Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Davidoff, Zino Davidoff

Davidoff, Zino Davidoff

Średnia ocena użytkowników: 4,4 /5

Kategoria
Marka
Pojemność 125 ml
Cena 275,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Z wielką radością zgłaszam ulubiony zapach swojego ukochanego aktora Johnnego Deppa.
Zdecydowany, aromatyczny, wibrujący, a przy tym elegancki. Niesamowicie charyzmatyczny, działający na wyobraźnię, z niespokojną duszą. Z początku jest wyjątkowo świeży za sprawą ziół. Potem łagodnieje za sprawą delikatnych kwiatów, ale tytoń dodaje mu pikanterii. Nuta bazy jest orientalna, miękka dzięki słodkiej wanilii i intrygująca dzięki drzewnym akcentom. To bardzo zmysłowy, sexowny zapach rekomendowany na wieczór.

Nuty zapachowe:
nuta głowy: lawenda, szałwia, drzewo różane, bergamotka.
nuta serca: geranium, konwalia, jaśmin Grasse, pelargonia, róża, tytoń, lukrecja, lilia nizinna.
nuta bazy: bób tonka, drzewo sandałowe, drzewo cedrowe, paczula, wanilia, ambra.

Cena: EDT 275zł / 125ml

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 5

Średnia ocena użytkowników: 4,4 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Zwiędłe kwiaty w kremie waniliowym

Zino, jak żaden inny zapach od Davidoff, to dla mnie kompozycja bardzo aksamitna i kremowa.


"W nos" rzucają ,mi się trzy składniki: wanilia, kwiaty oraz paczula (nie wiem, czy jest w składzie). Na mojej skórze cały przebieg tych perfum "kręci się" wokół tychże nut. W bazie dochodzą do tego drzewa. Całość może nie jest na mnie skomplikowana, ale za to piękna! To jeden z tych zapachów, który kojarzy mi się z dobrze dobranym garniturem i krawatem.

Trwałość jest 8-godzinna, projekcja nienaganna, ale nie należy wg mnie przesadzać z aplikacją. Pory roku idealne dla Zino to moim zdaniem jesień, zima i wiosna.

Używam tego produktu od: półtora roku
Ilość zużytych opakowań: zero, testy

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Męskie kwiaty

Z niekłamaną przyjemnością, ale też również z pewną obawą podchodzę do tej recenzji. Przyjemnym jest fakt, iż Zino jest jedną z moich ulubionych kompozycji lat 80-tych i w mojej osobistej klasyfikacji plasuje się na bardzo wysokim miejscu, oczywiście miejsce na najwyższym stopniu podium pozostawiając fenomenalnemu Givenchy Gentleman czy Drakkar Noir. Moje obawy zaś, spowodowanem są faktem, że niezwykle trudno opisać tę bogatą i wspaniałą kompozycję.

Zino Davidoff określany jest jako zapach przełomowy i wyprzedzający swoją epokę. Otóż kompozycja ta, w dużej mierze oparta jest o nuty kwiatowe. Oczywiście, nuty te już wcześniej były wykorzystywane w perfumach - od wód kolońskich, gdzie natężenie kwiatów było całkiem spore, aż do perfum stricte męskich, gdzie zazwyczaj dominował jaśmin.

Otwarcie Zino to przede wszystkim lawenda, szałwia i palisander. Wiele osób przyrównuje tę fazę zapachu do woni zgniłych kwiatów, tudzież do wody z wazonu, w którym stały zgniłe kwiaty. Porównanie jak najbardziej adekwatne, kto zmieniał kiedyś wodę w wazonie po takich kwiatach, wie jak to pachnie. Przyznam się szczerze, iż sam dość długo podobnie obierałem otwarcie Zino. Zmiana w moim postrzeganiu nastąpiła po rozmowie z kolegą aleksandrem, który opisał Zino jako zapach wyrzuconych na brzeg morza wodorostów. Bingo, przecież to jest to!
Część osób wspomina o nucie fekalnej pojawiającej się w Davidoffie. Niektórzy przyrównują ten zapach do woni starej szafy, czy też do futra rosomaka. Przyznam szczerze, że sam nut fekalnych nie wyczuwam, nie wspominając o futrze. Zgniłe kwiaty, czy też wodorosty - owszem. Jeżeli zaś chodzi o szafę, to przez drzewny klimat kompozycji, mógłbym się zgodzić.
W sercu czujemy przede wszystkim kwiaty. Do mojego nosa najbardziej intensywnie dociera zapach geranium, które osobiście bardzo lubię.
Wąchając Zino Davidoff nie sposób nie wspomnieć o najważniejszym. Otóż, wydaję mi się, iż wszystkie składniki układają się w specyficzną woń tytoniu. Tytoniu jako takiego nie ma tu w składzie, przynajmniej patrząc na spis nut podany na Fragrantice. Nie da się jednak ukryć, że kompozycja układa się w sposób imitujący jego woń. Biorąc pod uwagę fakt, że za kompozycją stoi jeden z największych producentów wyrobów tytoniowych, wydaje się, iż rzeczywiście było to zamysłem perfumiarzy stojących za kompozycją.
Wczesna baza zaczyna przynosić nam nieco więcej akordów drzewnych oraz odsłania składnik, który będzie stanowił o sile i niepowtarzalnym charakterze tej fazy. Mam na myśli wanilię, która znakomicie uzupełnia się z nieco "przegniłą" kwiatową wonią. Nie jest to wanilia ulepkowa, czy też budyniowata. Delikatnie podkreśla drzewno-tytoniowy charakter bazy. Całość sprawia delikatnie kremowe wrażenie, rozrywane jednak, raz po raz, kwiatami. Zino wg mnie najlepiej sprawdzi się wieczorami. Uznane autorytety twierdzą, iż zapach raczej na zimę, ja jednak fantastycznie czułbym się w nim również w wiosenne, czy letnie wieczory. Nie wzbraniałbym się również przed użyciem go w ciągu dnia, aczkolwiek wydaje mi się zbyt "niepokojący". Jeżeli lubicie zwracać na siebie uwagę Zino będzie znakomitym wyborem, nie sposób przejść obojętnie obok tej kompozycji. Uważam Zino za arcydzieło perfumiarstwa męskiego.

W świetle tego wszystkiego co o nim myślę i co napisałem, smutnym staje się fakt wycofania tego zapachu. Informacja taka pojawiła się dwa lata temu na basenotes. Ci, którzy liczą na to, iż jest to jakieś przekłamanie, będą raczej niepocieszeni. Otóż otrzymałem informacje z firmy Coty, która zarządza marką Davidoff, a przynajmniej jej "pachnącą" częścią, że zapach faktycznie został wycofany. Smutny fakt, ale chyba nie dziwi tak bardzo, gdy spojrzymy na to, jakie kompozycje obecnie generują wysokie słupki sprzedaży. Kto więc jeszcze nie miał okazji poznać Zino, niech uczyni to teraz, gdy ceny są jeszcze na rozsądnym poziomie. Jestem przekonany, że za dwa, może trzy lata, cena Zino osiągnie poziom cen Davidoff Classic, czy Davidoff Relax.


Używam tego produktu od: nie używam
Ilość zużytych opakowań: brak

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Tej wody używałby sam Bóg...

Dla mnie, to kwintesencja współczesnego, męskiego zapachu. Przede wszystkim, jest unikalny. Mój drugi faworyt, Terre D\\\'Hermes także jest nieziemski, ale łatwiej mi znaleźć coś zbliżonego do Terre, niż do Zino. Nie jest szokująco dziwny, ale inny niż cokolwiek znam. Wybitnie męski, ale nie trąci trupem, jak np. Azzaro Pour Homme. Elegancki, ale bez przesady. Raczej dla dojrzalszych facetów, niż dla pryszczatych młodzików. Kojarzy mi się z ciepłym, miękkim zamszem. Trwałość oceniam na świetną, wbrew opiniom innych. Początkowo wybucha feeriąwybuchowego zapachu, potem się uspokaja i zostaje parę centymetrów od skóry, aż do dnia następnego. Uwielbiam wszystkie jego nuty. Po prostu kocham Zino i raczej nie przestanę...

Używam tego produktu od: ponad 10 lat

Ilość zużytych opakowań: 1,2 opakowania po 125ml każde.

Quality Missala Jak dobierać perfumy

4 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Świetny ale..

W tym zapachu dość sporo się dzieje. To połączenie dwóch zapachowych grup głównych, kwiatowej (m.in róża) i orientalnej (wanilia, drzewo sandałowe), przez co nie jest łatwy do opisania, bo do wąchania jest wyśmeinity. Jest utrzymany w klasyczenej konwencji. Kwiaty nadają mu lekkiej ostrości i świerzości, a nuta ciepła i słodsza bazy, która szybko sie ujawnia, dopełnia efektu. W odbiorze całości jest to zapach ciepły, męski, romantyczny, naprawdę nie dusi i nie przytłacza. Łatwo idobrze się go nosi. Jest na tyle "świerzy", że można się nim spsikać latem, zaś zimą miło otulić. Mało znany a bardzo dobry, doskonały. Naprawdę robi wrażenie. Jest tylko jeden minus, który dla mnie osobiście spowodował utratę zainteresowania. Zapach nie trzyma się długo, jakieś 2h max na mojej skórze. Potem znika bezpowrotnie. Jaka szkoda, co za strata! Jeśli komuś to nie przeszkadza to jest naprawdę warty poszukania i uwagi. Gdzieś wyczytałem, że to ulubieniec Johnny Deepa - wiedział co dobre.Używam tego produktu od: 4mcy
Ilość zużytych opakowań: niecałe 125ml

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Barokowa Symfonia

Wygląda na to, że pierwszy odważę się podjąć temat ZINO.....I czuję presję, bo niezwykle trudny to zapach do opisania. Jego charakterystyczną cechą jest zmiksowanie dominujących zwykle w kompozycjach damskich nut kwiatowych (geranium, róża, jaśmin, konwalia) z nutami stricte męskimi (lawenda - też kwiatek :-), tytoń, palisander, szałwia, bergamotka, cedr, drewno sandałowe). Zapach rozwija się od intensywnego, ostrego aromatu (z nutką... fekalną - szałwia?) poprzez symfonię kwiecia aż do ciepłego, męskiego finiszu. Jest intensywny, ultratrwały, barokowo-przebogaty i mocno zakorzeniony w latach 80-tych, a przy tym niesamowicie męski. Flakon utrzymany w konwencji pierwszych (najlepszych) czterech zapachów Davidoffa (classic, zino, relax i cool water) zrobiony z bardzo ciemnego, brunatnego szkłą, z plastikową zatyczką w kolorze "kremowym" i takimż atomizerem. Cieszy ciągła dostępność Zino (głównie na allegro, bo perfumerie sieciowe dawno już nie sprzedają tego klasyka robiąc miejsce na półkach nic niewartym nowościom). Szkoda, że podobnie nie jest z Relaxem, ale to już temat na inną.....recenzję.Używam tego produktu od: 1 m-ca
Ilość zużytych opakowań: w trakcie 1

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    9
    produktów

    52
    recenzji

    137
    pochwał

    10,00

  2. 2

    10
    produktów

    87
    recenzji

    53
    pochwał

    8,56

  3. 3

    0
    produktów

    66
    recenzji

    57
    pochwał

    7,18

Zobacz cały ranking