień. W Internecie można go kupić już nawet za 70 zł. Jak dla mnie super cena za tą jakość.

Mam milion perfum, które muszę wypsikać, ale jestem pewna, że do niego wrócę za jakiś czas :)

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Pudrowy indywidualista o wielu twarzach

Nie wiem dlaczego, ale za każdym razem kiedy noszę na sobie Wisha przypomina mi się zapach starych pomadek do ust z lat 90-tych. Zapach specyficzny, ale bardzo przyjemny - pudrowy i lekko chemiczny. Takie są dla mnie perfumy Choparda. Otaczają mnie chmurą pudru, z której wyłaniają się raz to chemiczne, raz naturalne składniki. Wish to chyba jedyne perfumy w mojej obecnej kolekcji, które tak zmieniają twarz podczas całego czasu trwania na ciele. Właściwie co pół godziny czuć w nich coś innego - za każdym razem pięknego lub smacznego, a wszystko to łączy jedno - otaczająca je chmura pudru z miodem.

Wish to żaden Angel, do którego jest porównywany! Pierwsze psiknięcie może lekko go przypominać, bo jest intensywny. Jednak po minucie to złudzenie mija. Wish to dla mnie przede wszystkim jaśmin i wanilia w pierwszej fazie, w następnej mleko połączone z paczulą i kadzidłem, a po około 2 godzinach zapach świeżo rąbanego drewna z heliotropem. Wszystkie fazy łączy pudrowo-miodowa otoczka. Nie czuję w nich karmelu tak charakterystycznego dla Angela, nie czuję mrocznych (przez niektórych określanych jako cmentarne) nut. Wish jest chyba najlżejszym ze znanych mi ciężkich zapachów, jest klasyczny, nie ma takiej mocy rażenia jak Angel, a przede wszystkim wybijają się z niego zupełnie inne nuty.

Generalnie polecam zapach osobom lubiącym pudrowe nuty. Nie zawiodą się. Wish będzie bardzo mile przypominał o sobie na nadgarstku jesienią i zimą.

Trwałość, jak na cenę przyzwoita. Około 4 godzin na skórze.

TOP 10 damskich perfum

4 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

karmelki, krówki, kajmak

Jakoś długo znałam je tylko z teorii i teraz gdy brakowało mi pieniążków na Aliena absolut\\\'a a już nie mogłam zdzierżyć by sobie coś nie kupić nowego, wiecie jak to jest, to padło na Wisha.
No i cóż, tak prawdę mówiąc to lepiej było poczekać i dozbierać.
Są bardzo słodkie, jak któraś pisała może odebrać apetyt na słodycze.
Rozwijają się trochę lepiej niż Casmir, bo tamte to wanilia od początku do końca, a w Wishu po godzinie ta sztuczność karmelu z wanilią na szczęście łagodnieje i kwiaty dochodzą do głosu, ale niestety projekcja tej nuty według mnie jest dość słaba, a ja szukałam czegoś z ogonem.
Bezpośrednio z Angelem mi się nie kojarzą, ale kojarzą mi się ( o ile dobrze je zapamiętałam a buteleczki po miniaturach już puste) z Vanille noire i So elixir YR, a te drugie właśnie przypominały mi Angela.
Buteleczka śliczniutka, ale cóż z tego jak jej postawić nie można.
Trwałość - jak to zwykle bywa na mojej skórze - przeciętna.

Używam tego produktu od: kilku dni
Ilość zużytych opakowań: w trakcie 75 ml

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wish to nie Angel, Wish to Wish

Nie rozumiem tych porównań do TM Angel. O ile tamten nie zbyt przypadł w moje gusta, ten wywołał mój zachwyt. Zakupiłam w ciemno pod wpływem recenzji i nie ukrywam z ciekawości, psiknęłam na rękę i nie mogłam wyjść z zachwytu. W końcu nie jest to ulep słodyczy, ani typowy kwiatowy zapach. Mi się kojarzy z kremem/balsamem do ciała ale doprawiony bardzo przyjemną nutką, której nawet nie potrafie opisać. Zapach jest zimny, jak ktoś już wspomniał, ale bardzo otulający. Według mnie Wish nie przytłacza, wręcz przeciwnie mam ochotę go wąchać non stop.

Używam tego produktu od: miesiąc
Ilość zużytych opakowań: w trakcie 75 ml

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Elegancki, piękny, bardzo trwały zapach.

Na zakup Wish skusiłam się zupełnie w ciemno po przeczytaniu opinii jakoby był podobny do mojego ukochanego Angela.
I nie zawiodłam się w żadnym wypadku!
Podobieństwo do Angela zdecydowanie widzę, choć Wish jest akurat dla mnie zapachem zimnym.
Wish jest zimny, wytrawny, metaliczny, ładnie się rozwija. Jest dość mocny ale nie nazwałabym go zapachem słodkim, w żadnym wypadku nie jest też jadalny.

Ja go bardzo lubię, niezależnie oczywiście od mojej miłości do Angela. Podobieństwo jest, ale nie traktuję ich jak siostrzanych zapachów. Wisha nosi mi się bardzo dobrze, nazbierałam za niego mnóstwo komplementów,przez pewien okres czasu kojarzył się mocno ze mną, choć nigdy nie uważałam ich za mój signature scent.
Wish jest elegancki, kobiecy, nienachalny. Świetnie poprawia nastrój.
Trwałość spora-około 8-10 godzin,czasem nawet więcej.
Flakonik cudny, choć nieporęczny i niepraktyczny. Cena korzystna.


Używam tego produktu od: ponad roku
Ilość zużytych opakowań: flakonik 75ml-w trakcie

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Kiedyś moje perfumy everyday

Mój kolejny flakon, który wizażanki oceniają przywołując perfumy Angel T.M., które dla mnie są jak truciciel, nie mający nic wspólnego z Wish (ani Lolitą Lempicką w której recenzjach też jest to porównanie).

Kupiłam swój 75 ml "diament" w listopadzie i uważam, że są to perfumy na jesień-zimę. Mają ogon ale według mnie nie ciągnący się za nami zbyt nachalnie. Zaraz po rozpyleniu uderza sztucznością i ostrością, łapiąc za gardło, niczym haust rumu, ale później jest już tylko lepiej - słodko rozgrzewa; niczym rum z powieści Dickensa. Z godziny na godzinę coraz cieplej otula waniliowo, jaśminowo, akacjowo i karmelowo, ale jest to taki mix tych zapachów i nie czuc ich pojedynczości. Jest w tych perfumach coś odległego, tajemniczego i chłodnego - jak przywoływane w opisie Wish - gwiazdy. Miejscami zapach roztacza się czymś iskrzącym, metalicznym i powietrznym, by po chwili znów być jak zimne ognie gdy się wypalą (dymne, kadzidlane). Wish to perfumy zmysłowe, ale bez drapieżności i agresywności, brak im niestety pazura, ale to dobrze bo mogę ich używać codziennie bez okazji. W opisie Wish nie może zabraknąć magii i elfów. Elfów z Rivendell z powieści Tolkiena zmierzających do Mithlondu przez jesienny, chłodny las. Niosa w dłoniach pochodnie, a na wozach wiozą słodkie wino pachnące jaśminem, dojrzałe owoce i przyprawy. Ostatni raz Sródziemie słyszy jak śpiewają modlitwę do PaniGwiazd - Elbereth Gilthoniel. Niewątpliwie Wish kojarzy się z gwiazdami - gorącymi w swym wnętrzu i chłodnymi gdy patrzy się na nie nocą, gdy zdobią tło fioletowego nieba.

EDIT: luty 2016
Były dla mnie zapachem na co dzień w sezonie jesienno-zimowym, ale ich magia prysła, a ja zmieniłam się na tyle, że mój gust olfaktoryczny wyparł mocno Wish na sam koniec mojej listy używanych flakonów i podobnie jak Lolita Lempicka, kurzy się teraz i czeka, albo na ponowne użycie choćby z sentymentu, albo na nowego właściciela.

Minusy:
Choć flakon jest piękny, w kształcie diamentu któremu trudno się oprzeć to plastikowy uchwyt odpadający z plastikowego koreczka razi tandetą za co minus 1 gwiazdka.

Używam tego produktu od: listopad 2014
Ilość zużytych opakowań: nadal jedno 100ml

4 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Lubię

Długo, oj długo „chodziłam” po Internecie wokół tego zapachu. Tak naprawdę, osobiście miałam z nim do czynienia tylko raz – podczas testowania tuzina perfum w SuperPharm. Wtedy jako jedyny wydawał mi się oryginalny, nie taki oklepany słodziako – świeżak w kwiatuszki i owocki. I też jako jedyny wytrzymał na moim nadgarstku bardzo długo. Generalnie, większość zapachów szybko ze mnie „ucieka”, nie wiem, czy rzeczywiście wietrzeją, czy mój nos tak szybko się do nich przyzwyczaja…

Ale – stało się! Kupiłam Wisha! Zapłaciłam coś koło 70 – 80 zł za 75 ml, więc nie dużo. Po zakupie nie mogłam się doczekać pierwszego psiknięcia, pierwszego powąchania i rozwiania wątpliwości – czy w ogóle będzie mi się podobał? Wiadomo jak jest z testami. Ja musiałabym konkretny zapach testować solo przynajmniej 2 razy, żeby mieć jako takie rozeznanie, czy będzie on moim dobrym kompanem, czy najgorszym wrogiem. W przypadku Wisha, nie rozczarowałam się. Ale czy zakochałam? Trudno powiedzieć. Ten pierwszy psik po otwarciu kartonika wywołał uczucie ulgi i myśl „śliczne…”. Byłam prawdziwie zadowolona – pierwsze odczucie: mleko. Ciepłe, słodkie, gęste, doprawione miodem. Mleczny kożuszek osiadający na zmarzniętej skórze, delikatnie ją rozgrzewający, muskający, kojący. Później pojawiło się skojarzenie z karmelem, krówkami śmietankowymi i innymi słodkimi smakołykami. Jest ciepło, waniliowo, przytulnie, ale… Po chwili pojawia się też pewna doza tajemniczości, „dziwnej” słodyczy, takiej nieco mrocznej. Tak nie pachnie zwykłe mleko czy wanilia, ta tajemniczość podobna jest do tej spotykanej w zapachach Lolity Lempickiej, taka baśniowość, rozmarzenie… Coś w klimacie Alicji w Krainie Czarów – niby bajka, niby hipnotyzujący sen.

Wish to dla mnie takie seksowne, flirciarskie spojrzenie młodej dziewczyny. Dziewczyna ma na sobie gruby, puszysty sweter, długie włosy związane w luźny warkocz i spogląda zza kubka z gorącym kakao doprawionym kroplą alkoholu. A gdy pomyślę o jego wydaniu „na cieplejsze dni”, to mam przed oczami hotelowy basen w jakimś egzotycznym kraju i siedzącą na jego brzegu kobietę w lekko połyskującej sukience, rozpuszczonych włosach i z paszminą na ramionach. Jest ciepło, słodko, z lekka egzotycznie...

Z Wishem bardzo się polubiłam, uważam, że ten zapach bardzo do mnie pasuje, umila dzień, absolutnie nie dusi ani nie przyprawia o ból głowy czy mdłości. Prędzej wywołuje uśmiech na twarzy i chęć wtulenia jej w kołnierz, by mocniej go poczuć. Kilkakrotnie miałam wątpliwości, bo zauważyłam, że na niektórych tkaninach pachnie nieco „babciowato”, wybija się na nich kadzidło, które gdzieś w składzie jest, ale na skórze nigdy go nie czułam. Ale nawet to mnie do niego nie zniechęciło. Miewałam też wrażenie, że jest to zapach zbyt prosty, taki „po prostu” słodki, bez żadnej głębi. Ale tak nie jest, przekonałam się o tym niejednokrotnie.

Nie sądzę, żeby Wish był ciężki czy poważny. Wręcz przeciwnie – dla mnie jest czarodziejski i migoczący.



Używam tego produktu od: 4 miesięcy
Ilość zużytych opakowań: w trakcie pierwszego 75 ml

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

idealnie odrażający :)

Ja w kwestii perfum naprawdę staram się być otwarta, przygotowana na wszystko, a w razie potrzeby dzielna i wyrozumiala. Ale w tym przypadku machnelam ręką na ambicję doceniania wytworów oryginalnych i w te pędy upralam bluzkę. Zapach pamiętam w każdym szczególe do dziś, choć test popelnilam rok temu. To woń, którą pewnie można by poczuć po imprezie w piwnicy. Słodycz rozlanego wina, powietrze duszne od dymu, stęchlizna, rozdeptane owoce świeże i z lekko sfermentowanego kompotu. Wszystko to gęste, natretne, owija się wokół szyi, a na koniec jakies suche. Raaatunku, duuuszą, gwałcą nozdrza! Ja się tak nie bawie. Jedna gwiazdka za moc i... ponadprzecietnie zdrową wątrobę twórcy zapachu, bo on to musiał nieźle smarować, jak to komponował. A przeżył! Ja ledwie. Może za mało wypilam ;)

Używam tego produktu od: test zakonczył sie zapaścią
Ilość zużytych opakowań: brrrrr never!

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

powrotow nie bedzie

Tego zapachu uzywalam kilka lat temu, dostalam go w prezencie. Byl to jedne z pierwszych zapachow z wyzszej polki ktorych uzywalam.
Niestety zapach nie jest w moim stylu, ale postaram sie go obiektywnie ocenic. Pierwsza rzecz ktora z nim uderza, to to ze jest bardzo powazny i ciezki. Pamietam, ze mnie wtedy kojarzyl sie z szafa mojej babci i nie moglam sie tego skojarzenia pozbyc. Kojarzyl mi sie tez bardzo slodko, ale teraz mysle ze to przez fakt, ze jest bardzo przytlaczajacy.
Co moge powiedziec na plus, to to ze produkt jest bardzo trwaly. Niestety nie skonczylam tego flakoniku, po kilku latach musialam go wyrzucic bo zwietrzal.


Używam tego produktu od: 2 lata
Ilość zużytych opakowań: 1 opakowanie

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Nietrafione porównanie do Angela

Nie wiem, czym sugerują się recenzentki przywołujące Angela jako pierwowzór do powstania tych perfum. Może wstęp- czuć paczulę, ale potem jest już zupełnie inaczej, słodko, błogo, długo i dość mocno- nie czuję karmelu, tylko czystą słodycz, jak cukier.
Nie jest to jednak zapach słodko-kwiatowy tylko wytrawny, dla osoby pewnej siebie i eleganckiej.

Flakonik mnie zachwycił, jest śliczny, w kształcie diamentu, a sam płyn w chłodno-błękitnym kolorze. Czysty paradoks :)

Używam tego produktu od: tygodnia
Ilość zużytych opakowań: w trakcie pierwszego 30ml

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Od jakiegoś czasu - ulubione

Zakup pierwszego flakonika był trochę strzałem w ciemno, bo kierowałam się tylko nutami zapachowymi, a nie nosiłam nigdy wcześniej "kryształka" na skórze.

Jedni Wisha lubią, inni nie, dla mnie to idealny zapach na co dzień i noszę go właściwie niezależnie od pory roku, zdradzając tylko czasem z krótkotrwającymi zapachowymi kaprysami. Bardzo go lubię, bo jest słodki, a nie jest ciężki - ciepło otula skórę, ale nie zostawia długiego ogona.

Chronicznie nie znoszę wszelkich cytrusowych świeżaków i kwiatowych banałów, dlatego Wisha uważam za perfumy idealne. Nie bez znaczenia jest również bardzo korzystna cena w drogeriach internetowych - można go spokojnie używać na co dzień i nie oszczędzać (czego niestety nie mogę powiedzieć o moim drugim ulubieńcu od Narciso Rodrigueza :( ).

Flakon jest dość ładny, ale moim zdaniem nakrętka powinna być metalowa - plastikowa jest nieco tandetna.

Używam tego produktu od: Dwóch lat
Ilość zużytych opakowań: 2 x 75 ml

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    87
    produktów

    149
    recenzji

    3
    pochwał

    10,00

  2. 2

    3
    produktów

    147
    recenzji

    3
    pochwał

    9,03

  3. 3

    11
    produktów

    127
    recenzji

    0
    pochwał

    7,78

Zobacz cały ranking