Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Incensi

Incensi

Średnia ocena użytkowników: 3,2 /5

Kategoria
Pojemność 100 ml
Cena 350,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Starożytny rytuał. Czysty drzewna żywica, naturalna i balsamiczna.
Przywodzi na myśl podróż szlakiem przypraw. Czar ceremonii w świetle księżyca. Świeże aromaty kwaśnych jabłek i kwiatów pomarańczy.
Nuty zapachowe mirry, maku i drzew żywicznych.

Nuty zapachowe:
nuta głowy: nuty zielone, żywica elemi, galbanum, jabłko, cytryna, bergamotka
nuta serca: cynamon, olejek labdanum, imbir, mimoza, pieprz
nuta bazy: żywica benzoesowa, kadzidło, mirra, styraks, balsam Tolu, opoponaks, sandałowiec

Cena: ok. 350zł / 100ml

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 9

Średnia ocena użytkowników: 3,2 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Nie umiem go nosić

Oj, dośc duże rozczarowanie. Uwielbiam wszelkie kadzidlane zapachy, więc po prostu MUSIAŁAM go spróbować. Zmęczyłam próbkę 2 ml i na testy nadgarstkowe i globalne i na pewno już do nie go nie wrócę.

Wydaje mi się, że jest to kwestia mojej chemii ciała, bo rozpylony na kartkę czy szalik wydaje się pachniec wielowarstwowo, nieco przytłaczająco, ale fajnie - jak pomieszanie sklepu kolonialnego, żywicy i kilku gatunków kadzidła. W tle wibruje jakaś nuta którą znam z dzieciństwa ale nie umiem jej sklasyfikować...trochę jak suszone jabłko.

Wszystko było by pięknie, ale na mojej skórze robi się koszmar. W dodatku koszmar niezmienny - w każdym razie do czterech godzin [ wiecej nie byłam w stanie wytrzymać ]. Zapach znęca się, jest babciowo-chanelowy - o włąsnie kojarzy mi sięz no5 i bardzo gorzkimi chemicznymi kadzidłami z najniższej poki ze sklepu indyjskiego.

Nie brzmi tak źle, prawda? Prawda. Pisząc tę recenzję uświadomiłam sobie, że nie pasuje mi ten sapach jako cos do noszenia na sobie- dusi i jest zbyt męczący, nie umiem go docenić, choć nie jest to zła kompozycja. Może sprawdzi się jako luksusowy zapach do pomieszczeń.

Zostanę przy kadzidlanych Lutkach.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

niebanalny

Incensi na początku odurza uderzeniem słodyczy i silną nutą pieprzu (apsik!). Pewne jest, że nie mamy tu do czynienia z czymś banalnym, porównywalnym do innych wyrobów niszowych. Żywica jest tu wpleciona bardzo kobieco, delikatnie między nuty naprawdę pięknego szczuplutkiego kadzidełka które swoim zapachem ozdabia otoczenie wokół. Zapach jest słodki, kobiecy, a przy tym naturalny jak np. Cedre Serge Lutensa. Całość jest niesłychanie urocza, kobieca i oryginalna.

Używam tego produktu od: testy
Ilość zużytych opakowań: próbka

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Jestem na tak

Nie przepadam za kadzidłem w perfumach, a może po prostu nie trafiłam jeszcze na takie które by podbiło moje serce. Tak więc ten zapach uważam za bardzo udany.
Pierwsze testy i najpierw kilka kropel na nadgarstek, zasiadam do KWC, wyszukuję a tu patrzę Unisex, przerażenie maluje się na mojej twarzy, co to będzie dalej, bo nie miałam pojęcia że to nie typowo damski zapach.
Może jest tutaj i kwiatowe mydło, jednak ja w pierwszych minutach wyczuwam smużkę dymu, jest cynamon, jest mirra i imbir. Mnie te mydlane nuty nie przeszkadzają, a nawet uważam je za ciekawe.
A potem czuję wyraźnie cukierki o smaku Coli. Są też przyprawy, jest drewno z tym że mój nos wariuje bo czuje tam gwajak i wszechogarniający zapach słodkiej Coli. Poprzez ten zapach Coli wydaje mi się podobny do Gaiac.
Zapach jest piękny dla mnie, przestrzenny, tak inny, ale słodki z przyprawami.
Bardziej dla kobiet według mnie.
Flakon jest piękny, trwałość mizerna niestety po 3 godzinach ledwo wyczuwam zapach.
Chcę mieć.

Szczegółowa ocena zapachu:
Zapach 5*
Flakon 5*
Trwałość 2*


Używam tego produktu od: kilka testów z próbki
Ilość zużytych opakowań: lana, robiona próbka

Co to jest strobing? [Odpowiadają mężczyźni]

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Mydlana rozpacz.

Pewnego razu, będąc przejazdem w Warszawie, wybrałam się do Quality obwąchać co-nieco. Jako stary kadzidłofil nie mogłam pominąć czegoś, co nazywa się "Kadzidło", nawet jeśli nazywa się po włosku. ;)

Psiknięte na nadgarstek Incesi natychmiast, z kopa niejako rozbłysło mi przed nosem feerią aromatów żywicznych, żywotną drzewnością, zapachem liofilizowanych jabłek, jasną świetlistą przestrzenią pełną leniwych, dymnych smużek i pięknym, pięknym bukietem przypraw. Zapach pełen mocy i pogody ducha.
Po prostu musiałam go mieć!
Jako zachłanny głupek nabyłam od razu całą setę i wyruszyłam w dalszą podróż z wizją wieeelu pięknych chwil w objęciach owego włoskiego uwodziciela.
Jakże głupia byłam! :mur:

Pierwsza globalna aplikacja: zlałam się naprawdę bez umiaru, a to tylko dlatego, że pierwsze nuty były tak pięknie przestrzenne, że wciąż wydawało mi się ich mało. Trzy dopsiki, wsiadam do samochodu... I już w połowie drogi do kina zaczęłam dławić się mydłem. Na miejsce dotarłam zielona, na pograniczu wymiotów. Bilety kupione, kumple czekają, a ja w kiblu przebieram bluzę tyłem do przodu... No katastrofa!

Mydliny! Gęsty, tłusty kożuch mydlin na żywym organizmie.

Dawałam Incensi szansę jeszcze wielokrotnie tęskniąc za pierwszymi, pięknymi nutami. Niestety. Mydliny zeżarły cały zapach.
Po pól roku mordęgi wymieniłam napoczętą setkę na dwie odżywki do włosów - nie mogłam go znieść. Z tego, co wiem, nowa nabywczyni też się owej toksycznej flaszki pozbyła w te pędy.

Pytanie, czy kupię ponownie jest... retoryczne. :>


Używam tego produktu od: Używałam przez kilka miesięcy.
Ilość zużytych opakowań: Zaczęte 100 ml.

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

mydło w lesie

Jałowiec , drzewo jałowca !
Nie czuję na początku, żadnego kadzidła, na mojej skórze, zapach jest mocno przyprawowy i przestrzenny. Po chwili uwalnia się jednak mydlana nuta, nie wiem dlaczego niektóre zapachy tak się u mnie kończą pisze kończą bo ta mydlana nuta pojawiająca się po 2-3 minutach trwa do samego końca. Potem nie ma już nic innego - i tak jest u mnie właśnie w przypadku INCENSI - zero kadzidła - mydło je zabija. Mogło być pięknie, bo tak się zapowiadało. Po pierwszym niuszku myślałam, że zaraz będę w lesie, spacerować nago po miękkim runie i wdychać świeże leśne powietrze ,przepełnione dymem z ogniska na którym ktoś robi śniadanko. A tu ? W tym cudownym, zaczarowany, odymionym lesie nagle trafiam na czyste źródełko, w którym, ktoś cholera rozpuścił w nim chyba tonę mydła - cały las nim przesiąkł. Uciekam , w pośpiechu zbierając ubrania po drodze - bo głupio tak wyskoczyć na ulicę całkiem nago - nieprawdaż ?
Używam tego produktu od: 2-3 m-ce
Ilość zużytych opakowań: 2 próbki

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

na kolana, niewierne!

Te perfumy doprowadziły do sporej czystki w moich zbiorach. Obudziły gdzieś w środku, uśpioną i wytłumioną miłość do kadzideł i żywic - jak widać, nie da się przed tym uciec.

Perfumy... niezwykłe, idealne, niesamowite.
Wbrew opisowi i wymienieniu pieprzu na szarym końcu - jest go mnóstwo! Na mnie zapach jest bardzo zmienny, raz czuję szare mydło z pieprzem, raz kadzidło, raz sosnową żywicę i świeże drewno... Nuty krążą, splatają się ze sobą.
Nie ma tu żadnego dysonansu, wszystko idealnie ze sobą współgra.

Incensi przypomina mi Messe de Minuit - zabalsamowane, okadzane przez wiele lat dymem kadzidła drewno; dodatkowo co rok szorowane szarym mydłem, jak w małych górskich wioskach.

Zapach leniwy i przykurzony, ale ma w sobie ogromną moc.

Używam tego produktu od: około 2 tygodni
Ilość zużytych opakowań: w trakcie odlewki. Marzę o własnej flaszce, nawet 100ml.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

szara eminencja

Incensi skusiło mnie bardzo interesującym zestawem nut - po ich lekturze czułam, że jest to zapach nietuzinkowy i że warto go poznać. Nie rozczarowałam się, choć kompletnie mnie zaskoczył.
Zaczyna się niewinnie, silną nutą galbanum, ale nie taką suchą jak na przykład w Must Cartiera, tu jest soczysta i świeża - może to zasługa owoców? a może tajemniczo brzmiących "nut zielonych". Bo początek jest faktycznie zielony ;) i dość prosty w odbiorze. W chwilę potem jednak zmienia się niewyobrażalnie.
Na nadgarstku zaczyna wibrować dymna nuta a pod nią rozlewa się mdląca słodycz. Za moment z tej dziwacznej mieszanki jak z topieli wyłania się świeżo zmielony cynamon niczym upiór z bagien. I tak te trzy nuty przeplatają się ze sobą aż do końca, mdląca słodycz, chłodny cynamon, czasem delikatny, prawie niezauważalny powiew żywicy...
Koniec następuje po kilkunastu godzinach - zapach dosłownie przykleja sie do skóry i trwa... trwa...
Czytam poprzednie recenzje Incensi i jestem w szoku - na mnie zapach nie rozwija absolutnie żadnych nut mydlanych lub indyjsko-kadzidlanych. W ogóle ciężko byłoby mi zaliczyć go do kadzidlaków - właściwie do jakiejkolwiek kategorii, od kilkunastu dni skutecznie mi umyka przed zaszufladkowaniem. Jest wyrafinowany, szary, mokry i bardzo "ziemny" (nie ziemisty). Pięknie się układa i wciąż zwraca na siebie moją uwagę. Nie jest łatwy, nie jest przewidywalny, nie należy do gatunku "ładnych", "uroczych", ale nie sposób mu odmówić szlachetności. Taka szara eminecja perfumeryjnego światka, bez niej brakowałoby w nim czegoś ważnego.
Na pewno będę go miała w swojej kolekcji.

Używam tego produktu od: kilku tygodni
Ilość zużytych opakowań:

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Kadzidełko

Mimo dużych oczekiwań zapach zawiódł mnie dosyc mocno. Pachnie na mnie jak tanie kadzidełko indyjskie. i na tym mogłabym właściwie zakończyć swoja recenzje. Bardzo słabo wyczuwalne są przyprawy, a cały zapach pachnie na mnie dosyc płasko, jednostajnie, nie rozwija sie w żaden sposób, nie zachwyca.
Skład perfum daje piękną obietnice, której niestety w żaden sposób nie spełnia.
Wszystko to razem sprawia, ze meczy mnie trochę swoja przeciętnością. Z pewnością nie kupie.

Używam tego produktu od:testy
Ilość zużytych opakowań:testy

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

kadzidełka indyjskie i mydło

Klasyczny zapach, stworzony na bazie wior szarego mydła. Tym razem wariacja nt. kadzidełek indyjskich, okraszonych suchym ziołem, osłodzonych mirrą i doprawionym suchym cynamonem. Zapach jest szary, chwilami upodabnia się do Opium YSL. Nie ma co liczyc na jabłko, cytryne, zywice w składzie.. nut ktore to wlasnie zapowiadają zapach tak zroznicowanym, ciekawym - absolutnie brak. Wszystko zatopiono w kadzidełkach i mydle.
Nuty zapachowe Incensi nie naleza do najwyrazniejszych, nie ma tutaj czegos, czemu mozna się przyglądac.
Zaczynam się powoli zastanawiac czy ta szara mydlana smuga czasami nie znakiem firmowym tegoz producenta. To juz druga woda z oferty Villoresi z taka wlasnie specyficzną nutą zapachową. Incensi jest martwy, bez duszy.. bez wyobrazni..skupia się na samych elementach składowych.

Używam tego produktu od: testy
Ilość zużytych opakowań: testy

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    90
    produktów

    157
    recenzji

    4
    pochwał

    10,00

  2. 2

    3
    produktów

    148
    recenzji

    3
    pochwał

    8,62

  3. 3

    13
    produktów

    137
    recenzji

    0
    pochwał

    7,97

Zobacz cały ranking