Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Chanel, Coco EDP

Chanel, Coco EDP

Średnia ocena użytkowników: 4,4 /5

Kategoria
Marka
Pojemność 50 ml
Cena 270,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

'Coco' to perfumy należące do grupy orientalno-kwiatowych zapachów, są ciepłe i zmysłowe. Wykreowane w 1984 roku.
Elegancki, klasyczny, ponadczasowy zapach stworzony dla kobiet zmysłowych, czarujących i tajemniczych. Idealny do wieczorowej sukni.

Nuty zapachowe: sycylijska mandarynka, róża damasceńska, jaśmin, ylang-ylang, kwiaty tonka

Cena: ok. 270zł / 50ml

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 89

Średnia ocena użytkowników: 4,4 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj
100% jesień/zima 0% wiosna/lato

5 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: tydzień

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Ach i Och

Prawie genialne. Prawie, bo zawsze zostawiam sobie mały margines na jakieś odkrycie.
Moja przygoda z zapachami to nieustanne poszukiwanie ideału. Raz jest bliżej, raz dalej. Kiedy zacęłam tracić nadzieję, że cokolwiek mnie "porwie", w moje ręce dostała się Coco. Zapach poznałam latem, na wakacjach, u współtowarzyszki - kobiety dojrzałej. Jakoś mnie wtedy nie porwał. Niedawno otrzymałam butelkę w prezencie i specjalnie mi się do niego nie spieszyło. Kilka dni temu wieczorem postanowiłam do niego zajrzeć. Zapach mnie uderzył. Miałam wrażenie , że wybuchła mi w nos bomba zapachowa ze złotym brokatem. Bardzo wyraźnie wyczuwam mandarynkę, jaśmin i kwiaty tonka, rózy w ogóle. Gdy zapach się rozwinie , wyczuwam kolendrę. Bogactwo, złoto, przepych - tak w skrócie. Jestem zachwycona i spełniona. Mam tylko opory "założyć" Coco do dżinsów. No jak nic - nie pasuje :) Do Coco trzeba się ładnie ubrać, a nawet wystroić. I wtedy cały świat jest piękny.
Butelka jak trzeba - prosta, klasyczna , poręczna.
Trwałość obłędna! Nieustająca ;)

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Wykorzystała: jedna próbka

Na kimś tak, na mnie nie

Kojarzy się z innymi chnelkami, przede wszystkim z 19. Kojarzy się z zapachem innych kosmetyków Chanel. Lubię, kiedy ktoś nim pachnie. Mnie on dusi i powoduje ból głowy. Jest trwały, dostojny, ale niestety, nie dla mnie.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Moje KWC

Coco znam juz dobrych kilka lat, zawsze mnie fascynowaly te perfumy ale z innej strony mnie odpychaly ;) Dostalam 50ml od dobrych kolezanek na urodziny.
Zapach uwarzam za moj :) typowo moj . Tak wlasnie chcee pachniec.Perfumy sa mocne, sa bardzo kobiece I sexowne. Polaczenie mocnej rozy I kadzidla , dodaje nute tajemniczosci. Mocno komplementowane od plci przeciwnej. Zapach kojarzy mi sie z bardzo seksowna kobieta, sa tak magiczne ze moglabym sie nimi zaciagac godzinami. Magia w butelce. Bardzo oryginalna komozycja, nie umiem stwierdzic czy klasyczna bo nie wszystkie nosy pokochaja. Ja kocham i uzywam namietnie od kilku miesiecy. Coco jest zapachem oblednym, goracym i wspaniale sie w nim czuje i za dnia i w nocy.
Trwalosc doskonala ok 12h godzin, snuje sie niezyklym ogonem.
Butelka jak to od Chanel bardzo klasyczna,prosta ,i o to chodzi aby uwage zwrocic na piekny srodek a nie na flakon.

Wyjątkowy pokaz Chanel na jesień-zimę 2015/16 w luksusowym kasynie!

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

" Czy to kwiat? A może kamień?"

Według mnie mistrzostwo tych perfum polega na tym, że choć w nutach wyszczególnione są kwiaty i owoce, trudna tak naprawdę je zlokalizować po użyciu. Ciężka baza przeplatana goździkami zawsze wychodzi na mojej skórze już na początku, a orientalno-kwiatowy płaszcz otula mnie zdecydowanie później - jakby ktoś na rozgrzaną słońcem posadzkę od czasu do czasu rzucał kwiaty i skórki owoców. Coco to dla mnie doskonałe zapachowe doświadczenie, bardzo osobista podróż. Nie jest to droga usłana samymi różami, jak samo życie. Uwielbiam.

Używam tego produktu od: 2 lata
Ilość zużytych opakowań: 50ml

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Moj numer jeden

Pamietam moje pierwsze spotkanie z "czarna Coco". Byla paskudna szara jesien, ciemny, ponury wieczor. Wtedy pierwszy raz sprobowalam jej w perfumerii. Pamietam, ze serce zaczelo mi bic szybko, coraz mocniej, poczulam tyle pieknych rzeczy w niej i taka wydala mi sie odmienna od wszystkiego co dotad wachalam. Pamietam tez ze przemierzalam potem stoisko warzywne i tam miedzy kalafiorami i marchewka wykonywalam najdziwniejsza defilade maszerujac dwa kroki w przod i jeden w tyl, zeby "dogonic" i poczuc ten niebianski zapach :-D
Bo czarna Coco jest przyprawowa, gozdzikowo- rozana, pachnaca kolendra, cywetem i zywica bursztynowa. Ma przebogaty sklad i za to ja kocham, bo zawsze odkrywa przede mna cos cieplego i urzekajacego. Dlatego mam do niej wielki sentyment.
Sposrod wielu perfum, ktore posiadam te zawsze beda tymi wyjatkowymi. Nigdy sie ich nie pozbede, nie wymienie na inne, sa niesamowicie trwale. Nie przeszkadza mi nawet to, ze niewyrobione nosy, ktorych niemalo wokol, nie potrafia docenic jej piekna :-)



Używam tego produktu od: pieciu lat
Ilość zużytych opakowań: 1 x 100 ml

4 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Klasyk

Klasyka sama w sobie.Uwodzący kobiecy zapach, bardzo charakterystyczny.Dla kobiety dojrzałej, pewnej siebie, mocno stąpającej po ziemi.Wabik na mężczyzn:)Używałam go ponad 15 lat i nagle cyk, kupiłam nowy flakon i niestety stwierdziłam, że jest jakiś taki paniusiowo-podstarzały-może to cywet mnie odrzucił,chociaż to feromon. złe skojarzenia.Zmęczył mnie błyskawicznie i już nie chciałam nim pachnieć-nawet dla mnie zbyt intensywny, nachalny i fizjologiczny.Po tylu latach wierności rozwiedliśmy się na dobre.Czemu nie wiem.sama jestem zaskoczona:)Jednak polecam gorąco to bardzo elegancki i piękny zapach.Zwłaszcza dla kobiet dojrzałych, na wieczór, na randkę i zwłaszcza na jesień i zimę. Trwałość rewelacyjna, flakon klasyczny-nijaki.Mnie jakoś przytłoczył.Zbyt smutno.

Używam tego produktu od: 15 lat
Ilość zużytych opakowań: ponad 10

4 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

zawstydza mnie ta miniona epoka

Kultowy zapach lat 80tych... Kiedyś szczyt marzeń... Teraz psikając na nadgarstek tą legendą wstrzymałam oddech i... zadęcie opadło. Moja fascynacja ma kształt sflaczałego po wypuszczeniu powietrza balonika... Bo takich zapachów powstało wiele. Ten mroczny gęsty mix róży z owocami i kadzidłem był sztandarem lat 80tych również w naszych rodzimych pachnidłach. Nie czuję się w nich wyjątkowo i elegancko, raczej jakbym założyła garsonkę z szafy królowej Elżbiety i oczywiście kapelusz;)
Niestety wg mnie nie jest to zapach ponadczasowy w przeciwieństwie do wciąż eleganckiego No 5... Nawet łatwiej mi dziś nosić No19 niż Coco mydła-kadzidła-i marmelada...
Powiem szczerze, że większych wrażeń dostarczyły mi: Black Perles E. Taylor, Explosive, Fendi klasyczny, Theo Fennel Scent, które wydają się być zbliżone w charakterze i budowie do "Chanelki"

Używam tego produktu od: tylko testy
Ilość zużytych opakowań: brak

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Nie dla mnie

Mogły mi się spodobać, czuć różę, godździki, ambrę, ale jest też ogromna ilość cywetu. Ta nuta od początku do końca przebija się przez pozostałe. Nie potrafię jej zaakceptować.

Używam tego produktu od: kilku tygodni
Ilość zużytych opakowań: testy

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Oscar goes to.....Coco!

"Perfumiarstwo"- to słowo kojarzy mi się właśnie z tym flakonem. Wszystko: butelka, barwa płynu, kompozycja jest tu najwyższą oktawą sztuki perfumeryjnej. Sam zapach jest barokowy, pełen przepychu, po prostu arcy... Nie noszę go, bo nie ma ku temu okoliczności, wydaje mi się, że jest stworzony na specjalne okazje. Uwielbiam delektować się kropeleczką w zimne wieczory.
Przenoszę się we wnętrza zamieszkiwane przez Chanel, widzę chińskie wazy, bogate wschodnie tkaniny, skóry egzotycznych kotów, koktail barw, faktur, kształtów. Zapach mówi wszystko o estetyce wystroju jej mieszkania. Orient, kwiaty, złoto. Wszystko to wiruje w nosie, ale jest to przyjemne upojenie - nie prowadzi do przesytu. W tle brzmi piękna róża damasceńska.
Wspaniała kompozycja, trwała i szlachetna. U mnie oczko wyżej od słynnej kontrowersyjnej piątki. Klasyka - nie trzeba nic już pisać- lepiej milczeć i zatrzymać się w niemym podziwie...

P.S.Gdy ten intensywny orient mnie zmęczy, sięgam dla orzeżwienia po 19-tkę Chanel - działa jak prysznic!

Używam tego produktu od: 8 lat
Ilość zużytych opakowań: 1 x 35 ml

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

klasyk wśród klasyków, ale jest jeden problem... Otwarcie zapachu znam doskonale, a szkoda...

Ponieważ swego czasu zraziłam do Chanel za sprawą No5, długo nie miałam ochoty zawierać bliższej znajomości z Coco, ale ciekawość zwyciężyła. Zamówiłam odlewki EDP i EDT. Po głębszych przemyśleniach byłam niemal pewna sukcesu, w końcu to zapach lekko orientalny, więc ciepły i balsamiczny, a ja takie lubię. I to prawda, taki jest, ale... Jak się okazało, podrabianie chodliwych towarów to chyba jeden z najstarszych zawodów świata, a zapach Coco znam z... kiosku ruchu lat 80-tych, kiedy to oczywiście o Chanel można sobie było pomarzyć, ale nasze mamy i babcie miały namiastkę Coco za sprawą "Byc może..." i tym podobnych tworów. Szczyt mody! Wtedy. Bo dziś, dla mnie, która z Coco się nie zetknęła tych ładnych parę lat wstecz, a z "Byc może" to i owszem, to jednak symbol słusznie minionej epoki, ale także swego rodzaju powszechności, wszędobylskości, a nawet śmigusa dyngusa, bo te perfumy były tanie, wiec chłopcy je kupowali, by tego dnia było "na elegancko", a nie tak wiadrem z wodą luu. I takie mam skojarzenia, zamiast z luksusem. Oczywiście jest tak, że to tylko jedna nuta, wstęp, jedynie pierwszy akord, a kiedy mózg go już rozpozna i przetrawi to bierze się za kolejne. a tam już cieplej, ciekawiej, inaczej, lecz wciąż niesamowicie klasycznie, wszystko jest ułożone, zapięte na ostatni guzik, stateczne, dostojne, poważne. To nie ma flirtu, żartu, lekkości, pazurka, elementu zaskoczenia, radości. Jest elegancja i chłodny spokój, dystans. EDT są dużo nowocześniejsze, bardziej uniwersalne, jakby "młodsze", cieplejsze, piękniej się rozwijają, ale są też mniej trwałe i delikatniejsze. EDP to moc, ale też swego rodzaju dystans, są ciemniejsze, chłodniejsze, jeszcze mniej w nich wdzięku i życia. To nie jest zapach trudny czy kontrowersyjny, bo to po prostu klasyka, za którą się czasem tęskni, bo tu nie ma miejsca na niespodzianki i zwroty akcji, jest spokój. Ale też po chwili brakuje własnie tej odrobiny szaleństwa, odwołania do dzisiejszego świata, w którym kobieta jest bardzo kreatywna i żywiołowa, nie musi chodzić w białej koszuli i żakiecie, by osiągnąć wielki sukces czy samorealizację. Ale jeśli Wy lubicie właśnie klasykę, bezpieczeństwo, elegancję, a jednocześnie piękno, nie zawiedziecie się! Do mnie przemawia bardziej EDT, bo mniej tu perfum z dawnego kiosku, a więcej stonowanego czaru.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Coco i ja

Coco i ja
Słuchajcie, chyba dorastam. Nie, nie chodzi mi o kalendarz, bo ten pokazuje, że pełnoletnia jestem juz od dobrych kilku lat. Dorastam i zamieniam się z dziewczyny w kobietę. Przynajmniej w kwstiach perfum, którymi lubi się spryskiwać. O dziwo, pokochałam Shalimar, a jestem pewna, że jeszcze kilka lat temu pognalabym pod prysznic, gdybym się tymi perfumami spryskała.

Jeśli chodzi o Chanel- zawsze w pełni doceniałam i doceniam szminki tej firmy, kremy i kolorówkę. Natomiast jeśli chodzi p perfumy.....zaczęło się od nieudanego duetu Mija- Chanel No5. Nia pasowałyśmy do siebie. Czułam się tak, jakby wtloczono mi na głowę kapelusz po prababci-wielki jak młynskie kolo, zdobny w kokardy, piora, wypchane ptaszki i co tam jeszcze. Jak "ustrojona", jak mawia moja Mama. Ale w sumie była zadowolona, bo "piątka" byla jednym z niewielu flakonów, których przymusowo ze mną nie dzieliła (no, która nie podbierała Mamie perfum, przyznawać się ).

Nie tak dawno na maminej toaletce pojawił się nowy flakon. "Pfe", sobie pomyślałam wspominając piątkę. Ale to nie była piątka. To była tradycyjna Coco. Ale niech tam. Nie moje to się spryskam.

Coco to jedne z niewielu perfum, ktore pokochałam od pierwszego wdechu, mimo, że otwarcie jest zdecydowanie silne i lekko aldehydowe. Róża w nutach głowy nie jest łagodna, przecownie-zaczepna i nieco agresywna. I ta niepokojąca nuta ciągnie się aż do nuty serca. Są to perfumy dla lekko perwersyjnej pani, czyli dla mnie. Na początku stanęło koło mnie widmo kobiety sukcesu, świadomej swoich celów, nieco bezwzględnej, takiej, która potrafi zabić szminką nasączoną cyjankiem. Niby slodka a twarda jak stal. Bezwzględna. To nuta glowy.

Nuta serca: Businesswoman wybiera się na kolację w interesach. Wie, że jej partnerem w interesach będzie przystojny, tajemniczy kontrahent. Wklada jedwabną bieliznę, pończochy, podwiązki i elegancka, prowokacyjną kreację. Niespodziewanie "diner d\\\'affair" zamienia się we flirt, rozmowy, gesty stają się coraz bardziej wymowne i znaczące i wreszcie oboje spędzają z sobą pełną namiętności noc, która zdaje się trwać bez końca. Nie wiem do końca, czy to zasługa bobu tonka, czy tylko mojej wyobraźni.

Nuta bazy to poranek...niespodziewanie łagodny, ciepły, pełrn wzajemnego zrozumienia i wspólnoty. Namiętność ostygla, ale uczucie pozostało zawieszone w olfaktorycznym śnie jak migotliwe widmo. Tutaj nieco mydlane nuty, ale nie mdłe.

Reasumując: te perfumy trzeba traktować jak równorzędną partnerkę. Nie będą dobre dla kogoś, kto kocha bliskoskórne zapachy i nie lubi zwraca na siebie niepotrzebnie uwagi. Inaczej zapach może nas zdominować i podporządkować nas. A przecież nie o to chodzi w świecie perfum. Zapach będzie odpowiedni dla pań w różnym wieku, ale tych pewnych siebie i swojej kobiecości.

Cóż...powoli flakon Coco przechodzi na moją wlasność...

Używam tego produktu od: często od dwóch tygodni
Ilość zużytych opakowań: teoretycznie flakon Mamy. Ale jakby moj. Pełnowymiarowy.


Recenzja została edytowana dn. 30 sierpnia.

Używam tego produktu od: dwóch tygodni
Ilość zużytych opakowań: w trakcie pierwszego pełnowymiarowego.

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

przytłaczające

Perfumy kupiłam mamie na prezent, ale okazały sie dla niej za ciężkie. z chęcią je przygarnęłam :-) na początku byłam zachwycona, czuć w tym zapachu klasę. Głównie wyczuwałam kwiat pomarańczy i jakies przyprawy, zapach z kategorii orientalnych wg mnie. Nieziemsko trwały. Niestety po pewnym czasie ten zapach zaczął mnie przytłaczać, bolała mnie od niego glowa, więc sie pozbyłam. Może jeszcze nie dojrzałam do klasyka Chanel...
Flakonik piekny, minimalistyczny i elegancki.

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    47
    produktów

    374
    recenzji

    4
    pochwał

    10,00

  2. 2

    10
    produktów

    372
    recenzji

    2
    pochwał

    9,75

  3. 3

    13
    produktów

    111
    recenzji

    0
    pochwał

    2,94

Zobacz cały ranking