Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Hesh Pharma, Amla, Maska do włosów

Hesh Pharma, Amla, Maska do włosów

Średnia ocena użytkowników: 3,8 /5

Kategoria
Marka
Pojemność 100 ml
Cena 15,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Amla - nadaje włosom blask, wzmacnia cebulki włosów i nadaje włosom objętości, zmniejsza przetłuszczenie skóry i włosów, usuwa łupież, przyśpiesza wzrost, zapobiega przedwczesnemu siwieniu i wypadaniu. Przeznaczona dla włosów o odcieniach od ciemnego blondu do czarnego.
Sposób użycia: Amlę rozpuszczamy w ciepłej wodzie, można do niej dodać olejki eteryczne plus zagęszczacz np. miód lub żel z aloesu dzięki temu ładnie się rozprowadza i trzyma na włosach. Nakładać na umyte, lekko wilgotne włosy, wmasować w skórę głowy (nie wcierać we włosy). Trzymać na głowie od kilkunastu minut do 2 godzin. Spłukać obficie wodą. Stosować raz na 1 - 2 tygodni. Produkt Ajurwedy pochodzenia naturalnego 100%.

Recenzje 6

Średnia ocena użytkowników: 3,8 /5
Wydajność:
Zgodność z opisem producenta:
Stosunek jakości do ceny:
Opakowanie:
Zapach:
Więcej ocen Schowaj

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Objętość i blask

Amla ma niesamowite właściwości wpływające na zdrowe i piękne włosy, to m.in właśnie ona jest jedną z najlepszymi odżywek do włosów, a raczej skóry głowy, wykazując działanie przeciwzapalne. Tutaj otrzymujemy ją w postaci pylącego pudru, który należy wymieszać z ciepłą wodą (co ułatwi uzyskanie odpowiedniej i gładkiej konsystencji), można dodać trochę odżywki, i nałożyć na skalp, pozostawić na 30-60 minut pod foliowym kompresem, po czym spłukać bardzo dokładnie, można też ponownie użyć odrobinę szamponu, spłukać i zastosować odżywkę jak zwykle.

Włosy po tej masce od razu wizualnie wyglądają lepiej. Jest ich więcej, bardziej błyszczą. Użyłam kilka razy, więc ciężko mi wypowiedzieć się w kwestii przyspieszenia porostu, jeśli chodzi jednak o wypadanie, to jestem w stanie zauważyć różnicę podczas czesania. Włosów na grzebieniu jest faktycznie mniej. Mimo że henna średnio mi służyła, to po amli nie miałam przesuszu przypominającego szorstką kopkę siana. Ważne: nie stosować częściej niż 2 razy w tygodniu. Ja nakładałam 1 na 1,5 tygodnia.

Po zastosowaniu, włosy nie były spuszone, mimo mycia mocnym szamponem i użyciu suszarki (letni nawiew). Włosy były ładnie odbite od nasady, i dłużej zachowały świeżość, były też prościutkie i gładkie, sypkie "mięsiste" w dotyku. i dobrze się rozczesywały. Oczywiście mogłyby być bardziej dociążone, ale SLS, zioła i suszarka nie za bardzo temu sprzyjają. Natomiast kiedy użyłam delikatniejszego szamponu uzyskałam niesamowity blask i wygładzenie. Włosy były proste, śliskie (wsuwki nie utrzymywały się ) i sprężyste, było ich więcej wizualnie.

Proszek jest wydajny, 100gr opakowanie wystarcz ana jakieś 7 użyć, bo nakładamy mieszankę tylko na skórę głowy. Jeśli chodzi o ziołowy zapach, to jak dla mnie jest raczej neutralny.

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

nie bardzo.

Proszek kupiłam zachęcona wizją przyciemnienia koloru włosów, przy jednoczesnym ich odżywianiu... Zużyłam całe opakowanie w przeróżnych konfiguracjach, żeby wyrobić sobie na jego temat konkretną opinię.
Z czystą henną. Użyłam amli w ten sposób przy dwóch koloryzacjach, żeby zmniejszyć nieco tę czerwień. Jednak, niestety, miałam wrażenie, że świeżo po farbowaniu taką mieszanką włosy były wiśniowe, a to nie jest kolor bliski naturze, a do tego dla mnie totalnie nietwarzowy... Na szczęście, po tygodniu w miarę się spiera ta wiśnia.
Z maską/ odżywką. Tu zależy jaka jest ta maska lub odżywka.
Powiem, że na pewno nie może to być nic konsystencją przypominającego odżywkę z Alterry. Puder - bez względu na to czy dodany na sucho czy najpierw wymieszany z wodą - tworzy w połączeniu z tą odżywką grudki i kluchy, których za nic w świecie nie udało mi się nałożyć na włosy :/ Dlatego tu jej działania w połączeniu z nią nie ocenię, bo trwało to 5 minut (tzn. cała próba nakładania tego na włosy).
Za to zrobiłam później kolejne takie połączenie po zakupie maski drożdżowej Agafii. Konsystencja tej maski jest rzadka (nawet bardzo) i bez problemu połączyła się ona z proszkiem (nawet dodanym na sucho). Efekty? No, właśnie takie nie bardzo. Owszem, włosy były miękkie i nawilżone, wręcz kaczuszkowate. Efekt przypominał mi ten jaki miałam po żółtej, proteinowej odżywce z Isany. Włosy są też nieco przyciemnione - mam wrażenie, że ten sposób działa lepiej niż w połączeniu z henną (użyta w formie maski już po farbowaniu lub przed nim).
Próbowałam też mieszanki ze wspomnianą maską, amlą i miodem - odnotowałam delikatną sztywność i lekkie splątanie.
I solo (tzn. z samą wodą). Użyłam ze dwa razy. Włosy są sianowate i też nieco za miękkie. Tu również są nieco przyciemnione.
Ciekawostka - na twarz. Czytałam o tym w Internecie, ale też jak się odklei naklejkę w polskiej wersji językowej, to po angielsku jest wspomniane, że nałożona na twarz działa ściągająco czy oczyszczająco.
Wypróbowałam (z samą wodą) ok. 5 razy. No, nie wiem... Mam skórę tłustą i trądzikową, więc to coś dla mnie, ale nie zachwyciły mnie efekty. Bardzo szybko wysycha na twarzy, która robi się po tym ściągnięta wręcz za bardzo. Po zmyciu szału nie ma - jakieś lekkie wyrównanie kolorytu i właśnie to ściągnięcie. Wypryski nie goją się szybciej.
Dodam jeszcze, że w obydwu przypadkach (włosy lub twarz), liczyłam na ograniczenie przetłuszczania - nic takiego nie nastąpiło. Skóra głowy i twarzy przetłuszcza się jak zwykle.
Dla mnie produkt jest zbędny. Za dużo babrania (tak, brudzi umywalkę i brodzik, tworząc czasem zacieki, które trzeba zmyć od razu po zlokalizowaniu, w przeciwnym razie zacieki są trwałe) i mieszania, do tego dla mnie proszek ma nieprzyjemny zapach - strasznie kwaśny. Wydajności i przystępnej ceny nie odmówię, ale w przyszłości już do tego produktu nie wrócę :]


Używam tego produktu od: 1,5 miesiąca
Ilość zużytych opakowań: 1 całe

3 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

średniak ;)

Zakupiłam tą maskę skuszona reklamą pięknych włosów jak u indyjskich kobiet oraz wzmocnieniem koloru ;)

Plusy
- po wysuszeniu i odczekaniu pół godz widać jakieś efekty tzn włosy są bardziej błyszczące i ujarzmione

Minusy
- koszmarna aplikacja ( jakbym nakładała piasek :D )
- podczas zmywania maski wypada mi strasznie dużo włosów :(
- podczas suszenia czuje ,ze moje włosy są strasznie suche i się plączą


Liczyłam na prawdziwe wow na moich włosach ,ale niestety...maska wysusza włosy mimo ,ze dodaje do niej oleje i czasami odżywkę.

Używam tego produktu od: kilku miesięcy
Ilość zużytych opakowań: niecałe 1 opak

Casting Crème Gloss

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

bardzo dobra, ale...

Wszędzie czytałam, że MOŻE przyciemnić włosy blond przy DŁUGOTRWAŁYM stosowaniu. A mi przyciemniła, czy raczej - brzydko zabarwiła już przy pierwszej aplikacji, a potem było tylko gorzej. Za pierwszym razem użyłam jej i na moich rozjaśnionym włosach pojawiły się szarawe pasma. Niemniej byłam zachwycona tym, jak podziałała na moje włosy - stały się miękkie, ale mięsiste, błyszczące i idealnie wręcz nawilżone, no cudo. Żadna odżywka nie dała takiego efektu. Potem dokupiłam makę i zmieszałam, a po użyciu wieczorem efekt był taki, że siedziałam do 1 w nocy i macałam się po włosach, bo nigdy nie były tak cudne w dotyku. Dopiero na drugi dzień, w świetle dnia zauważyłam, że mam włosy "pomalowane" na jakiś dziwny brąz o ni to różowym, ni to fioletowym odcieniu. Nie wyglądało to fajnie, tym bardziej, że było to bardzo nierównomierne, ale jak zaczęło się zmywać, było jeszcze gorzej - włosy stały się bardziej siwe i różowe niż brązowe i było to bardzo dobrze widoczne. Zmyć do końca się nie dało, więc byłam zmuszona zafarbować całe włosy na brąz, całe szczęście, że i tak miałam taki zamiar, a te wydarzenia tylko to przyspieszyły.
Podsumowując, jest to dobra odżywka, ale nie dla każdego, więc jeśli nie chcecie mieć przyciemnionych jasnych włosów, to uważajcie, gdyż - jak widać - efekt zależy od indywidualnych uwarunkowań.

Używam tego produktu od: początku lata
Ilość zużytych opakowań: kończę 1

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

b.dobra

Ta odżywka to dla mnie prawdziwe zaskoczenie.
Nigdy nie myślałam że suche zioła mogą coś zrobić dobrego dla włosów.
"+"za:
- efekt puszystości i odżywienia po zastosowaniu
-super przyjemną pilęgnacje skóry włosów
-zapach który mi osobiście bardzo odpowida
"-" za
-aplikacja to prawdziwa mordęga i wymaga póżniejszego dokłądnego umycia łazienki

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

KWC

Niezbędnik w mojej pięlęgnacji włosów i skóry głowy.

Amla odżywia i nawilża (!) włosy lepiej, niż niejedna profesjonalna odżywka, a przy tym jest stuprocentowo naturalna. Mając z natury dość suche i szorstkie włosy, nie spodziewałam się jakichś większych cudów, ale po dłuższym używaniu amli włosy naprawdę lśnią jak u modelek w reklamach :)

Czy wpływa na wzrost włosów... Wydaje mi się, że raczej olej amla, a nie sam puder, ale może ktoś ma inne doświadczenia.

Jak ze wszystkimi maskami tego typu, trzeba uważać, żeby nie zaschły na skorupę na włosach, a jak już się to zdarzy, moczyć głowę w misce z wodą przez kilka minut i NIE dotykać włosów, póki maska się nie rozpuści. Potem można ją zmyć normalnie pod prysznicem. Ja zawsze płuczę je na koniec octem jabłkowym (produkcji własnej ;) ), bo jednak mogą być trochę sztywne po wysuszeniu.
Przez pierwszy miesiąc używałam po każdym olejowaniu (czyli co drugi dzień), teraz raz - dwa razy w tygodniu i jest super :)

Używam amli razem z maką i Kapoor Kachli; teraz zamierzam kupić powyższe plus brahmi i arithę i od razu zmieszać je i przechowywać w jakimś pojemniku; chyba lepsze to, niż mieszanie pudrów za każdym razem.

Używam tego produktu od: 4 m-ce
Ilość zużytych opakowań: jedno wciąz w trakcie

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    5
    produktów

    212
    recenzji

    19
    pochwał

    10,00

  2. 2

    15
    produktów

    181
    recenzji

    2
    pochwał

    8,20

  3. 3

    10
    produktów

    163
    recenzji

    4
    pochwał

    7,42

Zobacz cały ranking