Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Alepia, Savon d`Alep 40% Laurier (Mydło Alep 40% oleju Laurie)

Alepia, Savon d`Alep 40% Laurier (Mydło Alep 40% oleju Laurie)

Średnia ocena użytkowników: 4,5 /5

Kategoria
Marka
Pojemność 200 g
Cena 24,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Mydło Alepia Savon d`Alep 40% Laurier to jest przeznaczone do codziennej toalety dla całej rodziny. Jego wysoka zawartość oleju laurowego nadaje mu właściwości lecznicze i jest polecana przez lekarzy dermatologów. Mydło Alepia Savon d`Alep 40% Laurier posiada autentyczne zalety lecznicze dzięki składnikom antyseptycznym (olej laurowy), a także właściwości zabliźniające i nawilżające (olej laurowy, oliwa z oliwek), które odnawiają film hydrolipidowy.
Ze względu na właściwości łagodzące i ochronne jest przeznaczone dla skór suchych, dotkniętych takimi chorobami jak : łuszczyca trądzik egzema.
Czystość i jakość surowców wchodzących w skład mydła gwarantuje mu długowieczność. Naturalne składniki (dziewicza oliwa z oliwek, olej laurowy i soda pozyskiwana tradycyjną metodą z soli morskiej) nadają mu właściwości unikatowe.
Bez barwników, bez konserwantów, bez perfum, bez PEG, parabenów, silikonu, bez SLS, ani żadnego innego środka pochodzenia petrochemicznego. Alepia, Savon d`Alep 40% Laurier jest w 100% ekologiczne.

Recenzje 64

Średnia ocena użytkowników: 4,5 /5
Wydajność:
Zgodność z opisem producenta:
Stosunek jakości do ceny:
Opakowanie:
Zapach:
Więcej ocen Schowaj

5 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

WYWRÓCIŁO MOJE ŻYCIE DO GÓRY NOGAMI... no może twarzą

Był to przełom w mojej pielęgnacji twarzy. Od lat zmagam się z cerą suchą i problematyczną, ale w ostatnich miesiącach zbuntowała się jak nigdy. Zrozpaczona zaczelam się chwytać najbardziej niedorzecznych (jak wtedy myslałam) metod.
Wygrzebałam to rzucone w kąt szafki nieszczesne mydło (musze tu przyznac, ze kostka bardzo nieporęczna) i myłam nim twarz 2/3 razy dziennie (zalezy od dnia. Zrezygnowałam z kremów, toników, serum itp. Pozostawiłam tylko krem pod oczy i bazę pod makijaż. Początki były trudne, ale po kilku dniach skóra z okrutnie suchej i skłonnej do przesuszeń zrobiła się normalna, suche skórki i niedoskonałości zaczęły znikać.

Zapach średnio przyjemny, ale delikatny i nie utrzymuje się na skórze.

Polecam do wypróbowania wszystkim, szczególnie jako poierwsze mydło "do twarzy". Nie wiem czy kupię ponownie, ponieważ zamierzam zagłębić się w tematykę i przetestować inne mydła, ale tak czy inaczej- WARTO!

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Bardzo dobre

Używam mydła z Aleppo od około roku. Zakupiłam je będąc w mydlarni, do której zaszłam przez przypadek. W tamtym momencie stosowałam metodę OCM i byłam zainteresowana jakimś szybszym zamiennikiem oczyszczania twarzy. Wybrałam mydło o zawartości 40% oleju laurowego ze względu na moją mieszaną cerę, skłonną do niedoskonałości. Cena mnie mocno zadziwiła, ale teraz widzę, że nie jest ona wygórowana.

Na początku wydawało mi się przerażające, wielkie, średnio się pieniło, pojawiało się nieprzyjemne uczucie ściągnięcia, przesuszenia.
Teraz używam go codziennie rano oraz w leniwe dni wieczorem do oczyszczania twarzy. Wiem, że na pewno kupię kolejne, gdy to się wykończy, ale do tego jeszcze daleeeekaaa droga. Dlatego też uważam, że cena na jeden raz faktycznie może wydawać się wysoka, zwłaszcza za kostkę mydła, ale patrząc na to ile żeli do twarzy bym zużyła, to jest to naprawdę niewiele pieniędzy i to bardzo dobrze zainwestowanych, przynajmniej w moim wypadku. Mydło jest bardzo wydajne.
Odcięłam sobie jego część, którą zabieram zawsze w podróże, aby nie musieć nosić wielkiej kostki (no niestety, mydło jest dość spore) ani zadowalać się żelami do twarzy o skomplikowanych składach.
Mydło nie przesusza mojej twarzy (może być to zasługa olejków i kremu, którymi pielęgnuję skórę, stawiam na mocne nawilżenie, ponieważ mam skłonność do przesuszania, a olej laurowy ma właściwości oczyszczające i ściągające), o wiele rzadziej pojawiają mi się wypryski od kiedy zaczęłam go używać. Zmniejszyły mi się również pory, z którymi zawsze mam problem przy pielęgnacji. Używanie mydła stało się dla mnie przyjemnością, zapach, który na początku był dziwny, odstraszający, teraz jest bardzo przyjemny i odprężający, dodatkowo mydło bardzo ładnie się pieni gdy zmyje się ta pierwsza warstewka :)
Do mydła dołączyłam rozrobiony domowy ocet jabłkowy z wodą w stosunku 1:2, którym przecieram twarz zawsze, pomijając okolice oczu oczywiście, pomiędzy myciem a nałożeniem produktu pielęgnacyjnego. Do zapachu można się przyzwyczaić, a to combo jest dla mnie najlepsze.

Używam tego produktu od: około roku
Ilość zużytych opakowań: w trakcie pierwszego opakowania

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

To nie jest zwykłe mydło!

Mydło Alep zakupiłam pod wpływem - oczywiście - pozytywnych opinii pojawiających się w internecie i przyznam, że podeszłam dość sceptycznie do tego "wynalazku".

Mydełko o stężeniu 40% oleju laurowego posiada właściwości lecznicze, przeznaczone jest do łagodzenia chorób skórnych.
Olej laurowy jest naturalnym antybiotykiem.
Oliwa z oliwek to dawka witaminy E gwarantująca nawilżenie i natłuszczenie skóry.

Mydełko stosuję systematycznie do porannego oczyszczenia twarzy i szyi. Sprawdza się świetnie i dobrze się pieni.
Początkowo miałam wrażenie, że cera jest ściągnięta, ale z biegiem używania jest zupełnie odwrotnie. Cera jest po nim wygładzona a równocześnie wszelkie zmiany skórne (krostki) zostają wyciszone, ale nie jest to efektem ich wysuszenia.
Absolutnym plusem mydełka jest jednak to, że pomógł mi (w końcu!) zwalczyć nieestetyczne, czerwone wypryski pojawiające się dość często w okresie letnim na dekolcie i plecach. Stosuję go nadal podczas codziennego, wieczornego prysznica przy myciu dekoltu i pleców. Nie używam już żadnych innych produktów na tę partię ciała. Wcześniej z uporem maniaka stosowałam Afronis itp. Mydełko okazało się moim wybawieniem! :)
Potwierdzam zatem jego antyseptyczne właściwości.
Cudów nie ma, krostki nadal się pojawiają - choć jest ich mniej - a mydełko doskonale je goi.

Mydło ma również drobne minusy, o których warto wspomnieć:
nawet minimalna ilość podrażnia oczy powodując szczypanie
dość nieprzyjemny zapach
mydło przy dłuższym leżakowaniu w wilgotności (stroną, która styka się z mydelniczką) rozwarstwia się tworząc maź przypominającą savon noir
sprzedawane jest w dość dużych kostkach i ciężko jest ją przekroić
zaskórniki bez zmian.

Używam tego produktu od: pół roku
Ilość zużytych opakowań: w trakcie pierwszej kostki

wrastające włoski

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Lubię!

Używam od ponad roku,
2-3 razy w tygodniu do mycia twarzy.
Nie udało mi się zużyć nawet połowy, chociaż nie oszczędzam ;)

Bardzo lubię efekt - czystej i matowej buzi,
a moja skóra lubi się przetłuszczać.

Zapach dla mnie nie jest niemiły.

Całkowicie zrezygnowałam ze sklepowych żeli,
które często zawierały alkohol i bardzo wysuszały,
a skóra broniła się większą produkcją tłuszczu.
To mydełko działa delikatniej i stosowane na zmianę z metodą OCM pozwoliło mi na osiągnięcie optymalnego stanu.

Na pewno kupię następne [to chyba za 2 lata, he he]

Używam tego produktu od: ponad roku
Ilość zużytych opakowań: w trakcie pierwszego

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

od kilku lat w mojej lazience

jak tylko sie konczy, kupuje nastepne - i tak od 2 lat. jest fantastyczne, skora az skrzy się od czystosci, jest niesamowicie oczyszczona i nie wyskakują niespodzianki:) razem z savon noir jest to podstawa pielegnacji mojej cery.

Używam tego produktu od: 2 lata
Ilość zużytych opakowań: 5 dużych

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Bardzo liczyłam na to mydełko....

Niestety najwyraźniej należę do grupy odmieńców, którym to mydełko nie jest pisane... Strasznie żałuję, bo naczytałam się o nim tyle wspaniałości, że byłam gotowa nawet zastawić za nie nerkę, gdyby było trzeba ;)

O mydle powiedziała mi koleżanka i chwaliła je pod niebiosa, więc kupiłam prawie tego samego dnia. Wybrałam mocniejszą, 40% wersję, ponieważ mam skórę tłustą z problemami i borykam się z nimi od lat. Zapłaciłam za nie ponad 40 zł, popędziłam do domu i nie mogłam się doczekać wieczornego oczyszczania twarzy.

Pierwsze użycie i szok - skóra chyba nigdy wcześniej nie wydawała mi się taka czysta. Jest ściągnięta, dogłębnie pozbawiona jakiegokolwiek połysku. Zachwyciłam się, poszłam spać, rano z radością znowu użyłam mydełka, nałożyłam makijaż i przez dzień nawet za bardzo nie przejmowałam się tym, że się świecę i powyskakiwały mi nowe pryscze. Zawsze miałam do tego tendencję, a wtedy uznałam, że buzia po prostu sę oczyszcza i niedługo będzie piękna i gładka, więc warto teraz pocierpieć.

No cóż, nie była. Z kazdym użyciem mydełka było coraz gorzej. Przez dzień skóra starała się nadprodukować sebum, które mydełko zdzierało, więc makijaż mi spływał, a cera wydawała się zmęczona. Wtedy zrezygnowałam z używania mydełka rano i stosowałam je tylko wieczorem. Nie było za wielkiej poprawy i każdego dnia wstawałam z nowymi niedoskonałościami na buzi (nawet zanim sięgnęłam po mydełko nie było aż tak źle).

Nie zrażałam się, w końcu większość dziewczyn było zachwyconych tym śmierdziuszkiem. Ale miałam coraz bardziej przesuszoną twarz, coraz większe wypryski i zdecydowanie więcej wągrów. Po prostu moja skóra najwyraźniej nie tolerowała tak mocnego oczyszczania i starała się je zrównoważyć większym przetłuszczaniem, a co za tym idzie, bardziej się zapychała. Mnożyły się bakterie i kiedy mydło wieczorem je dosłownie zdarło z mojej buzi, przez noc i następny dzień mnożyło się ich coraz więcej :( W końcu się poddałam, odstawiłam mydełko i wróciłam do olejów, które są dla mnie dużo skuteczniejszym wyjściem.

Raz czy dwa próbowałam jeszcze spróbować z Aleppo, ale rezultaty były takie same. Przerzuciłam się na mycie nim ciała, zwłaszcza pleców i dekoltu - i znowu miałam wysyp pryszczy, który nie chciał się uspokoić. Nie wyrzucę tego mydełka, bo było za drogie, ale stosuję je obecnie tylko do higieny intymnej i tutaj rzeczywiście świetnie się sprawdza, ale też tutaj nigdy nie miałam większych problemów, nawet stosując zwykłe mydło za 2 zł...

PLUSY:

+ Oczyszcza (tylko, że przy okazji nie zostawia skórze żadnej warstwy ochronnej...)
+ Ściąga
+ Perfekcyjnie zmywa makijaż, łącznie z podkładami i pudrami
+ Jest najbardziej wydajnym mydłem jakie widziałam: ogromne, nie chce się skońćzyć ;)
+ Jest bardzo naturalne. Fajnie pomyśleć o tym, że to mydełko schło sobie gdzieś na pustyni przez prawie rok (jeśli wierzyć opakownaiu ;) )

MINUSY:

- Śmierdzi :)
- Wygląda paskudnie ;)
- Wysusza skórę
- Kostka jest duża i trochę niepraktyczna
- U mnie powodowało wysyp niedoskonałości, z każdym użyciem było coraz gorzej
- Skóra po nim produkuje więcej sebum
- Jak się dostanie do oczu to piecze tak, jakby je przepalało

Używam tego produktu od: Ponad 6 miesięcy
Ilość zużytych opakowań: Ciągle w trakcie 1 (jeszcze nawet nie jestem w połowie!)

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Pozytywne zaskoczenie

Kupiłam ten produkt jak większość z Was - zachwycona pozytywnymi opiniami na wizażu.

Mam cerę naczynkową, bardzo suchą i każde mycie żelem do twarzy, mleczkiemi tp. zawsze konczyło się ściągnięciem, wysuszeniem i straszliwym swędzeniem. Bez użycia kremu nie potrafiłam egzystować. Dlatego w szoku byłam czytajac pozytywne opinie o mydle, którego rodzinę omijałam dotąd szerokim łukiem.

Mydlo kupiłam w przypływie desperacji. I jestem pozytywnie zaskoczona.

Po pierwszym umyciu - skóra faktycznie - jak tu większość z Was pisała - ściagnięta. Ale przy tym miękka, ukojona i nie dokuczało mi swędzenie. do tej pory jedynym kosmetykiem jakim myłam twarz był płyn micelarny Iwostinu ale on niestey nie oczyszczał az tak dokładnie.

Podsumowując:

+ duża wydajność,
+ sciąga skórę, ale nie powoduje dyskomfortu;
+ łagodzi cerę naczynkową, uspakaja;
+ nawilża (nie jakoś ekstremalnie, ale mogę czasem obejść się bez balsamu, a mam skórę na całym ciele, po której można palcem pisać);
+ oczyszcza PERFEKCYJNIE(nic nigdy nie zmyło tak makijazu, tuszu do rzęs jak to mydło)
+ nie wiem czy szczypie jak się dostanie do oczu bo zawsze myję z zamkniętymi i nie ma problemu ;-)

Minusy:

- cena i dostępność;
- zapach (choć mi zbytnio nie przeszkadza i szybko się ulatnia)
- jest nieporęczne, ciężko się kroi nawet gorącym nożem

Mydło kupiłam takie jak na zdjęciu w załączniku. Można je dostać u wielu sprzedawców na allegro (żeby nie było że kogoś reklamuje)

EDIT: wczoraj umyłam nim włosy. Nie tarłam mydłem o włosy tylko rozrobiłam pianę w dłoni. Spisało się rewelacyjnie.


Zdecydowanie warte polecenia!

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

KWC!

Mydełko to, to absolutny hit !
Kupiłam je rok temu, w lutym 2013 i mam go do tej pory (marzec 2014). Co prawda już się kończy, ale przy codziennym użytku starczyło mi na rok !
Zapłaciłam za nie 25 zł w sklepie zielarskim w moim mieście...
Od razu przekroiłam na cztery części, gdyż tak łatwiej sie go używa...

Mydło idealnie sprawdza się przy cerze tłustej, zanieczyszczonej.

Rewelacyjnie oczyszcza, po uzyciu toniku wacik jest idealnie czysty, co rzadko się zdarzało, gdy używałam chociażby żeli do mycia twarzy...

Łagodzi zmiany trądzikowe, zapalne, sprawia, że cera mniej się przetłuszcza, nie wysusza, nie podrażnia...

Dla mnie produkt idealny !

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

dobre mydelko

Mydelko zakupilam niedawno poniewaz mam drobne klopoty z cera, zawsze jakas krosta sie kreci na mojej twarzy, jedna albo wiecej. Stwierdzilam ze czas na naturalne kosmetyki. Mydlo sprawdza sie idealnie, pieknie czysci skore i pozostawia wrazenie odprezenia. Jesli chodzi o zarzuty wysuszania - owszem mydelko sciaga skore ale jest na to prosta rada - olejek arganowy, wspaniala rzecz, kilka kropel wklepanych w twarz i po uczuciu suchosci sladu nie ma. A swoja droga taki olejek ma mase zalet. Zapach mydelka nie zwala z nog, na poczatku lapalam sie na tym ze obwachiwalam swoje bluzki bo mialam wrazenie ze to one nieciekawie pachna. Ale da sie zniesc :-) polecam

Używam tego produktu od: niedawna
Ilość zużytych opakowań: w trakcie pierwszego (wydajnosc zadziwiajaca)

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Nieee...

Mydło kupiłam pod wpływem bardzo dobrych recenzji na Wizażu.Nie powinnam tego robić.Dawno żaden kosmetyk tak nie zmasakrował mi skóry.Mam cerę mieszaną, ani bardzo tłustą ani przesadnie suchą.Lubię kosmetyki bez zbędnej chemii więc idea tego mydła jako kosmetyku uniwersalnego bardzo mi przypadła do gustu.Wizualnie czy zapachowo nie czepiam się.Produkt naturalny a ja lubię zapach liścia bobkowego.Działanie?Dla mnie koszmar!Nigdy nic tak okropnie nie wysuszyło mi skóry na wiór.Na twarzy i na ciele pojawily się suche placki.Zaparłam się i postanowiłam dać mu szansę choć na miesiąc,mając nadzieję że skóra się przyzwyczai do naturalnego kosmetyku.Nic z tych rzeczy, z czasem było tylko gorzej.W końcu dałam spokój.Po paru tygodniach delikatnej pielęgnacji i supernawilżania skóra wróciła do siebie a mydło do wylądowało w koszu do prania.Dodatkowo mydło okropnie,nieznośnie podrażnia spojówki.Po myciu twarzy miałam oczy jak królica albinoska.Nie wiem jak tym można usówać maskarę...Bardzo nie polecam osobom o skórze delikatnej i wymagającej oraz noszącym soczewki kontaktowe.

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

100% oczyszczenia

Bardzo długo planowałam zakup tego mydełka, czytając pochlebne opinie na jego temat zaczynało mi się roić, że to taka magiczna różdżka która raz dwa wyleczy moją twarz.

Moja cera to kapryśna baba, z jednej strony wykazuje cechy wrażliwości - czerwieni się, łatwo o podrażnienia, z drugiej strony jest mieszana i błyszczy się nieznośnie w strefie T. Ale największą moją zmorą jest jej skłonność do zanieczyszczania. Kilka miesięcy temu udało mi się pozbyć dzięki ślimaczemu żelowi Mizona wyprysków i bolesnych podskórnych gul, które były moją zmorą. Później współpraca savon noir i glinki ghassoul Organique wyeliminowała znienawidzone czarne kropy.
Została ostatnia zmora - podskórne grudki, które siedzą głęboko pod skórą i są nie do ruszenia nawet najostrzejszymi peelingami.

Z myślą o rozprawieniu się z problemem definitywnie zakupiłam to mydełko - wiele dziewczyn twierdzi w recenzjach, że właśnie na grudki działa szybko i skutecznie.

Mydło Alepia 40% mam od sierpnia 2013 i cały czas stosuję je dwa razy dziennie, rano i wieczorem po demakijażu.

Jak wiadomo - kostka ogromna i wydajna, po podzieleniu na kilka kawałków wciąż mam ok 1/3 pierwotnej objętości. Zapach ziołowy, obawiałam się że będzie nie do zniesienia, tak naprawdę już trzeciego dnia stosowania nie sprawiał mi różnicy.
Pieni się delikatnie tworząc kremową emulsję.

Co to mydło tak naprawdę robi z moją twarzą?

Po kilkumiesięcznym stosowaniu mogę stwierdzić, że dokładniejszego oczyszczenia nie zaznałam z żadnym żelem a miałam ich cały arsenał z rozmaitych firm. Co prawda sam makijaż zmywam micelem, ale jak wiadomo zawsze coś tam zostanie, mydło to rozprawi się z tym natychmiast. Fakt wielokrotnie powtarzany - skóra aż piszczy. I mydełko to oceniam jako oczyszczacz a nie magiczną różdżkę - oczyszcza super dokładnie, wymiata wszelkie zanieczyszczenia pozostawiając naszą twarz "dziewiczo" czystą ;)
Ma to swoją cenę, po jakimś czasie odczułam wysuszenie i ściągnięcie.
Jeśli w newralgicznym momencie miesiąca jakaś niedoskonałość pojawia się na mojej twarzy zostaje za to bardzo szybko pokonana, naprawdę szybko.

Czego nie robi?

Grudki jak były tak są, może te najmniejsze a co za tym idzie najmniej irytujące poznikały, ale te które spędzają mi sen z powiek dalej tkwią na policzkach. Cera z początku była matowa jak nigdy, z czasem jak wiadomo wraz z wysuszeniem sebum pojawiło się i błyszczę się jak dawniej.

Podsumowując.
Niestety cud się nie wydarzył i grudki na mojej twarzy i błysk magicznie nie zniknęły. Ale za to wszelkie zanieczyszczenia i kosmetyki mydło zmywa z mojej twarzy do ostatniej drobiny. To uczucie super czystej, oddychającej skóry jest dla mnie nie do zastąpienia. Lekkie wysuszenie niweluję lekkim kremem nawilżającym. Nie pojawiły się podrażnienia ani wysypy, żadnych reakcji alergicznych. Plusem jest także szybkie zwalczanie krostek które się czasem pojawią.
Nie wyobrażam sobie odstawienia mydła Aleppo, może kiedyś skłonię się w kierunku czegoś, co oczyści ją równie skutecznie a nie będzie wysuszało, ale do tej pory nie słyszałam o takim specyfiku.



Używam tego produktu od: sierpnia 2013
Ilość zużytych opakowań: w trakcie pierwszej kostki

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Jestem chyba odmieńcem- kolejny hit, który dla mnie okazał się kompletnym kitem.

Kto nie zna mydła Alep? Kto go nie próbował albo nie chciał tego zrobić? W końcu był czas kiedy każdy o nim trąbił i zapewniał, że to najlepsze co go spotkało. Oh, jak ja chciałam być w tej grupie. Używałam tego \'cudu\'\' jakiś tok temu przez około 9 miesięcy, może więcej(!), nie wiem jak długo mogłam maltretować moją skórę.

Wybrałam 40% a nie mniejsze stężenie, bo miałam, właściwie nadal mam, trądzik, a podobno im większe stężeniu oleju laurowego tym lepsze właściwości lecznicze.

Na początku oczywiście byłam zadowolona - skóra aż piszcząca, śliska z czystości, z makijażem uwijał się w sekundę (oprócz oczu - ból niesamowity!).
Jednak...

Moja skóra po jakimś czasie zaczęła być po umyciu ściągnięta, nieprzyjemnie napięta, później wysuszona, krem nie dawał sobie z tym rady, musiałam smarować buzię parę razy dziennie (a mam skórę mieszaną, nie suchą), moją skórę zaczęły pokrywać suche placki i skórki.

Skóra piszcząca z czystości, właśnie, z jednej strony fajnie, bo wiemy, że żadne zanieczyszczenie się nie uchowały, ale z drugiej jakie mydło musi być agresywne skoro tak mocno działa, mam wrażenie, że zdziera, a przynajmniej narusza, warstwę hydrolipidową skóry, zostaje goła, pozbawiona swojej naturalnej ochrony. I ja się dziwiłam, że budziłam się z tłuszczem na twarzy, który wystarczyłby mi do usmażenia jajecznicy na śniadanie i żaden puder nie dawał sobie rady z jej przetłuszczaniem, a makijaż spływał w sekundę + do tego sucha skóra = masakryczny wygląd. Skóra po prostu się broniła i produkowała duże ilości sebum, pierwszy raz w życiu zaczęłam mieć z tym problem!

Trądziku nie leczy, a jak się można domyślać po jakimś czasie nawet się pogarsza, duże ilości sebum -> zanieczyszczone pory.

Pewnie używałam bym go dalej i wierzyła w jego cudowne właściwości (no każdemu pomaga a mi nie?), gdyby nie moja koleżanka, która powiedziała, że ma tak samo i że dermatolog kazał jej to odstawić, bo jest aż za mocno oczyszczające, merci beaucoup koleżanko! Po jakimś czasie, po zmianie na delikatny produkt do mycia, moja twarz zaczęła wracać do siebie.

Pewnie mogłam stosować rzadziej albo zmniejszyć stężenie, ale nie miałam ochoty dalej obcować z tym mydłem, takie przeżycia nie nastrajają do dalszych eksperymentów.

Ze spraw technicznych.
To mydło jest ogromne, starcza, myślę spokojnie na rok jak się używa na samą twarz, ja przekroiłam go na pół i została mi jeszcze duża niewykorzystana część jednej połówki, więc cena (ja płaciłam ok. 40zł) aż tak nie boli. Ale pod koniec zaczyna mięknąć, nie da się go wysuszyć i po prostu boję się, że w takim wilgotnym środowisku mi się jakieś życie rozwinie, więc jak takie coś się stało to wyrzucałam, nie wiem, może przesadzałam.
Zapach nie jest jakiś straszny, nie jest tak nieznośny jak savon noir (którego też nie znoszę), mój nos po jakimś czasie przywykł.

Ja nie polecem, a szczególnie do cer delikatnych, wrażliwych, a już z pewnością nie do suchych. Dla mnie to KIT i nie zamierzam już używać żadnego mydła na moją biedną twarz.

Używam tego produktu od: jakiś rok temu, przez około 9 miesięcy
Ilość zużytych opakowań: prawie jedna kostka

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    317
    produktów

    250
    recenzji

    5
    pochwał

    10,00

  2. 2

    117
    produktów

    193
    recenzji

    1
    pochwał

    6,96

  3. 3

    11
    produktów

    174
    recenzji

    0
    pochwał

    5,74

Zobacz cały ranking