Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Paloma Picasso, Paloma Picasso EDP

Paloma Picasso, Paloma Picasso EDP

Średnia ocena użytkowników: 3,7 /5

Kategoria
Pojemność 30 ml
Cena 150,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Paloma to cieply, dosc ciezki zapach z akcentami drzewnymi i ambra, zupelnie nietuzinkowy i budzacy wiele kontrowersji.

Nuta głowy - kolendra, dzięgiel, goździk
Nuta serca - ylang-ylang, hiacynt, jaśmin, paczula
Nuta bazowa - cyweta, wetiwer, drzewo sandałowe, mech dębowy

Cechy produktu

Pojemność
50 - 100ml
Rekomendacja
na wieczór
Pokaż wszystkie Schowaj

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 26

Średnia ocena użytkowników: 3,7 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj
100% jesień/zima 0% wiosna/lato

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: kilka próbek

Nie, nie, nie...

Powinnam sobie wystawić jedną reprezentacyjną recenzję na tego typu zapachy i po prostu ją wklejać. Tożto woła o pomstę do nieba, mniej więcej coś w stylu Charlie Revlonu, Chanel No5, nieładne, mocne, a to, że w tle lata nuta kadzidlana i lekko waniliowa niczego nie zmienia. To są perfumy z kiosku na rogu, intensywność i projekcja kilometrowa, flakon dosyć ohydny w moim mniemaniu.

Z czasem perfumy łagodnieją, ale to niczego nie zmienia, nadal są ordynarne, wulgarne, mdłe i tandetne. Nie nazwałabym ich ciężkimi, ale przytłaczającymi z pewnością.

Niestety zapach z serii 'jestem w kuchni': kolendra, goździki, dzięgiel. Poza tym drzewa o lekko cytrusowym wykończeniu: sandałowe, mech dębowy, wetiwer, cyweta (czymkolwiek jest, bo akurat nie wiem jak pachnie). Kwiatów nie czuję, także kompletnie nos mój nie zbiega się z zamysłem producenta, bo ja hiacyntów i ylang-ylang nie czuję, o paczuli nie wspominając. Z doświadczenia wiem, że ciężko je pominąć, więc nie umiem wytłumaczyć tego, że kompletnie ich w tym zapachu nie doświadczam.

Mocny, mimo powolnego schodzenia z tonu, to nie to.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

zapach wymagający czasu

Pierwszy raz spotkałam się z Palomą jakieś 15 lat temu, była to miniaturka kupiona w sklepie bezcłowym na lotnisku, jako prezent w zestawie z innymi 4 zapachami. Pierwsze niuchnięcie i stwierdziłam, jako trzydziestolatka, że te perfumy nadają się jedynie do wyrzucenia. Zdziwiło mnie, że moja siostra, tolerująca jedynie zapachy nieinwazyjne, po powąchaniu powiedziała, że nie są takie złe.
Mała buteleczka poniewierała się więc przez kilka lat, by kiedyś w bardzo małej ilości pozostać na moim ciepłym swetrze. Jakież było moje zdziwienie, kiedy po kilku dniach, w szafie poczułam piękny zapach, ulatniający się z owego swetra. To była właśnie Paloma. Muszę dodać, że mój mąż, zaraz po aplikacji perfum z rana, stwierdzał, że śmierdzę końskim potem. Po czym, po powrocie z pracy pytał, czym tak ładnie pachnę. Myślę, że to oddaje naturę Palomy, którą obecnie stosuję regularnie.

Używam tego produktu od: kilku lat
Ilość zużytych opakowań: 2x 100ml

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Elżbieta Batory w białej krezie

Paloma Picasso to bardzo oryginalna projektantka mody, która stała się ikoną stylu i artystycznego designu. Dlatego sięgając po zapachy stworzone przez jej linię nie należy spodziewać się płaskich i banalnych kompozycji. Te zapachy, są jak obrazy jej ojca Pabla - zagmatwane, wizjonerskie i jedyne w swoim rodzaju - za każdym podejściem można odkrywać je na nowo.

Sam zapach jest gęsty, ciężki i mocny jak uderzenie wybuchającego dynamitu. Tylko odważni, świadomi swej wartości i pewni siebie skuszą się na zgłębianie jego tajników, mięczaki i siuśmajtki odpadną przy pierwszym starciu. Przede wszystkim nie jest to zapach dla nieopierzonych podlotków, pań domu prenumerujących Przyjaciółkę, czy niepoprawnych romantyczek lubujących się w mgiełkach z Avonu.
Zapach jest dojrzały, nie jakiś tam zwiewny tiulik, czy satyna, ale gęstą gruba, kaskada czarno-złotego aksamitu.

Kadzidlany koncert na najwyższych nutach gra nam potężna drzewno-mchowa struna, z której stopniowo wyłaniają się tony paczuli, kolendry i jaśminu. Mieszanka bardzo otulająca, dymna, rozgrzewająca jak wielki kufel grzanego piwa, zmieniająca się jak kolory liści na jesień. Pierwsza faza ostrego przepychu, powoli ustępuje głębszemu, skórzastemu tchnieniu, które uśmiecha się do nas rozpustną słodyczą.

Paloma Picasso oprócz kreowania, miała także swoją przygodę z aktorstwem. Wystąpiła w kontrowersyjnych "Opowieściach niemoralnych" Waleriana Borowczyka, które kipiały od zmysłowości i delikatnego erotyzmu. Paloma wcieliła się w krwawą hrabinę Elżbietę Batory. Urodziwa, zimna jak lód, odziana w bogate i przepyszne szaty barwy ecru, naga, czy odziana - była nieziemsko dostojna. Zapach, który omawiam idealnie pasuje mi do tego jej "wcielenia" , i nie chodzi tu bynajmniej o rzeź młodych dziewcząt dla krwi, lecz o dostojeństwo, przepych, wyniosłą elegancję i świadomą ognistą kobiecość.

Dla mnie osobiście ten zapach jest zbyt ciężki i wiem, że by się ze mną nie skomponował. Nie znaczy to jednocześnie, że go dyskwalifikuje i bezsensownie nazwę "ohydnym" jak to uczyniło kilka osób na forum. Zapach musi być dopasowany do noszącego, to, że nie pasuje akurat do mnie, nie jest powodem do linczu.

Zapach Palomy jest po prostu inny, przenosi nas w czasie do wyrafinowanego buduaru, gdzie możemy rozciągnąć się w sukni z chińskiego jedwabiu na złoconym łożu z baldachimem. Tego typu mieszanki niestety są już dziś mało popularne, ponieważ w aktualnym świecie perfum panuje jednostajny automatyzm, który rzuca nam w twarz monotonne mydliny z kwiatków, cukru czy gumy balonowej.
Na szczęście jest jeszcze grono kobiet, które zapach Palomy urzecze i uwiedzie swoją oryginalnością, które go docenią i pokochają.

Ja osobiście doceniam tą miksturę na innych osobach, miałam okazję wąchać ją ostatnio na kobiecie - artystce, która bezsprzecznie posiada swój własny, drapieżno-rasowy styl. Coś wspaniałego! Idealnie dobrany pantofelek na nóżkę Kopciuszka. Obok kobiety z tak wspaniale dobranym zapachem nie przechodzi się obojętnie. Taka kobieta to wyzwanie! W czasach, gdzie wśród miejskich tłumów czuć tylko płaską nijakość pokroju Coty Beyonce czy Lady Kaka, Paloma jest naprawdę prawdziwą perłą wśród krzemieni.

Używam tego produktu od: kilka tygodni
Ilość zużytych opakowań: kilka ml

TOP 10 męskich perfum

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Aj ja ja ja jaj Palomaa!

Snuję ci się ja po drogerii, znudzona zerkam po regale z perfumami, nie mam w zasadzie co testować, same hity bez charakteru, powtarzane w nieskończoność motywy zapachowe i nagle...ooo Paloma! Kultowe perfumy przyjaciółki, zrasza się nimi od / lepiej nie mówić od ilu/ lat. Ja jakoś ich "nie kupowałam". Szacun, owszem , ale zachwyt? No dobra, psikam z braku laku na nadgarstek, coby przypomnieć sobie miłość psiapsiółki. Łał, ale gęste! Ale ciężkie! Jak gruba żakardowa tkanina o gęstym splocie. Tyle w tym zapachu wątków.Intrygujące, nie współczesne, ale jednak na TAK!
Rękaw mojego płaszcza jeszcze długo rozsiewał piękny narkotyczny ogon. Noo, i o to chodzi! W otoczeniu modnych, banalnych zapachów testowanych obok, Paloma zwyciężyła klasą, mocą i tajemnicą. Faktycznie,skojarzenie z rękawiczką Rity Hayworth w "Gildzie", niezwykle trafne.
Cudowne, że można za pomocą tych perfum wyczarować klimat "cinema noir".
Palomo, zostań na rynku!
Flakon bardzo przekombinowany. Fatalnie się go użytkuje i mam z nim jakieś funeralne skojarzenia. Oryginalna paskuda!

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

dawna miłość

Kiedyś uwielbiałam, używałam codziennie, nawet na dzień, choć teraz bardziej pasują mi wieczorową porą. To zapach ciekawy, początkowo dla mnie pachnie niezbyt miło ale w miarę jak rozwija się mój zachwyt nim też się rozwija. Na pewno nie przypadnie do gustu wielbicielkom lekkich i świeżych zapachów. To zapach mocny, dekadencki, poplątany i lekko tajemniczy o fenomenalnej trwałości (nie spotkałam drugiego, tak trwałego zapachu). Opakowanie nie podoba mi się, ale jego zawartość owszem.
\\nNie znudził mi się ale po prostu przestał pasować do mojego życia, bo w sztywniackim biurze to on jest nie ze tej bajki. Używam teraz czasem wieczorami.

4 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Takie niedziszejsze

Paloma Picasso ...nie posiadam calego flakonu,jedynie,piekna ,zgrabna miniaturke.Otrzymalam w zestwie z innymi minaturkami.lata temu wachalam ,bedac odurzuona nieco retro zapachami,takim starymi.ciezkimi,nieco tracacymi myszka.Zawsze mnie odpychal,porownywalam go do Chanel No5 ,jednak ta jest o wiele bardziej piekniejsza.
Palloma jest zdecydowanie zapachem ciezkim,aldehydowym,poczatkowo dosc mesko pobrzmiewa,pozniej przyprawami wabi po nosie...Jest to zapach zdecydowanie typu puder i pomadka,stary,nawet niepowtarzalny,ale dla mnie zbyt przytlaczajacy abym mogla je nosic.Lubie raz na pol roku skropic nadgarstki,powwachiwac sie i przekonac ze moze jednak...ale niestety...czulam juz te perfumy,jako dziecko,ktos uzywal z mojego otoczenia.
Nie mozna odmowic Palomie dojrzalosci,kobiecosci(ale dla mnie w starym stylu,idealnie wpasowalaby sie tu kobieca po 40,elegancka,brunetka,mocno podkreslone usta, w otoczeniu dymu papierosowego)
nie mozna tez jej odmowic piekna,bo zapach doceniam ,jest szlachetny,inny,niepowtarzalny.Jednak z tej grupy zapachowej toletuje wyzej wspomniana No5.
Nigdy nie kupie,chyba ze bedzie na jakiejs wyprzedazy,aby powachac od czasu do czasu i popatrzec na calkiem ciekawy flakon.
Trwalosc o 6h,z ogonem w obloku ciezkiej wytrawnosci.


Używam tego produktu od: od ok 6 miesciecy
Ilość zużytych opakowań: minaturka

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

czerwień i złoto

Kojarzy się z atrybutami lat \'90 - czerwienią i złotem. Czerwona pomadka, zlote naszyjniki, pozłacane klipsy. No i ciemne, przylizane włosy. Jest nawet jakieś kobiece pisemko z tych lat z Palomą we własnej osobie w owych kolorach. A zapach to puder, potem mocznik, a potem puder i szminka - taka je bu du czerwona. Ciepły, otulający jak jesienne słonko, ale trochę trąci myszką, niestety. Z sentymentu do Pabla mam na półce wypociny Córy i oceniam je na 80%.

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

wytrawne lata 80-te

Paloma to zapach przenoszący nas w lata osiemdziesiąte XX wieku. trzeba przyznać bije po nosie , szczególnie swoją wytrawnością , która nawet ma w sobie nuty męskich zapachów wód tolaletowych dla prawdziwych twardzieli. Składniki zapowiadają raczej ciepły, otulajacy zapach , a tu nic z tego , jest kwaśno, alkoholowo, trochę męsko.Trwałość dobra , w miarę czasu zapach łagodnieje. Mam odlewkę Palomy i wypsikam ,ale nie wrócę, bo choć lubię zapachy mocne , to jest to moc dość anachroniczna i niezbyt kobieca...

Używam tego produktu od: tydzień
Ilość zużytych opakowań: w trakcie odlewki 10 ml

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

oko Saurona

oko Saurona, którego tak nie cierpię....tak samo Tą Palomkę, którą nie można w żaden sposób polubić i zdrobnic...Palomka...aż nie chce mi przez gardło przejśc. Dawno takiego damskiego śmierdziela nie czułam, pomijając Kobako.
Nie lubię tego zapachu pod każdym względem. Flakon tandetny..zapach duszący, drażniący i wszystko co najgorsze. Nie nie nie nie polecam.
Nie będę mówić o trawłości, bo aż mnie mdli, nie mogłam się jego pozbyć. Najgorsze było z włosami, a przecież tylko opadły lekko na moją szyję spryskaną tym Arszenikiem. Boże....

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

czarne rękawiczki Gildy

Wszyscyśmy sobie równi pod niebem, istnieją jednak podziały, którym zaprzeczyć się nie da -
dziewczynka nie jest jeszcze dziewczyną, dziewczyna nie jest jeszcze kobietą. Każdy z tych etapów ma własne kolory, smaki i zapachy.
Paloma to zapach głęboko i triumfalnie kobiecy, kobiecością świadomą, zwycięską i pozbawioną wszelkich skrupułów. Dziewczynka zagubi się w nim jak w za dużych butach na zbyt wysokim obcasie, czy wręcz zareaguje zmieszaną ze strachem odrazą, jak dziecko, które wstało w nocy i nakryło rodziców ekstatycznie kochających się na dywanie w salonie.
Dla kobiety-kusicielki Paloma stanowi odpowiednik czarnych rękawiczek Gildy - siła długiej, zdejmowanej z rozmyślną powolnością rękawiczki sprawia, że najwymowniejszym facetom słowa więzną w gardle. Stara sztuczka, a działa bezbłędnie :)
Ale podobnie jak w przypadku długich rękawiczek, sztuka ich noszenia i zdejmowania przychodzi z czasem, a czasu przeskoczyć się nie da...

Pięknie skomponowana mieszanka szyprów, jaśminu, paczuli i lekko perwersyjnej skóry, której nie ma w wykazie nut, ale jest wyraźnie wyczuwalna.
Zapach rasowej femme fatale, do stosowania w umiarem i wyrachowaniem godnym Gildy. Fetysz.
Kobiety, którym brak pewności siebie, Lolitki, wielbicielki sportowych świeżaków i Mamy Muminków raczej się w nim nie odnajdą :)

Trwałość porażająca, Palomę zmyje tylko kąpiel.


Używam tego produktu od: dwóch lat
Ilość zużytych opakowań: miniatura, powoli zużywam 100 ml

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Olsniewajaco kobieca klasyka

Przepiekna, ciezka i niesamowicie kobieca klasyka. Staroswiecka i misterna, jak bogato zdobiona szata ze zlotoglowiu. Wyrafinowana i niesamowie pewna siebie. Niesmiertelna i ponadczasowa.
(jak widac klasyczna Paloma Picasso calkiem zawrocila mi w glowie, olsnila i powalila na ziemie - i choc zdaje sie do mnie zupelnie nie pasowac, to... hmmm ;-)))) )

Używam tego produktu od: testy
Ilość zużytych opakowań: probki

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

... ale docenić trzeba

Lepszy od tentations, głębszy. Dla osób ceniących bogate, otulające, ogoniaste, nieco "starsze" zapachy. Po prostu dojrzałe, cięszego kalibru nie dla zwiewnych lolitek czy pdrygujących nastolate. Do ciemnej raczej klasycznej odzieży. Bo są prawdziwą klasyką gatunku. Na razie nie kupię, bo poleciłam znajomej, którą urzekły. Na pewno spodobają się mojej maie którą uszczęśliwilam (ale nie do końca) tentations. Zapach musi pasować do osoby, jej stylu a zwłaszcza wieku, jest jak ubranie, powinien podkreślać osobowość a nie tylko pachnieć jakimiś tam nutami. I tak jak z odzieżą trzeba go umieć dobrać, anie twierdzić że śmierdzi bo np. nie jest landrynką czy bukietem kwiatków- sratków...
A opakowanie jest ciekawe, zamiast plastiku mogła to by być laka... ale wizualnie jak najbardziej oki. Skojarzenie z kobietą wschodu odzianą w czador...

Używam tego produktu od: nie używam, testuję
Ilość zużytych opakowań: próbki

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    87
    produktów

    149
    recenzji

    3
    pochwał

    10,00

  2. 2

    3
    produktów

    147
    recenzji

    3
    pochwał

    9,03

  3. 3

    11
    produktów

    127
    recenzji

    0
    pochwał

    7,78

Zobacz cały ranking