Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Guerlain, Shalimar

Guerlain, Shalimar

Średnia ocena użytkowników: 4 /5

Kategoria
Marka
Pojemność 50 ml
Cena 250,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Shalimar to okręt flagowy francuskiego przemysłu perfumeryjnego. Podróżuje w czasie (rok powstania: 1925!) bez szkody dla siebie, nie przejada się, pozostaje jednym z najbardziej znanych zapachów orientalnych - od razu wiadomo, że to klasyka w najlepszym wydaniu. Mówi się, że Jacques Guerlain stworzył ten zapach w hołdzie legendarnej miłości Mumtaz Mahal i cesarza Chah'a Djahan'a, w ogrodach Shalimar w Kaszmirze. W Sanskrycie Shalimar oznacza "dom miłości". Kiedy Mumtaz Mahal umarła, cesarz był załamany i zbudował cudowny grobowiec dla kobiety, którą kochał tak bezwarunkowo. 14 lat później skończono budowę Taj Mahal.
Shalimar to zapach ekscytujący i wyrażający pożądanie. Tę, która odważy się go nosić utwierdza w jej kobiecości i niezwykłej zmysłowości. Staje się ona królową uwodzenia - na granicy zakazanego. Shalimar daje jej pole do wyrażenia swoich uczuć i pragnień. Nosisz Shalimar - zmysły przejmują kontrolę.

Shalimar jest pierwszym zapachem, który zawiera etylowanilinę, sztuczny związek pachnący wanilią, charakteryzujący się ogromną intensywnością.

Flakon (stary typ, nowy trochę mniej) przypomina kształtem typową fontannę w przypałacowych ogrodach Wschodu.

Nuty zapachowe:
nuta głowy: cytryna, bergamotka, cedr, mandarynka
nuta serca: jaśmin, róża, żywica opopanax, bób tonka, wanilia, paczula
nuta bazy: irys, kadzidło, balsam peru, skóra.

Cena: ok. 250zł/ 50ml

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 121

Średnia ocena użytkowników: 4 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj
100% jesień/zima 0% wiosna/lato

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: próbka

Wykorzystała: jedna próbka

Bujam w obłokach....

Od dłuzszego czasu szukałam zapachu, miałam go w wyobraźni ale nie umiałam wychwycic ani opisac....coś cielesnego, pudrowego, miekkiego, otulajacego i naturalnego. Próbka trafiła troche przypadkiem wsrod sterty innych, odrzuciło mnie poczatkowo i nawet nie chcialam testowac.
Jakiez było oszolomienie gdy poczułam je na swojoj skorze! Jakby spelnil sie jakiś sen, urojony sen stał sie rzeczewistoscia. To jest to czego szukalam!

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: kilka opakowań

Zdecydowany nr 1

Perfumy Shalimar otrzymalam w prezencie urodzinowym od meza 15 lat temu. Od tamtej pory to wlasnie maz uzupelnia mi ich zapasy.
Zapach ten oczarowal mnie od pierwszego powachania! To bylo to! Wszystkie moje ulubione nuty: orientalne, pudrowe, balsamiczne i kadzidlane, zapach paczuli, cedru, skory, wanilii i... czego tam jeszcze! - wszystko to pomiescilo sie w tym jednym jedynym, malym flakoniku! Shalimar zdecydowanie zajal pierwsze miejsce na polce i tym samym zdetronizowal na drugie miejsce mojego poprzedniego faworyta - takze klasyka - Opium YSL.

Jest to zapach typowo orientalny, uwodzicielski, a zarazem dostojny, pelen godnosci i tajemniczy, cieply, bardzo elegancki i zmyslowy, otulajacy niczym cieply szal. To niewypowiedziane piekno, cieplo i tajemniczosc Orientu. Innymi slowy: klasyczny, ponadczasowy zapach dla prawdziwej damy.

Zapach jest bardzo trwaly i uroczysty. Bardziej nadaje sie na wieczor niz na dzien. Odpowiedni na tzw. wielkie wyjscia i uroczystosci, np. wieczor w filharmonii czy w operze.

Na pewno nie jest to zapach dla milosniczek lekkich, kwiatowych i owocowych kompozycji, czy milosniczek nowoczesnych zapachow.

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Bardzo trudny zapach

Już wcześniej miałam styczność z tymi perfumami w postaci próbek. Na początku byłam pozytywnie nastawiona, gdyż przeczytałam artykuł odnośnie ich historii i popularności. Jednakże, po sprawdzeniu próbek, wiedziałam, że to zapach nie dla mnie.

Po jakimś czasie dostałam te perfumy w "prezencie", tzn. mój chłopak pewnego dnia się z nimi pojawił, bo jego matka dostała za dużo perfum na święta i wspaniałomyślnie mi je oddala... :P O ile mojemu chłopaki nawet się podobają, bo przy krótkim kontakcie mają taki elegancki i tajemniczy zapach. Bardziej na takie wieczorowe wyjścia do eleganckiej kreacji. No ale ja po prostu po paru godzinach wariuje od tego zapachu.

Ogólnie wolę perfumy, które można używać, na co dzień, a nie tylko od święta. Shalimar się dla mnie do tego celu nie nadają. Zapach, jak na nieszczęście, jest bardzo trwały i po prostu źle się na mojej skórze rozwija. Po paru godzinach mam wrażenie, że siedzę w zakurzonej szafie jakiejś babci i ogólnie krępuje mnie ten zapach, bo nie wiem jak inni go odczuwają.

No jak na razie buteleczka stoi prawie nieruszona. Probuje używać od święta, na większe okazje... dam mu jeszcze jedną szanse, ale możliwe, że go komuś wcisnę, bo mimo okropnego dla mnie zapachu, rozumiem, że komuś innemu może się on podobać.

Dlatego daje dwie gwiazki, a nie jedną, bo coś w tym zapachu jest, ale jest bardzo bardzo trudny do noszenia.

Mexx Look up now

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Wykorzystała: jedna próbka

babcine ;(

Zapach testowałam z próbki i na szczęście tylko z próbki gdyż perfumy jak dla mnie są okropne. Od razu po spryskaniu nimi czułam się kilkadziesiąt lat starsza,niczym jakaś babcia. Możliwe,że jestem za młoda do tego zapachu,ale dla mnie jest on okropny, najgorsze perfumy jakie testowałam. Nie dałam rady przechodzić w nich pół dnia, zbyt mocny zapach,duszący, drażniący. Nie uzyłabym go nawet jako odświeżacza w toalecie. Zapach trwały,ciężko zmyc. Flakon piękny,ale nic poza tym.

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Próbowałam, naprawdę próbowałam...

Po przeczytaniu tylu pochwalnych recenzji tutaj i na fragrantice postanowiłam przetestować te legendarne perfumy na swojej skórze. Za pierwszym razem poczułam igliwie i pomyślałam, że może ze mną coś nie tak, że wydają mi się dziwne. Może to wina testów innych perfum na tym nadgarstku, że to na pewno mój nos płata mi figla. Kolejna wizyta w perfumerii zakończyła się podobnie jak pierwsza, ale nie ustawałam, wczoraj pojechałam kolejny raz i popsikałam solidnie na nadgarstek. Początkowo poczułam znowu znajomy zapach igliwia, który ku mojemu przerażeniu zamienił się w zapach typowo apteczny, momentami jakby naftalinę było czuć. Od razu przed moimi oczami pojawiła się starsza kobieta z siwym kokiem na głowie i wielkim kapeluszem z ozdobami, jakby z 16 wieku, ubrana w podobną toaletę, która miejscami była nadgryziona przez mole(co jest dziwne , bo mole na pewno by nie zniosły tego zapachu), wszystko solidnie przysypane kurzem, owa dama blada i z pomarszczonym licem z parasolką w ręku, co by jej czasem promień słońca nie dotknął stała milcząco mierząc mnie karcącym wzrokiem, że śmiałam zakłócić jej wiekuisty odpoczynek. Nie poczułam ani cytrusów, ani wanilii, ani jednej przyjaznej nuty, kompletnie nic miłego, do tego smutek mnie opanował i ogólne zniechęcenie.
Widać nie dostąpiłam zaszczytu polubienia się z Shalimarem. Daję dwie gwiazdki za ładny flakon i trwałość - nie umiałam doszorować ręki po ostatnim teście, nuty perfum uparcie trwały aż do prysznica.

Używam tego produktu od: nie używam regularnie
Ilość zużytych opakowań: kilkukrotne testy

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Orientalny raj

Kocham miłością obłędną. Jeden z nielicznych, najpiękniejszych zapachów, które sprawiają, że czuję się autentycznie szczęśliwa :-)
Shalimar to moja podróż na daleki wschód, odurzające kadzidło (aż do zawrotu głowy), egzotyczne rośliny i feria orientalnych barw. Ten zapach ma kolor złota i burgundu. W pierwszej chwili zaskakuje intensywnością, wystarczy kilka sekund, by przenieść się do orientalnego buduaru owianego kadzidłem i piżmem. Na taki szok nie każdy jest przygotowany ;-) Shalimar pięknie się rozwija na skórze, nabiera głębi i ciepła, staje się skórzany i trochę ziemisty, co uwielbiam w perfumach. Może dlatego, że z urody jestem etertyczną blondynką, zaś Shalimar to moja druga (ukryta) natura :-)


Używam tego produktu od: 5 lat
Ilość zużytych opakowań: 5 opak.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Prawie 100 lat zachwytu

Jako fanka oryginalnych perfum arabskich zawsze byłam pod wrażeniem, obcując z wersją EDP. Na początek otaczają mnie owoce, paczula, irys i jaśmin, po tylko, żeby za chwilę ustąpić miejsca przyprawom. Do tego dołącza jeszcze coś cierpkiego, próbującego walczyć z ciągle wyczuwalną różą. Dolne nuty podobne do Habanity przenoszą mnie wreszcie do dwudziestolecia poprzedniego wieku.
Zapach bardzo trwały i, naturalnie, jeden z tych cięższych. W rozsądnych dawkach otula, nie dusi.
Czy to nie wspaniałe, że ten zapach (nawet po reformulacjach) zachwyca świat już prawie całe stulecie?

Używam tego produktu od: 2 lata
Ilość zużytych opakowań: 90ml

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Czar klasycznego - orientu "Ogrodu Shalimar"

Shalimar, TAK to jest to. Zakupiłam go po kupnie Shalimar Initial. Chciałam kupić Shalimar a zamówiłam nowszą wersję bo nie doczytałam, więc później naprawiłam błąd, poszłam do sklepu i zakupiłam Shalimar. Zacznę od tego, że szkoda iż firma odeszła od flakonu z 1925 roku no ale cóż tak bywa. Obecny flakon jest skromniejszy, nadal klasyczny i wciąż przypomina fontannę tylko niższą. Przyznam, że także podoba mi się on choć ten pierwszy był lepszy. Przechodząc do samego zapachu, który to pobudza wszelkie zmysły. Dzięki nim można sobie wyobrazisz piękno Wschodu. Dzięki temu zapachowi stajemy się sexowniejsze, bardziej tajemnicze, uwodzicielskie. Niewątpliwie bardzo trwałe, ponadczasowe, orientalno, pudrowe perfumy z między innymi moimi ukochanymi kadzidłami, paczulą, cedrem, wanilią…. Do Shalimar powrócę jeszcze wielokrotnie bowiem warto je mieć w swojej toaletce. Jeśli chcemy na chwilę zapomnieć o zimnie i przenieść się w ciepło oraz tajemniczość orientalnej, wschodniej kultury, zakupmy Shalimar.

Używam tego produktu od: od kilku miesięcy
Ilość zużytych opakowań: w trakcie pierwszego

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Podróż do przeszłości

Wielki, elegancki dom urządzony w stylu francuskim,
przytulny, bardzo stary, wnętrza w stylu retro. Posiadłość posiada swój strych, miejsce nie zagospodarowane, znajdują się tam porzucone przedmioty rodzinne z dawnych pokoleń, pająki, mnóstwo kurzu. Wejście na strych to jak podróż w czasie do przeszłości, wszystkie przedmioty pochodzą z początku wieku XX, a kto wie czy nie z jeszcze wcześniejszych czasów. Wśród różnych rupieci, ubrań, starej biżuterii, mebli i zdjęć widać przedmioty kosmetyczne. Spinki, grzebienie, puste opakowania po kosmetykach i perfumach. Wśród tych przedmiotów da się zauważyć pusty flakon po Shalimar. Zakurzony, zapomniany, kolejny relikt przeszłości. W kufrze obok wielkiej szafy ktoś ukrył piękna aksamitną sukienkę w bordowym kolorze. Czuć na niej jeszcze zapach perfum...
Tak widzę Shalimar. Luksusowy, wyjątkowy. Pamięta dobrze podróż przez XX wiek. I jest jak aksamitna sukienka znaleziona wśród staroci. Elegancka, piękna, wyjątkowa, mimo, że zakurzona i podgryziona przez mole.
Zapach wybitnie retro, nie trzeba być specjalistą aby to stwierdzić. Mocno cytrusowy, delikatnie pudrowy. W bazie słodki. Typowo orientalny. Balsamiczny i intensywny. Chwyta za serce tych, którzy potrafią docenić. Podróż do przeszłości. Sentymentalna podróż.

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

NA SZCZĘŚCIE WYROSŁAM Z NIEGO ;)

Jako licealistka dostałam od znajomych rodziców z zagranicy prawdziwe Opium YSL, w małej dziwacznej buteleczce ze sznureczkiem. Potem dostałam również LouLou Cacharel. Licealistką będąc, zaliczyłam też jakąś truciznę Diora oraz (podbierany Mamie) właśnie Shalimar. Kurczę, odporna byłam...

Młodość wieku licealnego w połączeniu z ciężkim kalibrem Shalimara dawała przewrotny efekt (ale tak oceniam to dopiero teraz, po latach) - lekko przekorny, pełen kontrastu, pozbawiony pretensjonalności, nie dodający lat (a nawet gdyby, to gdy ma się ich -naście, jest bezpieczny zapas w ich dodawaniu).
To były czasy (lata 90-te), kiedy perfumy przywiezione z Francji czy Włoch, bez względu na rodzaj zapachu, dawały szyk i powiew wielkiego świata.
To był po prostu luksus i inny wymiar rzeczywistości - "Zachód".

Shalimar pachniał nieoswojonym luksusem, tajemnicą.
Szeroko rozumianym orientem, ale również całą masą innych nut, o których nazwach nie miałam wówczas pojęcia.
Dziś internet ugina się od opisów zapachów i ich poszczególnych nut, z rozbiciem ich na atomy niemal.
Wtedy - Shalimar pachniał po prostu orientem, bogactwem i Paryżem.
Dzisiaj wiadomo, że wanilia ma różne oblicza i jest istotną, choć nie dosłowną nutą w Shalimarze.
Wtedy - wanilię znałam jedynie z olejku do pieczenia ciasta i nawet do głowy by mi nie przyszło, że jest ona obecna w Shalimarze.
Dzisiaj wiadomo, że w Shalimarze są obecne nuty cytrusowe, będące standardowym wspomagaczem nut głowy w wielu zapachach, również tych najcięższych i kadzidlanych.
Wtedy - mogłam je zinterpretować co najwyżej jako lżejszy początek cięższego końca. Nawet nie wiem czy lżejszy - może jedynie trochę inny niż późniejsze nuty.

Moim zdaniem ten zapach nie ma ani jednego lekkiego momentu.
Jest początkowo ciężki i ostry, potem ciężki z niemrawym przebłyskiem czegoś słodszego, a na końcu jest lżejszy, w tym sensie, że ciężkość trochę traci na sile.
W moim odczuciu orient jest w nim dominujący od początku do końca, choć z pewnością nie jest to zapach jednotorowy.
To naprawdę złożona kompozycja, odsłaniająca swoje kolejne oblicza.
Obecny tu jaśmin odbieram głównie jako ochłodzenie, ale i podbicie nuty orientalnej. Podobnie irys.

Wtedy, jako licealistka pachnąca Shalimarem - czułam się dziewczyną pachnącą po prostu luksusowymi francuskimi perfumami, bez zagłębiania się w filozofię marki i zapachu. Czułam się w pełni sobą. Atrakcyjnie, ale bez analizowania tej atrakcyjności.
Dzisiaj, jako dorosła kobieta, pachnąca Shalimarem - czułabym się nieco groteskowo, nieco pretensjonalnie, duuuuuuużo starsza, niż jestem, nawet mimo świadomości rzekomego luksusu tej marki. Chyba nie czułabym się sobą. Raczej nie miałabym z tego frajdy.

Myślę, że dorosłe kobiety mogą sobie niechcący zrobić krzywdę tak klasycznym, wręcz staroświeckim zapachem - dokładnie tak, jak zbyt ciężkim makijażem...
Paradoksalnie, ten zapach wymaga kontrastu - ubrania nowoczesnego lub wręcz luzackiego (nie mylić z dresem i trampkami). Jeśli tak starodawny, ciężki zapach połączymy z klasyczną garsonką i włosami upiętymi w kok - dodajemy sobie na dzień dobry dekadę lub dwie. Nie sądzę, żeby którakolwiek z nas tego chciała...

Butelki w kształcie lampy Alladyna lub wazy na zupę - przemilczę...
To podobno miała być jakaś fontanna :mdleje:

Używam tego produktu od: wieki temu + wiele testów od roku
Ilość zużytych opakowań: kiedyś na spółkę z Mamą, swoje własne - zero

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Trzeba do nich po prostu trochę dorosnąć

Dziwna sprawa z tym klasycznym Shalimar. Zapewne jeszcze kilka lat temu pognałabym pod prysznic, gdybym się nimi potraktowała. Dziś...w pełni potrafię docenić i pokochać ten ponadczasowy klasyk.

Ponieważ tydzień temu zakochałam się w lżejszej wersji tych perfum, dziś wybrałam się do Sephory z zamiarem zakupu własnie tej wersji. A jednak nie uczyniłam tego. Poprosilam o odlewki obu wersji i właśnie upajam się wonią emanującą z mojej szyi, włosów i nadgarstka.

Oceniam wersję klasyczną:

Przyznaję- początkowe ostro wibrujące nuty mogą odstraszyć. I nadal za nimi nie przepadam. Wystarczy jednak odczekać kilka minut, by to, co drażni ulotniło się jak sen złoty a Shalimar powoli zaczyna rozwijać przed nami swój olfaktoryczny wachlarz z niewidzialnych pawich piór. Można zamknąć oczy i znaleźć się na balu w operze w belle epoque. Mam wysoko upięte wlosy, kilka długich loków wije mi się po szyi, spływa po nisko wydekoltowanej sukni. Upięcie podtrzymuje diamentowy grzenień , skrzący się milionami iskier, gdy padnie na niego światło z kandelabrów. Każdy mój gest, najdrobniejszy emanuje falą upojnego zapachu.... Jeśli poświęcę czas wyczaruję z włosów podobną fryzurę (oczywiście bez diamentów, ech) i wejdę w chmurę Shalimar, którą rozpylę nad głową.

Puder.Kwiaty, kwiaty, kwiaty omdlewające w buduarze damy szykującej się na bal. W tle lekki erotyczny podtekst, dyskretny, lecz niezwykle wyraźny. Atmosfera podniecenia pierwszym balem.

Właśnie ze względu na tę wyraźną zmysłowość chyba nie uzyłabym tych perfum idąc na wykład, czy do pracy. Bo to nie są perfumy na co dzień. Takim zapachem powinno się podkreślać bardzo ważne i bardzo intymne okazje. Ale mimi to, zamierzam je nabyć.

Hm....ruda buntowniczka z rozwianymi lokami, niepokorna , zbuntowana dziewczyna o duszy artysty, feministka z wyboru zmienia się chyba w damę. W kobietę. Cóż-to musiało przecież kiedyś przyjść, prawda?

Używam tego produktu od: kilku lat podchodzę

Ilość zużytych opakowań: odlewka

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Dostaję gęsiej skórki gdy go wącham

Aż sam się sobie dziwię że poznałem ten zapach tak późno...

Shalimar dla mnie osobiście jest przyrodnim rodzeństwem dla Van Cleef&Arpels Midnight in Paris. Tym starszym i silniejszym z rodzeństwa. Podobieństwo jest, ale chyba tylko co do skóry i słodyczy.

Kompozycyjnie, jak to bywa, czuję niewiele... Skóra to główny składnik, który tworzy całą kompozycję, poza tym mój nos identyfikuje też irysa (podobieństwo do Homme i Homme Intense Diora - przy czym Guerlain może konkurować z EDP, bo EDT zjada na śniadanie), kadzidło (podobieństwo z MiP, jak wyżej wspomniałem), tonkę, wanilię i opponaks.Więcej mi ucieka...

Parametry - rewelacyjne. Trwałość kilkunastugodzinna, a projekcja silna przez ok. 7 h. Wyobrażam sobie siebie ubranego w te perfumy wyłącznie zimą, najchętniej na wieczór.

Wg mnie facet spokojnie może nosić Shalimar. Z tym, że nie każdy. Trzeba mieć sprecyzowany gust i lubić ciężkie kompozycje. Ja lubię takowe, a Shalimar trafia w me gusta. Niewykluczone, że kiedyś flakonik u mnie zawita. Nawiasem mówiąc, flakon jest przepiękny...

Używam tego produktu od: Kilka tygodni
Ilość zużytych opakowań: Testy skórne

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    89
    produktów

    150
    recenzji

    3
    pochwał

    10,00

  2. 2

    3
    produktów

    147
    recenzji

    3
    pochwał

    8,96

  3. 3

    12
    produktów

    132
    recenzji

    0
    pochwał

    8,03

Zobacz cały ranking