Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Mania Woman (stara wersja)

Mania Woman (stara wersja)

Średnia ocena użytkowników: 3,9 /5

Kategoria
Pojemność 50 ml
Cena 200,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

To arcydzieło zapachowe. Piękna ascetyczna, a zarazem ciekawa butelka, kryje zapach "kameleona" i właśnie ta zmienność jest pociągająca w tej wodzie.

Kategoria: drzewno-orientalna.

Nuty zapachowe: szafran, wanilia, kwiat pomarańczy, gałka muszkatołowa, goździk, bergamotka, wanilia, piżmo.

Cena: 55USD / 50ml

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 31

Średnia ocena użytkowników: 3,9 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

first one is better than second one

Mam miniaturke 4ml edp.
Coś niesamowitego. Jak dzień i noc są Manie, obecną /produkowana/ jasną to dzień, tą pociągającą bardziej aromatyczną to noc /nieprodukowana juz/
Jest wanilia, ale potem, najpierw jest szafran i gałka muszk., łagodnie osiadają na skórze.
Ciepły, aromatyczny, wieczorny. Świetne perfumy.Labdanum i amber dają ten aromat, perfumy uspokajają się na skórze po ok.15min i dobrze.

Są dość klasyczne orientalne ciepłe.
Wielka szkoda że mania została zmieniona, i jest obecnie produkowana tylko ta jasna.
Polecam kto może jeszcze dostać gdzieś, wypróbujcie sobie.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Stara Mania, Nowa Mania...

Polowalam na nowa Mania w przezroczystej butelce, a natknelam sie na stara wersje w przydymionej butlece.
Bylam przez chwile rozczarowana swoim roztrzepanstwem i zakupem innego, niz planowany, zapachu, ale pomyslalam ze dodanie go bedzie madrym posunieciem, bo jest on juz trudno dostepny, a nowa pomaranczowa wersje moge nabyc kiedy tylko bede chciala.
A wiec, stara wersja jest bliska krewna Magnifique Lancome; obydwa zapachy sa zdecydowanie pikantne, pelne orientalnych przypraw, ciepla, drzewnych nut i sa zdecydowanymi zapachami na zime.
Mania posiada intensywna won szafranu, przyprawy osiagajacej ceny wyzsze niz zloto; przyprawy, ktora posiada chyba wszytkie cechy idealnej nuty; odrobina goryczki, kwaskowosci i jednoczesnie slodyczy. Czuje tu rowniez kwiat pomaraczny, galke muszkatalowa i gozdziki, ale nie wiercace w nosie jak Kenzo Elephant.
Tutaj gozdziki sa tylko dopelnieniem zapachu. A nie nuta glowna.
Stara wersja Maniii przypomina mi do zludzenia Black Cashmere Donny Karan, ciekawe czy ktos jeszcze sie ze mna zgodzin?
Trwalosc i moc bez zarzutu - nosze go dzis do pracy i czuje sie w nim wytwornie, kobieco, cieplo i bezpiecznie.
Mania to idealny zapach na zime, gdy snieg chrzesci pod butami, a mrozne powietrze uwalnia cieplo tego zapachu przy kazdym ruchu wlosow i miekkiego szalika ocierajacego sie o skore szyi....
Choc zakupilam go przez pomylke - zapach okazal sie niezwykle przyjemna pomylka.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Czarodziejska różdżka

W czarodziejskiej różdżce z oszronionego szkła zakończonej czarnym korkiem ukryte są magiczne moce.
Jest Szafranowy Elf, żółty jak zawiść, gorzki a czasem, dla krotochwili, gorzko-kwaśny drapie podniebienie i łaskocze w tylną część języka.
Jest Puk- Koleżka z oddechem o zapachu goździków, takich jeszcze nie do końca wyschniętych, parujących roślinnym sokiem.
Jest Chowaniec od świeżo przeciętej pestki gałki muszkatołowej co psoci i figluje, pojawia się i znika.
Jest jakaś driada, bardzo nieśmiała, co się różnymi drzewnymi woniami zasłania i mieni tak byśmy nie mogli poznać jej imienia.
Są i stateczniejsze duchy piżma i wanilii, wyraźnie w sobie zakochane . Snują się przestrzennie i półprzeźroczyście szepcząc do siebie miłosne wyznania.
A wszystkie te byty- niebyty, cuda- dziwy otoczone są smużką kadzidlanego dymu, pewnie tą samą która szroni flakon od środka.

Zapach magiczny, przyśpieszający bicie serca, zmienny, kapryśny, piękny. Moja wielka olfaktoryczna miłość chyba zasługująca na miano maniakalnej.
Przed tym jak została wycofana zaopatrzyłam się w Czarną Manię za zapas wciąż jeszcze mogę się nią cieszyć. Obawiam się że gdy już mi się skończy wpadnę w depresję, lustrzane odbicie manii spojone z nią w chorobę która dawniej znana była jako psychoza maniakalno- depresyjna.

Trwałość świetna, ośmiogodzinna.
Flakon przepiękny.

Używam tego produktu od: kliku lat
Ilość zużytych opakowań: trzy razy 100ml

Do czego służą te przedmioty? [Odpowiadają mężczyźni]

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Nie dla mnie

Jest kadzidło, delikatna dymna smużka, są przyprawy, akordy drzewne i jest niestety zapach zakurzonej brudnej piwnicy. Nic nie poradzę, że kadzidło znika w tle, a ja siedzę w brudnej osiedlowej piwnicy.
Zapach dumny, krystaliczny, matowy, chłodny, zdystansowany, wyniosły.
Flakon ładny, trwałość zapachu ok 4 godziny.

Szczegółowa ocena:
Zapach 1*
Flakon 4*
Trwałość 3*

Używam tego produktu od: próbka
Ilość zużytych opakowań: firmowa próbka z atomizerem

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Kwiatki z charakterkiem

Białe kwiaty, lekko mydlane z subtelnym dymkiem w bazie. Mania na punkcie Manii nie wydaje mi się do końca uzasadniona walorami tego zapachu, choć niewątpliwie nowa "biała" wersja jest nudziarska. Ta jest poprawna, ładna, elegancka, przyjemnie było mi jej używać, ale jakiś absurdalnych cen nie mam zamiaru płacić. Chociaż jakby się trafiła dobra okazja to nie wzgardzę :)
Buteleczka ładna

Używam tego produktu od:?
Ilość zużytych opakowań:testy, próbka

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

mania rozczarowania

No cóż.. Mania to zapach kultowy, chcac nie chcąc powąchac trzeba ;-)
I niestety ja nie wyczuwam w Manii nic ciekawego. Początek nijaki i delikatnie mydlany. Trwa wiele godzin, by dopiero ujawnić całkiem ciekawą aczkolwiek delikatna i trzymająca się blisko skóry bazę. Baże ambrowo - kadzidlaną, słodką i ostra zarazem. Ale naprawdę trzeba się dobrze wwąchać, żeby cokolwiek poczuć.
Naprawdę, są ciekawsze zapachy :)

Używam tego produktu od: testy
Ilość zużytych opakowań: próbka

4 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Dlaczego ogórek nie śpiewa...?

Wcale nie dlatego, że nie może. Nie śpiewa, bo z czeluści smukłej butelki zakończonej czarnym koreczkiem i tak nikt by nie usłyszał jego zawodzeń.

Czarna M. rozpoczyna się akordem szafranowym, bardzo, bardzo intensywnym, uparcie przywodzącym na myśl ogórki kiszone (tak, w Omni akord jest jakby podobny, ale przeplatany innymi nutami i nie razi mnie, nie przeszkadza, lubię Omnię). Te pierwsze nuty na wskroś są irytujące.

Chęc posiadania Manii na półce zrodziła się we mnie wraz z okresowym zakupem sterty próbek na allegro. Jedna z nich (decant, ofkors) opisana była "Mania - stara wersja". Po aplikacji uwierzyć wprost nie mogłam, że oto mam na nadgarstku zapach najpiękniejszy z pięknych, najcudowniejszą w świecie kompilację owoców (?) i przypraw. Do głowy mi nie przyszło, że próbka decant, zwłaszcza jeśli COŚ JUŻ INNEGO W NIEJ PRZEDTEM BYŁO, może nie oddawać zbyt wiernie charakteru testowanego zapachu. No ale nic, zakochałam się, zapolowałam na allegro, zawalczyłam jak lwica i za, jak na mój gust, niezbyt wygórowaną cenę jak na unikat (nie lubię tego slowa jakoś...) stałam się posiadaczką pełniuchnej pięćdziesiątki. I tu koniec sielanki nastapił. To, co w próbce zdawało mi się byc "moją" Mańką, okazało się być, pięknym wprawdzie, ale ogórkowo-kwiatowo-drzewnym kompotem. Bez owoców. Mania jest zapachem kobiety dojrzałej, elegackiej. Nie jestem zwolenniczką kategoryzowania zapachów na "dżinsowo-spódniczkowe" , "biurowe" i "wieczorowe". Ale Mania+dżinsy...neee. Se ne da. Kostiumik, szpilki, coś w tym stylu (zdecydowanie nie suknia wieczorowa).

Najbardziej denerwuje mnie to, że ilekroć trzymam już w ręku aparat celem uwiecznienia Maryśki i wystawienia - zazywam "ostaniego niucha" z nadgarstka, żeby się utwierdzić w przekonaniu, że ogórki owszem, ale na talerzu - ogórków nie ma. Po prostu nie ma. No nie ma. I bądź tu mądra i pisz wiersze. Jest cudowna przyprawowa smuga, przepiękne goździki, szczypta wanilii i kurczę jakies drewienko, w składzie go nie widzę ale to musi być drewienko. Całość bardzo stonowana, "przyklejna" i nie wijąca się w konwulsjach za noszącą. Zero słodyczy.

Aha. Cudownym mixem z próbki okazało się być połączenie Nirmali i Manii . Za Nirmalą uganiam się od miesięcy (jednak) celem jej połączenia z szafranowym dziwakiem - bez efektu niestety... Testuję uparcie w różnych temperaturach (kupiłam zimą), ale nie odważyłam się jak na razie wyjść w niej z domu. Jest przewrotna, wkurzająca, kapryśna, temperaturozależna. Nie wiem, czy mi się podoba i nie wiem co mam z nią zrobić. Pokochać...?

EDIT: nie pokochałam. Szafran zrobił wszystko, aby tak być nie mogło. Znalazła nową mamusię...


Używam tego produktu od: już nie
Ilość zużytych opakowań:...

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

niesie ukojenie

Rozpoczyna się faktycznie nieszczególnie-kwaskowatymi,lekko nadgniłymi owocami(jabłka tudzież gruszki),ale na szczęście te nuty szybko nikną(chociaż nie do końca)pod subtelną,trochę waniliową dawką kadzidła-nie mrocznego,kościelnego czy dołującego,ale lekkiego,relaksującego,otulającego jak miękki kaszmirowy sweter(zręsztą według mnie Mania powinna się nazywać Grey Cashmere:D).Kadzidło w Manii jest na wskroś kobiece,słodkawe,umięjetnie połączone z delikatną wonią kwiatu pomarańczy i drzewa gwajakowego,przysypane drogocennym szafranem(i właśnie za tą nutę lubię Manię najbardziej),trzymające się "przy"skórze,po prostu piękne.Mania to świetny"odstresowujący"zapach,nie powoduje przyspieszonego bicia serca czy innych stanów MANiA-kalnych:D,ale po prostu niesie ukojenie.
No i dzięki niej zdałam sobie sprawę jak bardzo lubię zapach szafranu(więc uwaga Safran Troublant bo nadchodzę:D).
Używam tego produktu od:jakiś czas
Ilość zużytych opakowań:próbka

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Najpierw tak potem jednak nie

A było to tak:
Manię Czarną dostałam w prezencie, zupełnie w ciemno;) (już nie produkowana więc i nie testowana preze mnie). Ale tak się złożyło, że przed pierwszym psknięciem przeczytałam poniższą recenzję i się troszkę przeraziłam (te zespute zęby, brrrr). W związku z tym powstał w mej głowie sprytny plan, że w razie czego Mańkę spieniężę na Allegro lub ewentualnie wymienię.
I wtedy się skropiłam.
No i wpadłam jak śliwka w przysłowiowy kompot: miłość od pierwszego niuchu.:D W dodatku uświadomiłam sobie, że dokładnie pamiętam kiedy Mania mnie zachwyciła (choć oczywiście wtedy nie wiedziałam, że była to Mania) - miało to miejsce kilka lat temu w tramwaju nr 36, sprawczynią była elegancka osoba (ano tak, eleganckie osoby skropione perfumami także jeżdżą komunikacją miejską, chociaż dla niektórych brzmi to bardzo banalnie a nawet nieprawdziwie) skropiona tymiż perfumami. Zabijcie mnie, ale jestem pewna, że to była Mania, chociaż wtedy zachodziłam w głowę co to może być i podejrzewałam nawet, że to Eternity - też troszkę gruszkowe, goździkowe, kompotowe (ale nawiasem mówiąc nie tak wyważone, elegnckie i snobistyczne jak M.).
Ktoś wcześniej napisał, że Mania współgra z szarościami - zgadzam się. Współgra tweedem, kaszmirem. Troszkę jest taka lordowska, jaśniepańska, trzymająca na dystans a jednocześnie miła i swojska - przez skojarzenie z domowym gruszkowym kompotem przyprawionym goździkami. Mglista i subtelna ale zdecydowanie z charakterem i osobowością.
Może i ma jakąś truposzowatą nutkę (choć głowy nie dam) ale ja akurat takie zapachy z krypty lubię.;)
Dziwne są to perfumy, zupełnie inaczej pachną na ubraniu, bardziej goździkowo, korzennie a na skórze ludzkiej w zależności od humoru: potrafią czarować gruszkowym zapachem albo wonią mleka z masłem i miodem.

Już się boję , że mi się 50-ka skończy, bo co ja wtedy uczynię;(, skoro firma wpadła na "genialny" pomysł zaprzestania produkcji i zastąpienia Czarnej słodkim tandetnawym białym ulepkiem.:/

Edycja: Cóż, ze wszystkimi jej zaletami, Mania zaczęła mnie swoją himerycznością jednak męczyć i datego postanowiłam zmniejszyć jej ocenę, bo KWC męczyć jednak nie może. Chyba wolę na dłuższą metę mniej "zwichrowane psychicznie" i bardziej przewidywalne zapachy niż nieco schizofreniczna Mańka:(

Używam tego produktu od: -
Ilość zużytych opakowań:w trakcie 50- ki

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Diabelna Mańka!

Jedno z większych rozczarowań mojego zapachowego życia!

Pragnąc poznać to wybitne dzieło światowego perfumiarstwa zdobyłam atomizerek wypełniony przejrzystym skarbem o nazwie Mania Woman...

Nie przyszło mi nawet do głowy, że tak kultowy zapach może nie być piękny (o ludzka naiwności!), więc bez lęku "zlałam się" nim tuż przed dalszą podróżą.

Początkowe nuty zdawały mi się przyjazne: ciepłe, lekko wytrawne - nic powalającego, ale miłe.

Jadąc samochodem i gawędząc z rodziną zapomniałam o nowym perfumeryjnym nabytku, do czasu, kiedy niespodziewanie poczułam zapach... zepsutych, niemytych zębów. Zdziwiona pociągnęłam nosem. To nie może być nic innego!
Tyle, że w samochodzie znajdowałam się ja, mój mąż i mój syn - i za stan uzębienia całej trójki mogę ręczyć!

Nie będę opisywała procesu dochodzenia do tego, że to jednak ja jestem źródłem tej organicznej woni.
W każdym razie umyć nie bardzo mogłam się od razu, krótkie ablucje na stacji benzynowej nijak nie usunęły ze mnie Diabelnej Mańki, więc miałam okazję starannie prześledzić proces dojrzewania owych próchniczych, bakteryjnych wyziewów na mojej skórze.

Trwała jest bestia, oj trwała...

Ponieważ zaś jestem człowiekiem podłym i okrutnym dokonałam mańkowego eksperymentu na swojej koleżance. I wiecie co?
Też czułam te zębiska!

Nigdy więcej!

Używam tego produktu od: Jedno użycie, jeden test
Ilość zużytych opakowań: część zawartości atomizerka

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Bez emocji

Ta Mańka to zapach poniekąd kultowy. Jednak ja do wyznawców tego kultu się nie zaliczam. Wiem nie od dziś, że ambry nie lubią się z moją skórą za bardzo. Może w tym tkwi przyczyna mojej awersji do Mańki? Z drugiej strony - nic mnie w niej nie zachwyca. Wręcz odwrotnie. Gdzieś "zza węgła", czyli ambrowego "rusztowania", wychyla się koszmarnie brzydka nuta przypominająca sfermentowane owoce. Może jabłka lub gruszki, które spadły z drzewa i dłuższy czas spędziły na wilgotnej ziemi? Tak to odbieram.
Mamy więc ambrę, nieświeże owoce i - na koniec - drzewne echa, jednak bardzo, bardzo nikłe.
Ja ciebie, Mańka nie lubię. Chyba z wzajemnością... (Kropko - to już drugie perfumy, co do których się zgadzamy. Hehe...)

Używam tego produktu od:
Ilość zużytych opakowań: testy

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Trzeba dorosnąc ;-)

Upolowałam rok temu i po kilku testach z ulgą sprzedałam na Allegro, wydawał mi się okropny, ciężki, duszący, paskudztwo za chore pieniądze. Tydzień temu dostałam w prezencie miniaturę - maźnęłam nadgarstek z ciekawości, aby sobie zapach przypomnieć, i zapadłam ;-) Ślicznie się na mnie rozwijają, nie męczą, kuszą i uwodzą panów (pan mąż potwierdza ;-)), są bardzo zmysłowe i bardzo, bardzo trwałe. Nie wiem, skąd mnie ta zmiana, może to kwestia przekroczenia przeze mnie magicznej granicy 30-tych urodzin - Mania to zdecydowanie nie jest zapach dla podfruwajki, czuję się z nią bardzo kobieca.
Właśnie upolowałam na Allegro kolejną buteleczkę, robię zapasy. Polecam - niebanalny, niezwykły, magiczny zapach.

Używam tego produktu od:tygodnia
Ilość zużytych opakowań:miniatura, zaczęte 50 ml

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    90
    produktów

    160
    recenzji

    4
    pochwał

    10,00

  2. 2

    3
    produktów

    148
    recenzji

    3
    pochwał

    8,47

  3. 3

    13
    produktów

    141
    recenzji

    0
    pochwał

    8,06

Zobacz cały ranking