Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Black (Woda toaletowa)

Black (Woda toaletowa)

Średnia ocena użytkowników: 4 /5

Kategoria
Marka
Pojemność 40 ml
Cena 105,00 zł
Pojemność 75 ml
Cena 140,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Nowoczesna, bardzo trendy kompozycja typu unisex, odpowiednia zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn.

Nuta głowy: czarna herbata, drzewo różane, bergamotka.
Nuta serca: drzewo cedrowe, mąkla tarniowa, wanilia.
Nuta bazowa: bursztyn, piżmo, drzewo sandałowe.

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 38

Średnia ocena użytkowników: 4 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj

4 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Monty Python

a ja kupiłam Bvlgari Black w ciemno.Nie ukrywam,że zachęcił mnie \'\'klimat\'\' asfaltu i przeraziła/ubawiła opinia o... \'\'kondomach w akcji\'\'(zdaje się ktoś na międzynarodowej Fragrantice tak je okeślił)...
Początkowo nie mogłam \'\'przebić\'\' się do asfaltu,tudzież spalonej gumy,ale po wielokrotnym stosowaniu poczułam ten \'\'klimat\'\'(pod tym względem pierwsze 2 zdania mojej recenzji na F. są nieaktualne).Początek jest \'\'zurbanizowany\'\' totalnie.Wyraznie czuję bergamotkę i skórę.Wanilia tutaj istnieje,jak najbardziej,ale wszystko przebijają tony piżma.Piżmo jest wszechpotężne.Nadaje wytrawności zapachowi,a ja lubię zapachy z nutą goryczy.
Mam skojarzenia z BDSM,bo skóra itp. Ale to BDSM zaczyna przypominać mi tortury ze skeczu Monty Pythona.Ten skecz od Hiszpańskiej Inkwizycji,z poduszkami.
Zapach bardziej męski niż kobiecy,ale to mi zupełnie nie przeszkadza.Bardzo lubię drydown:czuję nieśmiałe \'\'podrygiwania\'\' Blv Notte.
Trwałość bardzo dobra aczkolwiek zapach jest bliskoskórny.
P.S.Bardzo fajny design;flakon służy mi czasem jako przycisk do papieru...

Używam tego produktu od: 2 miesięcy
Ilość zużytych opakowań: rozpoczęte 40 ml

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

asfalt

tak śmierdzi asfalt. jest to idealne odzwierciedlenie zapachu asfaltu w perfumach. również tak samo śmierdzi smar w zakładach napraw samochodów. nie jest to , moim zdaniem, zapach do wyjścia do ludzi. chyba, że do ludzi pracy. nie polecam.

Używam tego produktu od: 1 dzień
Ilość zużytych opakowań: na szczęście próbka

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

oryginalny

Od dłuższego czasu marzę o własnym flakonie i w końcu muszę go kupić, bo zapach wyjątkowo mi się podoba, choć jest specyficzny i z tego powodu nie polecam zakupu w ciemno. Dla mnie pachnie nowiutką skórzaną tapicerką lub torebką wraz z asfaltową nutą do której dodano świeżą laskę wanilii. Zapach nie jest ani stricte damski ani totalnie męski. Szkoda tylko, że trwałość na mnie nie jest za duża.

Używam tego produktu od: testy
Ilość zużytych opakowań: testy

TOP 10 męskich perfum

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Ciekawy zapach w dobrej cenie - warty poznania

Zapach z kategorii unisex - jak dla mnie w stronę męską, chociaż nie ukrywam na pewno byłoby ciekawie czuć go na kobiecie. Jest to zapach, który kupiłem w ciemno - zgadzam się, że można go kochać albo nienawidzić. Ja osobiście polubiłem go bardzo - dla mnie idealny na chłodniejsze dni - jest ciepły, otulający - na początku ostry, czuję przez cały czas trwania spaloną gumę, którą osładza wanilia. Jak dla mnie niesamowite połączenie - zapach jest zaskakujący i trochę " ciemny" . Mam flakon, ale zawsze zastanawia mnie kiedy mam go używać, więc używam go tylko w domu żeby się nim nacieszyć. Sam flakon robi wrażenie - opona, niby nic wielkiego, a jednak fajnie wygląda na półce. Trwałość u mnie ok. 9h - raczej blisko skórny. Daję mu 4. Warty poznania !

Używam tego produktu od: Roku
Ilość zużytych opakowań: Miałem 2 flakony - oba sprzedałem

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

to tylko wspomnienie

Kupiłam w ciemno dawno temu.
Niby unisex, dla mnie raczej męski.
Pierwsze skojarzenie - wypisz, wymaluj zapach dezodorantu w sztyfcie przywożonego przez handlujących na linii Turcja - Węgry z Węgier, na dyskotece w 1980r. fajny chłopak nim pachniał!!!
Teraz podobnie tylko mocniej i znacznie trwalej pachnie Male Gaultier\'a.
Resztka przekazana dalej...

Używam tego produktu od: 3 lat
Ilość zużytych opakowań: prawie 75 ml

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Black, Blakuś, Blakunio

Gdyby ktoś powiedział mi, że asfalt , drzewo różane i wanilia zamknięte razem w jednym flakonie zrobią na mnie wrażenie, i że nie będzie to wrażenie niemiłe...
Nie uwierzyłabym, a skoro tak, to jako urodzona hazardzistka nabyłam w ciemno via allegro cały flakon.
Black jest największym pluszakiem mojej kolekcji. Stąd te infantylne zdrobnienia w tytule. Pluszakiem nie ze względu na słodycz; wydaje mi się po prostu być zabawny, jak niektóre miśki. Ale ostrożnie, pluszak ma pazur. Jeden pazur. Ten ostry, herbaciano- asfaltowy, pokazuje tuż po otwarciu( i to mnie jeszcze nie rozśmiesza), ale potem nie ewoluując ponad miarę, mości sobie na skórze przyjemne gniazdo w gumowo- waniliowym, ale nie bardzo słodkim, suchym i pylistym obłoczku. I to mnie dziwnie bawi. To tak, jakby przytulać w kąpieli pełnej waniliowej piany swoją ulubioną gumową kaczuszkę unurzaną w smole. Później Black zmierza ku piżmowej bazie, postawionej na nutach drzewnych. Bardzo zabawna, ale wbrew pozorom zdecydowana i konkretna propozycja. Nigdy bym jej nie kupiła po przeczytaniu swojej recenzji :)
Równie dobrze współgra ze skórą Pana Stettke, jak i z moją, wytrzymuje na nas obojgu po około 5 godzin.

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Zapach pewnego wspomnienia

Studentką jeszcze będąc spotykałam się z mężczyzną, co to w życiu miał dwie pasje, idealizm Fichtego i swojego Kawasaki. Fichtego mężczyzna ten zgłębiał na seminarium doktoranckim Kawasakim zaś przemierzał całą Polskę wszerz i wzdłuż szukając tego wszystkiego, co ponad niemiecki idealizm, ponad całą filozofię wykracza.
Kilka takich wycieczek odbyłam z Nim, Kawasaki ochoczo przez przestrzeń niósł nas oboje a ja pokochałam zapach gumy i asfaltu.
I wtedy Black był tak naturalny, oczywisty jak kask czy skórzana kurtka. Otwierał się wonią mocnej, czarne herbaty z termosu wylanej nieuważnie na gorący, miękki od upału asfalt. Chwilę później, tuż przy ciele pojawiała się woń wymoczonej w herbacie, wyparzonej w garbnikach lakierowanej skóry i to ona, powoli obejmowała we władania cały zapach, czasem tylko pozwalając się przebić drewnu cedrowemu. Czarny zmierzch Black\\\'a zaś to palony, karmelizowany cukier waniliowy i spalona guma tak, jakby ktoś próbował maksymalne przyśpieszenie ze swej maszyny wykrzesać na asfalcie grubo posypanym na waniliowo aromatyzowanym cukrem.

Fascynacja mężczyzną od idealizmu i motocykli okazała się tylko trochę bardziej trwała niż czas, na który wystarczył nam obojgu flakon Black. Rozpłynął zapach gumy i asfaltu a razem z nim znikł i mężczyzna na której ze swoich dróg, skórzana kurtka zawisła w szafie a ja znalazłam sobie innych perfumeryjnych faworytów.
I zapomniałam, prawie. Bo od jakiegoś czasu, nieśmiało znów pociągać mnie zaczyna szybkość, przestrzeń i wiatr...

Trwałość- zapachu oszałamiająca, fascynacji raczej mierna.
Flakon bardzo pomysłowy, przyjemny.

Używam tego produktu od: aktualnie nie używam
Ilość zużytych opakowań: 75ml na dwoje

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

nieco mdły

baza: skóra, ambra, piżmo i wanilia, wyżej cedr, bergamotka, drzewo sandałowe - i na ten skład się zgodzę, bo dominuje waniliowa ambra, zapach ogólnie miękki, odrobinę drzewno - skórzany, byłby hitem gdyby nie nikczemna trwałość. Pasuje do "dużych" chłopców i kobiet lubiących motocykle - skóra, jeans, kowbojki. Zresztą , dla mnie chyba większość zapachów (nawet stricte męskich) Bvulgariego nadaje się dla kobiet z charakterem, drapieżnych kocic, ale nie mdłych kokietek czy dyskotekowych lal. Dla mnie za dużo ambry jak na kobietę i zbyt słodko budyniowo jak na faceta, gdyby więcej cedu i skóry dorzucić mógłby całkiem mocno konkurować z Guccim... a tak ni to ni śmo, niby unisex.Używam tego produktu od: oponka 75ml
Ilość zużytych opakowań: pewnie nie zużyję bo od ponad roku prawie nic nie ubyło ...

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

niczym 1 million paco rabbane

zdarza mi się użyć od czasu do czasu męskich perfumów, w tym m.in. 1 million paco rabbane, bo ślicznie się na mnie rozwija.

kiedy pierwszy raz użyłam black bvlgari poczułam miły, ciepły i słodki zapach, taki otulacz, który niestety jest strasznie jednostajnym zapachem, czuć nieco herbaty earl grey z dość sporym dodatkiem cukru, jednak to chyba najładniejszy akcent tego zapachu, później wszystko zaczyna się zlewać tworząc ugłaskaną, grzeczniejszą wersję 1 million wspomnianego na początku. jest przyjemnie, ale nie na tyle, żeby chcieć posiadać całą flaszkę. próbki wystarczą, poznałam zapach, miło mi, idę dalej, jest wiele innych, oryginalniejszych.

Używam tego produktu od: testy
Ilość zużytych opakowań: testy

4 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: tydzień

Oooo....

Zdziwienie...
Tak właściwie mogłabym podsumować Black na sobie :)

Testowany wielokrotnie w perfumeriach na skórze TŻ - pachniał ostro, intensywnie, lekko-mrocznie.
Był marzeniem, niezaspokojoną ciekawością ;)

Obecnie - z własnego flakonu - przeżywam zdziwienie roku. Nie negatywne, ale dostałam coś, czego zupełnie się nie spodziewałam.

Dostałam waniliowy cukier-puder ;)
Słodki, odrobinę sztuczny, wszechwładny pył cukrowy.

Pył, który lekko drapie w gardle, skrobie delikatnymi pazurkami, upomina się o uwagę "nosiciela"...

Nie ma opon, nie ma asfaltu, nie ma metalu :(
Trochę drzewnej bazy na koniec. I tyle.

Mimo wszystko podoba mi się ;) , całkiem przyjemnie się go nosi i pewnie powtórzyłabym cukrowy romans, gdyby nie liczba flakonów na mojej półce ;)

Używam tego produktu od: tygodnia
Ilość zużytych opakowań: 1-wsze w trakcie

4 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

nie asfalt,nie palone opony...

Dla mnie to po prostu kolejny "herbaciak"od Bvlgari.Typowy średniak.Używam często B.Pour Homme i Black jest bardzo podobny o tyle że posłodzony wanilią i dość wyczuwalnym akcentem drzewno-różanym.Z każdą chwilą od aplikacji ten zapach traci,po kilku godzinach zostaje już tylko blada słodycz.Black nie jest zły,ale nie rozumiem aż tak dobrych opinii i nazywania tego czegoś zuchwałym,oryginalnym czy odkrywczym..Jeśli chodzi o kategorię dla mnie to bardziej kobiecy niż męski zapach,ja czymś takim nie chciałbym pachnieć.Butelka fajna oceniam tak na 3,5-4 sam zapach to 3

Używam tego produktu od:kilka dni
Ilość zużytych opakowań:kilka aplikacji z 5 ml.

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

bez pazura

Niestety nie potrafię odnaleźć w Black tego co zachwyca większość recenzentów-czy to na Wizażu,czy basenotes lub makeupalley...

Początek jest ostry i charakterny-rzeczywiście czuć coś w rodzaju rozgrzanego asfaltu,odrobinę czarnej herbaty i okopconej skóry.Ale jest to zaledwie chwila-bo potem pojawia się wanilia.Na początku jest nieco drzewna i pozbawiona słodyczy-gdzieś w tle pobrzmiewa jeszcze nuta smoły,ale coraz słabiej.Wanilia staje się słodsza i coraz bardziej budyniowa,po 4 godzinach znika i to już koniec...

Black jest na mnie-poza fajnym początkiem- po prostu nijaki.Słaby,mizerny,rozcieńczony.Liczyłam bardzo na tę nutę gumy i smoły,bo mam słabość do takich zapachów w naturze,ale w Black to zaledwie blade cienie.Być może problem polega na tym,że poznałam wcześniej serię Synthetic Comme des Garcons-przy Garage i Tar Black to niestety bardzo ubogi krewny...

Używam tego produktu od:testy
Ilość zużytych opakowań:

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    81
    produktów

    139
    recenzji

    3
    pochwał

    10,00

  2. 2

    3
    produktów

    143
    recenzji

    2
    pochwał

    9,37

  3. 3

    8
    produktów

    105
    recenzji

    1
    pochwał

    6,93

Zobacz cały ranking