Logowanie
Logowanie. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Przypomnij hasło
Rejestracja
Płeć: *
Rejestracja. Proszę czekać
Nie możesz się zalogować? Przypomnij hasło
Masz już konto? Zaloguj się!
Odzyskiwanie utraconego hasła
Odzyskiwanie utraconego hasła. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Masz już konto? Zaloguj się!
Polecamy:
Statystyki: + Dodaj produkt

Frederic Malle, Noir Epices EDP

Frederic Malle, Noir Epices EDP

Średnia ocena użytkowników: 3,3 /5

Kategoria
Pojemność 30 ml
Cena 60,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

'Noir Epices' to zapach zaliczany do kategorii drzewno - orientalnej (a nawet zbliżony do szypru), skomponowany przez Michela Roudnistka.
W przeciwieństwie do większości orientalnych kompozycji nie ma w składzie wanilii, za to pełen jest nut korzennych, przywodzących na myśl egzotyczne podróże. Zmysłowy, ale nie lubieżny.

Nuty zapachowe:
nuta głowy: pomarańcza, róża, geranium
nuta serca: gałka muszkatołowa, cynamon, gożdziki, pieprz
nuta bazy: paczula, drzewo sandałowe, drzewo cedrowe.

Cena: 60EUR / 30ml
/m/

Składniki

Znasz skład tego produktu?

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 9

Średnia ocena użytkowników: 3,3 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj

Dodanych produktów: 14

Napisanych recenzji: 270

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Szalony Kapelusznik

Przepadło! Siła mojego skojarzenia z Francuskim Kochankiem Frederica Malle jest tak silna, że rzutuje na moje reakcje na inne zapachy tego projektanta.
Francuski Kochanek to przygody Alicji zagubionej w koszmarnej Krainie Czarów z gry komputerowej, Noir Epices zaś to Szalony Kapelusznik, już z literackiego oryginału, nie ten z gry ani nie z najnowszego filmu Burtona, o twarzy Johnnego Deepa.

Epices Noir to zapach nie tyle neurotyczny co psychotyczny. W otwarciu niespójny jak udręczony omamami umysł, mroczny jak urojenia, wypełniony napięciem jak imbryk herbatą, wewnętrznie sprzeczny jak pytania Szalonego Kapelusznika. Przepis na sporządzenie tych perfum zdaje się być tyleż prosty co niemożliwy: jeden z szalonych kapeluszy Szalonego Kapelusznika należy wytarzać w wilgotnej ziemi, natrzeć go mocno zielskiem aż się wyzieleni, po czym wrzucić do niego należy to wszystko co szypr tworzy, dużo paczuli, trochę dębowego mchu, odrobinę bergamotki, doprawić suto przyprawami, pieprzem, goździkami a następnie wrzucić do środka pokrojoną na cztery, ociekającą sokiem bardzo dojrzałą pomarańczę, ze skórką oczywiście. Volia!

Gdzieś w głębi zapachu, jak iskierki szaleństwa, pobłyskują aldehydowe ogniki, czasami na mojej skórze pojawia się coś jakby wspomnienie cynamonu, rozmazane, niewyraźne. Całość jest nie tyle piękna co dziwaczna, perfumy te zdają mi się zapachowym żartem, trawestacją klasycznych szyprowych zapachów. Ale dziwny jest to humor, bardziej budzi zaniepokojenie niż skłania do śmiechu, fascynuje zamiast bawić.

Trwałość taka sobie, pięciogodzinna.
Flakon piękny

Używam tego produktu od: tygodnia
Ilość zużytych opakowań: próbka

Zadaj pytanie Czy opinia była pomocna? W {{ reviewsQASettings[483078].usefull || 0 }}% pomocna.

Zaloguj się, aby zadać pytanie recenzentce.

Dodanych produktów: 368

Napisanych recenzji: 1080

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Miedzy nami nic nie bedzie

Rzeczywiscie, Noir Epices to szypr i to szypr z nutami pomaranczowymi. Oprocz pomaranczy mamy tu garsc przypraw i troche kwiatow.
Ta mieszanka brzmi niezle, ale tylko brzmi - Noir Epices jest bowiem zapachem bez jakiejkolwiek linii przewodniej. Charekteru troche niby ma, ale na tyle malo, ze nie warto o tym wspominac. Generalnie na mojej skorze nic ciekawego sie z Noir Epices nie dzieje - testowalam z zapalem i w roznych temperaturach, pelna nadziei, ze w koncu Noir Epices objawi na mnie swoja urode - ale nic, Noir Epices snul sie na mojej skorze bez przekonania i w zadnym momencie nie dal mi do zrozumienia, ze miedzy nami cos bedzie (wiec niestety Noir Epices zostal przeze mnie niecnie porzucony ;-))) ).


Używam tego produktu od: testy
Ilość zużytych opakowań: probki

Zadaj pytanie Czy opinia była pomocna? W {{ reviewsQASettings[284112].usefull || 0 }}% pomocna.

Zaloguj się, aby zadać pytanie recenzentce.

Dodanych produktów: 53

Napisanych recenzji: 1184

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Hardcore'owa pomarańcza

Miłość od drugiego wejrzenia :) Próbkę dostał mój chłopak po wypełnieniu ankiety na stronie Frederica Malle. Przetestowałam - no ciekawy zapach, ciekawy, ale nie podbił mojego serca tak, jak Musc Ravageur. Dopiero, gdy użyłam go w tropikalny upał - przepadłam. Rozwinął się przecudnie, widocznie potrzebuje wilgoci i palącego słońca, aby pokazać swą urodę w pełni. Czuję szyprową, musującą pomarańczę przyprawioną na ostro - jak normalnie za zapachem pieprzu nie przepadam, to w tym ujęciu i tym towarzystwie - po prostu zachwyca. Zresztą - nie czuć właściwie pieprzu solo tylko mieszankę lekko piekących przypraw. Pomarańcza też nie słodka, a taka jeszcze niezupełnie dojrzała, kwaskowata. Zapach nie ewoluuje na skórze - i dobrze, bo od samego rozpylenia jest idealnie cudowny. Jest dziwny, jest bardzo intensywny (używać w dawkach aptekarskich ;) ), cudnie trwały, w tajemniczy sposób orzeźwiający. Genialny. Łączy w sobie cechy klasycznego szypru z czymś bardzo nowatorskim i niemożliwym do zaszufladkowania. Nie każdy go polubi, ale myślę, że warto go poznać i wyrobić sobie o nim zdanie.
Buteleczka średnia

Używam tego produktu od:?
Ilość zużytych opakowań:próbka

Zadaj pytanie Czy opinia była pomocna? W {{ reviewsQASettings[251000].usefull || 0 }}% pomocna.

Zaloguj się, aby zadać pytanie recenzentce.

Co to jest strobing? [Odpowiadają mężczyźni]

Dodanych produktów: 75

Napisanych recenzji: 622

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Mrok i egipskie ciemności

Noi Epices jest naprawdę mroczny. Wszystkie składniki są w nim jakieś takie żałobne i depresyjne - nawet pomarańcza i cynamon. Korzenny, przyprawowy, trochę aldehydowy, trochę szyprowy... Złożony i patetyczny. Ma w sobie również coś pudrowo-metalicznego przenosząc jego klimat retro w rejony współcześnie awangardowe.

Niska ocena z tego względu, że zapach mi się najnormalniej w świecie nie podoba, w moim odczuciu jest zbyt zobowiązujący, apodyktyczny i zdecydowanie nie dla mnie.

Używam tego produktu od: testy
Ilość zużytych opakowań: ...

Zadaj pytanie Czy opinia była pomocna? W {{ reviewsQASettings[245171].usefull || 0 }}% pomocna.

Zaloguj się, aby zadać pytanie recenzentce.

Dodanych produktów: 32

Napisanych recenzji: 223

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

pomarańczowy szypr

Noir Epices to dokładnie to do czego nieudolnie aspirowało Liberte:pomarańczowy szypr.Pomarańcza(a raczej bardziej olejek pomarańczowy,zgadzam się,że jakoś tak spokrewniony z tym do ciast)jest bardzo słodka,aż ciśnie się na usta słowo:esencjonalna,kojarząca się trochę z Bożym Narodzeniem(?),doprawiona odrobiną słonawego geranium.I to jest łatwiejsza pomarańczowa faza,bo potem zaczynają się schody,zaczyna się faza szyprowa.Bo przyprawy(mieszające się z tą uroczą pomarańczowością) są ostre,wiercące w nosie(ale głowy nie dam czy "czarne" ),połączone ze sobą tak mocno,że trudno właściwie je rozróżnić.Ja najmocniej czuje gałkę muszkatołową,gożdziki i koriander(mimo,że nie ma go w składzie),najsłabiej-cynamon.Jeśli całość miałabym z czymś porównac to z Eau de Merveilles-Noir Epices to taka jego bardziej hardcoreowa,szyprowa wersja:D.O dziwo jednak nie budzi jakiś szczególnych skojarzeń,(w przeciwieństwie do Musc Ravageur,Une Rose czy nawet Lipstick Rose),nigdzie nas nie zabiera,nie ma w sobie nic z magicznego eliksiru.Ja odbieram go jako hołd złożony wielkim klasykom perfumiarstwa,jako perfumy które nie pozwalają zapomnieć że są tylko i aż perfumami.Według mnie(jak wszyskie szypry)pasują do silnych osobowości(niezalażnie od wieku i stylu),dobrze bowiem takową podkreślają,jednocześnie nie narzucają się,stawiając kropkę nad "i"-mogłaby je nosić zarówno Marlena Dietrich jak i Liza Minelli(w ogóle Noir Epices w niesprecyzowany sposób kojarzą mi się z Sally Bowles z "Kabaretu" ).A co najważniejsze(przeczytałam gdzieś i zgadzam się w zupełności)świetnie pasują do ubrań w kolorze noir:D,wiec jak mogłabym ich nie pokochać?:D
Używam tego produktu od:kilka miesięcy
Ilość zużytych opakowań:próbka

Zadaj pytanie Czy opinia była pomocna? W {{ reviewsQASettings[229692].usefull || 0 }}% pomocna.

Zaloguj się, aby zadać pytanie recenzentce.

Dodanych produktów: 85

Napisanych recenzji: 260

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

METALICZNA MASAKRA...

Zimny, dziwnie metaliczny, ogólnie rzecz ujmując: wstrętny i zupełnie nie z mojej bajki, takimi słowami po krótce mogłabym opisać ten zapach.
Żadnych korzennych przypraw, nawet malutkiej szczypty cynamonu, tylko nieładna mieszanka złożona z niezidentyfikowanych składników połączona w syntetyczną całość, owianą sztucznym, pomarańczowym echem.
Na domair złego są tu nuty wyjąte z Mitsouko, nie tak drapiące i charakterystyczne, ale to nie zmienia faktu, że gdzieś w tle sobie pobrzmiewają.

Dodam tylko, że słynne skojarzenie z spoconą, autobusową rurką, dotykaną przez setkę pazażerów, wydaje mi się być bardzo trafne...

Nie podoba mi się ten zapach i nie chciałabym z całym przekonaniem tak pachnieć.

Zadaj pytanie Czy opinia była pomocna? W {{ reviewsQASettings[217955].usefull || 0 }}% pomocna.

Zaloguj się, aby zadać pytanie recenzentce.

Dodanych produktów: 4

Napisanych recenzji: 70

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

A dla mnie jak najbardziej OK

Po poznaniu już kilku zapachów sygnowanych nazwiskiem FM miałam pewne obawy, bo coś te zapachy nie kochają mojej skóry ... a tu miłe rozczarowanie :D Noir Epices prześlicznie i ciepło się na mnie rozwija, przyprawy łączą się ze słodkością - ale nie ulepkowatą, tylko z pazurem (jak w Datura Noir)
No i powalająca trwałość - ale to zasada tego producenta (do końca dnia i parę następnych)

Używam tego produktu od: 2 miesięcy
Ilość zużytych opakowań: w trakcie 50 ml

Zadaj pytanie Czy opinia była pomocna? W {{ reviewsQASettings[203429].usefull || 0 }}% pomocna.

Zaloguj się, aby zadać pytanie recenzentce.

Dodanych produktów: 14

Napisanych recenzji: 1367

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

przyprawy...

początek odrzucający-mocny, meski, dziwaczny wręcz.później zostają przyprawy... nawet niezłe ale mało kobiece, nie chciałabym tak pachnieć. Noir epices to zapach zimny, trzymający dystans. Na jakies slużbowe spotkania bylby ok;) ale mnie sie nie przyda;) dośc trwały, flakon bez rewelacji

Używam tego produktu od: kilku tyg
Ilość zużytych opakowań: próbka

Zadaj pytanie Czy opinia była pomocna? W {{ reviewsQASettings[196829].usefull || 0 }}% pomocna.

Zaloguj się, aby zadać pytanie recenzentce.

Dodanych produktów: 25

Napisanych recenzji: 198

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Tonieto

Ponieważ czasem zdarza mi się chodzić na skróty, to tym razem również pozwolę sobie pójść na tzw. - jak mawiają Poznaniacy - szagę i przytoczę w tym miejscu próbę opisu Noir Epices, jaką swego czasu zdarzyło mi się popełnić na forum Perfumy:

Noir Epices (testuję) pod postacią próbki, która przyleciała do mnie w efekcie miłej korespondencji mailowej z konsultantką firmy Frederic Malle jako "mój zapach". Nie nastawiałam się jakoś specjalnie na wielkie boom, bo nie mam tego w zwyczaju, ale podczas pierwszego testu serce lekko mi zadrażało na myśl, że zapach ten może się okazać moim kolejnym desire object.

Pierwszych kilakanaście sekund upłynęło mi w świdrująco miłym obłoczku bliżej niezidentyfikowanej treści, acz wyraźnie szyprowym, by za chwilę przyoblec mnie aromatem, który idąc na łatwiznę określę - pomarańczowym. Gęsty, zawiesisty, esencjonalny. Nie wiem, czy to zapach pomarańczowego olejku do ciast, bo nie potrafię piec, ale myślę, że blisko. Nie wyczuwam (a chciałabym!) wzmiankowanych na osmoz nut gałki muszkatołowej, pieprzu, ani cynamonu. Jeśli nawet są - to bardzo odległe ich echa - jakiś szkic, zarys, idea.

Po dłuższej chwili z tej pomarańczowej otchłani wyłania się szczypta goździka w cytrynowej poświacie geranium. Zaczyna być charakternie, ale... za mało! Syropowa gęstość przechodzi w zapach puszysty, miękki, śmietankowy nawet. Bosko rozleniwiający. W tle cały czas snuje się cała ta zagęszczona pomarańczowość i sama układa człowieka wygodnie na stercie miękkich poduszek.

Cóż... Szczerze? Jak dla mnie to za mało orientu w tym oriencie. Spodziewałam się (a jednak!) czegoś bardziej przyprawowego, zdecydowanego i zaczepnego, a tu takie Lelum Polelum. Zapach jak muzyka relaksacyjna - od czasu do czasu nie zaszkodzi, ale żeby odrazu rwać włosy z głowy ? Nie...

Myślę, że istnieje spore prawdopodobieństwo, że może się spodobać miłośniczkom Kingdom A. McQueen`a (choć jest od Kingdom znacznie bardziej finezyjny) i Alamuta L. Villoresi (choć nie tak płaski i bez indyjskich kadzidełek).

Noir Epices - może nie zawód, ale i nie moje olśnienie. Coś pomiędzy, czyli ulga dla portfela...

Używam tego produktu od: jesień 2007
Ilość zużytych opakowań: duża próbka

Zadaj pytanie Czy opinia była pomocna? W {{ reviewsQASettings[194979].usefull || 0 }}% pomocna.

Zaloguj się, aby zadać pytanie recenzentce.