Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

YSL, M7 EDT

YSL, M7 EDT

Średnia ocena użytkowników: 4,3 /5

Kategoria
Marka
Pojemność 50 ml
Cena 185,00 zł
Pojemność 100 ml
Cena 250,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

M7 to siódmy z kolei zapach dla mężczyzn legendarnego francuskiego domu mody YSL, a pierwszy stworzony dla niego przez Toma Forda. Uosabia mężczyznę silnego i fascynującego, pewnego siebie i tajemniczego, który łączy w sobie prawdziwie męską naturę z ujmującą namiętnością. Zapach, zmysłowy, drzewny i świeży, zamknięty został w eleganckim podłużnym flakonie z brązowego przyciemnionego szkła. Jest głęboko zakorzeniony we wspaniałej tradycji francuskiej sztuki perfumeryjnej, a jednocześnie jest wyjątkowy i niezaprzeczalnie nowoczesny. Ciepłą barwę zapachu stanowiącą serce tej kompozycji zawdzięczamy bardzo cennemu drzewu, pochodzącemu z Oud, z południowo-wschodniej Azji, cenionemu za swoje właściwości podobne do afrodyzjaków. Uważa się, iż woń powstała po jego spaleniu przynosi spokój ducha i wspomaga medytację.

Cechy produktu

Rekomendacja
na dzień, na wieczór
Pojemność
50 - 100ml
Nuty
drzewne
Pokaż wszystkie Schowaj

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 21

Średnia ocena użytkowników: 4,3 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

"to Twój najgorszy zapach"

Niby to klasyka, niby arcydzieło sztuki perfumeryjnej, a jednak zaprzestaje się produkcji. Czasami kasuje się zapach a w jego miejscu powstaje kolejne pachnidło różniące sie diametralnie od tego co prezentowano w dniu premiery: Kouros, Anteus, Fahrenheit, Egoiste to tylko jedne z licznych przykładów zapachów klasyków które do dzisiejszego dnia stoją na półkach perfumerii i jedynie wyglądem flakonika (choc i nie zawsze) przypominają rodowód.
Podejrzewam że pewne zapachy nie pasują do mody panującej w latach obecnych-gdzie trendy zapachowe zawędrowały do zapachów słodkich, świeżych i nieskomplikowanych i kasacja bądź kastracja danego klasyka była nieunikniona. tak jest i w przypadku M7.
M7 to woda stosunkow młoda w porównaniu do wyzej wymienionych, a jdenak wykasowana z oferty firmy w takiej postaci jaka widoczna na zdjeciu. Dlaczego? Powodów moze byc wiele-zmiana polityki firmy, koszty produkcji przewyższajace zyski wygląd opakowania a takze sam zapach, który nie pasuje do tego czym obecnie pachnie większosć. YSL jest nawstawiony na zysk wiec postanowił wykasowac/przerobić "siódemkę". Z niszowego charakteru nie pozostało za wiele. Ambra w połączeniu z Oudem dodawała orientalnego charakteru ale jednak nieco archaicznego. Dzis mało kto byłby zainteresowany tym zapachem w takiej postaci. Nie wierzę że mogłoby byc inaczej.
M7 to dzieło wysublimowane dalekie od kiczu dzisiejszych czasów. Sam przyznam ze cenię je za unikatowość, ale nie byłbym w stanie zniesc na sobie tej bomby Ambrowo oudowej nieco lekarwstwianej okraszonej jedynie na poczatku cytrusami. Zdecydowanie nie moja bajka.Siła razenia zabiłaby kobiety w moim otoczeniu które mówiły ze to to mój najgorszy zapach. Trwałosc długodystansowa ale....nie dla mnie. Wart przetestowania.

Używam tego produktu od: pół roku
Ilość zużytych opakowań: w trakcie 2 próbek

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Potrafi rozkochac.....

Mężczyzna nim pachnący napewno zwróciłyby moja uwagę i bardzo mnie zainteresował swoją osoba:) dla mnie zapach ma ogromne znaczenie i determinuje moje postrzeganie ludzi. Ten zapach napewno rozkochac potrafi i zafascynowac kobietę drodzy Panowie:)

Używam tego produktu od: Nie używam jest za męski
Ilość zużytych opakowań: Probki

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Prawdziwe dzieło sztuki perfumeryjnej

Cudowny składnik czyli wetiwer, połączony z ulubionym drzewnym aromatem gwajaku i oud wszystko okraszone, lekko słodkimi kadzidlanymi i trochę pudrowymi nutami, Genialność tego zapachu to wywarzone proporcje poszczególnych nut, nie działaja one jak w zwyczajnych zapachach, ale tworzą zupełnie inną jakość w połączeniu ze sobą. Jak dla mnie wybitnie elegancki i męski, bardzo trudny w odbiorze. Odbiorcy reagują albo zachwytem albo zniesmaczeniem. Trwałość bardzo przyzwoita, dużo lepsza była w wersji przed "zmianą butelki sic!" Nie polecam

Quality Missala Jak dobierać perfumy

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Fenomenalnie feromonalny...

Zapach, który z początku znienawidziłem i od razu odsprzedałem, a który potem pokochałem. Co ciekawe, nie tylko mnie, w przypadku M7 przydarzyło się zjawisko "rzuć a potem kochaj". Widocznie trzeba do niego dojrzeć.
Nie mam pojęcia co w nim uwodzicielskiego, ale faktem jest, że laski kleją się do niego, jak muchy do... powiedzmy miodu :)
M7 z początku dziwnie apteczny, potem szybko nabiera klasy i z klasą, bardzo, ale to bardzo powoli umiera.
Niewiele znam zapachów tak oryginalnie, a jednocześnie bardzo nowocześnie pachnących, jak ten. Wydaje się, że M7 chyba nieprędko się zestarzeje. Trwałość niesamowita, projekcja, jak poliestrowe skarpety listonosza w letni dzień, czyli zabijająca. Flakon - spoko.
Daję mu pięć gwiazdek, choć zdaję sobie sprawę, że przez swój niecodzienny bukiet, nie każdemu się spodoba. Lecz bez względu na to, M7 to według mnie, jeden z ostatnich zapachów, które zasługują na nazwanie go współczesną klasyką. Chciałbym się mylić...

Używam tego produktu od: osiem lat
Ilość zużytych opakowań: 2x100ml

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Kompocik wiśniowy...

Wiem, że zabrzmi to dziwnie, ale na mnie M7 pachnie jak słodki kompot wiśniowy w dodatku taki zaczynający fermentować.
Trochę jestem zawiedziony, bo według sporej liczby opinii to najbardziej męski i seksowny zapach dla panów.
Specjalnie postarałem się o dekant wersji sprzed reformulacji (która jest ponoć dużo lepsza) z zaufanego źródła. Zużyłem może 1 ml, reszta poszła w świat.
Co do samego zapachu to jest dość słodki, ciepły i wyrazisty, ale nie jest ani nadzwyczaj męski ani sexy, zwierzak z niego żaden, a już na pewno nie dziki.
Może niektórych zaskoczę, ale M7 przypomina mi Black XS z tym, że tu czuć jakby truskawkę, a nie wiśnie.
Ten zapach jest jednym z moich największych rozczarowań, spodziewałem się więcej po zapachu, który u wielbicieli pachnideł wywołuje ochy i achy.
Trwałość niezła, 6-8 godzin.

Używam tego produktu od: testy
Ilość zużytych opakowań: testy

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Nie jestem pewien czy ten zapach jest śliczny....

no i czy taki miał być w zamyśle twórców.
Natomiast jeśli chodzi o twórców to z pewnością Baba Jaga w głebokim lesie w chatce na kurzej stopce tą truciznę wymieszała i eliksir wyszedł niesamowity.
Nie wierzyć żadnym recenzentom !!!
Jeśli jesteś facetem ten M7 nie jest zapachem dla Ciebie !!! Śmierdzi kroplami żąłądkowymi, ziołami Bittnera, powouje wymioty i może nadaje się do marynarki, extra koszuli, ganituru ale tylko na pogrzeb! Niechlubny wymysł perfumiarstwa !!!
Dlaczego akurat Ty miałbyś go mieć ??? Po co ci taki problem:)
A tak całkiem serio to trzeba powąchać. Ja uwielbiam, lecz nie za dużo, nie za często i raczej na eleganckie chwile. Hardcore.

4 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Całkiem ładny i ciekawy

Zapach odbieram jako próbę połączeniem współczesnego z klasycznym. Jest dość nowatorski, ale ta klasyczna strona nie do końca. Brak mu tej głębi. Zapach młody duchem. Jest ciepły, słodki, dość przyjemny w odbiorze, ciekawe nuty bazy. Wyróżniający się nieco, od innych na ten czas dostępnych zapachów. Kolor butelki pasuje do zapachu.
Jednak po dłuższym noszeniu znudził mi się nieco. Co prawda mógłbym go jeszcze ponosić, ale wolę zwrócić się do prawdziwych męskich klasyków lub poszukać czegoś innego. Mimo to polecam
Używam tego produktu od: 3 lat
Ilość zużytych opakowań: 100 ml

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

doskonaly

Zacytuje jednego z moich przedmowcow;"Niesamowicie elegancki i ambitny. Dość mało przystępny, zdziwiłem się bo cholernie podoba się kobietom, bardziej niż inne wszechobecne zapachy . Może przez swoją oryginalność właśnie !!

Idealny zapach na wieczór i nie tylko. Zapach trwały i naprawdę nieprzeciętny.

Bardzo dobrze się rozwija na skórze."
Jeden z tych zapachow, do ktorych sie wraca badz z ktorymi sie nigdy nie rozstajemy!!!!

Używam tego produktu od:kilku lat
Ilość zużytych opakowań:4

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Gorący drapieżca ;)

To zapach z gatunku tych, co jednocześnie mnie przyciągają i odrzucają. Pierwsze wrażenie jest straszne - pachnie jak ohydna, tandetna woda kolońska z kiosku Ruchu za rogiem. Fuj :(. Potem zapach się rozwija w interesującym, choć też niełatwym kierunku. Ta nuta drzewna, na której jest oparty, bardzo mi się podoba. Jest bardzo egzotyczna, zmysłowa, ciepła i słodkawa. Słodycz tego zapachu jest przełamana ostrością ziół. W pewnym stopniu przekonałam się do tego składnika przy okazji poznawania Ange Ou Demon, choć to też jest trudna fascynacja... ;). Trochę za bardzo kojarzy się z syropem na kaszel...
Generalnie M7 budzi we mnie te same sprzeczności. Na pewno jest niesamowicie zmysłowy. To drapieżna, ciężka, duszna i władcza zmysłowość :), aż zbyt dosłowna. Ale jakże sugestywna ;).
Z pewnością jest to zapach intrygujący, ale także trudny i jednak trochę staroświecki, przynajmniej dla mojego TŻta. Gratka dla prawdziwych wielbicieli ciężkiej egzotyki i mocnego orientu. Warto go poznać. Opakowanie niezbyt mi się podoba, choć lubię prostotę.Używam tego produktu od:testy
Ilość zużytych opakowań:próbka

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Średniak

Nie zachwycił. Po przeczytaniu opisu rozumiem czemu - Oud - nie przepadam za tą nutą. Początek gryzie w nozdrza czymś przypominającym amoniak, baza jest drzewna, ciepła i lekko słodkawa, ale mało intensywna i przyczajona przy samej skórze. Nie ma w sobie tego "czegoś"
Buteleczka ciekawa

Używam tego produktu od:-
Ilość zużytych opakowań:test

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

ARCYDZIEŁO

Początek niezwykle intensywny i nieco drażniący. Jednak potem jest już tylko lepiej. Zaś nuta bazy to mistrzostwo świata (drzewo Oud). Nie znam innego tak pachnącego perfumu. Jesli chodzi o trwałość to jest extremalna (na odzieży nutwa drzewa Oud pozostaje przez kilka dni). Polecam ten zapach bo jest bardzo oryginalny, intesywny i niesamowicie trwały. Czyli ma wszystkie cechy, jakie cenię w zapachach. Mam obecnie miniaturkę 15 ml, ale gdy ją skończę, na pewno nabędę "pełnowymiarowy" flakon.
Dziś 14.09.2008 muszę dodać, że to jest totalnie magiczny i niesamowity zapach. Szczerze go NIE POLECAM niiikomu ;-) Tylko ja chcę tak pachnieć!
Dziś 19.01.2009 musze niestety dodać do mojej recenzji złe wiadomości. Otóż nabyłem w końcu oryginalny 50 ml flakon M7 (w sklepie bezcłowym na lotnisku) i zauważyłem, że producent zmienił flakon. Pozostał kształt, jednak flakon jest tym razem wykonany z białego szkła z jedną ścianką pokrytą jakby nalepką w kolorze, w jakim niegdyś było szkło "starego" flakonu. Tak więc YSL tnie koszty. Ale gdyby chodziło tylko o flakon - można by to w sumie pominąć. Gorzej, że również zapach został EWIDENTNIE rozcieńczony i nie jest już ani tak niesamowicie wyraźny (aczkolwiek tragedii nie ma), ani tak zabójczo trwały (aczkolwiek trwałość wciąż ponad przeciętna). Mam co do tego 100% pewności, bo wciąż mogę porównać go z zawartością mojej 15-ki. SZKODA -ktokolwiek w YSL podjął tę decyzję, pomniejszył znacznie wartość olfaktoryczną tego zapachu. Teraz muszę użyć go znacznie więcej by go czuć na sobie. Więc i szybciej zużyję butelkę i ...zakupię następną... Niestety - prawa rynku są bezlitosne. Mimo wszystko wstyd - Yves chyba przewraca się w grobie.
PS Jeżeli już doszukiwac się pozytywów w owym rozwodnieniu, to teraz M7 stał się bardziej "nośliwy", nie tak odurzający, subtelny. Nadaje się spokojnie do noszenia do pracy (co jest akurat OK), podczas gdy starsza wersja jest zdecydowanie zbyt mocna i kojarzy mi się jedynie z wieczornymi wypadami.... Nie zmienia to faktu, że będę polował na starą "mocną" wersję. Wciąż więc nie skończyłem poszukiwań M7.....

Używam tego produktu od: 2 m-cy
Ilość zużytych opakowań: w trakcie pierwszego

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Kocham Go !!!

Niesamowicie elegancki i ambitny. Dość mało przystępny, zdziwiłem się bo cholernie podoba się kobietom, bardziej niż inne wszechobecne zapachy . Może przez swoją oryginalność właśnie !!

Idealny zapach na wieczór i nie tylko. Zapach trwały i naprawdę nieprzeciętny.

Bardzo dobrze się rozwija na skórze.

To właśnie dzięki temu że nie jest przed tobą w miejscach które odwiedzasz a jest z Tobą czyni go naprawdę fascynującym zapachem wśród innych a Ciebie obiektem zaciekawienia z pozytywnym sensie.

Ktoś napisał niżej chyba że jest to zapach z serii Kochaj albo Nienawidź i tak właśnie jest !!!

Mam 25 lat i używam zapachu odkąd około 4 lata temu (2002 rok wejscie na rynek ) pierwszy raz we Francji dostałem wiele próbek różnego rodzaju bardzo znanych zapachów męskich ale który wygrał moją selekcję widzicie sami M7 (Msept jak to mówią Francuzi ).

Jeśli chcesz mieć swój własny styl i chcesz by Twoja (żona, kochanka,przyjaciółka,pani z okienka w banku - kobiety )rozpoznała cię po zapachu to właśnie M7 to uczyni .

Butelka , flakonik wygląda bardzo stylowo , bursztynowy podpalany kolorek , surowy kształt sprawia wrażenie skrojonego na miarę ...

Atomizer dozuję odpowiednią ilość zapachu ,100 ml starcza na długi czas ( w zależności od intensywności używanie )

Miałem możliwość poznania innych dobrych , polecanych zapachów bardziej znanych i tych mniej ( czasem lepszych ) ale M7 jest dla Mnie idealny.Używam tego produktu od:4 lat
Ilość zużytych opakowań:3

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    0
    produktów

    249
    recenzji

    0
    pochwał

    10,00

  2. 2

    9
    produktów

    207
    recenzji

    2
    pochwał

    8,43

  3. 3

    13
    produktów

    116
    recenzji

    0
    pochwał

    4,75

Zobacz cały ranking