Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Ambre Extrme EDP

Ambre Extrme EDP

Średnia ocena użytkowników: 3,8 /5

Kategoria
Pojemność 50 ml
Cena 260,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Zapach stworzony przez wielkiego kreatora perfum Jean Cloude Ellena. Kompozycja szczodra i bogata w naturalne esencje.
"Migoczące kryształy ambry... tajemnicze zaproszenie do świata orientu"

Nuty zapachowe:
nuta głowy: kardamon, gałka muszkatołowa, kwiat muszkatołowy, pieprz
nuta serca: drzewo sandałowca z Mysoru, paczula, róża turecka
nuta bazy: ambra, nuty piżmowe, bób tonka, wanilia

Cechy produktu

Nuty
drzewne
Pojemność
50 - 100ml
Pokaż wszystkie Schowaj

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 10

Średnia ocena użytkowników: 3,8 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Dość słodka ambra

W porównaniu do L\'ambre wypada o wiele mniej słodko, ale wciąż ta slodycz gdzieś sie kryje. Czuję przede wszystkim przyprawy i wanilię, ambra gdzieś się tli. Poza tym duzo pudru.
Wolałabym gdyby te perfumy były mniej słodkie.
Trwałość ok 8godzin.

5 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

mój drugi faworyt ambrowy po Ambre Russe

To ta ładniejsza ambra od Lartisan :)
L\'eau DAmbre pachnie delikatnie i słodko,
Extreme natomiast od początku jest mocno przyprawowa, czuć ją intensywnie, ale jest jakby na dnie kompozycji,aby ją poczuć trzeba przebyć drogę w dół przez studnię wypełnioną aromatycznymi przyprawami, drewienkiem, które dają wrażenie przestrzenności i odrobiny egzotyki.
Trochę mi się kojarzy z Ambre Sultan, w charakterze podobne :)
ogólnie na 5.

Używam tego produktu od: test
Ilość zużytych opakowań: próbka

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Morderstwo puszkiem od pudru

W ambrowcach najbardziej boję się nut zbyt zwierzęcych. Albo raczej bałam się. Teraz najbardziej boję się pudru, który w przypadku Ambre Extreme na mojej skórze zwyczajnie zamordował ambrę. Stoję, nieco smutna nad dekantem i wspominam przyjemne, suche otwarcie, ze szczyptą przypraw i drzewa sandałowego. Wspominam cień nadziei na prawdziwą, pełną głębi ambrę. Rozmyślam, w ramach tej analizy, która nader mocno przypomina sekcję zwłok, o nucie bazy, w której pojawiła się słodka paczula (tu próbuje udawać kakao), i jeszcze słodsza wanilia, w sumie ładne i nie zapowiadające katastrofy. Kiedy ona następuje, po mniej więcej dwóch godzinach, niestrudzenie tropię ten składnik, który odpowiada za tony pudru, pojawiające się na mojej skórze (w tym czasie duszę się. Puder jest wszędzie, mam go w uszach, oczach i nosie). Na liście płac nie ma korzenia irysa ani fiołka, muszę obwinić w związku z tym wanilię. To wanilia zamordowała ambrę.

TOP 10 męskich perfum

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Przyprawy, mięta i gdzieś na dnia ambra

Oczarowana L\\\'Artisanową L eau d\\\'Ambre sięgnęłam po wersję Extremalną. Miało być podobnie ale na maxa... Niestety zamiast oczarowania mam rozczarowanie.
Jest ambra, nie da się ukryć, jakieś podobieństwo też, ale na mojej skórze jest to głównie świdrujący miks słodkich i przyprawowych aromatów, nawet gdzieś pojawia się i znika nuta mięty i kamfory a ambra? ambra tli się na samym dnie...
Moim zdaniem kompozycja przekombinowana wobec L\\\'eau d\\\'Ambre , stłamszona i nie bardzo się rozwija, dosłownie jakby różne nuty walczyły o swoją prezencję, tak, że w sumie nie ma nuty przewodniej.
Zapach trzyma się blisko skóry, owszem dość trwały ale nie tego się spodziewałam.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Zmysłowe...bardzo zmysłowe...

Chyba najbardziej zmysłowa ambra, jaką wąchałam :) czuję ją dotychczas na skórze, i mam nadzieję, że będzie się trzymać do wieczora. Początek słodki i mocny, ale dla mnie na plus. Na mojej skórze pachnie niesamowicie ciepło i zmysłowo, mocno kobieco i tak... seksownie :) czuję pieprz i paczulę. z czasem zapach łagodnieje, ale dalej jest słodki i tym razem już waniliowy, ale ja kocham wanilię :) no i wuczuwam nutki piżma i czegoś bliżej nieokreslonego.
Na pewno chcę tak pachnąć :)

Używam tego produktu od: próbki
Ilość zużytych opakowań:

4 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Dosłodzona, przyprawiona ambra

Rzeczywiście jest to zapach zdecydowanie wyraźniejszy, bardziej zdecydowany i stanowiący intensywniejsze stężenie ambry w ambrze. Czyli testując jednocześnie Leau dAmbre i Ambre Extreme nie byłoby wątpliwości które jest które.

Zwierzęcość i dzikość tej ambry została tu zmiękczona i wysłodzona waniliowym płaszczykiem, ale żeby nie było zbyt grzecznie i mainstreamowo dosypano przypraw dość hojną ręką. W późniejszych fazach zapachu ujawnia się w nim coś słonego nie wywołującego jednak skojarzeń z solą albo wodą morską. Raczej kroplą potu ;)
W Ambre Extreme czuję również nieco charakterystycznej woni prowincjonalnego przybytku zielarskiego, ale ta nuta sprawia bardzo pozytywne wrażenie. Akcenty piżmowe, paczulowe i sandałowe same w sobie dość ryzykowne, nadające charakteru każdej kompozycji są w tym przypadku bardzo zgodne i w stu procentach demokratycznie. Wspólnie obrały jeden kierunek i tego trzymają się do samego końca. Żadna z nich nie pcha się przed szereg, ale i z drugiej strony nie jest specjalnie charakterna. Ani to mroczność, ani urokliwość... Raczej najnormalniej w świecie dość neutralna, klimatyczna egzotyka.

Kompozycja jest bardzo spójna, baaardzo gęsta i niesamowicie miękka. Nie zachwyca mnie specjalnie, ale cóż - nie jestem wielką fanką ambrowców ;)

Używam tego produktu od: testy
Ilość zużytych opakowań: ...

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Cudeńko

Niesamowite, jak różny efekt daje ten zapach w zależności od skóry, na jakiej się znajdzie. Każda recenzja inna :). Na mnie zaczyna się lekko "aptekarską" ambrą, która szybko staje się miękka i kremowa aby przeobrazić się w apetyczną wanilię, która trwa i trwa, i trwa... Sam fakt, że na mojej skórze czuć wanilię jest dość niezwykły, na dodatek jest to wanilia wyjątkowo piękna - nie mdli, nie jest przesłodzona, nie jest ani trochę sztuczna. Szukałam jej w wielu miejscach - znalazłam w najmniej spodziewanym :) Czasami wybrzmiewa też akord paczuli, pojawia się dość nieoczekiwanie i zaraz znika. Przypraw nie wychwyciłam. Zapach jest trwały i zauważany przez otoczenie (określany jako "słodki" - i na mnie faktycznie taki jest - lub "ciotkowaty" - ale kto by się tym przejmował ;))
Buteleczka jak to u LArtisan - nic szczególnego

Używam tego produktu od:tygodnia
Ilość zużytych opakowań:próbka

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Szkatułka dla chomiczka.

Piękna, głęboka, gęsta ambra!

Zaczyna się siarczyście i przyprawowo: kardamon, starta drobno gałka muszkatołowa, pylisty cynamon. Otwarcie zapachu jest suche, wytrawne (pięknie tu gra określenie "dry" w obu znaczeniach), lekko gorzkawe miłą goryczką rodem z czerwonych borówek.

A potem w nutki tej wytrawnej uwertury wkrada się dźwięczny ton róży. Nie jest to jednak kwiat, lecz misternie rzeźbione drewno różane, delikatnie i pięknie inkrustowane sandałowcem. Wśród tej eleganckiej woni wciąż przebłyskują znajome już muszkat i kardamon, dodatkowo zaś w sposób zupełnie nieprzewidywalny i bynajmniej nie stały pojawia się i znika cierpkawy zapach owocu dzikiej róży.

I wreszcie po jakiejś godzinie z tej cennej, misternej różanej szkatułki swój puchaty łebek wychyla waniliowy pluszak.
Najpierw nieśmiało łaskocze nasze nosy swymi mięciutkimi wąsikami, a potem już bez skrępowania mości się w zapachu, wije sobie gniazdko w zagłębieniu naszej szyi lub za uchem i trwa, i trwa, i trwa...


Zapach nie jest słodki, a jednak ma w sobie jakąś miękkość. Jest gęsty, bez tej lepkości, która męczy w Ambre Sultan.
Jest przytulny, ale bez kiczowatej babskości, bez pierników i innych ciastek.
I wreszcie jest to intensywna ambra, bez tej nieszczęsnej nuty zezwierzęcenia, która często noszenia ambr utrudnia.

Dodam jeszcze, że nie jest to zapach damski, jak podano w zgłoszeniu, tylko unisex. Damska jest wersja EDT.


Używam tego produktu od: 2 tygodni
Ilość zużytych opakowań: w trakcie pierwszego

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Nie moj

Miałam wielkie oczekiwania co do tej ambry;)
Niestety. Na mojej skorze pachnie podobnie jak Ambre Sultan, czyli nie do zniesienia. Sam zapach z fiolki podoba mi sie bardzo, jednak na mojej skorze to połączenie glownie kordamonu, paczuli i ambry w tle:( A kardamon w dużych ilościach, na dodatek w połączeniu z paczula układa sie na mojej skórze wyjątkowo źle.
Nie jest słodka, ani mięciutka, jest wytrawna i apteczna. Powiedziałabym nawet, ze gorzka.
Niestety muszę ja wpisać na listę ambr przez moja skore niekochanych. Na razie, bo powrócę jeszcze jednak do testów kiedyś.

Używam tego produktu od:testy
Ilość zużytych opakowań:testy

5 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Mięciuchny;)

Zapach ten przypomina mi nieco Ambre Etro, jednak od tamtego jest wytrawniejszy,a przez to ciekawszy.Ambra zgodnie z założeniem twórcy góruje nad calością kompozycji ,ale otoczenie wanilii dodaje jej delikatnej miękkości i słodyczy.Wyraźnie czuję też woń przypraw.Podoba mi się bardzo i być może kiedyś sie na ten zapach skuszę(przy większym przypływie gotówki;) )

Używam tego produktu od:próbka
Ilość zużytych opakowań:próbka

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    9
    produktów

    344
    recenzji

    2
    pochwał

    10,00

  2. 2

    2
    produktów

    309
    recenzji

    0
    pochwał

    8,92

  3. 3

    13
    produktów

    116
    recenzji

    0
    pochwał

    3,41

Zobacz cały ranking