Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Gucci, Rush

Gucci, Rush

Średnia ocena użytkowników: 3,7 /5

Kategoria
Marka
Pojemność 30 ml
Cena 125,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Gucci Rush to odlot, jazda, dreszcz, niesamowity bajer i pokusa uzależnienia; wyluzuj się, poddaj się pożądaniu, przeżyj całkowite osamotnienie, stań się niesamowita, to nakręca, to faluje, to wąż, demon, kochanek, wizja rychłej Apokalipsy, ta porywczość szokuje, wciąż ci mało, jest twoje i tylko twoje, chyba że znajdziesz kogoś, z kim będziesz mogła się podzielić.
Zapach różowy, czerwony, pomarańczowy, wibrujące spektrum, intensywna feeria barw, wewnątrz twojej głowy, poza zwyczajnością.
Gucci Rush uderza, a ty się kręcisz, w koło, w koło w koło, szaleńczy pocałunek w dawno zapomnianym miejscu, odurzający, tajemniczy, orientalny, kwiecisty-uzależniająca kombinacja kalifornijskiej gardenii, południowo-afrykańskiej frezji i nasion kolendry, madraski jaśmin i damasceńska róża szokują i penetrują zmysły, naturalny wyciąg z wanilii, jawajskie paczuli i burbońskie korzenie kuskusu zniewalają cię wobec tej pokusy.
Typ: szyprowo-owocowy
nuta głowy: gardenia, frezja
nuta serca: jaśmin z Madrasu, róża damasceńska, kolendra
nuta bazowa: wanilia, paczula, wetiweria

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 189

Średnia ocena użytkowników: 3,7 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj
60% jesień/zima 40% wiosna/lato

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Lekko plastikowy

Jak w tytule, zapach jest lekko plastikowy, rozwija się różnie na skórze. Kupiłam go w ciemno i trochę żałuję. Nie jest to wytworny, subtelny zapach lecz perwersyjny, plastikowy. Długo pachnie na skórze i na ubraniach. Przed zakupem radzę przetestować.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Gucci Rush

Perfum idealny na wieczorne wyjścia. Rozpala męskie zmysły i ma w sobie to coś ;) Niejednokrotnie zostalam zaczepiona przez mężczyznę z pytaniem co używam za perfum ,bo jestem naprawdę wyjątkowy.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: kilka opakowań

ukochany i jedyny

Jest to zapach piękny, ale nie dla kaźdego. Niektorym może sie wydawac za bardzo ekspansywny, sztuczny. Zuzylam juz kilka buteleczek tego pachnidła i wiem, ze bede kupowac zawsze, aczkolwiek zdarzaja mi sie male zdrady... Jednak koniec konców z podkulonym ogonem i tak wracam do plastkowej czerwonej kasety.

Mexx Look up now

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: kilka opakowań

Intensywna pieknosc:-)

Baaaarrrdzo go lubie mimo ze nie przepadam za tzw. Duszacymi zapachami. Wywachalam u kolezanki w liceum i do dzis moj ulubieniec:-) a co najwazniejsze...mega trwaly i czuje go caly dzien:♧) dla mnie bomba :-)

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: próbka

Wykorzystała: jedna próbka

kicz i tandeta

Daleka jestem od szufladkowania perfum ze względu na markę i cenę. Wręcz przeciwnie, wśród tanich zapachów można odnaleźć prawdziwe perełki, które wcale nie są kiczowate (przynajmniej w moim subiektywnym odczuciu). Mimo wszystko, ciężko nie ulec wrażeniu, że jak drogie, firmowe, no Gucci przecież!!!! to musi być klasa, szyk i luksus. Niestety nie tym razem... Moje pierwsze skojarzenie? Naomi Campbell Cat Deluxe. Ta sama irytująca, skisła nuta. Może to ta nieszczęsna brzoskwinia daje taki efekt? Rush są natrętne, cierpkie i słodkie jednocześnie, bezpośrednie, wulgarne i takie jakby...prostackie? One nie są seksowne i intrygujące, są po prostu ordynarne. Pachną seksualnością w najbardziej pierwotnym i prymitywnym wydaniu, bez krzty klasy i tajemnicy. Duszące, krzykliwe i przytłaczające. Są gusta i guściki, perfumy i Perfumy, ale ten zapach... to jest koszmar. O zawrót głowy może nie przyprawi, ale o ból jak najbardziej. I ten flakon... paskudny po prostu.

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: jedno opakowanie

Królowa kiczu starej szkoły perfumiarstwa

Rush jest kiczem...
Jest karykaturalny, krzykliwy, przerysowany. Rush krzyczy w całej swojej formie: wszystkimi nutami, swoją intensywnością, siłą rażenia z nawet tym plastikowym, wściekle czerwonym opakowaniem, które genialnie podsumowuje charakter zapachu.
I może powyższe słowa brzmią źle i można by stwierdzić, że są nacechowane raczej negatywnie, ale tak nie jest. W przypadku Gucciego każde wspomniane już słowo jest komplementem. Bo trzeba zaznaczyć, że Rush mimo swojego kiczowatego charakteru jest swoistą ikonom i flagowym przedstawicielem Złotej Ery Perfumiarstwa. Tak, to stary zapach z duszą jakich obecnie w mainstreamie się już nie popełnia. Nie jest nudny, po prostu ładny i dla każdego. O nie, Rush ma spore grono wielbicielek i równie wielkie przeciwniczek. Rush nadaje się dla kobiet odważnych, świadomych swojej wartości, głośnych i lubiących brylować w towarzystwie. Jeśli skropisz się Plastikową Królową nie zostaniesz niezauważona, gdyż to zapach bardzo mocny, intensywny, o ogromnej trwałości (10-12h) i dużej projekcji. Lubi dominować w otoczeniu nad innymi zapachami. Mój mąż mawia, że ilekroć użyję Rusha wypełnia on po mnie całą windę w bloku i utrzymuje się w niej jeszcze długi czas. Parametry właściwe właśnie najlepszym starym zapachom-teraz takich się nie uświadczy.

Jeśli chodzi o sam zapach to bardzo go lubię: charakterystyczny, rozpoznawalny, nie do pomylenia z żadnym innym. Zapach plastiku, kolorowych balonów i palonej gumy. Zapach szalonej imprezy w stanie mocnego upojenia alkoholem, kolorowej i pełnej radości, kiedy migają wokół nas światła, wszystko wiruje, świat się kręci, muzyka głośno gra...
Z nut bez chwili wahania identyfikuję : frezję, coś bliżej nieokreślonego owocowego, czuć również piękną paczulę. Bardzo ładnie ewoluuje-nabiera mocy by w pewnym momencie wybuchnąć, potem długo i z wolna słabnie i gaśnie jak żarzący się papieros. Bywa słodki, bywa kwaśnawy i wytrawny. Pięknie potrafi rozkwitnąć naprawdę upalnym i wilgotnym latem.

Jest seksowny, gorący i bardzo podoba się płci przeciwnej. Nie jest to najbardziej ambitne pachnidło na świecie, ale ma swój niepowtarzalny charakter, a więc to czego teraz brakuje zapachom.Ma wszystko co reprezentowała sobą stara szkoła.Za to go kocham i lubię mieć go w swojej kolekcji. Pachnę nim nader często.

Flakon, co by nie mówić, ozdobą toaletki nigdy nie będzie. I chociaż jest niepraktyczny (nie widać zużycia) jest naprawdę uroczy i idealnie podkreśla charakter zapachu.

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: kilka opakowań

Seksowny balonowiec

Zapach bardzo adekwatny do lat w których powstał. Przełom wieków a w nim dużo przesady, szaleństwa, czas kiedy chciało się rzucać w oczy. Lub adekwatnie być mocno wyczuwalnym w otoczeniu. Koniec czasu winyli, początek cyfry. Zbyt dosłowny, trochę brutalny, ale narkotyczny. Na ubraniach trzyma się bardzo długo. Rush jest jak impreza długa, kolorowa, szalona, czasem okupiona bólem głowy. Co weekendowy klub i pełen parkiet do białego rana. Na co dzień faktycznie nie dla głośnych kobiet, powstaje wtedy straszny hałas, a przecież dążymy do harmonii:)
Zawsze wydawał mi się dosłowny i zbyt mocny. Ale z drugiej strony ten balonowy dziwak jest piekielnie seksi. Wiruje w powietrzu przez dwa dni, czai się na ciuchach, przyzywa, kusi… Poza tym to absolutny klasyk: czerwona kaseta z kawałkami, do których warto czasem wrócić.

5 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: jedno opakowanie

Czar minionych lat ;)

Gucci Rush to były pierwsze ekskluzywne perfumy, które sobie kupiłam, jakieś 15 lat temu. Wszyscy szaleli wtedy na punkcie tego zapachu, a mój chłopak pachniał męskim Rushem. I dla mnie to kwintesencja tego zapachu: kojarzy mi się z początkiem lat 2000 i byciem nastolatką. Dzisiaj wybieram zdecydowanie inne zapachy, bliższy już jest mi Rush2, ale jednak sentyment do Rusha pozostał.

Nadal podoba mi się opakowanie, z jednej strony minimalistyczne, z drugiej jednak krzykliwe. Trwałość perfum jest na 6, będą pachnieć tak długo, dopóki się nie umyjesz, a z czasem uwalniają coraz ciekawsze aromaty.

Ja najsilniej wyczuwam paczulę, wanilię, piwonię i bergamotkę. Zapach jest mocno słodki, ale przełamany aromatami kwaśnymi i gorzkimi. Chociaż teoretycznie nie ma jej w składzie, to wyczuwam też coś jak skórka pomarańczy.

Te 15 lat temu zapach był nietuzinkowy, oryginalny i seksowny. Dzisiaj jest już troszkę oklepany i tandetny - powiedzmy to sobie szczerze. Mimo to oceniam go na 5, bo uważam, że wyznaczył nowy trend w dziedzinie perfum i ich opakowań.

Dla mnie raczej na wieczór, ale był czas, że używałam go codziennie - również na dzień.

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Za mocne i przytłaczające

Rush to nie są perfumy paskudne, okropne i nie do zniesienia, nie. One są po prostu mocne, przytłaczające, chciałoby się powiedzieć gęste. Moim zdaniem pachną tak intensywnie i surowo, że z powodzeniem mogłyby być perfumami męskimi i ja tak je odbieram.
Sam flakon wprowadza mnie w świat pozbawiony estetyki, prosta forma, jeden kolor, niewygodny w użytkowaniu, nudny chciałoby się powiedzieć.
Dominują kolendra i wetiweria, kwiatów jakoś niestety nie czuję wcale, chociaż w kompozycji producent wymienia co najmniej pięć rodzajów i na dokładkę dorzuca moją ukochaną wanilię, której niestety nie czuję, chociażbym się bardzo starała.
Zapach nie ewoluuje, jest bardzo trwały i mocny od początku do końca, czyli aż go z siebie nie zmyjemy.
Przytłacza.

Używam tego produktu od: miesiąc
Ilość zużytych opakowań: w trackie pierwszego flakonu

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

\'Rush\'? Chyba raczej \'Chill\'...

Jak dobrze jest wrócić nawet po długim czasie do pewnych zapachów z przeszłości. Niech będą błogosławione testery, z których zawartości można czerpać po wielokroć, by raz jeszcze przekonać się, że...
To nie kwestia nieodpowiedniej chwili, zbyt młodego wieku, pory roku etc. była powodem uzasadnionej awersji. To nie wina \'pH skóry\', złego nastroju, ciśnienia atmosferycznego, ani niekorzystnego układu planet była przyczyną fatalnego skutku.
To zapach jako taki, który w zetknięciu ze skórą, z subtelnością drogowego walca zrównuje wszystko z poziomem asfaltu.
Słowo \'Rush\', czyli pośpiech, przywodzący mi na myśl naturalne skojarzenie z rozgorączkowaniem, ekscytacją, czy wręcz podnieceniem, w wydaniu Gucci nie wiąże się z żadnym z powyższych epitetów.
To chłód metalu i szkła nowoczesnego miasta wież, boleśnie nakłuwających niebo swymi iglicami.
Zapach labiryntu bliźniaczo podobnych do siebie ruchliwych arterii, nerwowo pulsujących ustawicznie przesuwającymi się autami, wiozącymi z punktu A do punktu B pasażerów o napiętych grafikach i nerwowych dłoniach, niecierpliwie wystukujących na kolanie tylko sobie znany rytm.
Poszczególne nuty, z których został skomponowany tworzą zapachowy monolit, betonową płytę chodnikową, o którą z trzaskiem rozbija się zapach ciepłego ludzkiego ciała. Wspólne brzmienie gardenii, kolendry, jaśminu i róży rozrywa na strzępy wszystko, co miękkie, żywe i naturalne, dając w zamian syntetyczny eliksir przyszłości, odhumanizowanej i niepomnej swego rodowodu.
Zapach wyrachowany i zimny, choć z założenia mający rozgrzewać i tętnić życiem. Jednak ciepło elektrycznego kominka, to nie to samo, co żar buchający z płonących drew, czyż nie?
Projekcja - właściwie ledwie zauważalna, bowiem niemal od początku do końca zapach pozostaje niezmienny, nie współpracuje z ciałem, sam jest sobie panem, bezlitosnym hegemonem, narzucającym warunki i nie znoszącym sprzeciwu - ma więc w sobie coś z szefa tej, czy innej korporacji, gdzie ludzie - pionki w każdej chwili mogą być zastąpieni innymi.
Gwoździem do trumny zapachu jest wołający o pomstę do nieba flakon - tandetna plastikowa bryła, która spokojnie może pretendować do miana najbardziej szpetnej na perfumeryjnej półce.
Jest jednak coś, co zasługuje na pochwałę - trwałość.
Po przeszło 10 godzinach od aplikacji zapach nie tylko snuł się w okolicy nadgarstków, czy zagłębienia za uchem, ale był wyraźnie wyczuwalny tak dla mnie, jak i otoczenia.
Zatem tych, którzy preferują zapachy mocne, ostre i bezkompromisowe stylistyką nawiązujące do filmów o przyszłości - \'Rush\' nie rozczaruje.

Używam tego produktu od: Testy
Ilość zużytych opakowań: ...

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Bardzo ładne

Jak dla mnie Gucci Rush nadają się na niemal wszystkie okazje. Początki były trudne, ale podobają mi się coraz bardziej. Są dość intensywne, ale nie męczą mnie, bo słodycz, ostrość i świeżość równoważą się. To zapach trudny do opisania. Dominuje paczula, której towarzyszy wanilia. Są też owoce, kolendra i wiele innych niespisanych nut. Flakonika nie nazwałabym pięknym, ale podoba mi się, niewątpliwie ma swój urok, ale przede wszystkim znakomicie pasuje do zapachu, którego powyższy opis swoją drogą, powalił mnie. :-)

Używam tego produktu od: kilku miesięcy
Ilość zużytych opakowań: testy

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Pewność siebie (w płynie)

Tak jak napisałam w tytule, te perfumy to pewność siebie w płynie i zawsze kiedy ich używałam trzymałam głowę nieco wyżej (oczywiście, to w ramach własnego samopoczucia, nie w stosunku do innych..). Myślę, że ich wyjątkowość tkwi w tym, że bywają okropne i nie każdy je zniesie, trzeba umieć ich używać. Choć takich perfum jest więcej, niech za przykład posłużą choćby Chanel No.5 czy Kenzo Jungle, i myślę, że jestem zwolenniczką "mocnych" zapachów, to przy tych w pewnym momencie wymiękłam, wysiadłam, nie mogłam wytrzymać. Absolutnie nie nadają się do używania non stop. Nie nadają się do pracy/szkoły, na obiad z rodzicami, wypad \'na miasto\' czy \'za miasto\'. Nie jest to zapach, o którym powiedziałabym, że dobrze leży na skórze, bo jest zbyt intensywny, więc nie na każdą noc się nadaje... Ma za to fantastyczną trwałość na ubraniach i zdecydowanie pomaga podbijać świat. ;) Ja chciałam zamknąć go w ramkach \'codziennych\' perfum, za co odpłacił mi bólem głowy i mdłościami. Powiedziałam sobie wtedy, że nigdy więcej go nie użyję, ale minął miesiąc i jestem znów przekonana, że jest piękny, wyjątkowy i będę do niego wracać.

Wspomnę też, że perfumy są świetnym komponentem do mieszania z drugimi zapachami. Moja ulubiona mieszanka to Gucci Rush + Miss Dior Cherie. Pierwsze dłużej się utrzymują i zostawiają gorzko - różany \'ogon\', drugie \'odmładzają\' pierwsze i dodają dziewczęcej zadziorności. Słyszałam na temat tej \'mieszanki\' wiele komplementów, bywałam nawet zaczepiana przez obcych ludzi z pytaniem \'co to za perfumy?\'. Ale to nie reklama, koniec pochwał.

Mają beznadziejne opakowanie.
Raczej drogie (raczej, bo można je dostać w atrakcyjnej cenie).

Ostatecznie oceniam na 4 *, mają wady, jednak bardzo je lubię, w pewien sposób cenię, chyba mam już sentyment do tego zapachu.


Używam tego produktu od: dobrych kilku lat
Ilość zużytych opakowań: 3 buteleczki

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    9
    produktów

    52
    recenzji

    137
    pochwał

    10,00

  2. 2

    10
    produktów

    87
    recenzji

    53
    pochwał

    8,56

  3. 3

    0
    produktów

    66
    recenzji

    57
    pochwał

    7,18

Zobacz cały ranking