Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Lancome, Poeme

Lancome, Poeme

Średnia ocena użytkowników: 4,1 /5

Kategoria
Marka
Pojemność 30 ml
Cena 170,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Ta kompozycja okrywa niekończącą się kaskadą kwiatów i na długo pozostawia po sobie echo aromatycznych nut. W kolejnych fazach zapachu wyczuwalne są nuty lodowej świeżości, niebieskiego maku himalajskiego i aromat pustynnego kwiatu Datura.

Nuta głowy: czarna porzeczka, brzoskwinia, mandarynka, bergamota.
Nuta serca: kwiat pomarańczy, frezja, jaśmin, tuberoza.
Nuta bazowa: wanilia, bób tonka, ambra, piżmo.

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 128

Średnia ocena użytkowników: 4,1 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj
100% jesień/zima 0% wiosna/lato

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: próbka

Wykorzystała: jedna próbka

Więcej przestrzeni!

Ponoć ostatnimi słowami Goethego na łożu śmierci było: "Więcej światła". Udowodnić, czy była to prawda, nikt już raczej dzisiaj nie zdoła, ale opisując klasyczny już zapach Lancome (po który każdy sięgnąć może), aż chce się słynny cytat sparafrazować i poprosić o więcej miejsca (i powietrza) podczas testów.
Bo naprawdę opisuję zapach wręcz barokowo rozpasany, hałaśliwy, zwracający uwagę. Żadna tam bliskoskórna woda - Poeme już jednym psiknięciem osiada na skórze i pozostawia długi ogon, nie pozwalając przejść właścicielce obojętnie.
Wąchając te ciepłe perfumy pierwszy raz, czułam, że... skądś już je znam. Że otwarcie baaardzo mi przypomina jakiś inny zapach. I nagle olśnienie: to ukochana przez moją mamę Organza! Na szczęście, wrażenie to nie trwa długo, ponieważ perfumy te mocno się od siebie różnią: Organza idzie w kierunku mocno wyczuwalnej, suchej gałki muszkatołowej, Poeme pozostaje...właśnie..."wilgotne", miękkie. Czuję w nich mak i heliotrop (jaśmin jest natomiast kolejnym wspólnym elementem, łączącym oba zapachy), oraz trochę ylangu. W porównaniu z dziełem Givenchy, są słodsze, bardziej miodowe, ale z łatwością można określić, w której dekadzie powstały.
Poeme to perfumy, obok których nie można przejść obojętnie. Ja jednak nie bardzo potrafię je nosić, czuję, że TAKA ilość kwiatów (a bardziej ich zestawienie) przytłacza mnie do ziemi i kurczę się z moich ponad 170 cm do wzrostu kilkuletniej dziewczynki, niosącej znacznie większy i cięższy od niej samej bukiet. Są niesamowicie trwałe: na skórze będzie i ponad dwanaście godzin, na ubraniach...długo, oj długo.
Mam odlewkę 5 ml - jeżeli zimą zmienię o nich zdanie, edytuję recenzję. Na cały flakon bym się nie skusiła, ale być może obdaruję kiedyś mamę, bo to zdecydowanie jej klimaty :)

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Poezja perfum

Dawniej tworzono dzieła, obecnie tylko perfumy. Poeme Lancome to sztuka, która broni się sama, wolna, niezależna.

Nad stworzeniem recenzji tego niezwykłego zapachu zastanawiałam się wielokrotnie, bo chciałam opisać go jak najlepiej. Ostatecznie uznałam, że nie ma dobrego momentu i to co powinnam zrobić to zwrócić uwagę innych na te perfumy.

Poeme nie są łatwe do opisania, niewątpliwie dlatego, że są inne, oryginalne, niczego nie imitują, nie powinny być ściśle utożsamiane z jakąkolwiek grupą perfum.
Dla mnie są przede wszystkim połączeniem szlachetnej woni miodu i kwiatów ( znajduję tu swoją ukochaną frezję), zapachem delikatnie pudrowym, słonecznym.

Zapach młodszy ode mnie zaledwie o trzy lata, nadal spotykany na drogeryjnych półkach, można go nie kochać, nie można nie zapamiętać.

Używam tego produktu od: wielu lat
Ilość zużytych opakowań: niestety nie pamiętam, który to już flakonik

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Posągowy, poważny, sędziwy...

Nie szukajcie tutaj słodko-cytrusowej mandarynki, nie szukajcie ciepła wanilii.

Skupcie się na intensywności aromatu skórki pomarańczowej, przypomnijcie sobie jej gorzki smak i przekujcie go w zapach, dodajcie do tego mocną i duszącą woń kwiatów, które chociaż cieszą oko, to męczą swoją obecnością, nie pozwalając na odnalezienie świeżości kolejnego oddechu.

Poeme to zapach wyjątkowo poważny i wyjątkowo osobliwy.

Jestem wielką zwolenniczką ciężkich perfum, jednak ta wersja mnie przytłoczyła i gdyby nie chęć sporządzenia porządnej recenzji, nie używałabym tych perfum więcej niż jeden raz.

Moim pierwszym skojarzeniem był widok nad wyraz eleganckiej starszej pani, w kapeluszu i wytwornym stroju, która wchodzi do apteki. Jej wysublimowane perfumy mieszają się z ziołowo-lekarskim zapachem, jaki towarzyszy każdej aptece i powstaje przedziwna mieszanka perfum Poeme.



Używam tego produktu od: 2 miesięcy.
Ilość zużytych opakowań: odlewka ok. 10 ml

Mexx Look up now

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Osobliwe

Zapach dość charakterystyczny, bardziej dojrzały, aczkolwiek nie babciny. Elegancki, może nawet majestatyczny. Ale też odrobinę słodki, ciepły. Kojarzy mi się z upałem, słońcem. Nie mam pojęcia dlaczego. Może męczyć, przytłaczać.
Otoczenie chyba zauważa, bo kiedyś panie z rejestracji medycznej pytały czym pachnę ;)

Używam tego produktu od: kilku miesięcy
Ilość zużytych opakowań: 100 ml

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

ciepły ale męczący

Perfumy z kategorii ciepłych, otulajacych, kojarzą mi się ze słońcem, a raczej z czymś nagrzanym słońcem, ale nie jest to zapach na lato, na wakacje, raczej na chłodne pory roku. Trwały i męczący, brzydki po prostu, nie w moim guście.

Używam tego produktu od: nie pamiętam
Ilość zużytych opakowań: testy, nie kupiłabym

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

garderoba operowej diwy

Słyszałam że to klasyk. Czuję że to klasyk - ma w sobie cos majestatycznego. Wyobrażam sobie garderobę śpiewaczki operowej po jakiejś premierze - wszędzie stoją przeróżne bukiety kwiatów od wielbicieli, niektóre trochę wymięte, jest też duszno bo pomieszczenie małe i niezbyt wietrzone, lekko pudrowo od przygotowań do wejścia na scenę. A zarazem jak ktoś wejdzie to widać że to garderoba operowej śpiewaczki a nie gwiazdki pop.

I takie jest właśnie Poeme - kwiatowe, pudrowe, klasyczne, być może i ponadczasowe. W końcu już trochę na rynku trwa. Ale jednak nie dla mnie - ja nie za dobrze czułabym się w takiej garderobie jak wyżej. Na pewno dobrze toleruję go na innych bo zapach ładny. Na pewno trwały, zauważalny.

Używam tego produktu od: paru tygodni
Ilość zużytych opakowań: testy ;)

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Skradzione pocałunki

Uczucia mają wiele odcieni. Poeme kojarzy się z tymi o jasnych słonecznych barwach, ciepłych i prawdziwych. Miłosne uczucia, skradzione pocałunki, frywolne letnie dni – nie należę do egzaltowanych romantyczek, ale czy chce, czy też nie, ten zapach oscyluje wokół takich właśnie słów kluczowych (i bynajmniej niewiele mają one wspólnego z emocjonalnością „M jak miłość”, czy „Mody na sukces” ).

Poeme to optymistyczna kwiatowa mieszanka, jednak nie kojarząca się z tanim melodramatyzmem i hipochondrią. Nie ma również nić wspólnego z estetyką "new generation" wbijającą się w kanon balonowego cukru, podbitych Sneakers’ów i obniżonego kroku w spodniach a’la pampers.

Poeme to inny świat. Dla niektórych z pewnością niezrozumiały.

Tajemnica tego zapachu polega na tym, że potrafi on zaabsorbować, każe się smakować i prowokuje do mimowolnego delektowania się nim.
Pozornie patrząc – banał. Kwiatowe perfumy o żółtej zawartości. Na pewno jakieś stokrotki i obskubany z płatków słonecznik. A prawda jest inna i bardziej zaskakująca. To co urzeka w Poeme to niebieski mak, całe łąki porastające ujmującym kwieciem o barwie lapis-lazuli. To wiosenna wiązanka kruchych narcyzów, które mimo delikatnego wyglądu potrafią zniewolić swym aromatem i przenieść w sam środek upalnego lata, nawet gdyby było właśnie apogeum grudniowych temperatur – 30 stopni.

Wąchając Poeme czuje się jak skalna jaszczurka wygrzewająca grzbiet na słońcu (obok mnie oczywiście pan jaszczurka delikatnie muskające me delikatne skronie). Przymykam oczy, a pomarańczowe promienie wykonują na mej skórze najbardziej relaksujący masaż. Wiatr porywa makowe płatki tworząc z nich leciutkie kwiatowe kompozycje dryfujące w powietrzu. Przy pobliskim drzewie łakomy niedźwiedź dobiera się do plastrów miodu, zlizując z łap nektar roztacza kilometrami aromat brzozowego propolisu. Kwitną frezje, dzikie róże i mieniące się złotem żonkile. Czas staje w miejscu. Domykam odprężone powieki i czerpię największe dobro z wszystkich tych ingrediencji.

Zapach powstał w 1995 roku i zasługuje na duże docenienie. Z pewnością wart jest poznania, zwłaszcza dla fanek kwiatowych poematów nie przesiąkniętych banałem.
Szkoda, że dziś Lancome zapomniało już o tym, że można tworzyć zapachy z duszą.


Używam tego produktu od: kilka mc-y
Ilość zużytych opakowań: odlewka 10ml

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

wibrujące radością słońce zamknięte we flakonie

Od 9 lat chodził za mną ten zapach, bardziej, mniej, ale kusił i mówił: "kup mnie".
Dopiero około 2 miesiące temu nabyłam cały flakon, wcześniej posiłkowałam się próbkami.
Zakochałam się w nich na 1 roku studiów, ale każdy chyba wie, że studencka kieszeń toleruje jedynie próbki i podróbki. Nareszcie po 9 latach są!
Dziwnym jest to, że zawsze miałam go kupić i w rezultacie kupowałam coś innego. Tak jakbym bała się podświadomie jego słodyczy, zupełnie niesłusznie.
O samym zapachu:
Wibruje ciepłem i radością, mam wrażenie, że promienie słońca zostały zamknięte w małej buteleczce. Jest słodki, ale nie przesłodzony, niezwykle szlachetny, na początku ma się wrażenie, że na skórze walczy fuzja zapachów, lecz po około pół godziny perfum zaczyna wydobywać z siebie szlachetne nuty wspaniale skomponowane i połączone. Kojarzy mi się z szlachetną damą- arystokratką, tak też czuję się nosząc go, mogę śmiało powiedzieć,że wręcz inaczej się poruszam, z niesłychaną gracją, wyprostowana iście po pańsku, nawet mimika twarzy wyraża większą pewność siebie (obserwacje znajomych i przyjaciół oraz męża). Myślę, że to już moja miłość na zawsze. Ten perfum pozostawiam na zimę wiosnę i jesień i coś lżejszego na lato (mam 2 typy) choć nie dam głowy, że nie będę go używać również latem.
Co najważniejsze mąż uwielbia Poeme i kocha go wąchać na moich włosach weczorem, gdy kładziemy się spać. W zasadzie mogłabym spać tak jak Marlin Monroe- z kilkoma kroplami Poeme na sobie...

Używam tego produktu od: kilka lat z przerwami
Ilość zużytych opakowań: 1 i w trakcie

4 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Jedna z moich miłości

Intrygujący, niezwykle trwały. Zapach na ubraniu utrzymuje się w szafie jeszcze przez bardzo długi czas.
Zdecydowanie na wieczór i wyjątkowe, celebrowane okazje.
Wracam ego w okresie zimowym, gdyż na lato jest zbyt ciężki.


Używam tego produktu od: 3 lat
Ilość zużytych opakowań: 2 duże

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

nie ma jak pompa...

Nie są skrajnie złe, ale jakieś takie... duszne, bezprzestrzenne i przytłaczające. Wyobrażam sobie, że mgłby to być signature scent Mariah Carey - są takie "divove", ale i infantylne. Rzeka miodu, rzeka słodkości. Złoto, brokat, blichtr, wydekoltowane suknie. Intensywność zwalająca z nóg siłą gorącej lawy.

Zapach znam już nawet nie pamiętam od kiedy. Dawno, dawno temu stanowiły mój przedmiot pożądania, zrealizowany około 8 lat temu. Wiele kobiet wtedy nim pachniało, oj za wiele, podobnie jak Allure na przykład. W każdym razie miałam flakonik zużywany z coraz większym zwątpieniem. Nie jest to mój zapach, mimo początkowych zachwytów. To dosłowna fala miodu dodatkowo zasypanego cukrem. Brakuje wymiarów, przenikań, niedopowiedzeń. Dosłowny do bólu zębów.

Żeby nie było - "jakiś" urok ma. Jest trwały, zamknięty w ciężkim, ekskluzywnym flakonie. Nie mój jednak, ale wiadomo - na przestrzeni upływającego czau odbiór może się zmienić (choć nie musi - wciąż kocham i używam chociażby 24 Faubourg).

Używam tego produktu od: lata temu
Ilość zużytych opakowań: ogromna ilość testów, psiknięć "przy okazji", 30 ml

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Trwa i trwa

Dziś skropiłam nim nadgarstki i kiedy przykładam rękę do nosa myślę - WOW to jest to! Jak dla mnie jest to przepiękny zapach. Tak unikalny, kocham go. Tak wiele zapachów dzisiaj można wyczuć przezmarne 30 minut, a nawet krócej. Lub ich zapachy są podobne do wielu innych. To jest smutne. Dla mnie zapoznanie się z Poeme to niczym znalezienie perły, są totalnie wyjątkowe. Są odurzające i bardzo wciągające. No i ta trwałość. Nie trzeba się nimi oblewać aby pachniały przez cały dzień. Perfumy te trafiają na moją listę ulubionych ponadczasowych.

Używam tego produktu od: kilka testów na skórze
Ilość zużytych opakowań: kilka testów na skórze

5 /5 HIT!

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

piękneee, zmysłowe, bardzo mocne

Bardzo zmysłowe, kobiece perfumy o głębokim aromacie. W pierwszej chwili dość słodkie, waniliowe ale z pazurem. Zapach jest bardzo mocny i długo się utrzymuje. Zazwyczaj gustuję w perfumach korzennych, cynamonowych i ciężkich ale te bardzo mi odpowiadają. Myślę że przy długotrwałym użytkowaniu mogą być nieco męczące ale według mnie pasuje do nich określenie "prawdziwe perfumy". Nie jest to zapach świeży. Dla kobiet w średni wieku według mnie, niekoniecznie bardzo młodych. Nie czuję zapachu mydła którego nienawidzę w perfumach. Zdecydowanie polecam.

Używam tego produktu od: 4 dni
Ilość zużytych opakowań: posiadam 100ml EDP

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    10
    produktów

    372
    recenzji

    2
    pochwał

    10,00

  2. 2

    9
    produktów

    366
    recenzji

    4
    pochwał

    9,87

  3. 3

    13
    produktów

    111
    recenzji

    0
    pochwał

    3,02

Zobacz cały ranking