Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Henna do włosów

Henna do włosów

Średnia ocena użytkowników: 3,8 /5

Marka
Pojemność 25 g
Cena 4,20 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Farba i odżywka koloryzująca jest przeznaczona do każdego rodzaju włosów. Nadaje piękny kolor i naturalny połysk, stwarzając wrażenie większej objętości i gęstości włosów.
Systematycznie stosowana wzmacnia włosy, zapobiega ich wypadaniu. Pokrywa także siwe włosy.

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 70

Średnia ocena użytkowników: 3,8 /5
Wydajność:
Zgodność z opisem producenta:
Stosunek jakości do ceny:
Opakowanie:
Zapach:
Więcej ocen Schowaj

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: kilka opakowań

hit

Używam koloru chna, bo ma najbardziej naturalny skład ze wszystkich Eldów. Mam włosy do łopatek, a i tak na jedno farbowanie zużywam aż trzy saszetki. Mimo wszystko, za cenę 12 złotych - naprawdę warto.
Kolor wychodzi piękny, wyrazisty i jest bardzo trwały. Odcień chny odpowiada mi bardziej niż Khadi red, wygląda naturalnie i jest delikatnie bardziej rudy, a mniej czerwony.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: kilka opakowań

Gorąco polecam!

Od kilku lat farbuję włosy tylko henną i za nic nie wrócę do zwykłych farb. Na tę hennę trafiłam niedawno, kupiłam dwa kolory chna i tycjan i mieszałam je w stosunku 1:1, kolor był cudowny, naturalny z pięknym blaskiem. Przygotowanie jest szybkie i proste, nakładanie- jak to z henną- nieco trudniejsze niż przy zwykłej farbie, ale da się to przeżyć, efekt końcowy wynagradza wszelkie trudy aplikacji. Włosy po zmyciu są miękkie, łatwo się rozczesują i przyjemnie pachną ziołami. Trzeba tylko zabezpieczyć skórę tłustym kremem/ wazeliną by uniknąć plam.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: kilka opakowań

Hit!

Używam wersji w kolorze kasztan od kilku miesięcy i już nie wyobrażam sobie farbowania włosów chemikaliami. Po eld włosy są trochę przesuszone ale jednocześnie pięknie błyszczące i nasycone kolorem. Za taką cenę warto wypróbować i zakochać się. Skład nie jest do końca naturalny ale myślę że te składniki nie krzywdza moich włosów bo z każdy farbowaniem wyglądają coraz lepiej.

Edit:
Teraz zaczęłam przygodę z henną w kolorze chna i jest równie cudownie!

Krótkie włosy bez obcinania? Zobacz, jak to zrobić!

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Jest ok

+ kolor TYCJAN to dokładnie ten kolor, który chcę na swojej głowie, ale którego nie dała mi henna KHADI
+ włosy są w nieco lepszej konycji
+/- utrzymuje się na włosach w miarę długo, ale nie tak długo jak KHADI
- słabo dostępna
- trzeba nakupować mnóstwo saszetek, bo henny w każdej jest malutko

Używam tego produktu od: paru miesięcy
Ilość zużytych opakowań: 6 saszetek

3 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Nie dla każdego

Używałam dwóch odcieni i każdy z osobna ocenię. Są to :tycjan i chna. Wyjściowy kolor - jasny blond, przy końcowkach jasniejsze


1. Tycjan

na plus:
+piekny, żywy pomarańczowo rudy kolor
+podczas farbowania włos mi z głowy nie spadł
+konsystencja była cięższa, ale według mnie lepsza aniżeli farby drogeryjnej, nie spływała
+odżywione, grubsze włosy
+włosy uzyskały bardzo delikatny skręt, który nie minął. Właściwie bardziej są to fale.

na minus:
Są to minusy, które dyskwalifikują ten odcień całkowicie:
-włosy, które były tykane farbami chemicznymi, ktore byly nieco podniszczone, nabrały zielonkawego, burego, brązowego i matowego koloru. Jako ze zapuszczam włosy od roku i od tego czasu ich nie farbuję, mam duzy odrost, na którym kolor chwycił idealnie na tycjanowy odcień. Wszystkie włosy od połowy nie przypominały kolorem rudego. Były ciemnobrązowe plamy pomimo starannego nałozenia i trzymania sie instrukcji. Przestraszyłam się i nie wytrzymałam nawet jednego dnia, wleciałam pod prysznic i szorowałam włosy. Zielonkawy odcien zniknął po kilku myciach, jednak z "brązem" zmagalam się przez miesiąc. Szukając przyczyny przejrzalam skład tego odcienia. Był w nim chlorek żelaza, który w formie stałej ma równie zielony kolor. Nie mam zdjęć z tamtego czasu, ale wierzcie, że nie było czego oglądać ;)

oceniam tycjan na 2.5, gdyż pomimo paskudnego koloru od polowy włosów, naprawdę je odżywił i pogrubił. Jednak wiem, że tego odcienia już nie tknę.


2. Chna

na plus:
+ piękny, głęboki kolor rudego
+ jeszcze bardziejodżywione włosy
+naturalny skład
+mniej przesuszone włosy niż za pierwszym farbowaniem
+pogłębienie skrętu

na minus:
Włosy i tym razem wyszły nierównomierne, ale nie wiem czy winić ten odcień czy poprzedni, gdyż od poprzedniego farbowania henną minęło 1,5 miesiąca. Matowy brąz w niektórych miejscach pojawił się znowu, jednak nabrał złotego odcienia i wypłowiał nieco przy pierwszym myciu.

oceniam ten odcień na 4. Jakby nie patrzeć, odcień jest głęboki i bardzo żywy, dodaje uroku.

Podsumowując, jest to dobry produkt, ale nie dla każdego. Jako że kolor wyszedł dobrze tylko na odrostach nietkniętych rozjaśniaczem czy farbami, poczekam aż włosy sporo odrosną, by użyć znowu henny. Potrwa to kilka lat, ale wiem, że warto, bo odcienie są naprawdę eleganckie i piękne. I jeszcze rada jak wypłukać hennę szybciej, używajcie szamponów z SLS, które mają perłowy kolor i odżywek, które mają w składzie proteiny.
Najważniejsze, by czytać skład, to pomoże uniknąć powyższych pomyłek.

Używam tego produktu od: 2 miesięcy
Ilość zużytych opakowań: cztery saszetki

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Kolor: Brąz

Przez wiele lat rozjaśniałam intensywnie moje włosy, od wiosny tego roku zaczęłam je farbować na ciemny brąz - czyli kolor zbliżony do mojego naturalnego odcienia. Na początku sięgałam po drogeryjne farby, jednak z dnia na dzień moje włosy wypadały coraz bardziej - pamiętam przełomowy moment, gdy po myciu włosów wypadło mi ze 3 garście :( Postanowiłam, że "pójdę" z koloryzacją bliżej natury i oto... postanowiłam, iż wybiorę hennę ELD, znaną mi już od bardzo dawna. Pamiętam, jak moja Mama farbowała sobie włosy henną ELD (mieszała basmę z rubiną i wychodził wspaniały kasztanowy brąz), a po roku 2000. ja sama nakładałam jej hennę nieraz, nie dwa :) I - odważyłam się! Sama również przekonałam się w końcu do ELD. Na początku kupiłam jedną saszetkę, ponieważ pani sprzedawczyni w sklepie zielarskim podała mi ostatnią sztukę tego dnia, zaczekałam na dostawę i oto z 3 opakowaniami, 1 żółtkiem jaja, 1 cytryną (a właściwie świeżo wyciśniętym sokiem z jednej cytryny) zabrałam się za farbowanie moich włosów henną :) Teraz, z perspektywy czasu widzę, iż spokojnie wystarczyłyby dwie saszetki/ tj. dwa opakowania, ale miałam "rozrobione" 3 i myślę, że dzięki temu jeszcze dokładniej mogłam pokryć moje dość długie włosy. Przed nałożeniem henny wymyłam moją czuprynkę szamponem bez silikonów. \\\'Hennowanie\\\' rozpoczęłam na wilgotne jeszcze włosy. Całość trzymałam na głowie około 2h i 15 min. Po zmyciu wysuszyłam włosy suszarką, nie stosowałam żadnej chemicznej odżywki, a efekt... zachwycił mnie! Włosy były miękkie i baaardzo lśniące - żadnej mowy o "przesuszu", którego tak bardzo się bałam, czytając wcześniejsze opinie w
Internecie. Bardzo pocieszający jest też fakt, iż przy zmywaniu farby nie wypadały mi włosy, jak po drogeryjnych "mazidłach". Do minusów zaliczę jedynie to, że przy "wysychaniu" henny na głowie odrobinę się ona kruszy i "sypie" z głowy, przez co możemy się nabawić bałaganu. Niektórym może również nie spodobać się "siankowaty" zapach specyfiku, jednak jak dla mnie to bardzo przyjemny aromat i kojarzy mi się z dzieciństwem :D Ja na pewno do farbowania henną ELD wrócę nieraz i z czystym sumieniem polecam każdemu :) Włosy ładnie lśnią, wydają się gładkie i miłe w dotyku, delikatnie pogrubione.

Używam tego produktu od: od tygodnia
Ilość zużytych opakowań: Aktualizacja dn. 29.12.2015r. - już 12 opakowań henny nałożyłam na moje włoski :)

3 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

bez rewelacji

Od dłuższego czasu intensywnie wypadają mi włosy. Po wykonaniu badań lekarz stwierdził , że przyczyną prawdopodobnie jest tutaj stres. Włosy same w sobie nie są zniszczone. Nie chciałam jednak katować tych moich włosów zwykłą farbą więc zdecydowałam się wypróbować hennę . Nie uzyskałam koloru jaki bym chciała ( praktycznie się nie zmienił) ale nie zauważyłam negatywnych skutków użycia produktu. Ogólnie nie zauważyłam specjalnych zmian .

Tak więc ...
+ niska cena
+ brak smrodu amoniaku ( zajeżdża trochę sianem ale po drugim umyciu zapach zupełnie zniknął )
+ Nie niszczy włosów.
+ Nadaje połysk i sprawia , że włosy są delikatne w dotyku.

- kolor prawie się nie zmienił , jedynie włosy mienią się delikatnie na rudo
- długi czas przygotowania do aplikacji
- błotnista papka, którą ciezko się nakłada ( przy nakładaniu w pewnych miejscach zaczęła się kruszyć



Używam tego produktu od: tydzień
Ilość zużytych opakowań: 2 saszetki

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Robi co ma robić - odcień chna :)

Dla mnie odcień chna jest całkiem w porządku. Wiem, że niektórzy zarzucają farbom z tej firmy, że to nie jest prawdziwa henna albo, że są wzbogacane o jakieś składniki extra, które już naturalne nie są. I... nie sposób się z tym nie zgodzić, kiedy widzę jakieś egzotyczne odcienie (np. śliwka) lub gdy na odcieniu ciemnym (basma) napisane jest, ze zawiera samą lawsonię podczas gdy ciemne odcienie powstają z samego bądź mieszanki lawsoni z indygo. Dlatego też te wszystkie zarzuty nie dziwią mnie. Jednak ostatnio też czytałam, że odcień chna wzbogacony jest talkiem. I powiem szczerze, że nawet jeśli tak jest to grunt, że to nie sproszkowany amoniak lub utleniacz :D Moim włosom nic produkt nie zrobił poza standardowym "podsuszem", a jako ciekawostkę mogę dodać fakt, że ostatnio kupiłam "prawdziwą hennę" w pudrze i poza tym, że farbuje i podsusza dokładnie tak samo jak ta z Eld, to jest uciążliwsza w aplikacji - nie jest tak drobno zmielona jakby sugerował napis na opakowaniu (tzn. "henna w PUDRZE), co więcej są tam takie jakby większe "gałązki", więc robi się z tego po sporządzeniu taka breja trudna do rozprowadzenia na włosach. Dodam, że śmierdzi jeszcze bardziej od tej z Eld...A skoro nie widać różnicy, to... po co się tak męczyć? ;) Gdy wykończę słoik tej "w pudrze", to wracam do Eld (albo wypróbuję może Khadi?:D)
Wracając jeszcze do samej henny Eld, to wymienię jej plusy i minusy.
Plusy:
- jest drobno zmielona, łatwo ją doprowadzić do odpowiedniej konsystencji
- dzięki powyższemu łatwo ją nałożyć na włosy
- dobrze i ładnie (jakkolwiek to brzmi) farbuje włosy
- gdy już włosy po czasie nasycą się tym odcieniem kolor się długo trzyma i wygląda naturalnie (nawet, gdy się wypłucze z odrostów wygląda naturalnie)
- przystępna cena
Plus/minus:
- standardowy hennowy smrodek, który już mi nie przeszkadza właściwie
- wprawdzie brudzi ręce, ale chyba dużo zależy od skóry na jak długo - u mnie zmywa się z rąk bardzo szybko, a mojej znajomej nie chciał tak łatwo puścić, ostrzegam :D
- brudzenia ciąg dalszy: to prawda, brudzi wszystko dookoła, ale łatwo się zmywa i spiera (sprała się do zera nawet z białego ręcznika - nie wiem, może mam magiczny proszek do prania?)
Minusy:
- jako, że włosy muszą się nasycić tym barwnikiem, szybciej wypłukuje się przy odrostach (ale nie rzuca się to bardzo w oczy)
- konieczność rozrabiania itd.
- trzeba długo trzymać - od 2 do 3 godzin
- mała gramatura, choć przy moich włosach za ramiona wystarcza jedno opakowanie (ale ja też mieszam zawsze hennę z odżywką bezsilikonową, by poprawić jej konsystencję)
Uważam, że jest to dobry produkt o przystępnej cenie i na tle henny z innych firm jest jednak lepiej dostępna (choć w ogólności, to z dostępnością i tak słabo...). Odcień chna jak najbardziej polecam, co do innych, to co prawda nie używałam ,ale radzę uważać :)


Używam tego produktu od: rok
Ilość zużytych opakowań: 4-5?

5 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Używam od lat-kolor chna

Dziwię się niektórym opiniom, że henna jest zła, bo się cięzko nakłada, usztywnia włosy czy śmierdzi- to nie jest produkt dla wszystkich!
Jesli ktos mysli, że na spalonej farbami szopie henna zrobi cud, i to za pierwszym razem, to się przeliczy.

Efekty w postaci wielowymiarowego lśniącego koloru uzyskuje się, gdy włosy już odpoczną od chemicznych farb, kilka razy trzeba tą henną nałożyć, bo jak każdy produkt ziołowy potrzebuje czasu i regularnego stosowania, żeby uzyskać dobre efekty.
I jak każdy produkt ziolowy powoduje lekkie przesuszenie, więc mozna dodac do niej odżywki, a nie szarpac włosy na siłę.

Mi henna uratowała włosy wiele lat temu, po tym jak odrzucilam rozjaśniacz, a także obecnie do niej wracam jak syn marnotrawny, po roku z farbami drogeryjnymi, których kolory nie umywają się do cudnej rudości henny.

Stosuję tylko czysta chnę, więc nie miałam żadnych problemów z odcieniem, czy nierównym kolorem.

Z czasem obciąża włosy, co mozna tez nazwac wygładzeniem/taflą, ale ja nie lubie tego efektu i dlatego stosuję ją obecnie raz na kilka m-cy, zeby tylko odświeżyć kolor, a nie co 2 tyg jak dawniej.

Mam włosy niskoporowate - henna je wzmacnia, dodaje im szklistego połysku, zwieksza objętość, lekko unosi przy nasadzie. Efekty na zdj ponizej.

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

OPINIA DOTYCZY TYLKO I WYŁĄCZNIEK KOLORU BASMA!

Czytałam, że basma raczej się nie sprawdza. Oczywiście akurat z tym kolorem, na jakim mi zależy jest problem :( Postanowiłam jednak spróbować.

+ cena
+ dostępność
+ włosy z połyskiem
+ większa gęstość

- długo utrzymujący się na włosach smród siana..
- zamiast przyciemnić moje włosy, henna ROZJAŚNIŁA JE i nadała jakieś dziwne połyski.. tragedia, właśnie te jasne refleksy chciałam zlikwidować a stały się jeszcze bardziej widoczne.. :(
- zupełnie nie spełniła moich oczekiwań

Szkoda, bo z innymi kolorami ponoć jest bajka. Nie pozostaje mi w tym wypadku nic innego, jak tylko spróbować khadi i mieć nadzieję, że uzyskam tą wymarzoną czerń :-)

Używam tego produktu od: użylam miesiac temu
Ilość zużytych opakowań: dwa całe

3 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Ciężko ocenić

Zdecydowałam się na farbowanie włosów henną ze względu na jej dobroczynny wpływ na włosy ale przede wszystkim miałam ochotę odstawić te wszystkie chemiczne farby. Moje włosy już trochę w swoim życiu przeszły :D czas aby odpoczęły.
Kolor wyjściowy to jakiś średni brąz, trochę nierówny ze względu na wypłukiwanie się farby. Odrosty sporo jaśniejsze.
W lokalnej drogerii kupiłam 2 saszetki henny. Jedna basma, druga miedziany, dla równowagi żeby nie wyszły za ciemne (brązu nie było).
Obydwie saszetki rozrobiła z wodę ok. 70 stopni i nałożyłam na włosy. Trzymałam ok. 1h. Ze zmyciem nie było większego problemu, z wyjątkiem całkowicie brudnej wanny- nadawała się tylko do szorowania.
Pierwsze co odczułam to smrodek z włosów ;) Śmierdziałam jakąś mieszanką siana dla konia! Miałam wrażenie że każdy to czuje!
Ok, smrodek smrodkiem, wypłukał się kompletnie po paru myciach. Teraz kolor. I tu problem.
Basma w ogóle nie chwyciła! Ani grama. A na niej to właśnie najbardziej mi zależało.
Miedziany natomiast ładnie pokrył odrosty i wszystkie jaśniejsze kosmyki włosów, reszcie (tej ciemniejszej) nadał połysk, odświeżył kolor.
Wszystko niby ok, ale przede wszystkim: nie tego oczekiwałam.
Oceniając:
Jako neutralne:
Miedziany miał być jako przeciwwaga dla basmy, a nie głównym kolorem. Do mojej karnacji miedziany średnio pasuje. Może to brzmi dziwnie, ale źle się czułam w takim kolorze.
Na plus:
Jako to henna, ładnie odżywia włosy. Są sypkie, miękkie, wydają się gęstsze, zdrowsze.
Na minus:
Smrodek :D Poza tym szybko się kolor wypłukuje. Uciążliwe farbowanie (dla mnie). Mam wrażenie że już przy końcu wypłukiwania się koloru wysuszył mi strasznie końcówki, zrobiły się sianowate.

Podsumowując: nie wiem czy kiedyś jeszcze skusze się na tę hennę, bo przy farbowaniu włosów henną na pewno zostanę.


Używam tego produktu od: używałam 1x ok. 2 miesiące temu
Ilość zużytych opakowań: 2 całe

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

JESTEM RUDAAAAA! :D

Zdecydowałam się na hennę po 5 latach farbowania chemicznego, które zniszczyło mi włosy. Może nie jakoś specjalnie tragicznie, ale jednak. Postanowiłam spróbować naturalnej koloryzacji mimo obaw - jestem astmatyczką i alergiczką. Zrobiłam próbę uczuleniową, nic mi nie było, więc chwilę później siedziałam już z błotkiem na włosach.

Zalety:
+zapach. dla wielu to wada, mi kojarzy się z sushi (pachnie trochę jak suszone algi), które uwielbiam :)
+KOOOLOOOOOR - niesamowity, błyszczący, intensywny rudy :)
+ wielki plus za to że złapał mi kolor, na włosach które bądź co bądź były całkiem ciemne.
+ nie niszczy włosów - po farbowaniu nie miałam żadnych zniszczonych końcówek. Włoski nie były tez jakoś specjalnie przesuszone, ale odżywione z kolei również nie. Na pewno stały się za to dużo grubsze :)
+aplikacja - nigdy bym nie przypuszczała po przeczytaniu tylu recenzji, że może mi się ona podobać :) Nic nie było brudne, mało tego przyjemniej mi się nakładało to zielone błotko niż normalną, drogeryjną farbę.

jakkolwiek Chna ma też pewne swoje minusy:
-nierównomierny kolor - od ostatniego farbowania chemicznego minęły 3 tygodnie, w trakcie których pojawił się 1,5cm odrost - chna go prawie w ogóle nie pokryła, jednakże nie wygląda to jakoś specjalnie źle.
Od czubka głowy aż do ucha mam też dużo jaśniejszy kolor niż niżej, na górze jest pomarańczka, na dole coś ciemniejszego. Na razie ten efekt mi nie przeszkadza, za to fajnie jest mieć świadomość, że w razie czego mogę po prostu jeszcze raz się pofarbować i nie zniszczę tym włosów :) Biorę również pod uwagę fakt, że jest to moje pierwsze farbowanie naturalne, zobaczymy jak złapie za drugim razem.
-wieeeeeeeeelki minus za dostępność. Dorwałam ją dopiero w Szczecińskim "Maczku". Ale poza tym to nie wiem gdzie można jej w moim mieście szukać :O
-nie powinno się myć włosów przez następne 24-48h po hennowaniu, co dla mnie jest lekkim problemem bo uwielbiam myć włosy i robię to codziennie. Ale dla takiego efektu mogę się poświęcić :)
-stwierdziłam, że do odważnych świat należy i w związku z tym, iż nie posiadałam rękawiczek w zasięgu mojego pola widzenia - nałożę chnę rękami. TO BYŁ ZŁY POMYSŁ. nie róbcie tak. no chyba że przez kilka kolejnych dni chcecie mieć pomarańczowe ręce xd

Reasumując:
Chciałam być ruda i jestem! W dodatku w zupełnie naturalny i nieniszczący włosów sposób. Nie planuję wracać do farbowania chemicznego i strasznie żałuję, że przez tyle lat nie mogłam się odważyć na hennę :c Argumentem było głównie to, że potem za nic nie zejdzie mi z włosów. Ale co to za różnica skoro z farbami drogeryjnymi jest dokładnie to samo?
Polecam wszystkim dziewczynom, które chcą w naturalny sposób stać się rudzielcami :D
A na dole sobie możecie popatrzeć jaki jest efekt!

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    254
    produktów

    156
    recenzji

    3
    pochwał

    10,00

  2. 2

    70
    produktów

    180
    recenzji

    1
    pochwał

    9,60

  3. 3

    9
    produktów

    160
    recenzji

    0
    pochwał

    8,06

Zobacz cały ranking