Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Series 2: Red, Palisander

Series 2: Red, Palisander

Średnia ocena użytkowników: 3,3 /5

Kategoria
Pojemność 100 ml
Cena 84,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Palisander CdG, to zapach osnuty wokół egzotycznego drzewa o tej samej nazwie.
Na tę wyrafinowaną, drzewno-korzenną zapachową mieszankę składają się: brazylijski palisander, wirginijski czerwony cedr, japońskie papryczki chili, irański szafran oraz mirra z południowego Jemenu. Istna pachnąca podróż dookoła świata...
Całość jest wyrazista i głęboka. Na kobiecej skórze - prowokacyjna.
Butelka - jak przystało na CdG - minimalistyczna, w kolorze charakterystycznym dla serii "czerwonej".

Nuty zapachowe: palisander, czerwony cedr, papryczki chili, szafran, mirra

Cena: EDT 84USD / 100ml

Cechy produktu

Rekomendacja
na dzień, na wieczór
Pojemność
50 - 100ml
Pokaż wszystkie Schowaj

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 9

Średnia ocena użytkowników: 3,3 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

spray do toalet

przykro mi jeśli zranię uczucia fanek tego zapachu, ale to jest chyba najlepsze co mogę napisać.
jest to zwyczajny zapach leśny, sosnowy, jodłowy.... odświeżacza powietrza do toalet.
chyba najgorszy z tej serii. nie ...... na pewno najgorszy.

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

To my, trociny!

Oczekiwania miałam spore względem tej cieczy zamkniętej w energetyzującym czerwonym flakonie. Ale oczekiwania sobie, a rzeczywistość sobie. Otwarcie poraża zapachem...plasteliny,a potem już tylko i wyłącznie widzę Plastusiowy Pamiętnik (kto oglądał tę bajkę w dzieciństwie, ten wie)- drewniany piórnik, zaostrzone ołówki, czuję wyłącznie nuty drzewne i niewiele więcej. Tak sobie ta drzewna plastelinka trwa, aż docieramy do bazy, w której cały ten piórnik z ołówkami zostaje zmielony i zostają po nim wyłącznie wysuszone i mało aromatyczne trociny. Żeby w ogóle czuć chociaż cień zapachu, nie wspominając już o ogonie, musiałabym się chyba w tych trocinach kąpać, czy też raczej tarzać. Gdybym miała porównać Palisandra do innych drzewnych zapachów, to najbliżej mu do rozcieńczonego Tam Dao, jest jednak od niego znacznie bardziej suchy. Plastelinowe drewienko i plastusiowy piórnik nie tworzą w sumie zapachu obrzydliwego czy odrzucającego, tylko niestety nieciekawy. Do tego nietrwały i bez mocy. Nie polubiliśmy się od pierwszego niuchnięcia.

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Drewno i żywica

Fajny :) Nie czuję mieszanki przypraw wymienionej w składzie tylko głęboki, drzewno-żywiczny aromat. Otwarcie bywa (ale nie zawsze) nieznośne, słodkawo-ckliwe (zapach przez Sabbath zidentyfikowany jako kredki świecowe :) ), ale później - poezja. Ogonek ma, trwałość dobra. Kcem całą buteleczkę. Swoją drogą - w pięknym kolorze :)

Używam tego produktu od:?
Ilość zużytych opakowań:próbka

TOP 10 damskich perfum

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

nie zachwycił...

Niestety zapachy CdG jakoś dziwnie sie układają na mojej skórze...
Palisander nie jest żadnym nadzywczajnym zapachem. Jest słodko - ostry, początkowo bardzo cynamonowy (tak, nie ma go w składzie ale na mojej skórze zdecydowanie czuję cynamon w towarzystwie papryczki chili). To generlanie ciekawy zapach ale zdecydowanie nie powalający. Po ustąpieniu cynamonu pozostaje delikatna, słodkawa mgiełka z delikatnymi akordami przypraw. Ładna ale trochę nijaka.
Czegoś mi w tym zapachu brakuje. Ten Palisander, który czuję na swojej skórze ani mnie nie zachwyca ani nie drażni. A szkoda ;)

Używam tego produktu od: testy
Ilość zużytych opakowań: próbka

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

swieczka patchouliu z sabon

Kiedys w Sabonie kupilam za 70 zlotych ,wielka,zapachowa swieczke,niby zapach patchouli,ale...jednak nie,wosk,cos niezidentyfikowanego to nie patchoula...ALE!urzekl mnie.Szukalam ponad rok czegos o podobnej woni...bez skutku,az zamowilam w ciemno Palisander(za porada Sabbath-dziekuje).Coz!PAchnie IDENTYCZNIE JAK TA SWIECZKA,zapach troche koscielny,zmieszany z duza iloscia wosku,pachnie jak roztopiona,rozgrzana swieca,zmieszana z wonia kadzidla i ognia,goracy,jednoczesnie mistyczny i cielesny,grzeszny wrecz;).

Kocham taki zapach,obok Zagorsk od dzis nr.1,wszystkie moje zakupy w ciemno z comme des garsons konczyly sie zachwytem...tylko:(DLACZEGO TAM TAK DROGO:(

Używam tego produktu od:dwa dni
Ilość zużytych opakowań:testy z MOJEJ setki! :D

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Pomaluj mój świat...

na czerwono, oczywiście!

Pomaluj kredką świecową, nie farbką.

Otwarcie Palisandra kojarzy mi się z zapachem świecowych kredek - takich grubych i tłustych, jakie można niegdyś było kupić w Ikei na przykład. I jeszcze ze szczególnym zapachem gumek dla plastyków - tych do mazania bardzo miękkiego ołówka, zmiennokształtnych, plastycznych jak modelina. Szalenie sugestywne wrażenie! :)

Potem te rysunkowe skarby umieszczone zostają w skrzyneczce z czerwonego drewna. Zapach suchych drewienek dyfundując przenika woskowe nuty i powolutku, powolutku wychodzi na wierzch.

W ogóle Palisander jest dobrze zmieszany, jak gładko wyrobione ciasto - kształtny, spoisty. Nie ma w nim nutek odstających, nie ma iskrzenia i fajerwerków.

Do opisanej powyżej bazy dyskretnie dochodzi aromat różanego drewna (wiem, że nie ma go w nutach, ale czuję tu wyraźnie ślad różanej gładkości znanej z innego "czerwonego" zapachu CdG - Carnation), zapach nieco zleżałego szafranu, jakiś ślad pszczelego wosku niosącego cień miodowej słodyczy, suchy dym i wreszcie po jakichś dwóch godzinach (na nadgarstku po godzinie) wyraźny zapach czystej mirry sprawiający, że jest Palisander zapachem... Nie wiem jak to określić, ale... Jak gdyby nie odbijającym światła - matowym.

Owa spoistość, matowość nie są zarzutami. Czynią z Palisandra zapach w niespotykany sposób zwarty, otulający ciało jak miękki, ciepły pled: niemal namacalnie, ale jednak przyskórnie.
Ten pled jest oczywiście czerwony - czerwony ciemną, głęboką, nieco zgaszoną, szlachetną czerwienią. :)


Używam tego produktu od: 2 miesięcy
Ilość zużytych opakowań: to niepojęte, ale już ze 30 ml z setki...

3 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Nie uwiódł mnie

Na testy Palisandra czekałam z niecierpliwością i duzo od nich oczekiwałam. Spodziewałam sie zachwytów z mojej strony i kolejnej pozycji na liście marzeń.
Niestety. Słodkawa nuta drewna z odrobina przypraw jest nawet ładna. Ma racje Anuschka, ze tak czasami pachnie w kościele. Bardzo szybko wychodzi na mojej skórze wyraźna mydlana, mdląca nutka, a po nucie drewna zostaje już tylko mgliste wspomnienie. Jak dla mnie ogromne rozczarowanie.
Być może to wina chemii mojej skory. Nie wiem. Jako zapach bardzo mi sie podoba, ale jest przeze mnie raczej nie do noszenia.


Używam tego produktu od:testy
Ilość zużytych opakowań:testy

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Kadzidełko do zapalenia :)

Idealny zapach na kadzidełko, czyli tę pałeczkę do odświeżenia powietrza i zrobienia klimatu w pomieszczeniu. :)
Jako zapach podoba mi się bardzo. Jako perfumy jakoś nie.
Nie widzę siebie w takim zapachu, w ogóle nie widzę w tym zapachu kogokolwiek żywego. :D


Używam tego produktu od: testy
Ilość zużytych opakowań: próbka

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Prowokacyjny

Inny, dziwny, zagadkowy. Jego "otwarcie" to mocne uderzenie, które stopniowo przechodzi w intrygującą mieszankę olejku kamforowego z pokostem do drewna. Tak mniej więcej, w dużym uproszczeniu. Tak czasem pachnie w kościele, kiedy zapach drewnianych ławek i innych drewnianych elementów miesza się ze środkiem do ochrony drewna. Jednak Palisander to nie jest zapach tego miejsca. O nie! To zupełnie inny rodzaj ekspresji. Pozbawiony monumentalizmu, podniosłości, czy modlitwy. To zapach intymny, cielesny, właściwie to prowokujący wręcz, przywodzący na myśl nieprzyzwoite skojarzenia.

Z "technicznego" punktu widzenia Palisander można nazwać drzewnym orientem. Chyba tak. Jednak to zbyt proste w odniesieniu do tego figlarnego kameleona, który co chwila zdaje się puszczać porozumiewawcze perskie oko w kierunku "nosiciela". Kusi i zwodzi i kiedy już nam się wydaje, że wiemy o co w tym wszystkim chodzi - robi kolejny unik.

Pozbawiony "podgrzewającej" atmosferę ambry, wanilii, czy piżma, a mimo to nosi w sobie taki ładunek zmysłowości, że aż zdaje się to niemożliwe...Czy to prawdopodobne, żeby te niepozorne, małe papryczki chili robiły w tym względzie tyle zamieszania? Szafran? Wszak niegdyś uchodził za afrodyzjak.
Zresztą...czy warto się nad tym zastanawiać? Wystarczy chyba pozwolić się ponieść gorącej fali tego nieodgadnionego zapachu.
I jeszcze jedno - on rzeczywiście jest czerwony. Żaden inny kolor nie pasuje do tego burzącego krew w żyłach ognia.

Ps. Czy kupię? Jak będzie trzeba to spod ziemi wykopię ;-))

Używam tego produktu od:
Ilość zużytych opakowań: 100 ml + odlewka

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    9
    produktów

    278
    recenzji

    2
    pochwał

    10,00

  2. 2

    1
    produktów

    258
    recenzji

    0
    pochwał

    9,19

  3. 3

    13
    produktów

    116
    recenzji

    0
    pochwał

    4,21

Zobacz cały ranking