Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Oscar de la Renta, Oscar EDP

Oscar de la Renta, Oscar EDP

Średnia ocena użytkowników: 3,3 /5

Kategoria
Pojemność 100 ml
Cena 47,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Perfumy Oscar są olfaktorycznym wspomnieniem dzieciństwa Oscara de la Renty, próbą przywołania zapachu ogrodu w rodzinnym Santo Domingo. Powstały dosyć dawno, w roku 1977. Były to pierwsze perfumy tego projektanta. Klasyfikowane są jako zapach wieczorowy z rodziny orientalno-kwiatowej. W zupełności odzwierciedlają "kwiecisty" charakter lat 70-tych.
Kompozycję otwiera świetlista, świeża nuta bergamoty wzmocniona kolendrą i goździkami. Serce tworzą nuty jaśminu, róży i irysów - najwspanialszy bukiet kwiatów ogrodowych jaki można sobie wyobrazić delikatnie doprawiony egzotycznym ylang-ylang. Pudrowo -drzewna baza nadaje całości klasy i wyrafinowania.

Nuty zapachowe:
nuta głowy: bergamotka, goździki, kolendra
nuta serca: jaśmin, róża, irys, ylang-ylang
nuta bazy: piżmo, ambra, wetiwer

Cechy produktu

Pojemność
50 - 100ml, <50ml
Nuty
kwiatowe
Rekomendacja
na wieczór
Pokaż wszystkie Schowaj

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 3

Średnia ocena użytkowników: 3,3 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: tydzień

Retro pełną parą

Perfumy te są bardzo staromodne, idealnie wpasowują się w nurt bohemy, czysta dekadencja, nonszalancja, zadymione pomieszczenia, pełne mocno umalowanych dam.
Pudrowe, ale ciężkie, a la Chanel No 5, coś, co jest klasykiem, eleganckim w dodatku, ale... jest brzydkie. Ten zapach jest po prostu nieładny, za silny, za bardzo przytłaczający, drażniący, migrenogenny i ma się ochotę go już z siebie zdjąć. Mimo nawet jednego psiknięcia można odnieść wrażenie, że nosiciel wylał na siebie pół butelki. Jest nieciekawie, bazarowo lekko.
Czuję goździki, kolendrę, piżmo, ambrę, wetiwer... No tak, retro. Nie czuję kwiatów, mimo że producent wymienia je w kompozycji.
Perfumy pachną dla mnie jak bardzo stare pomadki, ukradkiem zdobyte zagranicą pachnidła. Nieładne.

Używam tego produktu od: tydzień
Ilość zużytych opakowań: 1 niecałe, oddałam koleżance

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Klasyk z wielkim urokiem

Oscar to piersze perfumy De La Renta. Mineło więc tyle lat , muszą być zapachem tamtych czasów.Ale co to dla mnie oznacza?... piekny flakon i perfekcyjnie dobrane olejki zapachowe.Tak właśnie były komponowane perfumy w tamtych czasach. Mają swoj urok. Zadymione , niepowtarzalne kwiaty , tuberoza,gardenia a wszystko w minimalnych ilościach i przeplatajace się z nutami drzewnymi.
Jest to zapach klasyczny dla osoby która swiadomie wybiera czym chce dzis pachniec.
Warto wyprobowac w okazyjnej cenie na jakims wyjezdzie zagranicznym lub kupić na allegro .W Polsce, na półkach perfumerii juz prawie nie do zdobycia z racji malego zainteresowania klasykami i wyszukanymi zapachami.

Ja osobiscie bardzo je lubie latem , wtedy zapach pieknie się rozwija i rozgrzewa na ciele.Nie jest na mnie cięzki, jest delikatny , lekko ciekawie pudrowy i czysto swieży.

Używam tego produktu od:9 lat
Ilość zużytych opakowań: 30 ml EDT, czycham na balsam i 60 ml EDT.

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

zakurzone kwiaty

Zgłosiłam dlatego powinnam ocenic :)
Oscar miał być chyba impresją na temat najsłynniejszych perfum Chanel 5, jakimś ich nowoczesnym ujęciem. Wąchając miniaturkę &quot;z gwinta&quot; pachnie raczej szyprowo z czymś cytrusowym, na kształt Eau Du Soir.
Po nałożeniu na skórę upodabnia do Chanel 5. Od początku czuję dziwną, metaliczną, galwaniczną nutę, coś co momentami pachnie jak kurz na rozgrzanej żarówce, lub świeżo wapnowana ściana, zapach unoszący się nad szklanką z rozpuszczającym się, musującym wapnem, albo mokry chodnik. Nie wiem czy to przez tę bergamotkę. Z upływem czasu osładza się troszkę, pod tym kurzem czuć goździki (kwiaty) i cyklameny (czyli taki zakurzony konwalio-melon).
Nie wiem dla jakiej grupy wiekowej; sprawia wrażenie zapachu retro-modern, czyli perfum, które były ostatnim krzykiem mody, przełamywały jakieś perfumeryjne tabu i konwenanse.. ale 40 lat temu.

Edytowano: Jednak dodaję gwiazdkę. Nie należy go przekreślać już na początku. Jest jakiś taki świetlisty, ta dziwna musująca, &quot;kurzowa&quot; nuta dodaje mu uroku trochę nie z tego świata, kojący, powiem że nawet aromaterapeutyczny, bardzo optymistyczny w taki staroświecki sposób :)
Używam tego produktu od:
Ilość zużytych opakowań: miniatura

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    9
    produktów

    52
    recenzji

    137
    pochwał

    10,00

  2. 2

    10
    produktów

    87
    recenzji

    53
    pochwał

    8,56

  3. 3

    0
    produktów

    66
    recenzji

    57
    pochwał

    7,18

Zobacz cały ranking