Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Vivrecel Papaya, Hydroplastyczna regenerująca maska algowa

Vivrecel Papaya, Hydroplastyczna regenerująca maska algowa

Średnia ocena użytkowników: 2,5 /5

Kategoria
Marka
Pojemność 150 g
Cena 25,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Maseczka zawiera wyciąg z papai, w skład którego wchodzą prekursory syntezy aminokwasów odpowiedzialnych za odnowę komórkową. Powoduje to, iż dzięki temu możliwa jest regeneracja komórek i zmniejszenie zmarszczek oraz zapobieganie powstawaniu nowych.

Cena: 25zł / 150g

Recenzje 2

Średnia ocena użytkowników: 2,5 /5

4 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: tydzień

jagodowa wersja z nią wygrywa

Rozzochocona maseczką jagodową, postanowiłam wypróbować z papaji. Niestety jest nieco gorsza.

Plusy:
- cera jest nawilżona, nawilżenie czuć już podczas zastygania maseczki
- koi moją wrażliwą skórę
- zwęża pory

Minusy:
- zapach lekko stęchły
- gorsza konsystencja, dłużej trzeba ją mieszać w porównaniu z jagodową wersją i na pewno nie w proporcji 1:3 (algi:woda), bo będzie spływać z twarzy
- przy zdejmowaniu maski, brzegi zostają przyschnięte do skóry, całość odchodzi fenomenalnie łatwo, ale cieniutkie brzegi trzeba potrzeć jakimś zwilzonym wacikiem
- dostępność tylko w hurtowanich kosmetycznych


Używam tego produktu od: trzech tygodni
Ilość zużytych opakowań: 1/3

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

tylko jedna gwiazdka

Maskę kupiłam zachęcona bardzo pozytywnymi wrażeniami związanymi z użyciem innej maski z linii hydroplastycznych masek algowych Belnaturu, a mianowicie Bilberry. Jednakże doświadczenia związane z użytkowaniem Papayi różnią się diametralnie od tych, które opisywałam w recenzji bratniego produktu. Dlatego spieszę zweryfikować mój zachwyt marką, okazuje się, że bardzo łatwo można znaleźć bubel.
Maseczka to właściwie 150g drobno zmielonego proszku. Po przygotowaniu, przybiera postać gęstego, pomarańczowego kremu, pachnącego właśnie tytułową papają. Po nałożeniu na twarz zastyga (po zakończeniu zabiegu zdejmuje się ją jak maseczki peel-off). Ponieważ jest to maska algowa, można nałożyć przed jej aplikacją jakiś treściwszy krem odżywczy lub serum - algi przyśpieszą wchłanianie się kosmetyku.
Ten komfort użytkowania maski towarzyszył mi zaledwie przez kilka pierwszych aplikacji. Po dwóch miesiącach maska przestała się
rozrabiać, zamiast aksamitnego kremu miałam papkę z potężnymi grudkami, obojętnie w jaki sposób nie bawiłabym się z proporcjami maska:woda. Było to dla mnie niezwykle dziwne, bowiem a) po dwóch opakowaniach Bilberry i wielu innych maskach algowych nie mogę powiedzieć, żebym nie umiała ich obsługiwać, b) nigdy nic podobnego nie przytrafiło mi się z jagodową maską algową. Koniec końców maska wylądowała w koszu, pomimo tego, że teoretycznie ważna była do maja 2009 roku.
Trudno zatem ocenić mi rezultaty jakie daje przy regularnym i długotrwałym stosowaniu. Takowe zostało mi skutecznie uniemożliwione. Niemniej jednak bazując na tym czego doświadczyłam na początku mogę stwierdzić, iż maseczkę nazwano regenerującą i taką jest ona w istocie. Skóra po zabiegu jest niesamowicie miękka, aksamitna, wygładzona. Jej koloryt jest wyraźnie ujednolicony. Na jednorazowy zabieg, np. przed wyjściem, mogę ją z czystym sercem polecić. Co zaś się tyczy długotrwałej regeneracji, ciężko orzec z wiadomego powodu.
Podsumowując, nie polecam z oczywistej przyczyny - kosmetyk, którego nie da się poprawnie przygotować, nie zasługuje na więcej niż jedną gwiazdkę, pomimo tego jakie właściwości oferowałby jego użytkowniczce. Przykro mi.

Używałam tego produktu przez: 2 miesiące
Ilość zużytych opakowań: jedno

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    10
    produktów

    372
    recenzji

    2
    pochwał

    10,00

  2. 2

    2
    produktów

    358
    recenzji

    3
    pochwał

    9,61

  3. 3

    13
    produktów

    113
    recenzji

    0
    pochwał

    3,07

Zobacz cały ranking